Jump to content
Dogomania

bea100

Members
  • Posts

    17145
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by bea100

  1. Żaneciu podnoszę Cię śliczna sunieczko... Dzisiaj zapłaciłam za pobyt u Emir za grudzień. Udało nam się :multi: Chciałam wszystkim podziękować i napisać, że nie zawiedliście i że jestem dumna, że jestem wśród takich ogaromaniaków jak Wy kochani... :loveu:
  2. Rekma :loveu: Masz rację, wracajmy choć troszkę do OT. A Ty nam wracaj do zdrowia:p No to stawiam wszystkim mocną kawkę i mówię Dzień Dobry. Mam migrenę meteo. Ogarynki śnięte coś dzisiaj, ledwo je dobudziłam na poranny spacer. Jakieś wszystko takie zamazane i zamglone...nie spodziewam się, że to będzie dobry dzień :shake: Samograjko: tak myslę, że może oprawiając dać pass-partou (qrcze, chyba nie tak się to pisze, ale wiesz o co mi chodzi) plus wtedy wąską ramę z polerowanego drewna? Mi się taka oprawa kredki akurat bardzo podoba, ale właściwie to jestem zdania, że artysta-autor sam powinien decydować o oprawie. Napisz więc jak Ty byś oprawiła? Jestem ciekawa.
  3. Ja wiem, że nie powinna zachorować o ile nie będzie miała osłabionego-wycieńczonego organizmu ( a do tego już nigdy nie dopuścimy!). My też przcież szczepimy nasze pieski na wirusy raz do roku i szczepienia te powtarzamy. Czyli nie jest to tak, że pies po chorobie zdobywa stałą odporność na to parwo (tak- na zdrowy rozum piszę-). Sabinko1: kochana jesteś, że zasiliłaś styczeń :loveu: Ja mam w domu te brakujące 90zł (od Joli i AniW) i wpłacę dzisiaj-dokonam też z ANF przesunięcia do Emir-więc będzie cała kwota i grudzień-zapłacony.Udało się :multi:
  4. Imanca, jak juz zrobisz aukcję Żanetkową na Allegro to daj nam kochana linka plizzzz
  5. Sabino1, ja tyle wiem, że dorosłe psy (szczepione) przechodzą parwo bezobjawowo. Musimy założyć, że Żanecia także. Nie wiemy czy była prawidłowo zaszczepiona kiedykolwiek w tym schronie i taka jest prawda. Mogła chorować w ciąży albo np zaraz po porodzie/z 11tki jej małych przezyło tylko 3 i ledwo przezyło, więc nie przekazała im nasza Żanecia wystarczającej odporności. Tak mówił wet z którym się konsultowałam. Zresztą jeśli chodzi o parwo to ja już nie wiem sama, słyszałam różne opinie. Mówiono mi, że Żaneta może trafić tam gdzie nie ma szczeniaków a są dorosłe psy- prawidłowo zaszczepione i nie powinno być z tym żadnego problemu. Zresztą teraz nikt nie powinien jej ruszać od Emir. Żanetka wystarczający stress przeżyła.Zaczęła robić postępy w socjalizacji i ten proces trwa. Emir nawet przesunęła sterylkę w obawie o jej serce (tak wielki był to dla niej stress ta przeprowadzka i odkucie z łańcucha a tylko takie zycie ta sunia przecież znała)
  6. Taka upiorna ta mgła...ogród wygląda jak z baśni Andersena...zgasły Wasze znicze i niech tak pozostanie...Bajan na zawsze będzie w moim sercu jak ciepły mały płomyczek i to jest najważniejsze byśmy pamiętali. Kiedyś znajdziecie miejsce w Waszych sercach na inną ogarzą miłość, jestem o tym przekonana. Ogary są jak przeznaczenie i jak choroba-nieuleczalna. Żyć z nimi niełatwo ale bez nich? nie można :shake: ja przynajmniej nie umiem i nawet nie umiem sobie tego wyobrazić.
