-
Posts
5728 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Wind
-
[B]Ali,[/B] :lol: :lol: :lol: BTW ilosc zabawek Twojego Deryla wprawia moja Majke w stan zazdrosci i nieukrywanego zachwytu :cool3: [B]bosik,[/B] A widzisz, chwila Twej nieuwagi i tak sie porobilo :cool3: A Ty wiesz, ze calkiem powaznie mysle nad paralizatorem ... Hmmm, male, niepozorne, a co najwaniejsze skuteczne :razz: Swiat dzisiaj jest taaaki niebezpieczny ... bosik, jak tam dni mijaja bez Cory studentki? Smutno troszke, co? Maly syndromik opuszczonego gniazda? Jak ja dawno, dawno temu wyprowadzilam sie z domu, to glownymi wydatkami mojej Mamy byly rachunki za telefon :evil_lol: [B]coztego,[/B] Z psami jest jak z ludzmi. Nie ma nic gorszego, niz byc bezbarwnym i nijakim :razz: Kresce to niewatpliwie nie grozi ;) Da sie dziewczyna zapamietac :evil_lol: I na zakonczenie, chetnie zaprosze na poranna kawe, chociaz to dla mnie napoj nie na poczatek dnia, ale na zakonczenie ;) Czas chyba wskoczyc do lozeczka :p Za chwilke zmieni mnie tutaj [B]bogula[/B], bez ktorej poranki sa dla mnie niewyobrazalne :-) Milego dzionka i dobranocka :-) W.
-
Hej Kochani, Dzieki za wsparcie :-) Na Was Dogomaniackich Przyjaciol zawsze mozna liczyc :loveu: Czujemy sie zdecydowanie lepiej, a Majka to musze stwierdzic twardzielka :p Jedyna pozostaloscia jest jeszcze pocharatany brzuszek i to, ze raczej nie bardzo chce trenowac na tej kabackiej lace :shake: Rozglada sie na prawo, na lewo, znowu na prawo ... trudno sie jej skupic ... Ale w innych miejscach jest ok :-) Moja trenerka mowi, ze to ze mna jest teraz gorzej niz z psem :oops: [B]Nitencjo,[/B] Cudne kluseczki :loveu: I pomyslec, ze dopiero co byly jedynie pelzajacymi, slepymi krecikami ;) Bosze ... jeszcze chwila, a bedziesz im wyprawke robic :p [B]aguniu,[/B] Mocno bedziemy za Ciebie sciskac kciukasy :-) Badz dzielna! Wszystko bedzie ok :-) [B]bosik,[/B] No wlasnie, a Ty gdzie sie podziewasz? [B]zadziorny[/B] dzielnie Cie zastepuje w fotorelacjach i fotograficznych ploteczkach :cool3: Brawa dla zadziornego! [B]zadziorny,[/B] Czy ja juz Ci mowilam, ze podziwiam Twoja cierpliwosc i fachowosc, gdy ze stoickim spokojem wspaniale tlumaczysz kolejny raz, jak umiescic zdjecie i jak poruszac sie po Dogo? :multi: Jestes niezastapiony! [B]coztego,[/B] Tak czytam i czytam o Twojej Maliznie i mysle, ze ona to juz u Ciebie NA PEWNO na stale zostanie! :cool3: I ciesze, ze z Kreska zaczely sie fajnie zgadzac :-) Milego dzionka, pysznych obiadkow (piska mi cos w zoladku, wiec to czas aby dokonac konsumpcji) i wciaz cieplutkiej pogody :-) W.
