-
Posts
592 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Marmal
-
Fakt, może być ciężko!!! Ale tam, tak jest!!! Są to przeurocze spotkania, biwakowa atmosfera jak na wakacjach. Przestrzeń duża, psiaki biegają luzem między domkami (oczywiście nie wszystkie), spotkania w podgrupach i wspólne na posiłkach - dwupiętrowe tzn. przy stołach ludzie, a pod stołami pieski!!! W każdym razie trzeba tam być aby to przeżyć.
-
Stresować to faktycznie nie ma czym, ale zawsze "rozgardiaszu" trochę jest. Każdy z każdym chce choć chwilkę porozmawiać, a my w Czaplinku jesteśmy co rok i mamy bardzo dużo znajomych. Niekiedy nawet nie można "spokojnie" napić się piwka ze wszystkimi znajomymi. Atmosfera jest prawie rodzinna za wyjątkiem co niektórych zazdrośników.
-
Jeszcze się "dogadamy" co do zapoznania się bo mimo wszystko na takich imprezach jest dużo ludzi, atmosfera "rywalizacji" ogromna i każdy jest zajęty swoim wejściem na ring. Poza tym do Czaplinka można wybrać się na parę dni (a przynajmniej na 2) bo jest to na terenie ośrodka wypoczynkowego i można zamawiać nocleg w domkach campingowych. Jest to naprawdę przeurocza lokalizacja, nad samym jeziorem Drawskim. Tylko żeby dopisała pogoda.
-
Chyba wystawiasz go w kl. szczeniąt? Jeżeli tak, to jest duża toleracja sędziów na zachowanie się psa na ringu. Nie oznacza to jednak, że nie trzeba z nim pracować. Przede wszystkim naucz go pokazywania zębów - oczywiście nie chodzi o gryzienie tylko pokazanie zgryzu. Każdy sędzia w każdej klasie wystawowej każe pokazać zęby psa. Niektóre - wiem z doświadczenia - starają się albo uciec ze stolika, albo ugryźć sędziego - wtedy sędzia dyskwalifikuje takiego psa - bo nie są nauczone wcześniej pokazywania zębów. Najpierw trzeba samemu oglądać, a potem poprosić kogoś obcego aby mu pokazał. Podnosi się wargi psa najpierw z przodu a potem po obu bokach. Pieski są stawiane na stolikach, wtedy właściciel go odpowiednio ustawia - tylnie nogi lekko do tyłu (pies jest wtedy lekko wyciągnięty) i jeżeli spuszcza ogon, to trzeba jedną ręką trzymać mu ogonek do góry, a w drugiej ręce trzymać ringówkę dosyć krótko i żeby była ona nie na samej szyi ale patrząc z góry - tuż za uszami - i lekko podciągać do góry aby pies trzymał łeb prosto. To na razie tyle - miłego ćwiczenia. W sumie chcę stwierdzić, że moje psiaki nie lubią wystaw, może dlatego że kochają przestrzeń i polowania. Ale te wszystkie w/w rzeczy ze "stoickim" spokojem znosiły. Po wystawie tak jak Twój, ciągnęły do wyjścia ile miały sił w nogach!!
-
Ludek - Twój parson jest w górnej granicy wzrostu ale jeszcze nie jest "tragicznie". Jak wiesz, parsony powinny być w granicach 30 - 37 cm. Miej nadzieję że już "przystopował". Rosną do 9 m-cy (suczki ponoć do pierwszej cieczki). Co do gwizdka - kupiliśmy go w sklepie myśliwskim i nauka była prowadzona w polu zdala od ludzi i innych psów (żeby nie był rozkojarzony). Pozwalaliśmy mu wybiegać do przodu, potem gwizd i jak nie wiedział o co chodzi (na początku), to dodatkowo przywoływaliśmy głosem (i oczywiście nagroda). Potem coraz rzadziej używamy głosu i pozostawiamy tylko gwizdek. Są to naprawdę "zmyślne" stworzenia i bardzo szybko się uczą. Potem używamy tylko gwizdka - nasze reagują natychmiast. Odpada "wydzieranie się" co grozi utratą głosu. Aha - dzięki na pochwałę naszej psiarni!!!
-
Asiunia - nie odpowiadałam bo byłam poza zasięgiem kompa. Co do szczeniaczków to chcemy pokryć naszą Bonę jak tylko przestanie się "lenić" i wreszcie dostanie cieczkę. Nie miała jej od ub.roku po szczeniakach (3 maja). Mamy jeszcze Elzę ale jej musimy skończyć championat (też mamy nadzieję że skończymy w maju) i wtedy dopiero będziemy zamierzali też ją pokryć. Zamieścisz zdjęcie Rokiego - bardzo bym chciała go zobaczyć. Ile ma lat? Pisz o nim więcej.
-
Są zapamiętałymi kopaczami kretów (mam darmowo przekopany ogród) poza tym w polu jak widzą myszy to "nie odpuszczą". Ale muszę przyznać że na polowaniach (idzie ich 3-4 szt. naraz) są niezastąpione a przy tym bardzo - o dziwo!!! - posłuszne. Zresztą ucząc je, posługiwaliśmy się gwizdkiem i na jego dźwięk niemal w miejscu wyhamowują i przychodzą do nogi. Zresztą nie wyobrażamy sobie aby idąc na polowania z taką ilością nie można było ich opanować. Już niejedne jagteriery nie wróciły do swoich właścicieli do dzisiaj, a nasze parsony są w komplecie!!! Szkoda że Twój nie jest z rodowodem bo coraz trudniej o reproduktora dla naszych suczek.
-
Asiunia - a jak się nazywa Twój JRT i skąd on pochodzi? Dzięki wielkie za uznanie dla naszych parsonów, ale Olaf był pierwszym parsonem w Polsce "z prawdziwego zdarzenia" bo u nas jeszcze jako rasa Parson Jack Russell Terrier była bardzo różna. Olaf trafił do nas przez przypadek, już jako pies dorosły. Poprzednia właścicielka nie mogła go trzymać w domu po powrocie z Francji, razem w 2-pokojowym mieszkaniu na VIII piętrze razem z dzieckiem i matką. Tak trafił do nas i jest szczęśliwy, bo nie chodzi tylko na spacerki ale też poluje (razem z Biesem) i jest w tym niesamowity. Napisz trochę więcej o swoim pieseczku i jak możesz to umieść jego zdjęcie.
-
Jak oduczyć ciągnięcia? Jest to wielki problem. Moje też to robiły (robią) - takie już są. Chcą za wszelką cenę wszystko przed sobą wywęszyć. Staram się chodząc z nimi na smyczy trzymać je maksymalnie krótko (żeby się nie dusiły) a w ręce w której trzymam smycz, mam dodatkowo cienką witkę (gałązkę) na wysokości jego mordki. Jak zaczyna ciągnąć, to witką lekko po pysku i ostro wypowiadane słowo fe! Spróbuj tej metody, może się uda. Na wystawę do W-wy ani do Legionowa się nie wybieram (cholerne koszty). Muszę naszej ELZIE (niestety nie mam jej zdjęcia na mojej stronie) zrobić championat (młodzieżowego już ma). Został jej do zdobycia 1 wniosek CWC na krajówce. Poza tym zgodnie z przepisami odstęp czasowy od pierwszego wniosku do trzeciego musi wynosić 6 m-cy i 1 dzień. Będzie to w m-cu maju i wtedy z nią gdzieś pojadę.
-
Witam "maniaków" wspaniałych russelli!!! Mailo jest śliczny, zapewne będziemy spotykali się na wystawach. Parsonów mam 5 szt. i 4 Jacki. 6 szt jest w domu a 3 na wybiegu. Radzę sobie z nimi doskonale. A jakie są? Przebojowe, trochę awanturnicze, trochę się kłócą między sobą, ale ogólnie bardzo się kochają i my je też. Można je zobaczyć na mojej stronie - zachęcam. Piszcie jak Wam się podobają? Co do ogryzania - zapewne nie ma zabawek!!! Ile za to pogryzły psich zabawek to nie zliczę. Musi z tego wyrosnąć. A jeżeli chodzi o wzrost - parsony mają mieć w kłębie od 30 do 37 cm. Ludek a ile ma Twój Mailo?