Jump to content
Dogomania

_Judyta_

Members
  • Posts

    81
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by _Judyta_

  1. ja tu w Pradze mam taką znajomą weterynarkę holistyczną z Niemiec, która poradziła mi żeby absolutnie odstawić frontline... a to dlatego, że działa on na zasadzie "zatrucia" krwi. nie odstrasza zapachem o tyle o ile zabija kleszcza, który się krwi piecha napije. oznacza to, że nasze kochane psiaki są przez nas podtruwane i to dość solidnie... polecała drożdże i czosnek - można dodawać do jedzenia, czosnku dużo i świeżo wyciśnięty ostatecznie pastylki czosnkowe dostępne w aptece i sklepach zielarskich, raz: odstrasza, dwa: wzmacnia organizm. u chartów, które prawie nie wydzielają swojego psiego zapachu takie naturalne środki powinny bosko działać. poradziła też obróżkę o nazwie Scalibor (substancja czynna: Deltamethrin) - nie przechodzi do krwioobiegu i nie truje psa, poza tym dla psa i człowieka niemal nie ma zapachu. niestety, obrózka jest droga jak ch...ra - 15euro, nie wiem czy jest w Polsce do dostania, a moja Tat ma trochę na nią uczulenie. dobre jest jednak to, że zakłada się ją tylko na spacer i oprócz kleszczy odstrasza też insekty żyjące w ciepłych krajach, które też roznoszą beroliozę - także polecała ją bardzo na wyjazdy wakacyjne... nam sam czosnek tu w Czechach świetnie się sprawdza.
  2. a może spróbujesz clicker'a? ja używałam przez kilka miesięcy. uważam, że chartole świetnie sobie radzą z clicker'em. polecam, ale oczywiście sama musisz się do niego przekonać, znam wiele osób (sama byłam jedną z nich), które gardza clicker'em. uważałam dawniej, że to durnota i takie jakieś "nieludzkie". ale zmieniłam zdanie...
  3. myślę, że Azy są bardzo podobne... a śmiem twierdzić, że mniej cywilizowane od CP i o bardziej pokićkanej psychice. jedyna rada to CIERPLIWOŚĆ i konsekwencja. nigdy się nie poddawaj i nie rezygnuj ze szkolenia, nawet jeśi będziesz myślała, że nie ma szans, że pies się "nie da". CP jak i wszystkie charty dorastają zdecydowanie póżniej i do 2-go roku życia masz w domu szczeniaka, i z tym się trzeba liczyć. moja Tat dopiero od miesiąca zachowuje się jak pies. wcześniej była dzikusem nie do okiełznania. i nagle się okazuje teraz, że cały rok szkolenia nie poszedł na marne, nagle wszystko sobie przypomniała... ale rok nerwów mam z głowy no i sąsiedzi mnie nienawidzą, w związku z czym będziemy musieli się wyprowadzać. pies szczekający, biegający i żywy to dla Francuzów rzecz nie do zaakceptowania!! jeszcze tylko rok Dominiko, i pies Ci ochłonie!
  4. _Judyta_