  7. Ja też :p Fotki plizzzzzzzzzzzz
  8. Jestem od rana i bardzo Was całuję...i zdrowiej nam Mareczku :loveu:
  9. Nie wiem jak Wy, ale ja uważam,za wszelkie dyskusje na temat Krecika za przedwczesne. Poczekajmy na wyniki badań zamiast dywagować dobrze? Mośka: jeśli we Włochach jest- to ja poproszę o adres Szarlotki, zrobię kontrolę poadopcyjną. Każda buda bardzo mnie cieszy :multi: Tabliczki- dobra robota-są super. BRAWO :loveu:
  10. [quote name='emir']Jestem zawsze konkretna i "troszke niemiła" to eufemizm spowodowany Twoją wobec mnie uprzejmością - jestem rozwścieczona, bardzo niemiła, obesowa i nawet grubiańska zawsze , kiedy przez nas ludzi cierpia i giną zwierzęta a ja widząc ich krzywdę tak mało mogę pomóc; EMIR[/quote] No i dzięki temu tak wiele istnień wydarłaś cierpieniu i ocaliłaś tyle istnień. :loveu: Kapelusze z głów dogomanio. Sabinko2, uśmiechnij się i nie bocz. Bądż z nami. Ja-widziałam. Widziałam jak to jest u Emir i widziałam także wspaniałe efekty jej heroicznej walki. Znam Emir przedobre serce bo ono wyziera z każdego psiego usmiechu jaki widziałam. A my? My możemy tylko jej pomagać i ją wspierać jak możemy. Człowiek mniej obecesowy- nie miałby połowy jej efektów. To wulkan energii i u niej nie ma spraw przegranych. I bardzo dobrze :p
  11. A ja mówię dzień dobry kochani. Wczoraj do póżna grabiłam liście na ogrodzie, więc byłam tam też o 11tej ["] ...a znicze u Bajanka się palą i teraz też. Dunia czuje się już dobrze, no i wysłałam Ci Mmbbaj mailem fotki z Grodziska jakie zrobiła Imanca jak byłysmy u Joli. Błoga znowu patrzyła na mnie oczami Bajana. Tak samo gadała i opowiadała mi różności, ona jest niesamowitym ogarem. I juz teraz nigdy nie zapomnę, przy każdej okazji, jej powiedzieć -kocham Cię.
  12. [quote name='emir']Wierzę, że wszyscy pragniemy dla Krecika jak najlepiej ale bardzo proszę do czasu otrzymania wynikow badań i diagnozy lekarskiej - powstrzymajcie dyskusje na ten temat; Krecik jest bezpieczny, jest izolowany od innych psów ale nie pozbawiony mojej opieki i troski; poczekajmy więc i nasze najlepsze myśli niech będą z schorowanym , małym staruszkiem Krecikiem EMIR[/quote] Tak i to chyba najlepszy wpis. Musimy poczekać. Arka: co do cienia psa, to rzeczywiście mozna było to zrozumiec opatrznie (tyle, że na fotkach to przecież widać że nie jest kościotrupem i nie o to mi chodziło) a miałam na myśli ogólnie jego stan-wyraz- czyli to jakie zrobił na mnie wrażenie i jak ja to odebrałam. Być może masz racje, że po prostu jest przerażony. Według mnie jednak cierpi. Cień psa to nie tylko ,,kościotrup" (jak napisałaś).
  13. Gamoń, na ANF jest założona skarpeta na Krecika: byłam tam przed chwilką i jest tam 60 zł.
  14. [quote name='Olga132']jesli chodzi o Emir to jestem w 100% spokojna, że zrobi to co dla psa będzie najlepsze......[/quote] Ja też. Widziałam wczoraj Krecika leżącego w izolatce. Chorego i zobojętniałego. On cierpi. To cień psa. Widziałam jak Emir sie stara mu ulzyć. Nie ma jeszcze diagnozy a tylko są podejrzenia. Zobaczymy. Może nie jest tak jak się obawiamy...może...tyle, że u Emir nie ma warunków na długotrwałe leczenie ( z grożbą pozarażania innych psów bo przecież tam trafiają psy po przejściach i wycieńczone a więc o wiele bardziej poddatne na zakażenia/zarażenia i musimy mieć tego świadomość, że Emir bardzo ryzykuje) no i Emir nie ma kasy na długotrwałe (skuteczne) leczenie Krecika i tego też musimy być świadomi.
