Jump to content
Dogomania

nani ni

Members
  • Posts

    384
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nani ni

  1. nani ni

    szampony

    Wykapalam kiedys moja PONke szamponem dla psow szorstkowlosych J.P Hery i jej futerko zrobilo sie po nim przesadnie miekkie. Nie wiem, czy ten efekt jest pozadany u sznaucerow ( u PONow absolutnie nie). Ale oprocz tego to b. wydajny szampon, przyjemnie pachnie, a futerko bylo po nim byszczace i czyste.
  2. nani ni

    Kołtuny

    Ee, za bardzo obslinil i wymemlal, gdyby nie to, to moze... :wink: Policzylam, ze ta wymiana wlosa trwa juz u nas prawie 3 tygodnie i robi sie coraz gorzej. :evil:
  3. nani ni

    Kołtuny

    No wlasnie. :-? A za 2 tygodnie wystawa. :-? Jeszcze mu wyciagalam tego koltuna z pyska, zeby potem po kolorze zlokalizowac miejsce, z ktorego go wyrwal.
  4. nani ni

    Kołtuny

    Ale jak! :o Przylecial, " ustawil " mi niegrzecznego psa ( biegla za pilka) i stanal w poczuciu dobrze spelnionego obowiazku. :lol: Dixie_s, to zabieram sie za czesanie! " Nasz" wlos nie jest na szczescie przesuszony, bo pryskamy sie olejkiem norkowym i wlos okrywowy jest naprawde swietny. Tylko ten puch tak wylazi i wylazi.
  5. nani ni

    Kołtuny

    No to moze na czapeczke, bo sweterek bedzie bialo- szary! :) Wracamy wlasnie ze spaceru, na ktorym nam mlody briardzik pokazal inna metode- uchapal Dzingla w zadek i urwal jej koltuna. Tez niby rozwiazanie, ale to ja jednak wole czesac... :D
  6. Moja suczka nauczyla sie zalatwiac na dworze dopiero w wieku 6 mies., a mamy ogrodek, wiec latem caly dzien miala wyjscie, a zalatwiala sie po powrocie... :-? Badz cierpliwa ( choc czasem opadaja rece )- twoja tez sie jeszcze nauczy! Dodam jeszcze, ze moja sunia byla na poczatku swiecie przekonana, ze siusiu NALEZY robic w domu i na kazdym spacerze dzielnie trzymala, choc malo nie pekla... :-?
  7. nani ni

    Kołtuny

    Ja juz moglabym z wyczesanych kudlow zrobic sobie calkiem przyzwoity sweterek. A tak na serio-chyba po prostu trzeba przez to przejsc i wyczesywac. :-? W przypadku mojej suczki te koltuny robia sie z martwego podszerstka, ktory i tak juz wypadl i skleil sie z reszta futra.
  8. nani ni

    Kołtuny

    Hmm, wlasnie przeczytalam, ze wymiana wlosa u PONa moze trwac i 4 tyg... :-?
  9. nani ni

    Kołtuny

    No wlasnie takie miekkie klebki, co potem mi po calym domu fruwaja. Wyczesywanie podszerstka chyba nigdy nie jest zbyt dobre, ale co zrobic, jak sie koltuni? Ja nie czesze calosci, tylko tam, gdzie sie te kudly sie robia ( no czyli prawie wszedzie :-? ) Moja suczka lubi czesanie, tylko jej sie po godzinie nudzi. Mnie duzo wczesniej. Jak to sie szybko nie skonczy, to zwariuje i rzuce sie z nozyczkami na wlasnego psa... Aha- ja jej nie czesze na stojaco tylko na lezaco. Znaczy sie, ona lezy. Na stojaco tez mi sie wierci. :-?
  10. nani ni

