Jump to content
Dogomania

rudamaruda

Members
  • Posts

    89
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by rudamaruda

  1. Myślę, że Pani która stała z tymi swoimi psami liczyła, Że ja wezmę mojego na ręce ;D oczywiście poczekałam chwilę dla własnego bezpieczeństwa aż te psy będą ogarnięte i mam nadzieję, że tej pani więcej nie spotkamy. ;)
  2. To ja tak odbiegając od tematu - idę dziś z moim psem na spacerze, na chodniku jakaś kobieta, lat nie więcej niż 30, puszcza swoje dwa wielkie psy, każdy na oko jakieś 45 kg i dość duże. Pominmy fakt, że ruchliwa ulica, ludzie. Psy zerwały się w moim kierunku, warczą, szczekają, i nie pozwalają mi przejść. Mówię do tej kobiety żeby je zabrała a ta zero reakcji. Tylko "koooooommmm" a psy mają ją w d... Na koniec stwierdziła, żebym to ja zabrała psa i jej wtedy odejdą. No ręce mi opadły.
  3. To są tylko moje skojarzenia z tymi psami, np. Mój narzeczony twierdzi, że nic nie ma z tym wspólnego :) także jest to taki po prostu naciągane :) ale jak będę miala dostęp do komputera to wrzuce zdj. Może Wy będziecie mieli jeszcze jakieś skojarzenia :)
  4. Cały czas myślę o tym co napisała czi_czi i nie wiem, jak NIEWYCHOWANYM, NIEZRESOCJALIZOWANYM psemmusi być taki, który zabija szczeniaka. Miałam kilka psów, różnych ras (dobermana, owczarki, kundelki,pudelki, mix jamnika szorstkowłosego z ojcem n-n, labradora) i żaden nie był agresywny do szczeniaków. Owszem, warkną/ szczekną ale nic nie zrobił. W ostatnim czasie kiedy mieszkałam w PL miałam owczarka niemieckiego i mix jamnika z n-n. Z sąsiadami mieliśmy jedno duże podwórko gdzie było kilka psów, szczeniaki też i były to różne rasy, ale wychodząc na dwór z moimi, nie bałam się, że zabiją psa który ma 20cm a moje jednak były większe, szczególnie owczarek. Drugi, ten mix, był strasznie energiczny i spuszczony ze smyczy przychodził wtedy, gdy się zmęczył, ale nie bałam się, że coś zrobi innemu psu. Teraz, od tygodnia, mam jakiegoś mieszańca, kundelka, podobnego nieco do labradora, nieco do owczarka niemieckiego krótkowłosego, trochę do Jack Russell Terier, bez wskazań na jedną konkretną rasę, po prostu tak mi się kojarzy :) i kiedy go dostałam był kompletnie nie wychowany, nie nauczony niczego (pomińmy fakt, że ma już 5miesiecy) ale od pierwszego dnia zaczęliśmy pracę z nim, uczy się.jak chodzić na smyczy itp. Na każdym spacerze przechodzimy w różnych miejscach, często tam, gdzie są duże, rasowe psy, które zmiotły by mojego, ale nic takiego się nie dzieje. Psy się obwąchają, my pogadamy z właścicielami i tyle. Mogłabym powiedzieć, że to mój Bruno skacze do nich, szczeka, szarpie się, ale jest to tylko kwestią tego, że wcześniej nieobcował z innymi psami. Wczoraj np. Sąsiadka go zobaczyła, zaczęła się zachwycać jaki on jest "süß, schöne" i postawiła obok swego yorka, Bruno na początku panikował a później biegali razem po klatce jak dwa wariaty... :) Stąd też uważam, że nie ma psów głupich, niezrównoważonych, ale są psy, które pewnych zasad się nie nauczyły. I nie chodzi o to, że nie lubi szczeniaków i pokażą im miejsce w szeregu, ale właśnie o takie zachowanie, jakie opisała czi_czi. Pies , który zabija szczeniaka, który nie porusza się nawet po jego terenie, ma wg. Mnie spaczoną psychikę... A jest to winą właściciela, który mu na takie zachowanie pozwolił.
  5. Kurcze, czi_czi faktycznie dziwne, że pies się aż tak wkurzyl jak zobacZył szczeniaka, że aż go zabił. My idąc wczoraj wieczorem na spacer przechodziliśmy koło bramy, gdzie siedział duży pies. On podszedł do ogrodzenia, zamerdał ogonem a mój Bruno się zerwał, stanął na dwie łapki i zaczął dziamgać. :) Mam nadzieję, że nie gniewacie się, że tak tu wyskakuje nie wiadomo skąd i pisze :)