  15. [quote name='dogaja'][FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]...[/SIZE][/FONT] [LEFT][FONT=Verdana][FONT=Comic Sans MS]No, więc: tak się wczoraj wylegiwałem na kocyku na tych naszych tęczowych łąkach i wtedy pomyślałem sobie: „A może byście tak...”[/FONT][/FONT][/LEFT] [CENTER][FONT=Verdana][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img182.imageshack.us/img182/9563/pomyslxb2.jpg[/IMG][/URL][/FONT][/CENTER] [LEFT][FONT=Comic Sans MS]Oczywiście, może nie jutro... ale, jakby co, to pamiętajcie, że ja jestem ojcem chrzestnym... no, tego pomysłu. Hmmm?...[/FONT] [/LEFT] [/quote] Dogaja :loveu: Ciiiiiiiiiiiiiiiche PS No to ja tylko skromnie dodam, że znam tajne plany i maczam w tym palce i że we wrześniu (nomen-omen WE WRZEŚNIU!!!) malutkie Błogulce powinny być już na tym najlepszym ze światów !!!
  16. To już jest zupełnie inny pies :multi: Już jest nieżle :multi: A mam nadzieję, będzie coraz lepiej i lepiej :p Jedno jest pewne, Żanecia robi postępy i skoro tak jest, to ta nasza sunia ma wkrótce szansę na normalne życie u boku człowieka, naprawdę możemy być dumni że nasza pomoc przynosi takie wspaniałe efekty. Odkuliśmy psa od wiecznego łańcucha i zabraliśmy z wylęgarni chorób i uchroniliśmy od kolejnej ciąży. To już wielka rzecz. Teraz- sterylka. Jeszcze za wcześnie na rozmowy o jej adopcji. Ale i do tego doprowadzimy, jestem tego pewna :p
  17. HA :multi: popatrzcie tutaj.... [URL]http://dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2505415#post2505415[/URL] I co Wy kochani na to?!?
  18. I ja jestem tu z Wami. Wczoraj byłam w azylu Emir za Nadarzynem. Widziałam skatowane pieski, umierające, widziałam tyle psiej niedoli. Zawsze temu cierpieniu winien był/jest człowiek...czułam się podle bo w takim miejscy człowiek wcale nie brzmi dumnie...ale widziałam też radosne psie oczy i jak słuchałam od Krystyny ich historii to mnie przechodziły ciarki i to było nie do wiary, że te pieski są zdrowe i piękne i są. Była tam też młoda sunia po wypadku, ona miała więcej szczęscia niż Bajanek i pisane jej było po prostu życie. Tyle, że te pieski tam żyją a nie mają najważniejszego-szukają domów i miłości. Kochany Bajan miał to wszystko a jednak odszedł...nadal uważam, że to bardzo niesprawiedliwe ale czy życie jest wogóle sprawiedliwe? Gdzieś wszystko co się zdaża i zdaży jest zapisane. Myślę, że musimy się z tym co jest- godzić. Nie mamy wyjścia.
  19. Ja wiem, pisać i straszno i żle...ale prawda jest jaka jest :placz: Krecik nie ma dobrych rokowań i widziałam wczoraj-wygląda to wszystko po prostu tragicznie. Jak ten pies musiał cierpieć w tym Węgrowie, to przechodzi ludzkie pojęcie. Teraz jest w izolatce na białym prześcieradełku i miękkich kocykach (wszystko jest potem palone) i jest ten maluch odkuty z łańcucha, który był jego bolesnym codziennym brzemieniem w tym tragicznym schronie...jest mu na pewno teraz trochę lżej...a co będzie?...my-ludzie na Matkę Naturę nic nie poradzimy... Mam zaufanie i wiem -Emir jest osobą, która będzie walczyła do końca by go uratować, możemy być tego pewni...