    Kołtuny

    Moja 10 miesieczna PONka wlasnie zaczela zmiane siersci z dzieciecej na dorosla. Ilosci koltunow wrecz niesamowite- musze ja czesac z godzine dziennie. Nie znam struktury wlosa Briardow- ale u mojej jest to tylko podszerstek, ktory wypada i tak strasznie sie koltuni- ten dlugi i gruby wlos okrywowy zostaje. Czesze ja wiec b. delikatnie metalowym grzebykiem. U PONow mija to po ok. 2- 3 tygodniach. Moze ktos ma jeszcze jakies rady, jak przyspieszyc ten proces??
  11. No wlasnie obce podbiegaja, a moja sunia nie ma cieczki. Obwachuja moja suczke i oblewaja najblizsze " cos" wystajace z ziemi, czyli mnie. :evil: Ktos mi tlumaczyl, ze to cos w rodzaju proby dominacji, na zasadzie ( w pelnym tego slowa znaczeniu) " olewam cie". Ale ja mam wrazenie, ze te psy mnie po prostu nie zauwazaja. A wlasciciele musza chyba znac przyzwyczajenia swoich psow, bo oba te psy oblaly jeszcze innych ludzi. Ridgeback spotkal pare dni przede mna b. niska starsza pania z zwergspitzem- sila rzeczy nalal jej gdzies w okolice kolnierza... Nie mam nic przeciwko spotykaniu na spacerach psow bez smyczy, o ile nie sa zbyt natretne i nie leja!!!! :evil:
  12. Ze smakolykami to dobry pomysl- ale wydaje mi sie, ze naprawde tylko w sytuacjach podbramkowych. Jak sie taki nauczy, ze cos dostanie, to bedzie non stop przylatywal. Nie zlicze psow, ktore ( oczywiscie najczesciej, kiedy pada i jest bloto) juz skakaly na mnie w przekonaniu, ze jesli mam jedna reke w kieszeni, to zaraz bedzie cos dobrego. Jak dotad, prawie nikt nie przeprosil- no bo ja pojde sobie przeciez dalej no i spodnie tez SE upiore. Odchodzac troche od tematu agresji, ale pozostajac przy nieodpowiedzialnych wlascicielach: ostatnio krew mnie zalewa, bo notorycznie jestem obszczywana na spacerach przez obce psy! W ciagu ostatnich 2 tyg zostalam obszczana 3 razy: przez 1 Ridgebacka na wysokosci pasa, jednego kundelka po kolanie a 1 Jack Russell nalal mi do buta. Bylam swiadkiem obszczania obcych ludzi przez ww. Ridgebacka i kundelka. Moja suka z prawie kazdego spaceru wraca obszczana, a ma dlugie, biale futerko. Staje taki obok niej i podnosi lape, a ona tego nawet nie zauwaza. No i co? Przeprosil mnie tylko wlasciciel Ridgebacka ( nie mial wyjscia- bylam cala mokra), ale tez doszedl do wniosku, ze pojde sobie do domu i spodnie SE upiore. Reszta uwazala zdarzenie za b. smieszne. :evilbat: I te psy lataja bez smyczy, robia co chca i bezkarnie oblewaja ludzi.
  13. Gratulacje dla Tarki i Ciebie! I to jeszcze w miedzyczasie mamusia zostala- nie powygryzaly jej futerka? pozdrowienia
  14. nani ni

    Bozita

    W Hannoverze chyba ich nie bylo- nawet szukalam, bo chcialam sie zaopatrzyc. Oni chyba wlasnie wiecej wspolpracuja z lekarzami. Mnie ta karme polecil znajomy, ktory jest weterynarzem. Po przeczytaniu na ich stronie " Herstellerangaben richtig verstehen" odstawilam Royal Canin.
  15. nani ni

    Bozita

    Najlepiej jest po prostu tam zadzwonic i zamowic przez telelefon. Przywoza do domu w przeciagu 48 godzin- a tak to jest tylko chyba sprzedawana u weterynarzy. To , co mnie najbardziej do niej przekonuje, to to, ze nie wrzucaja do niej zadnych maczek zwierzecych, tylko mieso przebadane dla ludzi. Kiedys sie nawet pytalam o szczegoly- i w suchej karmie jest ok. 60 % mieska, reszta to zboza ( rowniez nie odpady, tylko pelnowartosciowe), jakies tam algi itp. Jedynym " mankamentem" jest to, ze nie wrzucaja tez srodkow wabiacych, wiec pies sie na poczatku nie rzuca, jak na jakies pedigree. Maja tez puszki z zarciem, ktore tak pachna, ze sama bym sie skusila. Ogolnie polecam- jestem z niej b. zadowolona. Pozdrowienia.
  16. nani ni

    Bozita

    Przyznam sie, ze nie slyszalam o tej karmie, a na ich stronie informacje sa raczej skape. Ale wejdz sobie na www. vet-concept.de - to moim zdaniem najlepsza karma, jaka mozna zafundowac zwierzakowi. Pozdrowienia
  17. PONy maja raczej dobrze wypakowane kuferki zamiast kuperkow! :wink: Pozdrowienia
  18. Ale one smieja sie, jak sie wstydza, czy tak naprawde, zamiast machania ogonkiem? Bo jak Dzingiel sie wstydzi, to wlasnie mlaska i szczerzy zeby :cool1: Nie ma wyboru- ma w genech i ma zaczac sie smiac! ( Moscice jestesmy od strony mamusi). A moze nie smieje sie z powodu restrykcji technicznych: nie da sie, jak ma sie caly czas pilke w paszczy. :wink: Pozdrowienia dla Ciebie i dla Czaty!
  19. My sie na razie uczymy usmiechac... Potrafimy sie do tej pory usmiechnac z przekasem, polowa pyska ( o tak: :cool1: ) Ale tak jak Wiki ( czyli tak: :biggrina: ) nie umiemy, a szkoda... Pozostaje rzeczywiscie tylko ogonek! Pozdrowienia!
  20. Hmmm... Moja suka biega dziennie ponad trzy godziny po lasach, chodzi ze mna do pracy, wiec tam tez nie przysypia , w sumie siedzi na zadzie z godzine dziennie- a ogrodek mam przekopany na wylot.... :-? Jeszcze wiecej ruchu to by znaczylo chyba przywiazac do kieracika, i dawaj w koleczko... Mam wrazenie, ze to zalezy jednak od upodoban psa- jeden da sie zabic za swiezo przekopane poletko a inny za tarzanie sie w blocie. Pozdrowienia
  21. nani ni

    ulice

    Ja tez sie juz widzialam w roli Zosi- Samosi, odnoszacej sukcesy wychowawcze...Ale przedwczoraj moja suczka zyczyla sobie wysiasc z samochodu przede mna i wpadla pod jadacy samochod. Cudem przezyla i jednak pojdziemy na szkolenie.... :-?
  22. Ot temaz cos zszedl na PONy! :wink: Nie znam sie na wystawach, bylam z mala do tej pory na jednej, ale zacytuje wam cos, co moze wam dac temat do dalszej dyskusji. Otoz w skrypcie z I Miedzynarodowego Kongresu PONa 2003 miedzynarodowy sedzia, wspoltworca rasy i pierwszego standardu z 1959 roku pisze: " Wydaje mi sie- co moze byc odebrane jak trzesienie ziemi- ze na etapie osiagnietej juz znacznej populacji rasy winnismy zawalczyc o charakter PONa. O jego cechy uzytkowe. Moze powinnismy sprobowac okreslic zestaw tekstow, sprawdzianow, moze powinnismy pokusic sie o ustalenie prob pracy dla PONow. Nalezy zaczac od prob i testow dobrowolnych tak aby zachecic do ich stosowania wlascicieli i hodowcow a nie narzucac ich w formie przymusu regulaminowego. Nie ograniczajmy sie tylko do sukcesow wystawowych, swiat pracuje z psami, co rusz odkrywa sie nowe formy uzytkowosci psa i jego nieograniczone, w roznych zakresach mozliwosci. Pelnowartosciowy pies rasowy sklada sie z dwoch nierozlacznych polowek: z fizys i psyche. Nasza rodzima rasa, dwukrotnie w swojej historii odrestaurowywana musi byc w szczegolnie troskliwy, wnikliwy i wszechstronny sposob ksztaltowana. "
  23. nani ni

    ulice

    Moja jest z Kielc, z hodowli Agajax i ma prawie 10 miesiecy. Tez marze o drugim PONie...
  24. nani ni

    ulice

    Ach te PONie pileczki! :D Ja nie wychodze z domu bez pilki, bo tylko wtedy wiem ,ze mam mala pod kontrola. PONy to jednak straszne wymuszacze. A moze rzeczywiscie sprobujesz ze szkoleniem? Ja sie w kazdym razie wybieram po ostatnich wyczynach mojej suczki. Pozdrowienia, paulina PS.: A ja sie nazywa twoja suczka? MOze jestesmy spokrewnione? :wink:
  25. nani ni

    ulice

    Doswiadczenia z kolczatka u PONa ma Palatina, bo jej Czata tez strasznie ciagnie...Moze sie odezwie?
×
×
  • Create New...