-
Dzieki Kochani za wsparcie :loveu: ON-ek zaatakowal nas zupelnie bez ostrzezenia i przyczyny :( Aportowalysmy z Majutem na oddalonej od alejki (po ktorej szedl ze swoja pania) o ok. 100 m polance. Smycz On-ka przerzucona byla przez raczke wozka, ktory pchala kobieta, a w drugiej swojej rece prowadzila ok. dwuletnia dziewczynke. Owczarek nagle do nas wystartowal, jego smycz napiela wozek, przeciagnela go przez pare metrow i wywrocila. I tak agresor pobiegl w nasza strone. Capnelam Majke na rece i widzac, ze przybysz ani mysli sie wycofac, tylko zaczyna mnie oszczekiwac i obskakiwac, unioslam Majuta nad swoja glowe. Na to owczarek zaczal mnie po prostu gryzc po nogach, kostce, skakac mi po plecach drapiac do krwi. Dodatkowo jego smycz owijala mi nogi, tak ze poczulam iz jeszcze moment, a podetnie mi je tak, ze zalicze ziemie. Jednak narodzil sie cien szansy. Postanowilam wypuscic Majuta z rak i z calej sily zlapac owczarka za smycz i sprobowac go jakos spacyfikowac. Jak pomyslalam, tak zrobilam ... Owczarek niemilosiernie sie wyrywal, adrenalina i testosteron wylewala sie chyba uszami :roll: Nagle nastapilo trach! I karabinczyk od jego smyczy rozpadl sie na kwalki :crazyeye: Owczarek pognal za Majutem, nadeptujac go co jakis czas i podszczypujac w zadek. Maja uciekala w jakims amoku w strone osiedla. Ja bieglam za psami, a pancia od owczarka walczyla z przewroconym wozkiem i ryczacym na cale Kabaty dzieckiem ... Nagle z pola widzenia zniknal mi Majut ... Uslyszalam tylko jej przerazliwy skowyt i placz :-( Nie musze mowic co sobie pomyslalam ... Gdy dobieglam do miejsca, w ktorym to wszystko sie dzialo, zobaczylam ciemna, otwarta studzienke sciekowa, pochylajacego sie nad nia ON-ka i uslyszalam Majuta. Na szczescie jakims cudem napatoczyl sie patrol SM, ktory dosc czesto monitoruje nasze osiedle. Jeden z panow zaczal spisywac nieodpowiedzialna wlascicielke, drugi pomogl mi zejsc do studzienki, odlowic poturbowanego i zakrwawionego psa, po czym SM zawiozla nas do weta. Od uderzenia i ucieczki Maja miala rozciete fafelki, kulawizne dwoch lap, przeciete opuszki w dwoch lapeczkach, pocharatany brzuszek i nadgryzione ucho ... USG i RTG nie wykazaly obrazen wewnetrznych. Ja trafilam na obdukcje. Na szczescie dzinsy uchronily mnie przed wyszarpaniem kawalka skory. Krwiaki, siniaki i plecy pocharatane jak przez wilkolaka ... Pies byl szczepiony, wiec skonczylo sie tylko zastrzykiem na tezec i opatrzeniem tego co bylo zakrwawione ... Ufff ... to tyle. I o ile rany na ciele sie goja, to jakos tak psychicznie nie czuje sie z tym dobrze ... A sprawa trafila na kolegium. W.
-
Witajcie Kochani :-) Milo tu wpasci i obejrzec fajne zdjecia z wystawy i przeczytac, ze jak zwykle w Dogomaniackim gronie najlepiej spedza sie niedzielny czas :-) Mam nadzieje, ze juz wkrotce bede tutaj wpadac czesciej. Poki co wciaz borykam sie z ogromem pracy i lecze rany po pogryzieniu. Pare dni temu zostalysmy z Majka zaatakowane przez owczarka niemieckiego, ktorego nie utrzymala na smyczy jego wlascicielka :( Skonczylo sie podrapanymi moimi plecami, pogryzieniem uda i kostki, sincem na ramieniu, nie mowiac juz o Majce, ktora zostala przez psa zagoniona do otwartej studzienki sciekowej i spadla w jej glab na ok. 1,5 metra ... Potlukla sie niemilosiernie, ale to nieszczescie uratowalo jej zycie ... Wszystko to zdarzylo sie, gdy cwiczylam sobie z Majutkiem na polanie pod kabackim lasem. Ja mam lekka traume, Maja chyba czuje sie lepiej niz ja ... tak przynajmniej powiedziala dzisiaj moja trenerka, ktora odczula naszy schizy ... Poki co sprawa zajela sie Straz Miejska, ktora pomagala mi wydobyc psa z podziemnych tuneli, oraz Policja ... pozdrawiam Was serdecznie i uwazajcie na siebie :-) W.
-
[B]Lilu,[/B] Wydaje mi sie, ze zasada "polowa porcji" bedzie tutaj najwlasciwsza. Nie jest prawda, ze psy na gotowanym musza byc grube! Owszem, takie jedzono na pewno wcinaja chetniej i do ostatniego okruszka, ale jesli bedziemy im dawkowac odpowiednia ilosc to na pewno nie przytyja. Dzienna racja dla Majki to 120 - 150 dag gotowanego jedzonka. Proporcje z jakich sklada sie jej dieta to: 30-40% mieso (podudzia indycze ze skora), 20% ryz, a reszta to marchewka. Dodatkiem jest siemie lniane, oraz preparaty witaminowe z glukozamina. Jesli Maja ma trening, na ktorym zjada duzo grilowanego indyka w postaci nagrodek, to albo nie dostaje juz nic poza tym, albo je proporcjonalnie mniej :-) Powodzenia w odchudzaniu! Zobaczysz, 3 - 4 tygodnie i linia wroci do normy :-) W.
-
Lilu, Bez urazy, ale Twoja sunia jest gruba! Zapasione ma boki, nie widac roznicy w przejsciu (patrzac od gory) pomiedzy klatka piersiowa a tylem psa ... Zdecydowanie powinnas ja odchudzic :-) Maja w klebie ma 25 - 26 cm i obecnie wazy 2,3 kg. Aktywnie uprawia sporty, je tylko gotowane :-) Jej optymalna waga to 2,5 kg ale ostatnio z uwagi na urojona ciaze miala diete kalafiorowa i stad spadek wagi. Aby sprawdzic czy pies jest za gruby, najlepiej dotknac palcami jego zeber. Jesli sa latwo wyczuwalne (mozemy je policzyc), to jest ok. Jesli zebra az wystaja, to znaczy ze pies jest za chudy. Jesli pod pa;lacami trudno namierzyc kolejne zebereka, to znaczy ze konieczna jest dietka. W.
-
[B]Mokka,[/B] Gdybym tylko mogla, to zime na dobre wykreslilabym z kalendarza :diabloti: Wrrr ... nienawidze ziabu, mrozu, wiatru i snieznych zamieci :shake: Dlatego musze sobie stworzyc namiastke cieplego komfortu i relaksujacego lenistwa :-) [B]Wojtus,[/B] Juz Ci zazdroszcze :-) Jak wrocisz, koniecznie napisz jak bylo, jak tam masaze i sauny :cool3: I koniecznie wrzuc jakies foty! [B] zadziorny,[/B] Tez mam zdjecia z tego roku z Helu! W ubieglym w porcie dopiero budowano ta bialo-niebieska kawiarnie. Prawde powiedziawszy myslalam, ze to bedzie jakas stylowa, fajna budowla, a nie taki architektoniczny koszmaros :shake: zadziorny, a widziales projekty toalet na murach fokarium? Niektore byly super! W szczegolnosci te futurystyczne jak z ksiazek o Nemo. Oczywiscie te najfajniejsze nie wygraly :shake: [B]aga,[/B] Kciuki trzymamy! Pomysl, ze ja z moja osemka mam to samo :placz: Poki jednak nie daje mi strasznych objawow to postanowilam zostawic ja w spokoju ... Nie mniej, zawsze na wiosne mam z nia przykre przejscia :placz: W.
-
[B]bosik,[/B] Dzieki za opinie :-) Coz, chcemy dwa w jednym, czyli i poszalec i zrelaksowac sie w SPA :-) Przyznam szczerze, ze te gorace zrodla w srodku zimy dodatkowo mnie motywuja, aby tam pojechac :-) Poki co sprawdzam dostepnosc terminu, bo wszystko na to wskazuje, ze jakas wieksza grupa tam nadciagniemy :cool3: Oczywiscie jak znudzi Ci sie w Wodzislawiu, a my tam bedziemy to zapraszamy! Podobno mozna tam niezle fotograficznie zaszalec :razz: I pomysl, te masaze, wonne olejki, czekoladowe zabiegi i gorace termy ... hmmmm ... sa powody do mruczenia ... W.
