-
Posts
1101 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Linka
-
No to Twixiak w piątek jedzie do nowego domku :multi: [SIZE=1]heh.. ciężko będzie się rozstać:-([/SIZE]
-
[quote name='agrawa69']Niestety Luis nie pojechał do Wro :( Dr Wrzosek zadzwonił do Agaci-x i odwołał wizytę, bo mają problemy ze sprzętem. Wizyta przełożyła się na 30.05. ,a Luis jeden dzień nie bierze sterydów i od razu zaczął znowu się przewracać,jak pijany i ledwo chodzić :-( Nie wiem ,co oni teraz przez ten tydzień zrobią. Jak Agata będzie mogła, od razu napisze.[/quote] Bez obaw - posiadłam zdolność czytania już jakiś czas temu i mimo wszystko najpierw myślę, a potem piszę.. Agrawa nie napisała nigdzie, że inne niezbędne badania nie mogą odbyć się bez rezonansu, ani że dr. Wrzosek nie chce go zobaczyć. Z postu tego nie wynika dla mnie jednoznacznie również, że decyzja ta została podjęta przez niego - równie dobrze mogła zostać uzgodniona obopólnie, a chyba każdy przyzna, że termin 30.05, będący widać jak okazał się PÓŹNIEJ literówką, jest dość odległy. Martwię się o Luisa bo sama swojego czasu walczyłam o jego życie, uważam że mam prawo pytać, zapytałam i z pewnością jeszcze nie raz to zrobię jeśli coś będzie dla mnie niezrozumiałe.. Nikogo nie obraziłam i nie mam zamiaru przepraszać za zadane pytania.. to tyle ode mnie.
-
Być może bylibyśmy w Twoich oczach bardziej poważni jeśli napisałabyś dokładnie co powiedział pan Wrzosek, a nie ograniczyła się do dwóch zdawkowych zdań, że nie pojechaliście teraz, za tydzień prawdopodobnie też nie i że Luis będzie dalej na encortonie. [quote name='agaci-x'] I błagam Was nie naskakujcie na mnie bo mi jest z tym wszystkim bardzo ciężko... A co do terminu wizyty to jeżeli pojedziemy np. po majówce to raczej nic się nie stanie. To jest kewstia 3 dni.[/quote] Wybacz za "naskoczenie", ale z naszej strony wygląda to dziwnie w momencie gdy pojawiasz się na dogo raz na kilka dni, piszesz kilka zdań o tym że luis zjadł troche suchej karmy albo i nie zjadł i na tym się kończy.. tym bardziej że ponad miesiąc temu był w stanie tragicznym.. Dobrze, że na chwile obecną macie przynajmniej kontakt z dr. Wrzoskiem.. Wszyscy tu od początku jesteśmy zaangażowani w losy Luisa i nie są one nam obojętne..
-
przyznam, że ciśnie mi się w tej chwili na usta wiele, ale.. Zapytam jedynie dlaczego nie pojechaliście? szczególnie wiedząc, że za tydzień nie dostaniecie urlopu? Z tego co wyliczałaś przy wstępnym kosztorysie, zaznaczając że wszystko jest szalenie kosztowne i nie stać was żeby wydać jednorazowo taką sume pieniędzy, badanie Luisa nie miało ograniczać się jedynie do rezonansu. Pieniądze zebraliśmy, załatwiliście dzień urlopu, wieć.. nie rozumiem, dlaczego.. ? Była też propozycja Ani z Poznania, żeby zabrac psa do innego specjalisty. Z tego co wiem Ania miała po Luisa przyjechać, zawiezc go do weta i odwiezc z powrotem do domu.. i co? 21 marca napisałaś, że z Luisem jest źle.. rozumiem wszystko (przynajmniej staram się) wszyscy jesteśmy tylko ludzmi, wypadki losowe, brak urlopów, niemożność dodzwonienia się.. naprawde wszystko.. ale przez ostatni miesiac pies jest nieustannie na encortonie i tak naprawde.. nic się nie dzieje nawet w kwestii proby diagnozowania..