  6. Witajcie ;) tak czytam co piszecie i muszę stwierdzić, że cieszę się, że mieszkam w Niemczech. Na każdym rogu są skrzyneczki z woreczkami by sprzątać po psie, a obok śmietniki, jak ktoś tego nie robi to ludzie zwracają sobie uwagę, a mandat to 50 euro. Mieszkamy na wsi i nasz pies, choć mieszka z nami kilka dni, ma ogromne pole do popisu, ścieżki, łąki, dróżki. Ludzie pilnują swoich psiaków, na ogół wygląda to bardzo dobrze. Na każdej bramie jest znak, że jest pies, groźniejsze psy noszą przy sobie chusty w danym kolorze żeby jako znak ostrzegawczy :)
  7. Mój Kudłaty chodził osowialy kilka dni. Nie jadł, nie pił, nie szczekal, nie reagowal jak się go wolało, nie merdal ogonem. Po prostu leżał. Dzień przed odejściem za TM zjadł, pomachal ogonem, dal się poglaskac, a następnego dnia znaleźliśmy go zdechłego. Może chciał dac nam trochę radości... Podobne było z Puszką, matką Kudłatego. Miałam wiele innych psów, ale nie każde z nich zginęło w sposób naturalny...
  8. Zaba, mieszkam w Niemczech więc może trochę pomogę :) Psy groźne, "trudnej" rasy przechodzą, choć nie zawsze testy psychologiczne, to zależy od Landu do którego przyjezdzasz. Pies, każdy, musi być zameldowany w Gemeinde Rathaus, ta wyznaczają Ci kwotę podatku, zależną od rasy, wielkości psa i Landu. Za psy rasowe z rodowodem często płaci się nawet i po tysiąc euro rocznie. Oczywiście wiadomo, pies musi mieć chipa, wszystkie szczepienia aczkolwiek zgłaszając go w Gemeinde, bierzesz psa i wypełniasz wniosek a oni mówiąc Ci co o jak.
  9. Mój pies ma 5 ms. Jest z nami dopiero kilka dni, wcześniej nie był kompletnie niczego uczony (wnioskuje to po jego zachowaniu, szarpaniu się na smyczy, wlazenia w każde miejsce w domu, na łóżka czy to do łazienki, czy nie jedzenia karmy i zebrania przy stole. Od pierwszego dnia kiedy jest u nas w domu staramy się go uczyć ważnych zasad. Pies powoli zaczyna rozumieć, że łóżko i sypialnia nie jest dla niego, że musi namnie poczekać jak mu każe, że bawi się tylko zabawkami. Mimo wszystko pracy przed nami wiele, szczególnie nauka chodzenia na smyczy czy komendy "lez" "siad" ale staram się go wychować.
  10. Witajcie. Postanowiłam napisać, bo mam kilka problemów z moim psem. Zacznę od tego, że Bruno mieszka u nas dopiero trzy dni, ale szybko się polubilismy. Problem tkwi w tym, że poprzednia właścicielka nie wpajała mu żadnych zasad. Piesek ma około 5 miesięcy. Naszym największym problemem jest spanie w łóżku bądź na kanapie w salonie. Pierwszej nocy legowisko leżało przy łóżku, tak żeby psiak nas widział, ale mimo że cierpliwie odnosiłam go na miejsce, rano obudził się między nami. Z każdą próbą odniesienia go, pies szczerZył zęby. Drugiej nocy legowisko przeciągną sobie na korytarz. Zamknęłam drzwi od sypialni, pies chwilę popiszczal ale zasnął u siebie. Kolejnej nocy ten sam schemat. Sypialnia zamkieta też w dzień, żeby pies wiedział, że tam nie wolno. Jednak w salonie dalej skacze q moje prośby i zdejmowanie go nic nie dają. Pies nie je też karmy, która kazano nam kupić. Za to żebra podczas obiadu i chętnie je ryż czy drob. Jak go tego oduczyć? Kolejna sprawa to spacery. Wszystkie moje psy zrozumiały metodę "dwa kroki do tylu" i nauczyły się grzecznie chodzić, a on jeszcze bardziej się wyrywa. Kolejna to szczekanie uparcie na wszystko i brak reakcji na nasze komendy. Teraz szczeka godzinę, bo sąsiedzi wrócili do domu. No i ostatnia to kaganiec. Kiedy próbuje nałożyć go na pysk, pies ucieka i szczypie zębami... Nigdy wcześniej nie bralam psa w takim wieku, zwykle miałam go już około 9 tygodnia i uczyły się od malucha...
×
×
  • Create New...