Jump to content
Dogomania

Davie

Members
  • Posts

    653
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Davie

  1. Mokka, z przykrością donoszę, że nie będzie. :( :( I wątpię, żeby to wyszło tak jak z ostatnimi zawodami, kiedy się na nas wypięto i wybrano innych organizatorów, bo wedlug oficjalnej wersji za drodzy bylismy i ciężarówkę chcieliśmy, rozbestwieni, ha! :D A prawda jest taka, że my np. dalibyśmy swoją fotokomórke, której wynajęcie o ile pamiętam znacznie przewyższa koszty proponowanego transportu. No i jeszcze to, że znowu Pedigree weszło z kasą, a tego nie przeskoczymy. :) Więc raczej nikt tego nie zrobi, bo my dalibyśmy swój teren, i mocno przymierzaliśmy się do hali (tak jak przy kwietniowych zawodach klub gotowy był pokryć koszty jej wynajęcia, ale i to okazało się za mało). A przy obecnym podejściu władz, że na hopkach to się raczej zarabia, niż do nich [b]trochę[/b] dokłada, to sama oceń... Szkoda, bo sędzia oczywiście od dawna zaklepany, i nie bylibyśmy narażeni na takie rzeczy jak dawane na A1 czasy, w których psy z przyzwoitym tępem z trudem się mieszczą, albo i nie. :lol: Przepraszam, ale już nie chce mi się więcej o tym pisać. :)
  2. Jesli chodzi o zawodnikow FORTu, to przed pierwszym startem w oficjalnych zawodach zawsze byli skrupulatnie sprawdzani jesli chodzi o czlonkostwo w ZKwP. 8) Natomiast nie zawsze musial nalezec do ZK zawodnik, bo jesli np. pies byl zarejestrowany, to w przypadku startu z innym przewodnikiem, czlonkostwo tego nastepnego juz nie bylo potrzebne.
  3. Info w kalendarzu poprawione! :) Co prawda, w dalszym ciagu wiele watpliwosci budza zawody warszawskie, skoro nie podano kto sedziuje...
  4. Niestety, my, tzn. SKA"FORT" nie dostał do tej pory w sprawie organizacji przez nas tych zawodów żadnej odpowiedzi. Preliminarz zostal złożony w marcu, kazano nam zrobić kilka poprawek, i cisza. Na zawodach w Płocku Agata Kordos powiedziała Magdzie, że nic nie wiadomo, po czym dowiadujemy się, że wiele osób jest zapewnianych, że zawody będą... Odwołane to tak na wszelki wypadek niestety, bo za chwilę znowu nam powiedzą jak przed kwietniowymi zawodami w Pruszkowie, że za późno... :-?
  5. Byliśmy, miód i wino piliśmy... :D :lol: A oto relacja autorstwa "Zielska": "W koncu mam chwile, zeby cos napisac o Mistrzostwach Europy Obedience na ktorych bylam w ostatni weekend. Wyjechalismy z Warszawy w srode wieczorem i wczesnym rankiem bylismy juz pod hala sportowa w Stockerau. Caly czwartek odbywaly sie treningi w hali. Kazdy kraj w zaleznosci od tego ile zglosil psow mial wyznaczona odpowiednia ilosc czasu, ktora mogl spedzic na plycie. Treningi byly bardzo ciekawe - juz wtedy wiedzielismy kto sie bedzie liczyl na zawodach. W piatek zaczely sie zawody. Bylismy dosc zdezorientowani dlatego, ze ciezko bylo sie zorientowac za co w poszczegolnych cwiczeniach sie obcina punkty i co moze robic przewodnik, a czego nie powinien. Na koniec pierwszego dnia byla klasyfikacja i zwyciezcami piatku sa: 1. John Eklof (Szwecja) 301,167 - border collie 2. Oystein Odegaard (Norwegia) 294,83 - border collie 3. Pavi Lamminen (Finlandia) 286,33 - border collie Na szczescie dla nas sedziowie byli bardzo mili i jak poszlismy do nich po zawodach w piatek bardzo chetnie nam pomogli, wyjasnili zasady sedziowania i podzielili sie wrazeniami. Mielismy okazje poznac rowniez pana Joop de Reus, ktory jest prezydentem Komisji Obedience w FCI. Sedziowie wyrazili zdziwienie, ze oprocz nas nie bylo na tych zawodach zadnych innych polakow, a w szczegolnosci organizatorow zawodow w Poznaniu. Sobota byla zdecydowanie bardziej emocjonujaca szczegolnie, ze pies, ktory wygral dzien startowal na koncu i okazal sie byc psem rezerwowym Norwegii. 