-
[quote name='aga_krzys']piękna morducha:lol:fajnie byłoby, gdyby Twix na długi weekend majowy już był u nas[/quote] Jeśli wet nie będzie miał żadnego 'ale' i wizyta wypadnie pomyślnie.. osobiście nie widzę problemu ;)
-
jako mały gratis? :lol: niee no aż tak to chyba nie :eviltong: póki co macie Cioteczki i Wujowie.. naszego wilka:eviltong: [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v489/Linkies/DSC_2119.jpg?t=1240338285[/IMG]
-
agnieszka.. nowy, lepszy i... droższy? :evil_lol:;) prawda taka, że nic nie chroni psa w 100%, a poza tym.. część z tych (szczególnie jeśli chodzi o krople) specyfików działa tak, że kleszcz nawet jak zdoła się wbić - natychmiast umiera, dlatego potem i tak spokojnie można go bez obaw usunąć.. proces adopcyjny kończy się w momencie pozytywnego przejścia wizyty przedadopcyjnej;) Zobaczymy jeszcze co powie weterynarz, ale podejrzewam, że z nim nie powinno być problemu. Twix jest już w pełni sił, rozrabiaka jeden ;) Jeśli chodzi o naszą wizytę z psem - niestety, może być ciężko. Z uwagi na to, że dzień wcześniej jedziemy do weta - będziemy musieli zrobić z nim ponad 60km w samochodzie bez klimatyzacji co już samo w sobie jest stresem zarówno dla nas i dla niego. Przy takich temperaturach zaczyna się ziajanie, kręcenie, lizanie cioci linki w ucho - 'a nóż znów zatrzymamy się na miske z wodą' :shake: Gdyby to nie zbiegło się w czasie - OK, ale tak jednak chcielibysmy oszczedzic mu stresu i nieprzyjemnosci.. Możecie za to przekazać chłopakom, że chętnie przygotujemy im małą niespodzianke i z zupełnie pustymi rękoma nie przyjedziemy :razz:
-
[quote name='agaga21']te obróżki są do niczego i śmierdzą z tego co pamiętam.lepiej kropelki na kark i jest spokój na jakiś czas[/quote] obróżki teoretycznie skutecznosc maja taka sama.. nasza szczesliwie nie smierdzi i mam nadzieje ze ten kleszcz to raczej odosobniony przypadek :mad:
-
[quote name='agaga21']ja mojemu misiaczkowi już frontline zaaplikowałam tydzień temu:eviltong:[/quote] Twixiowi kupiliśmy elegancka obrozke na pchelki i kleszcze.. i co? :angryy:
-
wystarczy że nie będziesz wstawiała po nich żadnych minek ;) [IMG]http://img411.imageshack.us/img411/2161/040809150500.jpg[/IMG] [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/4985/040809150904.jpg[/IMG] [IMG]http://img504.imageshack.us/img504/2551/040909145345.jpg[/IMG] [IMG]http://img140.imageshack.us/img140/5387/040909145621.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://img.photobucket.com/albums/v489/Linkies/DSC_2116.jpg?t=1240174095[/IMG] no i kto ma najdłuższy język świata? no kto? :evil_lol:
-
w takim układzie innej opcji jak za tydzień nie ma.. potem jest majowy weekend i zaraz okazałoby się że zamiast za tydzień widziałby go za trzy.. ;)Postaramy się przyjechać w sobotę, a w niedzielę... wizyta przedadopcyjna.. ;)
-
[quote name='ania z poznania']A czy nie sądzicie, że w pierwszej kolejności warto byłoby zająć się łapką a po kilku miesiącach kastracją? [/quote] Sądzimy :eviltong: przynajmniej ja sądze, chociaż doswiadczenie z dogomaniakami nabyte już przy wydawaniu do adopcji Luisa kazało mi zapytać o kwestie kastracji.. Tym bardziej, że z tego co wiem - posypały się już prywatne wiadomości do Sainta w tej sprawie. Rozumiem zaniepokojenie niektórych cioteczek - sami dość często bywamy w schronisku i patrzymy na te smutne astowe (i nie tylko astowe) mordki pozamykane w ciasnych boksach i broń Boże nie chcemy przyczyniać się do 'produkcji' kolejnych niechcianych nieszczęść, ale nie jestem za tym żeby wszystko robić na raz, na szybko i na siłę.. bo można w ten sposób wyrządzić psu o wiele większą krzywde.. Najważniejsze (przynajmniej dla mnie) jest to że potencjalny domek nie broni się przed tym zabiegiem, a to czy on będzie wykonany teraz, za miesiąc czy za pół roku nie jest aż tak bardzo istotne.. dlatego pozwoliłam sobie napisać, że jest to kwestia do uzgodnienia;)
-