    Pasja

    nogi się uginają nawet na siedząco! Olu, bardzo mi przykro... popłakałam się jak bóbr i zanim mogłam usiąść i coś napisać to musiałam się przytulić do mojej suni... bo to nie do wyobrażenia prawie dla mnie strata. kurcze co za pech, nie wiem, czy to pech czy fatum czy taki los, ale jakby nie było - to okropne, zwłaszcza, że byłaś prawie przy tym i że sprawia to wrażenie takiej bezsensownej śmierci. :cry: może pomyśl o innym charciątku... wiem, że nie ma złotych reguł ale wydaje mi się, że nie możesz pozostać z taką pustką, bo będziesz się ciągle dręczyć... ech, nie wiem co Ci powiedzieć. trzymaj się. Judyta i Tat
  5. ależ przystojny ten Anił Stróż! Bardzo piękny młodzieniec! Rotti, Ty szczęściaro!
  6. coś Ci opowiem takiego, że może się trochę przestaniesz denerwować. wystawiałam moją wściekliznę w Opolu. było zimno i lał deszcz. ja byłam tak zdenerwowana jak nigdy, no chyba matura nawet się nie umywa, bo przed wystawą aż miałam rewolucję żołądkową - przed maturą nie!!! moja Tat nawet nie chciała stać na 4 łapach na trawie, mokro jej było... sędzia nawet nie miał okazji zobaczyć jej w postawie. zęby musiał oglądać z kilku metrów (nie wiem co tam widział, ale może ma nadwzroczność i coś widział!!) nie było żadnych szans na kłus... ciągneła jak wół. no i najlepsze - wysunęła swoją Azawaczą głowę z ringówki i pognała przed siebie, poza ring, oczywiście. trzeba było mnie zobaczyć, :o o mało tam nie zemdlałam :oops: , darałam się za nią jak opętana. niepotrzebnie, zaraz sama wróciła licząc, że ją pańcia do samochodu zabierze. brakowało tylko żeby się załatwiła na ringu, ale ten punkt programu sobie darowała! i cóż... dostała doskonałą, zw. mł. BOBa i wszystko co się dało, mimo takiego występu. to, że była sama niczego nie załatwia, mógł nam sędzia wlepić bdb albo wyrzucić z ringu, albo nawet dać dosk ale bez reszty. a jednak przymknął oko na wybryki młodej Afrykanki. aż mi się oczy spociły jak mi wręczył kartę oceny. i tym sposobem wścieklizna zakończyła młodzieżowy championat polski... a jak, z przytupem! także głowa do góry! mojej Tat raczej nie przebijesz! :lol: :lol: i żeby nie było: Tat jest codziennie ćwiczona! przeszła szkolenie i takie tam. ale na wystawie zawsze mogę liczyć na jakieś nowe, ciekawe występy w jej wykonaniu, no tak, żeby nudno nie było! :lol:
  7. nocna zmiana dla Rotti się włącza! :D nie daj się Rotti! trzymaj się mocno. otuchy 3 tony i ciepełka miliony kj dla Ciebie :iloveyou: , ślą prażynki, tzn. prażonki, tj. prażanki Judyta i Tatrit
  8. już poszły pieniążki, niedużo ale w tym miesiącu u nas krucho bo komputer kupiliśmy i się wykosztowaliśmy bardzo... ale mam nadzieję, że każdy grosz się przyda.
  9. LUDZIE KOCHANI!!! ja dopiero dzisiaj tu trafiłam i dopiero dziś mogę zadeklarować swoją pomoc :oops: nogi mi się ugięły. zaraz zlecę przelew internetem. nie wiem jak jeszcze mogę pomóc. może jakieś leki, które tu można dostać w Czechach mogłabym podesłać? wójek mojego męża miał też nowotwór jakiś czas temu i kupowaliśmy mu lekarswto z chrząstki rekina. czy to można Rotti podawać? co jeszcze potrzeba? gdzie Rotti leży? ja pochodzę z zabrza gdzie co drugi człowiek jest po medycynie więc może kogoś znam co by jej jakoś pomógł. nie wiem co jeszcze tak na gorąco mogę wymyślić. ROTTI! trzymaj się! musi się udać!
  10. _Judyta_

    Krycie

    cześć Charciara, no trudno :-? , a ja akurat tylko wieczorami siedzę, tak bedziemy się mijać. zaraz sprawdze u Amster'a na stronie nr tel. i ewntualnie się szarpnę na telefon do Polszy. już posłałam mu mail'a no i poszperałam w mapach i zlokalizowałam, że ów Włostów to przy Bogdańcu leży. ciekawe. ale był by numer jakby się okazało, że to to czego szukamy i że na chartach człek swe miesjce na zimi znalazł. chyba za piękne żeby było możliwe ale warto spróbwać... :wink:
  11. _Judyta_