-
[B]niedzwiedzico,[/B] Prawie jak psie agility :cool3: SUPER!!! :loveu: Osobiscie uwielbiam i psy i konie, w szczegolnosci w ruchu, pelne dynamizmu, lekkosci i powabu :multi: Kocham takie akcje ogladac i kocham je fotografowac :loveu: W.
-
Kochani, musze troche pooffowac. Mam nadzieje, ze nie wykopiecie mnie za zmiane tematu. Wlasnie jestem po wizytach w biurach podrozy, bo jak niektorzy wiedza marzyl mi sie sylwestrowy pobyt na zwiedzaniu Hiszpanii. Okazuje sie jednak, ze zima w kierunku ktory mnie interesuje nie ma lotow, te zorganizowane sa jedynie na wyspy, ktore wcale mnie nie interesuja ... W akcie rozpaczy padla propozycja tygodniowego pobytu w SPA na Slowacji i grzaniu sie w goracych zrodlach. Czy ktos z Was byl w okolicach Rajeckich Teplic? Nie chcialabym trafic ze znajomymi do jakiegos sanatorium o sredniej wieku powyzej 80 lat ... chociaz do starszych osob absolutnie nic nie mam :-) Jesli macie jakies doswiadczenia z tym miejscem to bylabym wdzieczna za opinie :-) NOoo [B]... bosik [/B]u mnie ten obiektyw nie mial takich fajnych TEMATOW do focenia :evil_lol: W.
-
[B]Wind [/B]do rozpieszczania i musztrowania szkoleniem ma Maje (yorkshire terrier), czyli Olenke Komete ur. 13.03.2003r. m: Maya Medium o: Vico Ad Operam W.
-
Kochani, Jesli chodzi o mape i fotoradary, ja korzystam z tej [url]http://antyradary.phi.pl/mapa_fotoradarow/[/url]
-
[quote name='niedzwiedzica'][B]Wind [/B]- :oops: :sweetCyb:przyznam,że zawsze sie twojej oceny boję :diabloti: i wiem,że np fota Agaty broni sie tylko nia samą, tzn jej sylwetka i dosiadem, bo z konia wyszła wielka, ciemna plama :oops: ale nie miałam wczoraj siły wyciagać półcieni i cieni w PS . A Hesiaczek ma foty robione w takim smiesznym miejscu, które zawsze mijam idąc na spacer a w którym światło jest takie ,że foty wychodza cieplutkie i fajne. Tam po prostu nie sposób spieprzyć zdjecia ;) [/QUOTE] [B]niedzwiedzico[/B], co do Twojej cory to mam nadzieje, ze nie jeden raz bedzie gdzies blisko Wawy na zawodach a wtedy ... :razz: Co do AT i walijczykow to z fotograficznego punktu widzenia, bardzo wdzieczne z nich obiekty do focenia :-) Rudemu pieknie jest w zieleni, pieknie tez w kolorach jesieni i choc uzyskujemy wtedy bardziej monochromatyczny obraz, to jednak od czego malowanie jesiennym swiatlem ... :cool3: Masz dobre oko i pieknie pokazujesz swoje suczydla! Doprawdy z ogromna przyjemnoscia ogladam Twoje zdjecia :-) A z niedoszlego wykastrowanego weta obsmialam sie jak norka :lol: W.
-
[B]niedzwiedzico,[/B] Pieknymi fotkami nas raczysz :multi: Cudna kolorystyka i piekne portrety. Cora na koniu wyglada zjawiskowo :loveu: Przekaz Jej, ze jestem pod ogromnym wrazeniem :-) A teraz uciekam do pracy ... :roll: W.
-
[quote name='Berek'] O, to ja BŁAGAM - bo mnie ciekawość aż skręca - o kalkulację, CZYM można karmić yoreczkę w ciązy i podczas odchowywania szczeniąt (liczmy, plus-minus, 4 miesiące) żeby to kosztowało - lekką ręką - 6 tysięcy złotych polskich? :lol:[/QUOTE] kawiorem! :megagrin: :megagrin: :megagrin:
-
[quote name='borsaf']Hej erdelowcy!, tam moze każdy napisać wg schematu swoje dane, jeszcze będa nicki, ale moze sie obraz zaciemni przez to? Moccę, Coztego, Carragan, Wind tez zapraszamy, wszystkie honorowe terriery[/QUOTE] Ja i Majut dziekujemy bardzo i oczywiscie skorzystamy :cool3: Lecz na poczatku, to co dzisiaj najwazniejsze! [B]Borsaf,[/B] najserdecznie zyczenia dla [B]Ulenki[/B] :loveu: Niech ludzkie dzieciono zdrowo i radosnie Wam rosnie :loveu: [B]Anisha[/B], dla Was rowniez, a przede wszystkim dla [B]Shagastego[/B] wszystkiego psiego i ogromniaste glaski :-) [B]zach,[/B] alez ja sie z terierow wcale nie wynioslam :cool3: Mam tylko chorobliwy deficyt czas i dlatego zagladam tutaj nie tak czesto jakbym chciala :( Nie mowiac juz, ze zarzucilam wiekszosc treningow z Majutem, a moje zycie towarzyskie zaczyna umierac :-( Licze jednak, ze w listopadzie bede miala wiecej czasu i wroce do normalnego funkcjonowania :-) [B]Nitencjo[/B], gdzies przeczytalam o Twojej malutkiej sunieczce. Trzymam kciuki, aby maluszek zaczal przybierac na wadze i pod troskliwa opieka Roxy, Matiska i Wasza wyrosl na cudnego walijczyka :-) W.
-
Mona, Jest troszke inaczej niz piszesz ;) W USA kazde szczenie, ktore urodzilo sie ze skojarzenia przedstawicieli tej samej rasy jest psem rasowym. Suka i pies wcale nie musza miec uprawnien hodowlanych, bo takowych nie ma. Uczestnictwo psa na wystawach jest absolutnie dobrowolne, bo bez tego i tak szczenieta po niewystawianej suce/psie sa psami rasowymi. Po co wiec wystawy, ktore zdecydowanie sa wiekszym show niz u nas? Ano po to, ze sa psy rasowe i rasowe. Te po championach osiagaja zdecydowanie wyzsze ceny, nie mowiac juz ze utytulowane hodowle ciesza sie ogromnym prestizem. Co do organizacji, ktore rejestruja pieski to masz racje. Mozna sobie szczeniaczka zarejestrowac gdzie sie chce, a nawet samemu takowa organizacje zalozyc. Ogromna ich ilosc jest raczej samozwanczymi przedsiewzieciami, anizeli dajacymi prestiz organizacjami ;) Po drugiej stronie tych liberalnych przepisow sa zdecydowane obostrzenia, co do trzymania zwierzat, ktorych nie chcemy rozmnazac, czy tez zwierzat adoptowanych ze schroniska. Wszystkie one sa sterylizowane bez wzgledu czy to yoreczek taki samiusienki jak champion, czy tez piesek w typie yoreczka, czy zupelnie skundlone, slodkie psisko :-) W.
-
Oooo ... widze, ze pozytywnie zerdelonych przybywa :multi: Witaj [B]Kardusia[/B] :) No moim osiedlu rowniez pojawil sie nowy serdelek :cool3: Poki co widzialam go jakies 3 - 4 razy, z Pania - emerytka, ktora w zastepstwie swego pracujacego syna, gania z psem po osiedlu. Piesio ma jakies 6 miechow i jest bardzo, bardzo wyrosniety. Nawet jego pani stwierdzila, ze jakos tak nadspodziewanie wyrosl ... Poza tym jest fajny i wielce zmotywowany do zabaw z innymi psami :cool3: Podobno Pan szuka dla niego jakiegos fajnego szkolenia, ktore pozwoli mu spokojnie od czasu do czasu zrezygnowac ze smyczy i utrzymac bark na pozadanym miejscu ;) [B] INA,[/B] Duzo zdrowka dla Vigusia! Moze jednak zabieg nie bedzie koniecznoscia ... [B]zach,[/B] Jego Lordowska Mosc prezentuje sie doskonale! Cos mi sie wydaje, ze juz wkrotce stanie sie najprzystojniejszym ratownikiem w Polsce :loveu: [B]Wojtek,[/B] Fajny domek! Dosc chyba praktyczny :cool3: To kiedy zamierzasz ukonczyc budowe? Cos mi sie zdaje, ze wkrotce bede korzystac z Twoich doswiadczen :cool3:, chociaz ostatnio uciekla nam sprzed nosa dzialeczka w Komorowie, to jednak nie upadamy na duchu :razz: Alez mamy piekna jesien! Pol dnia spedzilam na zdjeciach w Lazienkach i Ogrodzie Botanicznym :-) Bylo slonko, puszace sie pawie, glodne kaczki i sprytne wiewiory :cool3: Ehhh ... cudnie bylo :loveu: W.
