również jako dziecko miałam postawione ultimatum-mały pies(poprzedni to ON),no i trafiło sie ogłoszenie o pudlach miniaturowych białych.Było to w poblizu więc widzieliśmy cały miot i od razu do gustu przypadł nam RAMZES-pies zawadiaka-z metryczką-wtedy ważną jeden rok.Pies był przemiłym szczeniakiem,ja jeszcze nie uczęszczałam do szkoły i tym sposobem minął rok i rodzice nie wyrobili rodowodu dla RAMZESKA,a wielka szkoda bo był to naprawdę piękny pies o świetnym pigmencie,na górnej granicy wzorstu,ale juz jak Ramzes miał kilka lat to jezdziłam na wytawy jako widz i juz wiedziałam ,że kynologia to moje hobby do końca życia....................