Jump to content
Dogomania

_Judyta_

Members
  • Posts

    81
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by _Judyta_

  1. Charciara! pogadałam z tą moją alternatywną wetką tu w Pradze. poleciła żebyś sprawdziła w aptece czy jest cuś takiego co się zowie po łacinie: CALENDUAL - jest to jakieś takie coś w alkoholu rozpuszczone (płynna substancja). jeśli uda Ci się to zdobyć to rozcieńcz to 1/10 lub jeśli rana bardzo brudna 1/5 i po każdym spacerze (ale nie więcej niz 3Xdziennie) myj Stefani tę łapę dokładnie w tym. ale nie żałuj środka na łapsko, ma być kompletnie w tym umoczone, jeśli używasz do tego waty to oczywiscie ni kawałeczka watki w ranie zostać nie może. poza tym na spacer łapa goła. nawet jeśli Stefek będzie lizał i zlizywał to maziajstwo to się nie przejmuj. rana powinna z godziny na godzinę po tym cudku się zasklepiac, po 3 dniach, jak już bedzie poważna zmiana stosuj mazidło już tylko raz.... może uda Ci się to znaleźć - to nie jest homeopatyczne tylko "tradycyjne" mazidło. jej suka ma taką starą ranę po szkle, w której są jeszcze kawałki szkła i co jakiś czas chce się któremuś kawałeczkowi wyjść, wtedy rana się robi ochydna, rozbabrana i ropiejąca - po tym cudku sama widziałam znikało wszystko jak się patrzy. powodzenia! Rotti - właśnie sobie teraz poczytałam jak Ci to parę dni kadziłam o wieku i jakiego byka walnęłam - o tą świeżość się rozchodzi tylko przez "rz"... ale plama! "rz" odwołuję, ale świeżości nie! Spadam bo mam dzisiaj zlot czarownic - spotkanie psychoterapeutów.... J
  2. Bagi, a to nie można sie popodniecać trochę, cudzym szczęściem? aaaa, już capisci, że to jeszcze nic nie wiadomo... no to trzymam paluchy u nóg. Charciaro miła, ja to nie wiem co Ci z tą nogą poradzić, nie wiem jak rana wygląda... babrze się, ropieje? a co wet Ci na to doradził? ja tu się teraz w Pradze z taką Niemką skumałam co studiuje w Niemczech weterynarie alternatywną i ona na wszystko homeopatię daje albo propolisem sypie... muszę przyznać, że byłam bardzo sceptyczna ale widziałam takie cuda, żże ho, ho! zapytam się jej co ona by zrobiła. ale dopiero jutro chyba będę miała okazję. coś mu tam musi nie pasować bardzo, że się tak dobiera do tego.
  3. Gartulacje!!!! :ylsuper: cholera, kuszące. masz już wszystkie szczenięta zaklepane? nie no, wygłupiam się, mąż by mnie powiesił na pierwszym drzewie jakbym się z Afganiątkiem :baby: pojawiła... ale pomarzyć można, nie? jakich się spodziewasz kolorów, czy jak to się tam u Afganów zwie...
  4. Ło matko! ale się tu popisało jak mnie nie było! z tym wiekiem to dyskusja-tasiemiec. kurka, muszę się już niestety wpisać do starszyzny chyba, jeszcze 2 tygodnie temu byłam 20stka, ale zamknęłam 3. dekade życia i już dzisiaj zmarszczki liczyłam pod oczami. Aga od Variusów, czyżbyś pokryła swoją śliczną tym piechem co w Bratysławie na podiumie stał obok Azawkh'a? tym z Francji? to kiedy będą szczenięta? J
  5. dzięki za rady. przemyślę wszystko skrupulatnie w łóżku, z Karolem... no to pa, spadam!
  6. jeno z metryki chyba, bo wirtualnie nie jawisz się na starszą ode mnie na ten przykład. ale skoro twierdzisz, żeś starsza to bardzo zacnie i czoła chylę tym bardziej, za poczucie humoru, za "rozruszanie", świerzość spojrzenia na to i owo no, i takie tam, nie będę kadzić bo mi pomidorem zaraz tu ktoś ten, tego, ten. no, ale ciekawam ile to wiosen mogłaś naliczyć...