  20. [quote name='Ania W'].... [IMG]http://img467.imageshack.us/img467/390/380aneta1bo2.jpg[/IMG] .... [IMG]http://img143.imageshack.us/img143/8065/380anetka3qy1.jpg[/IMG] ...[/quote] Popatrzecie TERAZ na naszą sunię :multi: Widać wielką różnicę prawda? To już jest inny pies a będzie coraz lepiej, bo Żanecia robi postępy (powoli, ale jednak). Nie widziałam u niej oznak paniczej lękliwości (jak w Węgrowie bywało :-( ), wyszła i była naszymi odwiedzinami zaciekawiona. Nie podeszła jeszcze do nas bliżej niż na cztery kroki i na próbę kontaktu bliższego zareagowała /nie uciekając !!! a wchodząc do boksu ale...jest wielka poprawa. Popatrzecie na te fotki. Ślicznie wygląda. Emir z nią pracuje na lince. Wkrótce sterylka. Trzeba tylko jak najszybciej zabrać od niej dzieci bo Żanecia (a jest jedną z najlepszych psich matek jakie widziałam) koncentruje się cały czas na swoich pociechach-co nie pozwala jej skoncentrować się prawidłowo na człowieku. Emir ma fantastyczne podejście i wielką praktykę. Naprawdę robi kawał dobrej roboty. A już domową nalewkę to robi- mistrzostwo świata ;) Kolejnym etapem będzie wzięcie Żanety do domowego stada. Ale- dzieci MUSZĄ SZYBKO znależć swoje domy bo już czas najwyższy... AniuW: fajne fotki zrobiłaś :multi: Melduję też, że (dzięki Joli od Błogiej oraz AniW) mamy uzbieraną kasę do końca grudnia. Imanca wzięła ode mnie rzeczy na aukcję na Allegro (poprowadzi sama :loveu: tą aukcję na rzecz Żanetki), są tam pieski maskotki i książeczki Disneya dla dzieci i kubki z psiakami. Liczymy, że uzbiera się ok 200 zł (oby!!!), to byłoby nam duzo lżej w styczniu dozbierać (zresztą jak Żelki znajdą domy to postaramy się z Emir wynegocjować obniżkę pobytu samej suni u azylu- chociaż i tak tam każdy grosik idzie na inne potrzebujące pieski więc tak czy tak-pomagamy:p ). Imanca: ty tu nie dworuj a wklej swoje fotki Żanetki...czekamy
  21. Czekam na Imancę (błądzi?), zaraz podjedzie AniaW, no i Jola czeka w Grodzisku Maz (żeby nam dorzucić małą budkę-dar) bo sama jechać nie może...niedługo wyruszamy :multi: Zawieziemy też do Emir karmę Urinary, którą przekazała nam kochana Mmbbaj (po Śp Bajanie) dla chorego rottka. Pogoda piękna na jazdę. Żaneciu- niedługo Cię wygłaskamy :p
  22. Jestem tu jak co rano, zaraz jadę z AniąW i Imancą do azylu EMIR w którym przebywa Żanetka-ogarkopodobna sunia wyjęta przez dogo z dziadowskiego schronu w Węgrowie..Gosiu, dzisiaj zawiozę karmę po Bajanku dla potrzebujących piesków (dla chorego rottka) i kupiłam też parę drobiazgów i witaminki...uśmiechnij się, tam będzie (dzięki Twojemu wielkiemu sercu także) radość :p
  23. Jestem tu z Wami i będę. Nie jesteście sami. My rozumiemy. Oczywiście uszanujemy każdą Waszą decyzję. Tylko czy naprawdę chcecie zostać sami z Waszym bólem? Macie przecież tu przyjaciół...
  24. Kochane cioteczki, zajrzałam na ANF, mamy tam jeszcze 680 zł na budy dla Węgrowa- darczyńcy mieli na pewno nadzieję wpłacając, że te budy będą przed zimą. Uważam, że trzeba by uruchomić tą wpłatę teraz. Co Wy na to? Można by dopłacić do innych zamawianych bud, albo tych co się robią...te pieniądze na TEN cel nie powinny leżeć i gnić bezproduktywnie na końcie. Jakieś pomysły? Jesli nie na budy to może na kojec porządny by starczyło? Taki z dachem z siatki by odkuć psy z łańcuchów. Ja mogę przesunąć te wpłaty ( za porozumieniem oczywiście) jeśli ten cel byłby np ważniejszy. Tylko- ktoś musiałby się zając tym tam na miejscu. Martwi mnie, że te pieniądze tak leżą i leżą sobie. Bo kasa na cel-woda poczeka do czasu zagospodarowywania docelowego schroniska i to jest jasne. Chyba, że ktoś z darczyńców-w międzyczasie dokona przesunięcia na inny cel.
  25. Jestem jak co rano tutaj z Wami kochani :loveu: ...słoneczko nieśmiało wstaje...przed Wami ( i przed nami) kolejny dzień...
×
×
  • Create New...