1. A. Thun (Norwegia) 282,50 - border collie 2. Kenth Savrtberg (Szwecja) 282,17 - border collie 3. Jenny Susan (Szwajcaria) 280,00 - malinois Bardzo milo sie patrzylo na radosny i bardzo dobry technicznie wystep Jenny Susan ze Szwajcarii. To byl zdecydowanie najlepszy wystep belgow na tych zawodach. W niedziele napiecie siegnelo szczytu, szczegolnie, ze psy w piatek mialy o wiele nizsze noty niz psy z piatku i troche obawialismy sie, ze najlepsze juz byly Ale okazalo sie, ze absolutnie tak nie bylo. Zwyciezcami dnia byli: 1. Kjellaug Seisaas (Norwegia) 308,00 - border collie 2. Elisabeth Adsen (Norwegia) 291,00 - border collie 3. Magnus Johansson (Szwecja) 279,50 - border collie Szczegolnie ladny wystep miala Kjellaug Seisaas, ktora startowala jako przedostatnia, no i wygrala cale zawody w zwiazku z tym. Wystep byl bardzo dynamiczny i dokladny - czepialabym sie komend na odleglosc, znam psy, ktore robia to lepiej, ale calosc robila niewiarygodne wrazenie. Takze wyniki koncowe to: 1. Kjellaug Seisaas (Norway) 308,500 2. John Eklöf (Sweden) 301,167 3. Oystein Odegaard (Norway) 294,833 I druzynowe: 1. Norway (894,333) 2. Sweden (862,833) 3. Finnland (825,500) Generalnie Szwedzi byli niezli, ale Norwegowie ich pobili na leb na szyje Tak na prawde kraje na ktore warto bylo zwrocic uwage to Norwegia, Szwecja, troche Finlandia (dosyc radosne, ale niezbyt dokladne wystepy). Szwajcaria byla podzielona na dwa obozy, ktore znacznie roznily sie stylem pracy - i na ta czesc druzyny zwiazanej z maliniakem z soboty warto bylo zwrocic uwage. Wlosi cwiczyli zdecydowanie lepiej na treningu niz na samych zawodach, ale widac, ze sa na dobrej drodze. Z Danii wybijala sie Miriam Sendergard ze swoim snadym borderem, a niestety reszta nie miala najlepszego poziomu. Niestety pozostale kraje nie mialy zbyt wiele do pokazania - glownie niedokladne i smutne obrazy pracy, psy zacwiczone prawie na smierc, bez motywacji. Przykro sie niestety na wiekszosc patrzylo. A dla milosnikow innych ras niz border collie powiem, ze na zawodach startowaly jeszcze: - owczarki belgijskie tervuereny - 4 - owczarki belgijskie malinois - 6 - beaucerony - 2 - sznaucery olbrzymy - 3 - bouvier - 1 - airdale terier - 1 - kelpie - 3 - owczarki niemieckie - 2 - briard - 1 Szczegolnie fajne wystepy mieli: ten jeden malinois o ktorym juz pisalam, bouvier i czekoladowe Kelpie ze Szwecji (chyba, nie do konca pamietam). W kazdym razie mam nadzieje, ze organizatorzy w Poznaniu nie dadza plamy i tym razem bedzie wykladzina na calym ringu i zapewnia zawodnikom odpowiednie zaplecze, ktore tu bylo zorganizowane rewelacyjnie. Zawody te byly niesamowite rowniez dlatego, ze oprocz 3 sedziow p. Erlinga Olsena z Danii, Johna van Hermert z Holandii i Karla Ollingera z Austrii oraz pani steward Gabriele Pichler (swietny steward, ktora dzialala jak komputer, nie mylila sie i dzieki niej zawody przebiegly niezwykle zprawnie) bylo jeszcze 20 osob (stewardzi, obsluga techniczna, asystenci). Generalnie organizacja swietna, wiekszosc psow na bardzo dobrym poziomie - polecam takie imprezy, na prawde warto zobaczyc."
  6. Boże, pewnie znów go pogryzł pies, albo nadział sie na kładkę... :-? Za każdym razem na obozie w Czechach coś pechowego mu się przydarzało. :(
  7. Mokka, jak to, dlaczego, co sie stalo??? :roll:
  8. Davie

    przeszkody

    Doddy, my kupowalismy niedawno 3 "strefówki" w Czechach: [url]http://www.tp-slany.cz/agility.php[/url] A w Polsce nie ma takiej firmy. :)
  9. Sportowy Klub Agility "FORT" z przykrością informuje, że planowane przez nas zawody mające odbyć się 3-4 kwietnia nie dojdą do skutku. Niestety, jak okazało się, pierwszy możliwy termin rozpatrzenia naszego podania o organizację tych zawodów to 3 kwietnia... Bardzo przepraszamy wszystkich zainteresowanych i bardzo dziękujemy za chęć przyjazdu!:D Mamy nadzieję, że spotkamy się w lipcu, i że bliższe szczegóły będziemy mogli podać już wkrótce. :) Serdecznie pozdrawiamy, Zarząd SKA"FORT"
  10. [quote name='Magda i Saga']...Jak tam jest? Bo ja sie z R wybieram i chciałabym wiedzieć czy tam ciepło, czy będzie ją gdzie przewinąć, ręce umyć itd baby service 8)[/quote] Miejsce to samo co na seminarium, mrozu nie ma, łazienka natomiast jest, a baby service da sie spoko zorganizowac. Zreszta Pati niech napisze, bo miała okazję zinwigilować obiekt matczynym okiem.... :D
  11. Niestety, zgloszeń jeszcze nie przyjmujemy, bo czekamy na potwierdzenie ze strony GKSP. Nasz preliminarz utknął na długo i bezowocnie w oddziale warszawskim Związku, stąd to opóźnienie. Teraz jedyna nadzieja w wyższej instancji. Serdecznie Wam dziękujemy za gotowość startu i jeżeli tylko coś drgnie natychmiast to ogłosimy. Trzymajcie kciuki!
  12. [quote name='Sajko']Wow :o to macie wysyp goldenków :lol: jak my biegaliśmy w Forcie, to z nami też zaczynał goldenek jeden, z pewnością fortowcy milej goldenka wspominają, bo to z pewnością mniej kilo do wpychania na palisadę :wink: :lol:[/quote] :D To był, a raczej jest, Max z Magdą. Jeszcze mamy Wincenta i Szekspira. :) Był też Lokat, zapowiadał się świetnie, ale, niestety, dysplazja... Dlatego, Weroniko, śmiało próbuj tego sportu, ale przed tym koniecznie sprawdź stawy suczce, a może już to zrobiłaś? :) Sajko, jesli chodzi o palisadę, to myślę, że zdyskontował Was rodesian Ajson! :D Miłość do strefówek rodziła się w bólach (mięśni instruktorów i pomocników), ale za to teraz... :o :D
  13. [quote name='Sajko']...zresztą w Forcie trenuje golden (z tego co pamietam) :D[/quote] A nawet trzy! :D :D
  14. Mogą, mogą! Oprócz klasy międzynarodowej masz jeszcze wcześniej kilka do zaliczenia, więc pole do popisu spore... :D Ja nie rozumiem dlaczego martwicie się brakiem rodowodu... Pracujcie, trenujcie z psami, niezależnie od tego czy macie szanse zalapać się na "papierzasty" szczyt, czy nie. Po drodze jest trochę do zdobycia, a jak już zaliczycie to wszystko będziecie się martwić co dalej. Ja teraz trenuję z bc, ale wcześniej, od 95 roku ćwiczylam agility (i mocno interesowalam się sportowym posłuszeństwem) z mixem, z nim zaczęłam jeździć na obozy treningowe, zawody, razem z innymi zapaleńcami założylam klub sportowy. Warto docenić fakt, że w Polsce rozwijają się nowe dyscypliny i wziąć się do pracy. Kilka lat temu u nas zawody agility to było kuriosum, a o obedience można było tylko pomarzyć. Ale teraz są i mogą w nich startować wszystkie psy, niezależnie od pochodzenia, więc...
  15. Super, w takim razie gwarantujemy reprezentację z "FORTu", trenującą obedience w "AKI". :) Jeśli chodzi o skład, to w przewadze osobniki b&w. :lol: Do zobaczenia!
  16. Nie orientuję się jak to jest z obedience, czy są jeszcze jakieś inne zawody (wysokie rangą) oprócz tych pod patronatem FCI, ale jeśli chodzi o agility, to w Europie regularnie odbywa się IMCA - Międzynarodowe Mistrzostwa Mieszanców, Puchar Europy i Otwarte Mistrzostwa Europy - European Open...
  17. Davie

    przeszkody

    Ojej, CHI, to niedobra wiadomość! :- :x Z tym samochodem... No cóż, może do lata będzie następny? :D Super, że dalej pracujecie, a przeszkody są bardzo fajne! :klacz: A o zdjęcia popytam klubowiczów, bo nie pamiętam, czy ktoś coś pstrykał :roll:
  18. Davie

    przeszkody

    CHI, serdeczne dzięki za pozdrowionka! :D Od nas też dużo, dużo! Joga się pyta kiedy wpadniecie z Fufką na polowanie? :wink:
  19. http://www.colliecorner.com/intro.htm Tutaj znajdziecie przeróżne umaszczenia borderków. W "other groups" znalzłam całego czarnego. :D
  20. Ja to rozumiem tak... W pasieniu i np. sportowym posłuszeństwie czy obedience, jeśli chodzi o kontakt człowieka z psem, rożnice są ogromne i polegają na zupełnie innym stylu pracy z psem. W tym pierwszym pracujesz prawie cały czas na odległość, a zapatrzenie psa w człowieka po prostu przeszkadza, jest niepożądane i wręcz karalne :D, i jedynie owce mogłyby być tutaj z tego zadowolone. :lol: Natomiast tam gdzie w grę wchodzą aporty, smakołyki, praca polega na bliskim kontakcie z psem, na koncentracji, zapatrzeniu w przewodnika, zglądaniu w oczy dosłownie, dających podstawy do całego dalszego szkolenia. I im wcześniej jest to wyrabiane, tym lepiej. Zresztą przecież nawet jeśli ktoś nie bawi się z psem w sport, a np. na spacerach tylko rzuca mu pileczkę, to opiera się to na tych samych zasadach, pies przez zabawkę koncentruje się na panu. Ulfi i Joga zobaczyły owce po raz pierwszy coś tak w wieku 9 / 10 miesięcy. Od szczeniaka (Joga np. od 10 tygodnia życia u mnie) ćwiczyły koncentrację i to wyszło przy pierwszym spotkaniu ze stadem, bardzo pięknie wpatrywały się w swoich właścicieli! :lol: Jednak po krótkich ćwiczeniach z instruktorami, wiedzącymi w jaki sposób próbować obudzić instynkt zaczęły zmieniać się w prawdziwe "pastuchy". A było kilka pieskow, też trenujących posłuszeństwo, ktore do końca udawały że nic w koszarze nie widzą 8) i ciężko było ocenić czy to brak instynktu (co zdarza się i to wcale nie tak bardzo rzadko!), czy jego zaburzenie spowodowane przyzwyczajeniem do innego stylu pracy. [ Jako ciekawostkę dodam, że na taki problem fachowcy też mają sposób - zamknąć psa na jakieś dwa, trzy tygodnie do kojca i wypuszczać kilka razy dziennie wylącznie na krótki kontakt ze stadem. Zero zabawy, głaskania, itp. I albo coś zaskoczy, albo nie. ] A czasami po prostu jest juz za późno na próby zrobienia z pupilka pastucha (co wyszło np. u prawie ośmioletniego Ertka, od małego nastawionego na bliski kontakt z człowiekiem). Mam nadzieję, że uda nam się udowodnić, że można robić jedno i drugie (chociaż muszę przyznać, że dużo ważniejsze dla mnie są posłuszeństwo i agility). Ale mimo wszystko uważam, że dużo łatwiej jest wytlumaczyć o co chodzi w pasieniu psu koncentrowanemu na człowieku, na zabawie z nim, niż pasącemu "wydze" kazać się wpatrywać nagle w twarz jego pana. Pewnych rzeczy nie da się jednak nadrobić. Dlatego sądzę, że jeżeli ktoś chce robić z psem i to i to, powinien zaczynać od nauki koncentracji na sobie, bo jeśli bestia ma instynkt, to i tak da on się mniejszym lub większym nakładem sił w końcu wydobyć. A w ogóle, to mamy zamiar dopiero na wiosnę pobawić się z Jogą regularnie w pasienie, kiedy będziemy mieć, mam nadzieję, własne owce blisko Warszawy. :D
  21. No dziewczyny, pojechałam do Poznania (gdzie latałam jak kot z pęcherzem pomiędzy halami z zwodami agility i obedience), a tutaj dyskusja kwitnie! :D Gwarek, mamy np. w klubie pracusia najczystszego pochodzenia - jest to sprowadzony po użytkowo pasących psach z Francji Ulfi, (rodowodowo, jak na pracusia przystało, tylko ULCI ), i w dodatku jest zaprzeczeniem wzorca, bo jest prawie cały biały. :) Ulfi skacze, trenuje PT, obedience i pasie (jak tylko czas i odległość właścicielowi pozwolą, to jeżdzą do Tomka). Ulfek ma niewiele ponad rok i dopiero rozpoczyna swoją przygodę ze sportem. A nasz drugi pies, to wspomniany przez Ciebie aktualny Mistrz Polski w PT - Igor's EXCELLENT ERTI DUKE OF AGILITY, zresztą wczoraj w Poznaniu też koncertowo zgarnął pierwsze miejsca w klasach 0 i 1 w obedience. Kilka pokoleń jego przodków i krewniaków pracowało i nadal pracuje przy owcach w Danii, a i do wyglądu preferowanego na wystawach mu daleko. A każdy kto widział te psy przyzna, ze są to miłe i zrównoważone, choć oczywiście "żywe", uwielbiające ludzi zwierzaki. Ale niech no tylko zobaczą np. tor przeszkód! Można to nazwać krótko - AMOK! Jedna wielka pasja, pobudzenie i chęć do pracy. Zreszta moja Joga, mieszanka "wystawowo-pracusiowa"8) zachowuje się dokładnie