-
Berek, Uleglam pewnemu skrotowi myslowemu ;) Owszem, jedna suczka, jeden miocik hodowli jeszcze nie czyni i trudno tu mowic o jakimkolwiek biznesie. Ale juz 5 suczek, miocik co roczek, albo dwa w roczek, bo akurat unikatowy reproduktor przebywal na naszm kontynecie lub w naszym kraju, wiec okazja byla to niebywala, to przyznaj niewiele ma wspolnego z czysta pasja (no chyba, ze kolekcjonerstwem) ale raczej z rodzina firma, ktora musi biznesowo performowac :cool3: Ja tam w sumie nie widze w tym nic zlego. Nie tylko dlatego, ze psy z takowych biznesow nie sa dla mnie (wciaz ten charakter), ale rowniez dlatego, ze cenie i lubie przedsiebiorcze osoby, z tym jednak zastrzezeniem, ze kazdy biznes powinno sie robic najlepiej jak sie potrafi. A jak sie nie potrafi, to trzeba wybrac sobie inne zajecie ... Wielu hodowcow powinno wybrac ta "inna" droge, ale z dziwnych wzgledow, pewnie to ta pasja :cool3: , trzymaja sie swego kolekcjonerstwa kurczowo i ani mysla puscic :evil_lol: Wielu jest jednak calkiem, calkiem i dzieki nim mamy calkiem ladne, a nawet socjalne psiaki :-) BTW mimo mojego ekonomicznego podejscia do pewnych przedsiewziec jakos nigdy nie patrze na swoja sucz, w kategoriach "stopy zwrotu" :lol: Mimo, ze jej szkolenia to minimum 400 - 500 zeta w miesiacu, to nie licze ze kiedys mi sie to zwroci ... ot pasja :loveu: W.
-
Od siebie pozostaje mi tylko dodac, ze rowniez wyjatkowo mierzi mnie ukrywanie pod plaszczykiem "pasji, dbania o rozwoj i czystosc rasy" wysrubowanych cen i sprzedawania wszystkich szczeniat, jako championow. Poza tym strasznie to dla mnie smieszne, bo z zadnej znamienitej hodowli, nigdy szczeniaka bym nie nabyla ;) I to nie ze wzgledu na cene, ale na ukierunkowanie glownie na eksterier z totalnym pominieciem zalet charakteru. Jesli nawet znamienity hodowca z przekonaniem twierdzi, ze swoje pieski hoduje rowniez z dbaloscia o charakter, to jednak nie jest to charakter ktorego ja oczekuje ;) Mierzi mnie tez to, ze kalkulujac cene szczeniakow, hodowcy wyliczaja ile ich kosztuje szczepienie, odrobaczenie i opieka weterynaryjna suki ... czyli co? Gdyby szczeniat nie bylo, to suka nie bylaby szczepiona, odrobaczana i nie mialaby podawanych srodkow na kleszcze pchly i nie bylaby karmiona? :crazyeye: Strasznie pokretne to argumenty ... I zdecydowanie jestem za czysto biznesowym okresleniem hodowlanego interesu. Moja pasja sa np. zdjecia. Moja pasja jest tez moim zawodem. Kocham fotografie, ale nie przeszkadza mi to sprzedawac moje uslugi bardzo, bardzo drogo :-) Moja pasja jest wtedy pelniejsza i prowadzi do jeszcze wiekszej satysfakcji. :-) Tak samo, jasno i otwarcie powinna byc traktowana hodowla szczeniat. Biznes polaczony z pasja :-) Super mieszanka :-) W.