  7. o suczkach czy dla suczek? :wink: coś żaden pan nam się tu nie wtrąca... Rotii, ale co "kurka"? nie kapiszi :o
  8. Mój Karol mnie pyta czy ja aby na pewno na forum o psach jestem... :lol: :lol:
  9. no, to by było wyjście, ale chłopu nie przemówię chyba do rozsądku :buzi: . my już zbliżamy się do końcowej granicy wieku młodzieżowego według ZSMP. ja czekam już 30 lat... jak się wstrzymam jeszcze 2 lata to moje dzieci jak pójdą na Uniwerek to się będą wstydzić, że mają dziadów w domu (już i tak nie będę mogła udawać siostry swoich dzieci...) hi,hi. no nie jest łatwo być hodowcą psów, trza biznes plan napisać, dzieci zaplanować, kredyt na dom z ogródkiem itp, itd:lol:
  10. no właśnie, też mi się tak zda... ale... z drugiej strony mam inny dylemat. jak jej teraz nie pokryje a sama siebie pokryję to nie wiem, w przyszłym roku w lecie jak przyjdzie na nią czas może będę kompletnie pochłonięta swoim dzidzi... i wtedy młoda będzie musiała poczekać nastepne 2 lub 3 lata, i już będzie miała 4-5 lat... i te wszystkie ciąże urojone przez te lata. no nie wiem kurcze co zrobić, żeby wilk był cały i owca syta?
  11. ja też się melduję na posterunku. ale cóż Wam napisać? o, już wiem. miałam się poradzić: chyba lepiej będzie nie kryć młodej w tym roku, co? dopiero będzie miała 20 miesięcy w sierpniu a już miałaby się zaciążyć... moja hodowczyni twierdzi, że to może być, ale mi jej trochę szkoda - nie powystawia się, nie pobiega i już macierzyństwo na nią spłynie... co Wy, szanowni Chartomaniacy o tym myślicie? J
  12. coś namieszałam w swoim profilu i chciałam sprawdzić co - nie miałam lepszego pomysłu jak, więc piszę kolejny post! zaraz dostanę pomidorem :splat: Ju
  13. Rotti, ależ kmiocina ze mnie! GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ŁAŁ!WOW! :klacz: Itd, itp! Zazdroszczę osiągnięć w tej dziedzinie. Kurcze, ale to bardzo motywuje, gdyby tak swojego Aza wyszkolić na tip-top, ech... a znam kilka takich Azów, którym się udało ale nie u nas w kraju. ciekawe czy dużo chartów się w Polsce tak szkoli? :terazpol: sama Rottundasa wyprowadziłaś na wyżyny czy uczęszczaliście też na jakieś komplety? Ju
  14. Nadia, witaj! Ja tu też goszczę od niedawna choć od chartów jestem już uzależniona od 15 lat. moje uzależnienie też zagnało mnie do Francji - prawie rok temu przywiozłam swoją Małą Azawaczkę z francuskiej hodowli. ostatnio tez chorowałam na jedną taką francuzeczkę z nowej zupełnie hodowli ale chyba nici z tego na razie... ale robię z kaśką lazar dla tej hodowli stronę www.republika.pl/ellendil - jest to adres tymczasowy, "na brudno", za parę dni uaktywni się www.azawakh-ellendil.com i to jest całkowicie nasza robota! (polecam się na przyszłość) a Twoje maleństwo gdzieś można na jakiejś stronie pooglądać? kiedy małe przyjedzie do Ciebie? i czy to on czy ona? jestem dogomaniakiem na nocnej zmianie, zazwyczaj dyżuruję jak już wszyscy chartomaniacy śpią, także pewnie dopiero jutro w nocy się tu znowu zjawię i odczytam odpowiedź. zapraszam też do mnie na stronę (agitacji nigdy nie za wiele! hihi :wink: ) pa Ja
  15. Rotti, Zgadzam się, że trzeba psa na pocieszenie, i mam teorie, że może nawet lepiej kupować pocieszyciela przed odejściem starszego. Stąd moja Azawaczka. Ale z moimi rodzicami jest trudniej. To w końcu mój pies tyle, że był już za stary, żeby go brać na wojaże zagraniczne. Poza tym jest bardzo przywiązanych do mojego taty, do łak za domem i do swojej sofy wygryzionej do stelarza... Nie miałam sumienia go brać - miał już wtedy 13 lat jak wyjeżdzałam. I mimo, że świtenie się nim zajmują to boją się brać następnego bo nie są pewni czy odchowają szczeniaka jak należy. Nie mogę im nic narzucać. Myślę, że może jak pustka nastanie to dojdą do wniosku że trza ją zapełnić. Co do Agnieszki, napisała do mnie jakiś miesiąc temu, że myśli o Azie dla mamy. Może jak zobaczą zdjęcia to się zastanowią. Napisałam do niej przed chwilą i wysłałam fotki. Zobaczymy. Jeśli nic z tego nie wyjdzie to trudno, ale dzięki, że mi o niej "niechcący" przypomniałaś! Mam tylko nadzieje, że mam dobry adres do niej: Agnieszka.Luty@skanska.pl
  16. Rotti, Ta dziewczyna od Almy nazywa się Agnieszka Luty, sprawdziłam w mail'u od niej. Jest z Poznania. To Twoja znajoma?