Kastracja jest bardzo prostym zabiegiem, po którym pies bardzo szybko dochodzi do siebie ;) Nie powinna być to kwesia 'męskiej solidarności', bo psu w odróżnieniu od mężczyzny jest wszystko jedno czy jądra ma czy też nie.. [SIZE=1]Podejrzewam, że nie zostanie również wyśmiany przez inne psy na dzielnicy :evil_lol:[/SIZE] Tiwx jest bardzo młody - ryzyko jakichkowielk komplikacji po takim zabiegu jest praktycznie znikome, a na pewno zapobiega on (abstrahując tutaj od kwestii niechcianego potomstwa oczywiście) różnego rodzaju zaburzeniom związanych z nieprawidłowym działaniem gruczołów rozrodczych, np. stany zapalne lub nowotwory prostaty, które wbrew pozorom nie są wcale tak rzadkie - wystarczy spojrzeć w dział weterynaria na dogomanii.. W umowie adopcyjnej, którą będziecie musieli podpisać jest punkt o nierozmnażaniu zwierzęcia oraz jego kastracji. Jeśli będzie stanowiło to problem - kastracje możemy przeprowadzić u nas.. Będzie z tym co prawda trochę 'zachodu' ze względu na to że pies mieszka w kojcu, ale może udałoby się załatwić choć kilkudniową hospitalizację, żeby w rane nie wdało się żadne zakarzenie.. sama nie wiem, ale to też jest raczej kwestia do ustalenia ;) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f104/kastracja-psa-faq-56696/[/URL] Saint - może uraczyłbyś nas jakąś nową fotką Twixiaka?:evil_lol:
-
to może zapytam inaczej.. czy poprzedni pies był "dopuszczany" i miał potomstwo? :roll: Twixio mieszkając w boksie raczej nie ma w zwyczaju demolowania.. bardzo tęskni za obecnością ludzi - to raczej towarzystki pies.. zdarza mu się piszczeć i szczekać jak usłyszy nas gdzieś w pobliżu, ale tak.. ogólnie siedzi raczej cichutko i spokojnie ;) Jak będzie w domu.. ręki sobie uciąć nie dam, ale nie sądze żeby był jakoś nadpobudliwy ;)
-
[QUOTE]co do kastrowania psów, jestem osobiście przeciwny. [/QUOTE] dlaczego? Twix jest aktulanie pod opieką dobrego specjalisty, oczywiście dostaniecie na niego wszelkie namiary jesli wszystko pojdzie pomyślnie.. ;) W razie czego możecie liczyć na naszą pomoc.. Może sami macie jakieś pytania odnośnie Twixa?;)
-
Cioteczka Ania! :loveu: miło Cię 'widzieć' ;) myślę, że sprawa łapki to kwestia do dogadania.. na pewno korzystnie byłoby zrobić jednak ten zabieg teraz - póki Twix jest młody i z pewnością szybko się zregeneruje. Niech zrobi sobie coś z tą łapką na starość... podejrzewam że nie będzie już tak różowo :shake: Szczęśliwie nie jest to sprawa bardzo pilna i dobrze że w niedalekiej przyszłości Twix miałby mieszkać w domu z ogródkiem, bo tachać psa na 4 piętro po takim zabiegu byłoby pewnie ciężko.. ale fakt faktem - przyszli właściciele powinni sami wypowiedzieć się w tym temacie ;) osobiście chciałabym zapytać o wasz stosunek do kastracji psów?
-
[quote name='aga_krzys']witam wszystkich, którym nie jest obcy los Twixa.[/quote] Witamy serdecznie na dogo ;) na pewno będzie seria pytań odnośnie Twixa - nikomu tu jego los nie jest obojętny i chcielibyśmy aby trafił on do jak najlepszego domu;) W przypadku Twixa nie wymagamy doświadczenia z astowatymi, bo mimo swoich dotychczasowych przejść nie jest on psem 'problematycznym', ale mimo wszystko.. dobrze byłoby gdybyście przed podjęciem ostatecznej decyzji wiedzieli jak najwięcej o tej rasie ;) Ze swojej strony (tak na początek :evil_lol:) chciałabym zapytać jak wygląda u was mniej więcej dyspozycja czasem.. Ile Twixio siedziałby w domu sam w ciągu dnia i co działoby się z nim w momencie jakiegoś dłuższego wyjazdu? ;)
-
o obróżce napisał, a o wizycie już nie.. :mad: wstępnie umówiliśmy się na 26go (niedziela), a póki co.. może owy pan mógłby zalogować się na dogo? ;)
-
[QUOTE] Może napiszesz coś odnośnie zachowania Twixa? Czy sprawia jakieś problemy, czy nadal próbuje ucieczek? ;-) [/QUOTE] imiona Ci się mylą Saincik :lol:
-
[URL]http://photos01.allegroimg.pl/photos/oryginal/603/81/09/603810902[/URL] dziewczynka w nowym domu!! :multi::multi: