Jump to content
Dogomania

Izis

Members
  • Posts

    3214
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Izis

  1. [quote name='maggiejan']Wilka właśnie kombinuje, jak się zmieścić na fotelu :evil_lol:, niestety gabaryty nie te...:evil_lol:[/quote] Wilka spróbuj na kanapie ;-) tam powinno być dość miejsca ;-) hehe Zaraz dostane po uszach od opiekunki Wilki za podpowiadanie ;-)
  2. No coś Ty? Poczekaj zaraz wpadnie tu jakas baba i zacznie krzyczec ze nie da psa do Niemiec - niech lepiej zdechnie w polskim schronie, bo to patriotycznie ;-) A tak poważnie to tak jak mowie domkow na pewno zglosi sie troche, bo Uszka dopiero jest ogloszona a juz jaki rezultat :-) Czy nie można poszukać tego DT na te 2 dni w Warszawie gdzies? Żeby już tam Uszka pod czyjąś dobrą opieką doczekała tej soboty. Naprawdę się o nią martwię. Nie mogę spać przez te jej smutne oczy :-( Wymyślcie coś proszę. Wiem, że potraficie. Nawet jeśli miałoby to kosztować nawet jeśli sporo. Kase się wykopie choćby spod ziemi. Ale ona musi stamtąd jak najszybciej wyjść. Moim zdaniem dla niej ważne są już nawet godziny a nie dni. Martwią mnie te opuchnięte łapy a mówiłaś w dodatku, że dziś kulała. To może być od tego, że np. jakieś zakażenie organizmu szybko postępuje. Czy ktoś z okolic Warszawy może pomoc URATOWAĆ USZKĘ. Zwrócimy koszty benzyny czy DT czy co tam będzie trzeba - TYLKO JEJ POMÓŻCIE PROSZĘ. DEA a czy nie da rady przenieść Uszki do kojca Wilki na te 2 dni chociaż, żeby mogła się najeść do syta i mieć spokój od innych suk. Może one ją odganiają od jedzenia a ona nie ma siły walczyć o żarcie przecież.
  3. Bedzie dobrze :multi: Już nikt jej nie uśpi a to najważniejsze. Póki życia póty nadziei :-) [I]Teraz tylko Uszkę trzeba wyciągnąć z tego schronu (może udałoby się szybciej jakoś) mam cholernie niedobre przeczucia. [B]Koszmary po nocach mi się śnią, że Uszka nie doczekała.[/B]... a przecież domek na nią czeka i to nie jeden nawet...[/I]
  4. Dea a nie mozna jej jutro wyciagnac jakoś i chociaz na te pare dni gdzies umiescic. Ja po prostu też mam czarne myśli. Byłoby koszmarnym żartem losu gdyby Uszka odeszła jak dom jest na wyciągnięcie łapki wręcz... Dobrze rozumiesz Dea :-) Mam dwa domki dla Uszki - oba w Niemczech ale oba sprawdzone. Tylko, ze tamten drugi dopiero po przeprowadzce bylby aktualny a to gdzies luty albo i marzec. A Uszka potrzebuje opieki szybciej tak mysle. Poza tym w tym aktualnym od zaraz to Pańcia z racji tego, iż psiaki tylko 2 mogłaby się skoncentrować na Uszcze bardziej a ona teraz potrzebuje dużo uwagi. Malo tego praktycznie mam juz trzeci u Pani, która ma salon pielęgnacji zwierząt i wlasne psy z ktorymi z racji swojej pracy w domu niejako jest caly dzien. Ale tamtej Pani nie znam osobiscie (i mysle, ze takich domkow zglosi sie wiecej). Nawet nie wiecie jak mi się telefony o Uszkę urywają. Serio.... Uszka chwyta za serce psiarzy :-) Ale ten domek o ktorym napisałam, że mam to osoba sprawdzona. Zna ją i Andrea (ktora śle kase na Uszkę) i połowa psiarzy w Niemczech :-) Poza tym mam pare deklaracji, ze jak juz bedziemy znali koszty leczenia to sie ludziska dorzuca :-) Na ile to bedzie aktualne w czasie to nie wiem ale wszystko notuje. Caly dzien nic innego nie robie tylko odpisuje na maile i odbieram telefony ;-) moje psy patrza na mnie z wyrzutem...
  5. Dodam tylko, że Melka już nie rośnie a więc i nie pochłania takiej porcji jedzenia co Rudy ;-) spokojnie by się wyżywiła przy nim. No i poza tym to po prostu jaki bezpieczny czułby się Pan w domu strzeżonym przez dwa tak duze psy. No bo Rudy jak to Rudy trzebaby go wysterylizowac, zeby za suka w cieczce nie poleciał. A Melka jako sunia juz wysterylizowana na wycieczki się wybierać nie będzie na pewno. :-)
  6. Ja tez myslałam o Meli ale nie dla Pani Marceliny tylko dla tego Pana. Sunia jest wysterylizowana z tego co pamietam i domowa, wiec nie byloby takich przebojow (poza tym uwielbia jezdzic autem i w ogole). Jest lizusem i bardzo by pasowala dla Rudiego do Towarzystwa tez duza jest. A Pan miałby dom wesoły i radosny bo ona od rana do wieczora buziaki rozdaje :-) A moze tak po prostu niesmialo spytaj. Moze nawet jak powiedza nie to pomysla o swoich znajomych czy ktos nie moglby takiej cudnej Melki przygarnac to mloda sunia jeszcze i tak niewiele w zyciu poznala a mimo to jest bardzo otwarta na świat.
  7. Mam ofertę domku dla Uszki jeśli będzie wiadomo co jej jest i czy nie jest to zaraźliwe. Pani ma 13-letniego staruszka ze schroniska i małą suczkę chorą na raka (chyba 15-letnią, która właśnie odchodzi niestety pomimo długiej walki o jej życie i zdrowie) :-( Myślę, że to byłby super domek ale trzebaby jakoś pomóc w transporcie Uszki jak już będzie wiadomo co jej jest i czy to nie jest zaraźliwe. Co o tym myślicie? Pani jest zaangażowana w pomoc polskim psom - ten 13 latek to też z Polskiego schroniska wyciągnięty.
  8. Też jestem tego zdania. Tym bardziej, że naocznie widzimy co schron zrobił z ładnej sunki ocenianej na 3 lata w kilka miesiecy - wrak suni po prostu postarzalej nagle o jakies 9-10 lat :-( Uszka potrzebuje domku i taki domek dla niej na pewno się znajdzie. Najlepszy na świecie :-) Już dość malutka wycierpiała. Żeby tylko dożyła do soboty. Czy nie można jej tam jakoś podkarmić osobno chociaż. Może jakoś wyprowadzić te trzy suki na spacer albo zamknać w budzie (widzialam tam jakies drzwi sa) na chwile i nakarmic troszkę biedną Uszkę. Nie dałoby rady? Coś lekkostrawnego, bo nie wiadomo co jej dolega przecież. Dea co Ty na to? Jakoś ją wzmocnić trzeba by było.
  9. Oby tak było. Biedne maleństwo
  10. Kasa jeszcze nie weszla do mnie sprawdzam co chwila mozliwe, ze jutro bedzie. Te przelewy zagraniczne :-( A wiec jeszcze dojdzie na Uszke to co pisałam. Dziś miałam dwie propozycje odnośnie Uszki z Niemiec. Ale w jednym wypadku chciano ją wziąć do schroniska (no na pewno mialabym tam lepsza opieke i warunki niz w tym ale przecież nie schroniska dla niej szukamy) a w drugim obrońcy zwierząt ponieważ nie mogliby jej na razie zaoferować domu stałego ani DT to oferowali psi hotelik w pobliżu, gdzie wg. ich słów doszła by do siebie i mieliby dużo czasu na szukanie jej wspaniałego domu. Podziekowalam bo na razie przecież nie wiadomo co z Uszką a jeśli szukać to domu stałego a w tym stanie tak od razu i tak za granicę przecież nie pojedzie. Z pomocą finansową jakoś się nie wyrywali no ale może jak trzeba będzie jakąś kasę to moge spróbować poapelować o pomoc finansową dla niej. Dane jakby co to mam zapisane.
  11. Super. Jeśli podczas podróży autem będzie grzeczna to super to zawsze większe szanse, że do mieszkania tez przywyknie.
  12. CUDOWNIE :multi: Oby podróż przebiegała bez przeszkód. Czekamy na wieści wobec tego :-)
  13. Nic się nie ruszyło w tej sprawie? Czy ktoś z Polsatu kontaktował się z osoba koordynującą ten temat?
  14. Ogłosiłam też Uszkę na stronie Hundehilfe Polen http://www.hundehilfe-polen.de/html/notfalle_anderer_tierheime.html Tam gdzie jest Lisia i gdzie był Dingo też ogłoszony i Dobermanka Dora.
  15. Pamietam ale konto mam niestety wyczyszczone do cna :-( wiec na razie...
  16. No to nie zapeszajmy. Ale stare szczepienia weź. Albo najlepiej zaswiadczenie od wetki ze suka o nr CHIP takim a takim byla szczepiona tego a tego dodatkowo. O ile takie wyda (cos jak Wilka dostala). Jesli Uszkę uda się wyprowadzić na prostą i nie znajdzie super domku przez duze D tutaj i super Pana/Pani przez duze P tutaj to tam na pewno jest taki Super domek i super Pani. Juz rozmawialam o Uszcze tam. Mial jechac do tego domku Dingus ale odszedl w DT (mial 15 lat). Bo domek aktualny od luty/marzec dopiero - czyli po przeprowadzce. Ale mysle, ze i tak potrzebny bylby czas na doprowadzenie Uszki do stanu w jakim bez zagrozenia dla jej zdrowia moznaby ja zaszczepic na wszystko (nie tylko na wscieklizne). Może jednak Uszka znajdzie swojego człowieka przez duze C tutaj i nie będzie musiała jechać kawał drogi... Czas pokaże. W każdym razie do schronu nie pozwolimy jej wrócić prawda ciotki? Żeby tylko udało się ją ocalić z niego...
  17. To na wszelki wypadek zalatw jej od razu paszport, zeby tam ten chip byl wpisany to zostana juz tylko szczepienia... no i diagnoza. Pamietasz jak rozmawialysmy o Wilce na początku. Przypomnij sobie...
  18. Żeby wszystko było OK :multi: Masę pozytywnej energi wszystkie ciotki ślą. :loveu: Będą foteczki z DT i wieści na wątku?
  19. Trzymam kciuki, zeby Uszka byla OK. Jak sie uda ja podleczyc na tyle, zeby dostała chipa i szczepienia i paszport a domku nie bedzie widac to wiem gdzie pojedzie do domku (i ta opcja jest aktualna nawet jak sie okaze, ze ona naprawde ma 13 lat i tylko wcześniej sie tak dobrze trzymala). Ale musialaby miec diagnoze najpierw co jej jest i jakiego leczenia wymaga.
  20. Do gory Azorku po domek.
  21. DEA do mnie też na PW konto podaj, bo kasa od Andrei już w drodze to zaraz jak u mnie wyląduje prześlę na Uszkę. Znajoma Holenderka też prosi o pomoc dla Uszki i apeluje o domek staly. Moze kogos chwyci bidula za serce tak jak Wilka Mala002.
  22. Może osoba, która wystawiała Brajlowi allegro wcześniej wznowi je tym razem jako aukcję cegiełkową na ratowanie jego życia. On przecież długo tak nie da rady walczyć. Trzeba dojść skąd to się bierze a to na pewno niemałe koszty są. Energia jest super i bardzo ważna ale bez pieniędzy niewiele się zdziała u weterynarzy czy w laboratorium :-( Co o tym myślicie kochani? Wiem, ze ten miesiąc to czarny miesiąc w finansach większości z nas. Sama mam pustki na koncie :-( Ale Brajlusiowe siły na długo nie starczą mimo, że dzielny z niego chłopak...
  23. Mam nadzieje, ze tak jest. Bo maly dozek z Nowej SOli tez byl ogladany przez weta i ten NIC nie zauwazyl oprocz bledow zywieniowych! Dopiero jak w dwa dni pozniej dozek odszedl to rozpoznal nosowke :-( troche za późno dla malucha :-( A był tym psiakiem zainteresowany domek już... domek na wyciągnięcie łapki wręcz miał...
  24. Nie sadze, zeby miala powod biegac naokolo stolu. Wg mnie to bieganie to na skutek stresu i poczucia osamotnienia. A przeciez w swoim domu samotna nie bedzie. Zawsze mozna jej kupic jakis przysmak czy zabawke, ktora sie zajmie na czas nieobecnosci domownikow. Wg mnie to bieganie oznacza, ze suka jest pelna energii i w dobrej kondycji fizycznej. Gorzej byloby jakby sie polozyla i poddala. Jej po prostu trzeba znalezc zajecie. Pilke albo taki sznur do zabawy - no ale w kojcu to niezbyt wykonalne. W domu za to jak najbardziej. No i w DT chyba sprawa sie wyjasni dosc szybko...
  25. No wiadomo. Przeciez to samo napisałam, ze "jak bedzie podleczona na tyle, ze bedzie mozna to zrobic bez ryzyka dla niej".
×
×
  • Create New...