-
Posts
61 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Nebu
-
A dzisiaj tj. w sobote ktoś z was zamierza się wybrać na cytkę?
-
Prawie wszyscy piszecie o tym, że wasze psy uwielbiają spać w łóżku, na poduszce pod kołderką. Ja to chyba nie mam psa w takim razie. Muszę go ładną chwilę namawiać, żeby wlazł na łóżko. Jak już wlezie to zaraz się kładzie i ogólnie wygląda na zadowolonego, ale wystarczy, że nie zwracam na niego uwagi przez minutę czy dwie, a on już złazi na podłogę. W ogóle najbardziej lubi spać na dywanie. Nie lubi miękkiego spanka. Jego poducha jest dość twarda, a i tak połowe czasu jaki poświęca na spanie spędza na podłodze. Ale jeśli chodzi o lizanie po rękach to jak najbardziej. Nawet stop klatkę też ma w swojej funkcji. Najbardziej jednak lubi miętosić dłoń w pysku, z zamkniętymi oczami, chrumkając z rozkoszy :)
-
mam oczywiście, ale musiałbym zeskanować. W przyszłym tygodniu jak nie zapomnę to wkleję :)
-
Czy Wasze psy mają jakieś śmieszne, dziwne, niebezpieczne, wkurzające itp. nawyki? Mój np. ma jeden taki śmieszno-drażniący nawyk. Mianowicie codziennie wieczorem, kiedy już jesteśmy w łóżku, robi się cicho i powoli zapadamy w sen, Nebu wstaje ze swojej poduchy w drugim pokoju, człapie do miski z wodą w kuchni, pije, a następnie BEZ PRZERWY MLASKAJĄC I SAPIĄC obiera kurs na sypialnie celem sprawdzenia czy jesteśmy oboje i czy już śpimy. Wchodzi do sypialni stukając pazurami o panele, staje koło łóżka na wysokości naszych głów i obserwuje nas przez chwilę nie przestając ani na chwilę mlaskać, chrumkać, stękać i ciumkać. Czasem mu się też rozkosznie odbije prosto w moją, albo Moniki twarz. Tego Monika już nie wytrzymuje i nakazuje stanowczym "NEBU! SPIERD...!", by pies opuścił sypialnię. Ja cały się trzęsę od tłumionego śmiechu. Nebu jednak swoje musi sprawdzić i koniec. Po sprawdzeniu oddala się równie powoli jak się pojawił mlaszcząc i sapiąc dociera do poduchy, kładzie się i po kilku jeszcze mlaśnięciach, chrapnięciach i głębokich westchnieniach możemy dalej kontynuować zapadanie w sen. Muszę przyznać, że to uwielbiam... :D w przeciwieństwie do Moniki :x
-
Będzie... Chyba standardowo o 13 tej, nie?
-
Wstążka to jest TO!!! Ale czy koniecznie mała? Taka średnia może, co? Może bladoniebieska jak tło na forum dogomanii?
-
Ja niedawno obciąłem z takich do ramion. Nie dam rady drugi raz zapuścić. Poza tym długie włosy to standard u wielu osób, szczególnie kobiet, więc bylibyśmy zginęli w tłumie. Wąsy natomiast, przyznasz, nie każda kobieta nosi ;)
-
Tak Tufi, tak Rotti - spotkaliśmy się już. Chodzi sie, to się zna tego i tamtego, nie? :wink: A pies na zdjęciu to Songo - młodszy braciszek Nebu (ten sam ojciec i ta sama mama :)) - są niemalże identyczne. Różnią się wzorem zmarszczek na głowie i kolorem pazurów
-
Każda rasa jest inna. Mieszanka genów nie odpowiada jedynie za wygląd, ale również za charakter psa. Często to właśnie dla charakteru tworzona była nowa rasa. Dobrze mówię?
-
No mi się nie udało dotrzeć. Musiałem wyjechać na kilka dni. Teraz przed nami kolejna niedziela i może tym razem się uda. A w kwestii znaczków, czy tym podobnych to uważam, że to całkiem fajny pomysł. Teraz tylko musimy wymyśleć całkiem fajny sposób na oznaczenie się. Ja proponuję zapuścić wąsy. Na początek jednak pokażę się bez wąsów Ja i pies
-
Oto kilka zdjęć Nebu i Songo - młodszego brata Nebu.
-
Nie, no... mi najlepiej odpowiada cytadela i nie mam nic innego do zaproponowania. Ale gdyby jakaś grupka spotykała się cyklicznie gdzieś w okolicach pomiędzy Cytadelą, a Rusałką to może w przypływie wolnego czasu wybrałbym się z Nebutem na takie spotkanko :)
-
[size=18]DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA GRATULACJE!!! :laola:
-
hehehe... Tylko 2 psy i chyba 7 czy 8 suk. W sumie było 28 sharpów. To niewiele. KORONA: Guśka, ja sądze że choć byś bardzo sie starała to w zarozumielstwie nie przeskoczysz kolegi od shar-pei'ów. I chwała Ci za to Tak jest! NIKT MNIE NIE PRZESKOCZY, NIIIIIKTT!!! :multi: KORONA: A wcale, ze się nie znacie :eviltong: bo najpiękniejszy jest Nebu. Zapomniałaś dodać wykrzyknik! Iwona: Gratuluję serdecznie. Możesz nam pokazać tego przystojniaka? Tylko w emblemacie. Nie mam jeszcze swojej strony z 1000 zdjęć swojego psa na sankach, pod drzewem, na huśtawce, z papierosem, w negliżu i tym podobnych. Muszę się w tej kwestii szybko poprawić, bo ktoś jest gotów mnie przeskoczyć w zarozumialstwie :o Sabina: ...No i zgadzam sie w zupelnosci z tym, ze sila niczego ich nie naucze. Duzo cierpliwosci ! Po raz ostatni: NIE używam siły do wychowania psa. A cierpliwości też mi nie brakuje. Absolutnie. ;) Guśka: Poczekaj, ja jestem nowa może też się rozkręcę hi,hi Ja też jestem nowy, a już osiągnąłem mistrzostwo. Musisz się bardziej starać. ;) A tak na marginesie (całkiem poważnie), to uważam, że Pedros jest przepiękny! Podobnie zresztą jak Gargallo Hyperion.
-
Czy oprócz niedzieli o 13-tej jest jakiś inny termin cyklicznych spotkań grupowych na Cytadeli? A może jest jakieś inne miejsce gdzie wesołe, zrównoważone psy przyprowadzają swoich ludzi i pozwalają im sobie postać i popatrzeć na to jak one się potrafią rewelacyjnie ze sobą bawić? pzdr
-
Czasem się to zdarza. Mój kartofelek też był zaatakowany przez jakieś duże szczenie. Właściciel mówił, że pies ma 6 miesięcy! To musiał być Malamut, bo wielki był jak dorosły Husky. Nebu już był gryziony ze 4 albo i 5 razy na Cytadeli. Raz trzeba było go zszywać.
-
I ja choć również od niedawna, przyłączam się do powitania. pozdrawiam
-
Zgadzam się. Najbardziej obawiam się jednak tego, że czasem Nebu musi zostać sam w domu i wtedy nie ma kto udawać, że nic się nie dzieje. Czasem (i to jest gorsza opcja) jestem z Nebu na spacerze, on biega sobie bez smyczy, a tu nagle HUK!! Nie wiem co bym zrobił, gdyby w panice, szukając ucieczki zrobił sobie krzywdę (np. wpadając pod samochód), albo się zgubił!