  17. Rotti, dzięki za zrozumienie i słowa otuchy. Ja to jeszcze jakoś mam łatwiej bo go na codzień nie widzę ale moi rodzice... cięzko im bardzo. I nie ma jak pomóc, po prostu trzeba to przejść, odpłakać, odczekać żałobę. Co do dziewczyny od Almy to jeśli byś mogła jakoś na nią wpłynąć żeby się znowu odezwała do mnie! Ja pisałam ale jakoś zamilkła. Jeśli nie może znaleźć tego rodowodu to pal licho. Ale może byłaby zainteresowana tą sunią, o której pisze w moim poście "warunki hodowlane". Pamiętam, że pisała do mnie, że chcą Azawakha kupić mamie. A ja szukam zaufanej osoby, której bym ślicznotkę z Francji dała za darmo w zamian za "warunek". Czekam na wieści!
  18. Rotti, uff, to kamień z serca! A tak jeszcze dla uzupełnienia informacji bo mnie pytałaś jakiego mam psa, to rzeczywiście mam Azawakh'a, młodą suczkę, 13 mscy, 55% "afrykańskiej krwi". Poza tym z moimi rodzicami został moj staruszek whippet - 15 lat - przyniosłam go za pazuchą kurtki w listopadzie 1988 roku i od tego czasu jestem zagorzałym miłośnikiem chartów. Biedzaczynka jest bardzo zchorowany i ponad miesiąc temu dostał sterydy, które zamiast mu pomóc wywołały u niego wewnętrzne wylewy krwi (w całym ciele i w mózgu) i pies kompletnie się rozłożył zwłaszcza, że ma problemy z krzepliwością krwi... Cieszymy się każdym natępnym dniem ale dziś rodzice mówili, że zaczyna go powoli łapać paraliż i już prawie nie jest w stanie stać w miejscu. Ech, bardzo ciężko mi o tym pisać. Nie potrafię nawet myśleć, że trzeba będzie się z nim pożęgnać. I chciałabym żeby nie trzeba było go usypiać ale żeby to on sam zdecydował kiedy odejść. Ach, takie przykre tematy poruszam. Przepraszam. Sajko, dzięki za odwiedziny na stronie i za dobrą radę o tych zdjęciach Azów w postawie. Lada dzień pojawią się nowe rzeczy na stronie: informacje o ciekawych miotach na Świecie i artykuł o depresji genetycznej rasie. Także zapraszam gdzieś w przyszłym tygodniu.
  19. Oj!!!! Bzdury wypisuję, ale to chyba jeszcze nie wyleczony Sylwester :drinking: ! Sorry! No oczywiście, Rotti nie przytacza żadnego mojego cytatu tylko swoje! Ale tak czy owak, mnie tylko o te Afrykanery chodziło!
  20. Rotti, ale nie miałam najmniejszego zamiaru aż tak Cie zdenerwować! :oops: Aż się cała przestraszyłam, że "zadzieram" nie tam gdzie trzaba! :o No przeciez chodziło mi właśnie o to, że co do domniemanego zagryzania przez Charty afrykańskie to z tego co wiem - nie zagryzają. I tyle. Innych rzeczy nie obalałam i tylko jeden cytat przytoczyłam z Twojego postu, co do którego miałam swoje trzy grosze do dodania. W Twojej "ripoście" natomiast jest mnóstwo cytatów ale tylko jeden, ten pierwszy jest mój, reszta, o ile dobrze rozumiem, to Twoje opinie, z którymi w większości się zgadzam i które właściwie też potwierdzam "u siebie". Chodziło mi tylko i wyłącznie o ewentualne zagryzanie w Afryce, i tyle. :) Ale np. mój whippet to już inna historia. Kiedyś zająca na moich oczach zadusił na śmierć a ja się tak wystraszyłam, że zamiast zabrać "łup" do domu, na pasztet, to uciekłam z miejsca "zbrodni" przerażona, że ten mój słodziutki whippeciak zwierzaka nie tak wiele mniejszego od siebie "zamordował"... Kotów nie ruszał a jak już sie do jakiegoś zbliżył to pojękiwał żałośnie i chciał się z nim bawić. I uciekał w popłochu i zdziwiony, że kocury nie bardzo podzielają jego entuzjazm do wspólnych zabaw. Naszego własnego kociaka uwielbiał i spał z nim w objęciach. Także nie ma chyba jeden prostej odpowiedzi na pytanie: "co lubią zagryzać Charty?"... Mam nadzieję Rotti, że nieporozumienie zostało wyjaśnione. :wink:
  21. Rotti napisala: Obalam obalenie, chart dziki w Afryce nie zagryza bo zwierze martwe natychmisat ulega rozkładowi. Chart w Afryce ewentualnie rani tak ażeby ofiara nie uciekała dalej. Poza tym chyba ogólnie charty nie do zagryzania mają smykałkę a raczej gonitwy... Co do innego mitu, ze chart nie lubi psów innych ras to moje oba charty są nad wyraz towarzyskie, uwielbiają każdego psa każdej maści i rasy - nie przesadzam z tym uwielbieniem, czasem nawet myśle, ze to lizusy. A moja "dzikuska" z Afryki chyba bardziej jest zakochana w psach niż mój staruszek whippet. I nie wymagało to ode mnie żadnych specjalnych zabiegów socjalizacyjnych, po prostu naturalnie dogaduja się z każdym psem, a może mają to po Pańci?... Ha, ha :lol:
  22. wygląda na to, że już się wszyscy wypłakali w tym temacie, to jeszcze tylko ja dorzucę się do historii psiego wandalizmu. mój whippet, Lider, zeżarł całe swoje legowisko z wikliny i następnego dnia całe osiedle słyszało, że piechu się załatwia. poza tym wytłukł wszystkie doniczki i zjadł wszystkie kwiatki. zostawał sam dosyć długo za młodu -5 lub 6 godzin. w końcu zakleiłam kartonami wszystkie półki z książkami, usunęłam dywan i koleżka zostawał bez pola manerwu. wył wtedy w niebogłosy aż mnie sąsiedzi nadali do administracji, że się znęcam nad psem... oj, ciężko było. na sam koniec swojego szczeniackiego okresu wdrapał się na najwyższą półkę i wygrzebał najmniejszą książkę jaką tam znalazł... był to zabytkowy słownik ang.-niem. z przełomu 19/20 wieku i mój ojciec zaniemówił jak się wreszcie zorietował, potem zrobił się filetowo-zielony na twarzy i wydawało się, że zaraz wybuchnie (nie pokazałam mu tej szkody od razu, liczyłam na to, że może uda mi się najpierw dorosnąć i wyprowadzić z domu - miałam wtedy 14 lat. nie udało sie...). kupując azawakh'a, dzikiego psa z afryki, nieucywilizowango i nieprzystosowanego do życia w naszym świecie, przygotowałam męża na najgorsze, wysprzątałam cały rewir, kupiłam spray'e i takie tam. i co? i nic, Tatrit nigdy, niczego do pyska nie wzięła. zostawała sama od początku na 1-3 godziny, bez żadnych ceregieli, bez płaczu, spała grzeczniuchno u siebie. w wieku 6 msc przez 4 dni zostawała na 6 godzin, bez żadnego problemu... teraz zostaje jak trzeba, raz na jakiś czas na 2-4 godziny, raz w swoim życiu zaliczyła 8 godzin samotności, nic, nic nie dotknęła. poza tym trening czystości przeszła w ciągu 3 dni, w sumie zsiusiała się w domu 10 razy, nigdy nie kupiła, i tylko raz była mokra plama jak została sama w 4 dni po przybyciu do nas. dzikus z buszu, żyjący w sforze, na dworze do 15 tygodnia życia... gdzie tu logika? judyta
  23. w imieniu kaśki i swoim (bo to w końcu na mojej stronce ta galera!) dziękuję za komplementy na temat galery! :D judyta
  24. czyli co, wilczarz chartem jest "przez zasiedzenie"? nie, no na pewno jakieś powody są i chciałam je poznać. może koś mądry coś wie i się odezwie... J
  25. trochę mnie nie było a tu taka ciekawa dyskusja się rozpoczęła. no właśnie, idąc za bagi to wilczarz od początku jakoś mi do X nie przystaje, ale idąc za carragan: skąd się tam wziął? czy dawniej przypominał budową i charakterem inne charty? nawet na gołe oko, to już Deer mi bardziej pasuje, nie wiem jak u nich z temperamentem. budową dla każdego lajkonika nie przypominają chartów ani jedne ani drugie, nie gonią, nie polują (chyba?), czy jedynym co łączy je z chartami jest wzrok? no i kto to decyduje czy rasę przenosimy do innej grupy czy nie? Judyta
×
×
  • Create New...