Cały czas myślę o tym co napisała czi_czi i nie wiem, jak NIEWYCHOWANYM, NIEZRESOCJALIZOWANYM psemmusi być taki, który zabija szczeniaka. Miałam kilka psów, różnych ras (dobermana, owczarki, kundelki,pudelki, mix jamnika szorstkowłosego z ojcem n-n, labradora) i żaden nie był agresywny do szczeniaków. Owszem, warkną/ szczekną ale nic nie zrobił. W ostatnim czasie kiedy mieszkałam w PL miałam owczarka niemieckiego i mix jamnika z n-n. Z sąsiadami mieliśmy jedno duże podwórko gdzie było kilka psów, szczeniaki też i były to różne rasy, ale wychodząc na dwór z moimi, nie bałam się, że zabiją psa który ma 20cm a moje jednak były większe, szczególnie owczarek. Drugi, ten mix, był strasznie energiczny i spuszczony ze smyczy przychodził wtedy, gdy się zmęczył, ale nie bałam się, że coś zrobi innemu psu. Teraz, od tygodnia, mam jakiegoś mieszańca, kundelka, podobnego nieco do labradora, nieco do owczarka niemieckiego krótkowłosego, trochę do Jack Russell Terier, bez wskazań na jedną konkretną rasę, po prostu tak mi się kojarzy :) i kiedy go dostałam był kompletnie nie wychowany, nie nauczony niczego (pomińmy fakt, że ma już 5miesiecy) ale od pierwszego dnia zaczęliśmy pracę z nim, uczy się.jak chodzić na smyczy itp. Na każdym spacerze przechodzimy w różnych miejscach, często tam, gdzie są duże, rasowe psy, które zmiotły by mojego, ale nic takiego się nie dzieje. Psy się obwąchają, my pogadamy z właścicielami i tyle. Mogłabym powiedzieć, że to mój Bruno skacze do nich, szczeka, szarpie się, ale jest to tylko kwestią tego, że wcześniej nieobcował z innymi psami. Wczoraj np. Sąsiadka go zobaczyła, zaczęła się zachwycać jaki on jest "süß, schöne" i postawiła obok swego yorka, Bruno na początku panikował a później biegali razem po klatce jak dwa wariaty... :)
Stąd też uważam, że nie ma psów głupich, niezrównoważonych, ale są psy, które pewnych zasad się nie nauczyły. I nie chodzi o to, że nie lubi szczeniaków i pokażą im miejsce w szeregu, ale właśnie o takie zachowanie, jakie opisała czi_czi. Pies , który zabija szczeniaka, który nie porusza się nawet po jego terenie, ma wg. Mnie spaczoną psychikę... A jest to winą właściciela, który mu na takie zachowanie pozwolił.