-
Jakoś się udało :) Mój Kartofelek nie sprawił mi żadnych problemów. Jedyny problem to pękające balony, które wystraszyły pewnie nie jednego psa (co za głupota z tymi balonami). Nebu otrzymał ocenę doskonałą i został Młodzieżowym Zwycięzcą Polski. A ja tak sobie zarozumiale myślę, że był napiękniejszym okazem pośród wszystkich shar-pei jakie były w Poznaniu. Wszyscy go podziwiali. Łącznie z innymi właścicielami shar-pei :) pzdr Dumny
-
Odgrzewam ten temat, bo nie mogę patrzeć na to jak mój Nebu wpada w panikę na odgłos wszelkiej maści huków, wystrzałów, czy grzmotów. Choćby były nie wiem jak odległe i ledwie słyszalne. Oczywiście im bliżej tym gorzej. Próbował ktoś z was kiedyś przyzwyczaić choć trochę swojego psa do tych gwałtownych dźwięków? Słyszał ktoś z was o jakiejś metodzie na uodpornienie psa od huku? pzdr bartek
-
To ja bym może prosił na temat (jeśli coś wiesz oczywiście) wystrzałów (np z tłumika samochodowego), bo to jest mój problem. Boimy się z Nebu bardzo huków, strzałów i temu podobnych gwałtownych i krótkotrwałych dzwięków. Nawet nie muszą być głośne. Wystarczy odległa, ledwosłyszalna burza. pzdr bartek
-
Ależ... Nie wszystko zawsze musi być miłe. Dzięki temu, że jest różnorodność, możemy się wiele nauczyć. Przyznam, że bardzo się cieszę, że tak zawrzało, bo i ja na tym korzystam. To nie tak, że pisze "co mi ślina na język przyniesie". Spieram się tylko z Wami o to, że uważacie iż to co piszę to są głupoty. Może się kiedyś spotkamy to porozmawiamy o tym bez barier czasowych jakie stwarza pisanie postów. Wtedy się lepiej zrozumiemy :) Podkreślam jednocześnie, że nie jest moim zamiarem urazić kogokolwiek. Staram się tylko jakoś pogodzić ilość informacji jaką chciałbym z siebie wyrzucić i ograniczający mnie czas. Pozdrawiam oczywiście serdecznie i życzę milszych doświadczeń ze mną ;) bartek
-
Nie twierdzę, że mój sposób jest jedynym słusznym, ale uważam, że ma bardzo dużo plusów ("...ale nie pozwólmy, by te plusy przesłoniły nam minusy"). Przede wszystkim taki, że nauka co jest "DOBRZE" a co jest "ŹLE" trwa bardzo krótko i jest dobrze utrwalana przez psa. Poza tym - luuudzie! - JA NIE BIJĘ PSÓW!!! 0,1 sekundowy strzał klapkiem w dupe to nie jest bicie! To jak oparzyć się o rozgrzaną kuchenkę! Boli, ale nie budzi w nas lęku do kuchenki! Pies nawet nie zauważy co to było! Czuje tylko, że boli go tyłek od tego gryzienia rąk... ;) pzdr POTWÓR :evilbat:
-
Oczywiście, że nie chodzi o przepychanki, ale nie znając mnie możecie sądzić, że się wymądrzam w temacie, z którym stykam się od niedawna. A ja chciałem podkreślić, że Nebu nie jest moim pierwszym psem, pewnie też nie ostatnim, tylko poprostu aktualnym. I znów mnie źle oceniasz. Sądzisz, że mogę mieć taki silny wpływ na czytających moje posty ludzi? Poza tym nie pisałem, że ma go bić klapkiem po głowie! Parafrazuj mnie precyzyjniej, bo bicie klapkiem czy w ogóle czymkolwiek (tym bardziej "pacanie" ręką) psa po głowie, a siarczysty klaps klapkiem (nie buciorem) w okolicę pupy to - przyznasz - jest różnica? Ja nikogo nie próbuję pouczać. Marcelina napisała: "...ale strasznie gryzie nasze ręce i nogi, nie pomagają do tej pory użyte sposoby - ani słowne, ani ignorowanie jej zachowania ani nawet leciutkie pacanie po pyszczku, nie wiem jak jej tego oduczyć. czekam na wasze rady", więc na moje oko walczy z tym właśnie twoimi sposobami i nic to nie daje. Ja napisałem co sądzę o wychowaniu psa i nie mogę się przyznać, że napisałem głupstwo, bo uważam, że mój sposób jest dobry. Skoro jednak Ty również możesz się pochwalić rewelacyjnymi efektami swojego sposobu wychowywania, to podziel sie nim z Marceliną i pozwól niech ona wybierze, który zastosować. Niczego nikomu nie narzucam, ale nie zmienię też oceny jaką wystawili mojemu podejściu do psa ludzie, którzy zdążyli już poznać mnie, Nebu i moje poprzednie psy. Nikt jeszcze nie zarzucił mi, że którykolwiek z moich psów jest zestresowany, czy wręcz psychicznie upośledzony!!! Wszystkie były (Nebu jest) radosne i jednocześnie wiedziały jak się zachować. pzdr bartek