Jump to content
Dogomania

Asia_Focus

Members
  • Posts

    339
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Asia_Focus

  1. A moj sie nadstawia, zeby go odkurzyc, szalenie to lubi. Jeszcze sie cfaniak nadstawia z drugiej strony ! :o
  2. Ingridr, uspokoilas mnie, ze nie ja sama :lol: Juz sie przstraszylam, ze cos nie tak , a to widocznie objaw "przyjemnosci" 8) Taak, to jest dokladnie taki irokez :lol:
  3. Wszystkie to cudenka !! i male aniołki :angel: :evilbat: :evilbat:
  4. Dziekujemy 8) :lol:
  5. To ja tez dam nowe foty potwora 8) :wink: :wink: :wink:
  6. A jak chcialam swoje slowa skierowac do wszystkich , ktorzy bardzo zdziwili sie na wiesc o tym, ze suczka proboje dominowac. Po 1 - labrador tez pies (pamietaz Diongo nasza dyskuje ?? :wink: ) i nawet wsrod nich zdarzaja sie zwierzeta charakterne (np moj, ktory probowal mnie ustwaiac do 9 miesiaca zycia) i to nie znaczy ze staje sie to cecha charaktersytyczna rasy, bo kazdy pies jest inny, sa ulegle i sa takie co sie stawiaaja. Cecha labradora jest naturalna przyjaznosc w stosunku do ludzi, ale czy jest gdzies napisane ze wsyzstkie sa ulegle i nie trzeba im pokazywac kto rzadzi ? Czy metody TD tycza sie wszystkich ras, tlyko nie goldkow i labkow ? Pies ktory rzadzi w swoim stadzie (wina wlascieili) nie czuje sie z tym dobrze, szczegolnie labrador. Ale kazdy pies chce tego sporobowac i wydaje mi sie ze nie ma tu podzialu na rasy. Czy Coffee gryzla z zacietoscia,z warkotem i wsieckloscia ? Nie wydaje mi sie zeby sytuacja byla tak tragiczna. Ona po prostu proboje dominowac, chyba kazdy z wlascicieli to przerabial... Nalezy stosowac wszystkie metody, aby ją od tego pomyslu odsunac. Polem jakies ksiazki Jan Fennel lub Fishera, w zadnym wypadku takie 20 letnie, tkroe proponuja bicie psiaka. Moj pies tez wskakiwal na lozko i sie stawial (male gowno,ale chcialo rzadzic) ale jak go zrzucalam, czasem nawet spychalam nogami, i oprocz tegostosowalam inne metody (karmienie,wychodzenie przez drzwi) to klopot zniknal. Nawet jak go zapraszam nie chce wskoczyc, w gogole o tym nie mysli, bowie ze mu nie wolno. Po za tym, tak jak u staffikow (ktore de facto tez sa przylepami) zdarzaja sie psy ulegle, tak zdarzaja sie psy chciace dominowac. Dlatego nie widze powodu zeby robic wielkie oczy, bo to labrador. TO ze chce dominowac nie swiadczy o tym ze jest AGRESYWNY. Zgadzam sie tez, ze moda na te psy bardzo zle wplynela na rase. I jestem przeciwna wszysrtkim pseudohodowlom ktore rozmnazaja laby. Ale nawet wsrod szczeniakow z dobrych hodowlii zdarzaja sie takie "z charakterem".... Wydaje mi sie , ze tutaj takze odegraly duza role powszechne przekonania, ze lab nie powinien warknac. Inni nie przyjmuja do wiadomosci, ze doszlo do bojki miedzy labem a goldkiem. TO są psy, tak samo maja poczucie wlasnego terytoriumm, a jeszcze jako szczeniaki byly pogryzione to na prawde nie pałaja miloscia do kazdego psa, bo maja po prostu uraz.... Polecam psie przedszkole dla COffee i wierze ze szybko nauczy sie co jest ok, a co FE :wink: Pozdrawiam Asia z niesofrnym Focusem. Dodam jeszcze, ze moj pies nie rzuca sie na psy, ani na ludzi (owszem ,z milosci) mimo tego, ze jest urodzonym "ustawiaczem" i ovbserwatorem, ktory tlyko czela,a az mu sie pozwoli trochę porządzic ...
  7. Krystyno, a czy rozowy nochal (teraz focus ma taki) jakos obniza szanse na wystawach ?? czy lepiej preferowny jest ciemniejsza oprawa? czy to moze nie ma znaczenia? no i czy kolor wraca?? :roll:
  8. Podpisuję sie wszystkimi konczynami jakie posiadam. Wina leży tlyko w ludziach - psy nie są niczemu winne. Nie rodzą sie przecież z umiejętnoscia chodzenia na smyczy. Jednak babci nie przetłumaczy. Ona Focusa nie puszcza ze smyczy, bo by do niej nie wrócił. Kiedyś myślałam, ze rozwiązałam problem bo zaiast kolczatki kupiłam smycz z amortyzatorem (taką po części z gumą), co by piesek nie musiał nosić kolczatki. Jednak owa smycz nie wytrzymała i po 2 miesiącach używania po prostu gumy puściły, dobrze, że pies sie nie zorientował i nie nawaił babci. Teraz jest już po smyczy. Czekam dowystawy w kielcach, albo jak pojadę do Łodzi, kupie taki sznur pleciony. Wiem na pewno, że gdybym mieszkała sama (a to już mam nadzieje nie potrwa długo) nie miałabym aż takich problemów wychowawczych. Oto przykład: Jednym ze sposobów oduczenia psa skakania po ludziach jest wyeliminowanie tego we własnym domu. Czyli nie zwracanie uwagi, prezez nie długi okres czasu pies by sie kapnal , że skaknie nic nie da. Jednakże babcia nie potrafi odpowiednio zareagować. Popada w skarjności. Kiedy mowie, zeby sie odwrocila, i nic nie omwila, to ona albo sie drze na focusa , a pies sobie nic z tego nie robi, albo sie cieszy, ze pies ja tak wita. Nie docieraja do niej zadne tłumaczenia. To samo tyczy sie podgryzania w zabawie itd... Tazke moja sytuacja jest naprawde zalosna... :roll: :wink: dodam jeszcze, ze pies zachowuje sie tak tlyko w stosunku do osob, ktre zdominowal...
  9. Evelina, ja nauczyłam mojego psa, że jak wchodzi do domu to czeka na wytarcie sciera łap- stoi grzecznie (chyba to lubi) i dzieki temu nauczylam go komnedy postawa dlatwego stoi nieruchomo nawet na 3 łapach :wink: A z pyska mu nie cieknie, z tym nie mam problemu, grzecznie sie oblizuje jeszcze nad miska :wink:
  10. Asia, ja tez kolczatki nie uzywam. Pies ma ja zakladana tlyko jak idzie z nim babcia- ona naprawdę twierdzi, że umie psa wychować najlepiej - wg niej - jak sie go rozpieszcza. Nic dziwnego ze pies nie wykonuje jej poleceń. Szkolimy sie z focusem i pies zna komende noga, lecz jak wiadomo, ma daleko w tyłku co babcia mu każe robić. Ot cały problem. A ciąga niemiłosiernie, musi wszystko powachac,szuka patyków , butelek plastikowych, babcia nie ma problemow z nogami, tlyko z lewym ramieniem. ma juz swoje lata i wole oszczędzić babcię z bólu, niz psa, ktory prawdopodobnie nic sobie z tego nie robi.
  11. Tak, o mnie chodziło. Focus dostaje kolczatkę, kiedy idzie z nim babcia, która jest słaba. Focus zna komende noga (normalnie na spacery chodzi w łancuszku zaciskowym, ale nie na zaciskanie zapietym, tlyko luzno), ale babci, ktora twierdzi ze miala duzo psow i wszystkie byly grzeczne, nie przerlumaczy ze pies nad nia dominuje i traktuje jako kumpla. Zrezta ona rozpuszcza nie tlyko psy ale i dzieci.. jak to babcia. woec z takiego powodu pies ma kolczatke, chociaz i tak prawie to zadna róznica, bo on powstrzymujesie tylko od szarpania, ale uparcie ciagnie. Babcia jest niereformowalna. Tez uwazam ,ze psa sie skozli na smakolyki itp, ale czasem trzeba uciec sie do koniecznosci.
  12. Flaire, a co sie stało z Misia ??
  13. Oj, to na pewno bardziej usłuchany niż mój 8) A ile ten twój amant ma teraz miesięcy ??
  14. Hehe, Marta, nie martw sie ,podobno kiedyś wyrastają z niszczenia 8) Focus jak mnei nie ma uwielbia sobie otworzyć szufladę z bielizną i porozrywać to i owo. Dlatego teraz zaczełam sie w tę cześć garderobu wyposażac na tzw "rynku" - gdzie o wiele taniej i jak zniszczy to nie szkoda. Jak wyrośnie, to sie na sklepy przerzucę. Póki co , zostane przy straganach. Uwielbia wyjąć z szafy bluzki i wymamlać je, a potem uwić sobie z nich legoisko 8) Oprócz tego rozszarpuje wszelkie chusteczki , a te z nadzieniem lubi najbardziej... :roll: Dlatego do dyspozycji ma tlyko jeden pokój gdy jest sam, no i balkon... 8)
  15. Bila, ty sie ciesz, że on goovienek nie wsuwa. Moj nie pogardzi, a jak mu potem z paszczy śmierdzi :-? :-? i jeszcze patrzy na mnie, jakby chciał powidzieć "no co, przeciez wiesz że ja nie lubie tych granulek"... Skubany, ostatnio w ogóle nie chce jeść :o :o (suchej karmy rzecz jasna, bo serek z niej wydłubie i obliże z oleju, ale granulek nie zje i kropka.). W ogóle ostatnio zaczał popiskiwać , nie hcce jeść, kicha itp. Jak zacznie sie dziać coś konkretniejszego, to pojade do weta. Narazie podejrzewam, że tęskni za sunią z ciecką która mieszka jakies 400 m od nas... Jeju, co za amant... :roll: :D Co do sukcesów wychowawczych i szkoleniowych. Dla mojego nie ma istnieje smakołyk, który by mógł zastąpić zabawe na wolności (nawet kiedy bawi sie sam, ewentulanie z plastikową butleką..) :o Do mnie jeszcze czasem wraca, ale rodzince ucieka gdzie pieprz rośnie... :-? Nie powiem, że jestem z tego zadowolona, skzolimy sie indywidualnie, ale narazie z tego nici.. Mam nadzieję, że kiedyś będzie wychowanym psem... Bila, Twoj Bilbuś top przynajmniej sie słucha , a mój za nic nie chce :o
  16. wiesz astra, moze i pekiny są niezalezne, ale jak huskie da sie nacuzyć nie ciągnac, to pekinczyki napeno sie da nauczyc przybiegac, trzeba tlyko trochę chęci, a nie tłumaczyć sobie, że one tak mają...
  17. No więc mam pytanie do was... Mam labradora, ma prawie rok, uczeszczamy na szkolenie, jest zdominowany . Kłopot polega na tym, że mój pies podczas gdy go głaszcze jeży sie na kłębie i zadzie. Nie jest to oznaką złosci, bo bardzo lubi pieszczoty :o Zupełnie nie wiem co jest powodem jeżenia sie. Tak samo jeży sie kiedy widzi innego psa, albo np kota. Tylko że wtedy jest cały skupiony i w pozycji "statycznej, gotowej do czegoś", natomiast kiedy głaszcze go (obojetnie kto z rodziny) to sie jeży, jednak domaga sie tych pieszczot, np traca rekę łbem ,albo łapie za zegarek i kładzie dłoń na sobie... Wydaje mi sie, ze jest to rodzaj ludzkiej "gęsiej skórki" ale doprawdy nie wiem , co mam o tym jeżeniu się myśleć :o
  18. Marta, ja wiem , co to znaczy zamruczenie 8) Takie gaworzenie. Focus to w ogóle jest jakiś stróżujacy :o Jak jakis pies idzie przez klatke to szczeka rozpaczliwym tonem mowiac "ej, czemu do mnei nie wpadniesz, no chodz" :D Focus lubi sobie poszczekać na szeleszczace paczki chipsów, co podjerzewam, że go bardzo denerwuje (chodzi o to, ze np jak jestesmy na spacsrze, a taka paczka gdzies zostala rzucona i powiewa na wietrze, focus z uwielbieniem ja rozszarpuje i szczeka na nia, robiąc pozycje "skocznia" ) Jednak czymś co mnie naprawde dziwi jest to, że kiedy go głaszcze, obojetnie gdzie , to "jeży się" na kłębie i zadzie. :o :o :o :o :o :o Nie mam pojęcia dlaczego, jest wtedy wniebowziety, ale jeży sie. Kiedy koncze glaskac ostentacyjnie domaga sie, zebym go piescila dalej i traca moja reke glowa, albo lapie za zebarek i zarzuca reke na siebie. PRzekomicznie to wygląda, ale nie wiemco jest powodem jeżenia - tak samo jeży sie na jakiegos innego psa, tlyko z jemu glaskanie sie podoba i nie reaguje złościa .... :roll: :wink:
  19. a tego to już nie napisali :wink: Powiem tak, doświadczenie mam małe z labem , z buldogiem nie mam zadnego, łatwość wycchowania to wartość względna dla każdej osoby :) W każdym razie, pewnie byłam zbyt subiektywna :wink: Jednakże dodam, że na zdjęciu, ktore znalazłam w jakimś starym topicu, mam nadzieje Buldogu ze sie nie pogniewasz, ale nie mogę sie powstrzymać, bo psiaka masz przesłodkiego :
  20. przepraszam, błąd, 1838 roku to było a nie w 1938 8)
  21. Pisalli w encyklopedii Evy Marii Kramer :D
  22. Buldogu, toteż wstawiłam odnosnik co do buldożego charakteru, ktory sam napisales przed dwonma laty na forum www.psy.pl Ale wracajac do tematu, nigdzie nie napisalam ,ze buldogi sa agresywne, uwazam, ze niewychowane buldogi sa agresywne, natomiast do wychowanych psow nic nie mam, nie obchodzi mnei wtedy rasa :) A pisali pisali , ot np. : "w 1938 walki buldogow z bykami zostaly zabronione" Pisali rowniez: "(...) Buldog z dobrej hodowli jest wesołym porzyjacielskim uparciuchem lubiacym ruch,doskonalym psem rodzinnym trzymanym w domu" :D Alez ja nie pisalam, ze kazdy molos ma walke we krwi i ją na codzień okazuje, chcialam zaznaczyc, ze przy nieodpowiednim wychowaniu psa to z niego wyłazi. Jesli ktos specjalnie prowokuje psa do wlaki, to widomo, ze latwiej bedzie mu tego nauczyc buldoga niz laba (tak mi sie wydaje)... Takze wychodzi na to, ze chodzi o to samo, ja jednak swych mysli nie umiem przelac na papier i pewnie stad cala ta dyskusja... Serdecznie pozdrawiam, Joanna
  23. Przepraszam, moja wina, źle zrozumialam post, w kazdym razie, uwazam, ze nawet labradory są tylko pami i zdarza im sie pokazac kto rzadzi innym psom, ot tyle :) Mysle, ze teraz dojdziemy do porozumienia :)
  24. a no i uważam za wielce niestosowne poglaskanie cudzego psa bez zgody własciciela - a to z tym głaskaniem laba, to tlyko przyklad, moze glupi, w kazdym razie nie mialam na mysli tego, co mieliscie wy na mysli . Wydaje mi sie ze z Polskimi labami jest coraz gorzej, wlasciwie z goldenami, a to przez pseudohodowle itp. Ale taki sam boom byl, kiedy modnw byly dalmatynczyki, albo owczarki niemieckie. Sytuacja napewno sie poprawi przez najblizsze kilka(nascie) lat. W kazym razie mam nadzieje ze sie poprawi, bo wina calego zmiaesznaia, sa nieodpowiedzialni wlasciciele, ktorzy nie potrafia zajac sie nawet takim psem jak lab czy golden. Dingo, bohateerami tematow ktore przytoczyles zazwyczaj byly ( o ile pamietam) psy niewiadomego pochodzenia, prawdopodonie z gielgy albo spod wystawy. Jednak wiem, ze o wiele czesciej pojawiaa sie na dogomani temat" pomocy, moj bull(ast,staff,bokser,cc itp) na mnie warczy, albo atakuje" niz teamt "moj golden jest agresywny". I zaznaczam - nic nie ujmuję tym rasom ktore powyzej wymnilam, bo wiekszosc z nich rzynajmnij tych rodowodowych) trafia w odpowiedzialne rece, w kazdym razie tu na dogo są odpoweidzialny wlascieciele molosow, retrieverow, jednak zdarzaja sie wyjątki. I jeszcse, zauważ Dingo, ze osoby majace problem z goldenem,labem pojawaia sie na forum tlyko na chwile, napisza kilka postow i juz ich nie ma, tak jakby nie chcieli naprawde pomocy, moze to zwykle prowokacje, albo osoby ktore wstyza sie tego, co zrobily z psa...
  25. Sylwia, ja bardzo lubie boksery ! I uważam, że u retrieverow sa odstępstwa od wzroca, zdarzaja sie wyjatki, jak w kazdej rasie... nie napisalam przeceiz ze na pewno nie ma agresywnych labów! Tak samo jak nie barak jest nieodpoiedzialnych właścicieli ! Mój to samiec laba, na widok ludzi malo mu doopa nie odpanie, ale kiedy bawi sie ze znajma suczka (bokserka) nie pozwoli by jakis inny samiec ja obwachiwal albo cos, jak kazdy samiec. Sama bylam siwiadkiem, jak na ringu (pod krzeselkami dookola) pozarly sie 2 laby, o cos im poszlo. Ale nie wydaje mi sie, azeby bronienie suczki (kora de facto jest silnijesza i jest jego przewodnicza) bylo odstepstwem od wzroca. Moj pies warknal ,szczeknal, ale nigdy nie ugryzl ani czlowieka ani psa, zawsze tlyko ostrzega psy (nigdy nie warknal na czlowieka) ... Własciwie nie rozumiem Dinga, ktory pisze ze na ringu boxerow jest spokojnie a na labradorow jest sieczka. Dingo widziales ring ON-ów ? Po za tym, jak wynika z tematu ktory przeslalam Ci Dingo, nie jest tak różowo jak by sie mogło wydawać. NA ringu labów tez zdarzaja sie spiecia, przeciez to psy !
×
×
  • Create New...