No to chyba jednak nie jest tylko "zwyczaj" głębokiej prowincji.
Z tego co zrozumiałam, z bardzo krótkiej rozmowy, chart z Malborka też był adoptowany, z Hiszpanii właśnie, więc może jednak nie tak całkiem przekreślone są adopcje do Polski.
Ja wprawdzie charciarą nie jestem ale chętnie bym została. Moja "niemka" też rasistką nie jest, towarzyska jest (choć o michę zazdrosna okrutnie), staram się ją wychowywać więc może by się dogadały.
Ps. czemu z jednego tematu zrobiły się dwa? czy ktoś to umie naprawić, ba ja to lajkonik