    Krycie

    Witam, bardzo mnie temat zainteresował nie tylko ze względu na cieczkowe sprawy. tak się składa akuratnio, że od kilku dni przesiaduję na internecie i przeglądam działki. AMSTER, wybacz ignorację emigranta ale gdzie jest Włostów? czy masz jakieś zdjęcia posesji? no i ogólnie jak to wszystko wygląda? ile trza zapłacić? ile byś chciał płacić za wynajem jakby już to kupić? i czy byś tam został jakby jaka dobra dusza posiadła ten teren? itp, itd. odezwij się! czekam....
  12. Cześć Dominika! Jasne, że Cię pamiętam :wink: Dzięki za rewizytę u mnie na stronce, za komplementy i dzibasy dla trzódki! Pozdrawiamy Cię ser. :D J
  13. no właśnie, ja to wszystko z szacunku do męża, hę, no, ten, tego, właśnie tak... no Spytko, toś Ty rzeczywizda Polak pełną gembom i inwentarzem! nie wiem jak Wy mościpańswto ale ja już spadam, pod stół oczysięwizda :drinking: no to pa
  14. Charciara! ale macie seksowny rocznik! 69! zbocurki! no, ale myśmy trochu młodse, chop je z 73, a ja żem z 74. ale wszystkie sie do kupy miescimy w 30-40.... niestety Spytko! widzę, że dojrzewasz do dobrych decyzji! a jakiego dziesiątaka zamirzeasz?
  15. Charciara, mój jest tylko pół roku starszy łodemnie... ale rocznikowo już wpadam na rok młodszy. cóż, chłop zaczął "mądrzeć" już około 27 roku życia. teraz to już prawie "mędrzec" z niego, no przynajmniej z przodu mądroścc mu zakola odcisnęła na czołem. :lol:
  16. po tych włosach właśnie dochodzę do wniosku, że może jakoś spokrewniony jest z moim? mojemu też jakoś tak na szczycie tylko porosło sitowiem...
  17. ło matko!! nie wiedziałam, że to zielone pokazuje fucka!!! :oops: sorry! ale zielona i tak jestem, ja też chcę takich cudków mieć kilka.......naście! no, chłop się prezentuje całkiem, całkiem!
  18. doszli, właśnie podziwiam i zazdroszczę, aż się zielona zrobiłam 0X
  19. kurka, wiedziałam, że w końcu komuś podpadnę... :fadein: ciekawe, że chłopy się pojawiają tylko jak o nich mowa, jak trza coś doradzić, pomóc i takie tam to ich nie ma. ale jak trza swój honor ratować to zaraz jakiś się znajdzie! :lol: :lol: :wink:
  20. Charciara, broń Boże nie móe chłopu, że ja Ci tu takie głupoty wypisuje. gotów się do mnie uprzedzić albo co!!! :wink: czekam na foty
  21. nocna zmiana melduje się na posterunku! charciara, sorry, że Cie tu posądziłam o tęsknoty, ale w takim razie zmieniam wersję i uważam, że to wszystko przez chłopa! cieszę się, że łapie się polepsza - proponuję oprychę też nagietkiem przemywać... oraz uprzejmie się domagam o zdjęcia Stefanii!!!
  22. Rotti, szkoda, że lecisz! Charciara, to Ty jesteś specjalny przypadek! jutro Cię obgadam z paroma specami i może coś doradzę. a homeopatię byś wzięła jak Ci co polecę? ja myślę, że to możesz mieć na tle, hm, jakby Ci to tutaj tego, no, nerwowym, Ty chyba tęskniąca trochę jesteś nie? nie chcę mówić, że na opryszczkę chłop dobry, ale nie zaszkodzi, może pomóc. jest tam jakiś chętny? kobitce trza pomóc! e, nie ma nikogusieńko... jutro może mi co mądrzejszego do łba strzeli to Ci napiszę. teraz też juz spadam. dobranoc.
  23. no właśnie, Rotti to dobrze wszechno opisała z tymi wirusami. oprycha to taka kontrolka, która mówi, że ciągniesz na rezerwie i ogólnie system odpornościowy sobie nie radzi, więc wirus się uaktywnia. u nas też się na to mówi "zimno", bo jak się trochę przeziębisz to odporność spada i wyłazi gnida na wierzch. dlatego koniecznie vit C i wapno! mi to też wychodzi jak jadę do ciepłych krajów (zmiana klimatu), nie wysypiam się, jem mało warzyw i owoców, po jakichś zakapiornych imprezach, jak mi smutno, no jak tylko coś nie gra to zaraz mi na pysk wychodzi to świństwo. badania krwi bym zrobiła - żeby zobaczyc czego Ci tam brakuje. za długo to trwa. a anytbiotyk na pewno tylko pogorszył sprawę. swoją droga zastanawia mnie dlaczego wciąż konowały w kraju walą na wszystko antybiotyk, bez badań, na oko? jak Ci jeszcze ktoś przepisze truciznę to jedz propolis - też antybiotyk ale nie robi takiego spustoszenia w organizmie...jak będziesz miała badania to podeślij rezultaty - my Cię tu przez internet wyleczymy!
  24. Charciara, ja jestem starym opryszczkowcem, jak jestem w "formie" to mam nawet 4-5 na raz! cóż, plecam nagietek! :lol: oraz dużo witaminy C, poza tym jeśli Cię anytbiotami faszerowali to musisz w aptece kupic takie świństwo - nazwy nie pomnę - ale są to baktereie w ampułkach, bo się wyjałowiłaś i cały system immunologiczny masz poważnie nadszarpnięty, pij dużo wody -2l dziennie i jedz wapno. tydzień i powinno się poprawić. maścią leczysz objaw nie przyczynę. J
  25. jużem wróciła z Sabatu. ach, więc ten magiczny środek to nagietek... :lol: :lol: , a tak się Nicole (ta moja alt-wetka) na gimnastykowała żeby mi to wytłumaczyć!hihihi. ale to by się zgadzało z tym co mówiła, że jak się rozcieńczy i nogę w tym wykąpie to nawet jak piecho zliże co nieco, to mu to nie zaszkodzi, bo wewnętrznie też się to stosuje i pomaga prawie tak samo. więc niech sopbie Stefania Harper to podlizuje a Ty smaruj i rana się zasklepi. daj cynk jak zauważysz jakąś poprawę. polecam się na przyszłość. co do zajadów to vit B i D chyba? nagietek natomiast pomoże w gojeniu, bo zajad to taka świnia, że co rusz się znowu rozbabruje, także Rotti - polecam, przy okazji jak se zliżesz to i humorek Ci się wyostrzy (70% alc.) :drinking: :lol: :wink:
×
×
  • Create New...