-
[B]bos,[/B] Nie mam zadnych watpliwosci! Sa tacy, ktorzy gdy przeczytaja caly elementarz, madre ksiazki i beda poprowadzeni niemal za reke i tak nie zrozumieja ... Na szczescie Ty do takich nie nalezysz!!! Poradziles sobie DOSKONALE! Slonko jak widze dawalo niezle popalic, ale TY pieknie zapanowales nad swiatlem. Czarny jest czarny, kolory zachowales, fakture siersci widac :-) Mocno Ci gratuluje. Jedyne to poprawilabym to proces obrobki, aby wydobyc informacje o kolorze z jasnych tonow :-) Ale to juz kwestia dopieszczania, co wcale nie jest konieczne w takich reporterskich zdjeciach :-) [B]Ali,[/B] Slonko Ty moje, gratuluje Tobie i Derylkowi OGROMNIE! Cicho ale mocno kibicuje Wam w kazdym przedsiewzieciu i bardzo sie ciesze z Waszych sukcesow! Jestem z Was dumna :loveu: Pozdrow od nas Andrzeja! Fajny z Niego facet, bo dzielnie towarzyszy Ci w kazdym psiejskim przedsiewzieciu :-) A ja mam zyciowego dola ... czuje sie przepracowana, przemeczona i przeforsowana ... Wczoraj non stop fotografowalam przez 14 godzin. Z dluga podroza wyszlo tego ok. 20 godz. aktywnosci. Gdy wrocilam nad ranem do domu zasnelam prawie z glowa na klawiaturze. Wchlonieta zgrzewka RedBull'a odbija sie dzisiaj kolataniem serca i jakims takim wypaleniem ... Musze zrobic sobie przerwe bo wpadne w zgubne frustracje ... W.
-
[COLOR="Red"]Vici i Jeannie, Hmmm ... przygladam sie Twoim wypowiedziom i przygladam i coz ... Chcialabym, abys po pierwsze zapoznala sie z Regulaminem Forum Dogomanii i do niego definitywnie zastosowala. Zanim napiszesz kolejny post, przemysl go bo poki co oprocz mijania sie z faktami, merytorycznymi dziurami i napastliwoscia nie moge sie niczego wiecej doszukac. To co napisalam, bardzo prosze abys wziela bardzo, bardzo powaznie i zastanow sie, czy chcesz na Forum funkcjonowac jako lubiany, rozsadny uzytkownik, czy tez jako antypatyczna, przemadrzala i zlosliwa nieznajoma ... Mod.[/COLOR]
-
[quote name='coztego']A my to co, od macochy?! :mad: Też chcemy zobaczyć "coś szczególnego" :p [/QUOTE] :lol: :lol: :lol: no jasne, ze nie, ale tak pomyslalam, ze nie kazdego takie "ciekawostki" interesuja ;) No ale dobra ;) Slyszalam o takich firmach, ktore sprzedaja usluge dwa w jednym, czyli fotografowanie i robienie filmu jednoczesnie :cool3: Slyszalam, ale tego na zywo nigdy nie widzialam ;) Az do soboty [IMG]http://img100.imageshack.us/img100/2707/1ie8.jpg[/IMG] Hmmm ... ten gosc jednoczesnie krecil film i za pomoca wezyka spustowego robil zdjecia, takim kompakcikiem :lol: Ciekawe co bedzie bardziej profi: film czy zdjecia :evil_lol: W.