tak samo, a mnie to absolutnie nie dziwi i jest dla mnie normalne. Cechy te, oczywiście dla jednych będące wielka zaletą, dla innych byłyby jedynie ogromnym utrapieniem. Joga np. od początku zostala przyzwyczajona do klatki i w niej siedzi podczas mojej nieobecności w domu, a zostawienie jej "luzem" grozilo demolką mieszkania i zrobieniem sobie przez nią samą jakiejś krzywdy. A przez pierwsze pół roku życia nie można jej było spuścić z oka, bo natychmiast coś było obgryzione, podarte, zniszczone, itp., pale ile zabawy było przy tym! :P :lol:
  22. Gwarek, jasne, że nie każdy border to wulkan energii (zresztą Anulka wspomniała o tym), ale czy wtedy jest to typowy przedstawiciel swojej rasy?:roll: Moim zdaniem nie... A co do poświecania psu czasu i uwagi, to masz rację, każdemu psu tego nigdy za wiele, ale sposób w jaki to robimy różni się w zależności od rasy, czy też temperamentu naszego zwierzaka. Owszem, husky potrzebują ruchu, ale w pełni je usatysfakcjonuje np. długi bieg przy rowerze, czy też w zaprzęgu. A bordera to może taka praca i zmęczy fizycznie, natomiast nie będzie dla niego wystarczająca. Bieg to świetny trening, ale te psy potrzebują bliskiego kontaktu z człowiekiem i pracy będącej wyzwaniem nie tylko dla mięśni ale i dla głowy. Może to jest, jak piszesz, kwestia przyzwyczajenia, ale czy nie zdarzylo ci się widzieć bordera, któremu nie poświęcano za dużo czasu, i w którego przypadku raczej ciężko jest powiedzieć o jakimkolwiek przyzwyczajeniu do pracy z człowiekiem, a mimo to widac w tym psie poklady energii i chęci do takiej współpracy? Bo mnie tak! To jest oczywiste, że w obrębie rasy są psy różniące się, i to znacznie psychiką, temperamentem, ale istnieje jednak pewna chrakterystyka rasy (i nie chodzi mi tutaj o wzorzec uznany przez organizację kynologiczną) związana z jej przeznaczeniem, z rzeczywistym potencjałem użytkowości (która może też okazac się całkowitą nieużytecznoscią, no bo weźmy np. takie frisbee :lol: :lol: ), predypozycjami psychicznymi, itp. Ja też ze smutkiem stwierdzam, że widzialam już wiele borderków-pomników, tylko czy.... (vide początek mojego postu). Ale za to to już raczej odpowiedzialni są niektórzy hodowcy, a ja śmialo mogę to napisać, bo nie mam planów hodowlanych, i nie sądzę, żebym je kiedykolwiek miała, a wystawy po prostu mnie nudzą, no chyba że są na nich organizowane zawody! :) Ja na szczęście mam w domu typową przedstawicielkę rasy (Anulka świadkiem, widuje nas na treningach w klubie agility i w naszym parku :D), i takiego właśnie chciałam - psa, który zawsze byłby gotowy żeby ze mną coś robić. Właśnie - ze mną, a nie ganiać, szczekać bez sensu, albo kotłować się z innymi psami, ale to już chyba nie na ten topic.... 8) Trenujemy sportowe posłuszeństwo - PT, obedience, agility, zaczęłyśmy flyball, a i owce Joga też już widziała.... :). Przyzwyczajenie? Tak, na pewno, ja bym nawet powiedziała, że to już nałóg.... Gwarek, nie jestem częstym gościem na tematach o rasach, i nie jestem zorientowana - masz bordera, a może więcej, czy też jesteś tylko fanem rasy? :)
  23. Co roku w Poznaniu każą być bardzo wcześnie, a potem jest dłuuuga obsuwa, ale to chyba taki folklor... :lol:
  24. I wszystko jasne! :D Zuza, wygląda na to, że jesteś biegłą w tym języku, i to nawet bardzo, to dobrze, iberystki jeszcze w naszym gronie chyba nie mieliśmy... :D
×
×
  • Create New...