-
[quote name='Ibolya'][COLOR=Blue]Wszyscy spiom :placz: ... to idę i ja spać :sleep2: Dobranoc, do jutra :grab:. Liczę na to, że wstanę ... i przy kawce przeczytam post [B]boguli[/B] :czytaj: [/COLOR][/QUOTE] Kto spi, ten spi ... wlasnie wrocilam z nocnej imprezy :cool3: Maja widzac nas, ucieszyla sie jakbysmy przepadli na tydzien, a nie na pare godzin ;) [B]Nitencjo,[/B] Przepiekne i przeslodkie feniaki :loveu: Takie prawie do schrupania :cool3: :loveu: [B]aga,[/B] Ale fajne zdjatka! Wyjatkowo lubie walijczyki, sa i piekne i takie terierowe :razz: [B]zadziorny,[/B] Brawa za piaskowe WT :multi: Cudne te Twoje aportery! Na moim osiedlu tez mieszkaja w jednym domu dwa WT (brat i siostra), ktore zawsze jak je widze cos wspolnie niosa. Albo pilke, jeden trzyma wtedy za sznurek, drugi za pileczke, albo patyk, albo zabawke, albo po prostu smycz ... Wyglada to bardzo fajnie, az wszyscy przechodnie odwracaja glowy za ta para :-) BTW kiedys Wam wspominalam, ze pare blokow ode mnie zamieszkal mlody walijczyk. Pierwszy raz widzialam go, gdy mial 10 tygodni. Jego Pani, taka wydaje mi sie akuratna seniorka sprawiala wrazenie wszystkowiedzacej na temat wychowania i socjalizacji ... Przemawiala do psa pelnym zdaniami, czesto upominajac i tlumaczac swiat ... Patrzac na to, zastanawialam sie jak to sie wszystko dalej ulozy ... absolutnie zwariowane dziecie walijczyka i zrownowazona, starsza kobieta. Teraz juz wiem! Wczoraj ich widzialam! Na poczatku zobaczylam rozpedzonego WT (teraz juz w wieku prawie 5 miechow), a za nim z rozwianym wlosem, wypiekami na licu, pedzaca kobiecine, machajaca smycza i cos tam dudniaca za psem :evil_lol: Trudno powiedziec, kto kogo dogonil, bo mimo iz widok to byl dosc interesujacy, to jednak musialam zajac sie swoimi sprawami ;) No dobra ide spac ... jutro w Warszawie mamy maraton ... jak co rok. I pewnie jak co rok, zamkna Stare Miasto i nigdze nie dojade, a mam zrobic kupe zdjec :shake: I jeszcze odnosnie zdjec ... [B]bosik[/B] jak tylko przekopie dzisiajsze fotki, wysle Ci cos szczegolnego :evil_lol: Prawde powiedziawszy slyszalam o takich cudach wczesniej, ale nigdy nie widzialam na zywo ... Dzisiaj zobaczylam i nawet to obfotografowalam ... W.
-
[B]bogula,[/B] Cos mi sie wydaje, ze dzien w ktorym znowu cztery lapy z wdziekiem beda brudzic Twoje fotele, kanapy i Ciebie, zbliza sie na szczescie nieuchronnie :loveu: Zycze Ci tego z calego serca i czekam na ten wspanialy dzien :loveu: [B]coztego,[/B] Fotki z nad morza ... tiaaaa ... chyba obejrze je dopiero pozna jesienia :shake: Wciaz nie wiem w co rece wlozyc, tyle mam pracy ... [B]Ibolya,[/B] Takie psiarskie imprezy sa bardzo fajne :-) Spotyka sie wielu znajomych, oglada interesujace pokazy i jak sama napisalas kazdy pies (po odstaniu w dlugasnej kolejce ;)) moze troszke pohopkowac. Jedynym mankamentem (dla niektorych czworonogow) jest naglosnienie takich imprez i glosna konferansjerka. Czasami wszystko az dudni, bo przeciez wszyscy chca uslyszec, nie tylko Ci przy ringu ;) Jesli jednak Twoj pies nie ma z tym problemu to jedz z cala psiejska rodzinka i korzystaj ze wszystkich atrakcji. :-) [B]bos,[/B] Moge zapomniec karty kredytowej, butow i ulubionych perfum, ale aparatu nigdy :evil_lol: Dlatego tez na zimowy wyjazd ciesze sie szczegolnie. To nie tylko witanie Nowego Roku w scenerii innej niz kupa sniegu, wiatr i ziab ;), ale rowniez zatopienie sie w zabytkach Andaluzji, poobcowanie z Picassem i romatyczne spacery w milym klimacie :-) W.