Jump to content
Dogomania

mikzzz

Members
  • Posts

    122
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mikzzz

  1. To nie jest tak, że nie widzę różnicy - bo jest kilka istotnych, w aukcjach koni uczestniczą jednostki, które się na tym znają i nie pojawiają się tam przypadkiem, bo mają zachciankę na ładnego araba... Chodzi mi bardziej o samą licytację... I to, że tam wchodzą w stawkę nierzadko setki tysięcy dolarów, nie zmienia faktu, że zwierze trafia do tego, kto najwięcej za nie da. Ale to nie znaczy, że ten kto na allegro zapłaci za psa 500 czy 800 zł jest bezduszną osobą, która nie będzie w stanie zapewnić psu dobrych warunków i miłości. Nie mówię tym samym, że allegro jest cacy i powinno służyć do handlowania psami. Wydaje mi się że nie ma co robic z tego afery.
  2. Wiosna, masz rację...on waży 24 kg. Jak kupowałem karmę u dystrybutora i babka zaczęła przeglądać tabelki to jej wyszło, że te 560 gr./dzień. Jakoś mi do głowy nie przyszło, że to za dużo. Teraz po twoim poscie wszedłem na strone bewidoga i jeszcze raz to poustawiałem i mi wychodzi 390 gr/dz. Chyba dobrze teraz rozumuję: waga 15-25kg (obrazek tego sznaucera), wiek 6-12mies., to wychodzi te 390 gr. Czyli jeśli Fargo wsuwał ok 400 gr to w miare ok. Ma pies wyczucie.
  3. mikzzz

    frisbee

    Zapomniałem napisac jeszcze o dyskach DogStar "Crusher", też są dobre w cenie 5-7 euro. Tak jak Wham-O mozna je kupić w jakims Niemieckim sklepie internetowym.
  4. mikzzz

    frisbee

    Ja troche się interesuje i rzucam frisbee... Raczej tym ludzkim. Są specjalne talerze dla psów, takie bardziej gumowe, niż plastikowe. Prawdziwe Frisbee jest firmy Wham-O i nazywa sie 'Frisbee Dog' w Stanach kosztuje około 8 $, na pewno można je kupić w Niemczech. W Polsce produkowane są talerze Disco, są one dla ludzi - ale nie dorównują wytrzymałością tym oryginalnym, dość szybko pękają, bo są za sztywne. Można próbować zastąpić talerz przez Ringo - chyba łatwiej je kupić a przez to, że są z gumy będą bardziej żywotne. Niestety mój na razie nie jest zainteresowany, bieganiem za tym płaskim kawałkiem plastiku. Choć za gumowymi piłkami lata. Więc musze rzucać z kolegami.
  5. Ja tego nie popieram, ale od dawien dawna zwierzętami się handlowało na giełdach, a te najlepsze były sprzedawane w ramach aukcji. Dlaczego nikt nie się nie oburza, że konie z Janowa Podlaskiego są co roku licytowane? To też zwierzęta, które są kochane przez swoich właścicieli. To fakt, że zwierzęta sprzedawane na giełdach na ogół są podejrzanego pochodzenia, ale co z nimi zrobić? W Wiśle utopić? Nawet giełda jest dla takiego szczeniaka szansą na lepszy lub gorszy dom. Nie znam statystyk, nawet nie wiem czy takie istnieją, ale wydaje mi się, że los psów generalnie się poprawia. Twierdzę tak na podstawie wsi pod Żyrardowem, na której spędzam sporo czasu. Ludzie, którzy jeszcze z 10 lat temu mieli "burki na łańcuchu" teraz mają całkiem zadbane właśnie "giełdowe" wyżły, ONy, etc... Jeżdzą z nimi na szczepienia, a nawet mnie pytają o porady, który weterynarz dobry, a który zły. Wiadomo, że są też negatywne wyjątki. Powtórzę się, ale ludzie są dobrzy i źli.
  6. Allegro to wielkie medium! Ja się przyznam, że właśnie dzięki allegro mam Fargo - nie licytowałem psa!, poprostu dzięki temu zobaczyłem zdjecia 6 szczeniaków i już wiedziałem, że ten beżowo szary piesek będzie mój, zadzwoniłem do hodowcy i wcale nie było takie pewne, że mi go "sprzeda" wypytał o wszystko, gdzie mieszkam etc... obiecałem, że wiem co robię biorąc husky'ego... Jestem z nim w kontakcie mailowym, wysyłamy sobie zdjęcia, porady odnośnie zapinania do roweru, etc... Gdy pojechałem po szczeniaka pod Poznań, to były do wzięcia jeszcze 2 suczki. Psy były trzymane w bardzo dobrych warunkach, były czyściutkie, zaszczepione i odrobaczone, wszystkie miały książeczki zdrowia, mogłem sobie odsypać karmę... Jedną z nich chciał wziąć "kolega kolegi" ale po rozmowie telefonicznej, hodowca zdecydowł, że mu jej nie odda. Są u niego do tej pory, i już nie do sprzedania - zdecydowali, że je sobie zostawią. Ludzie są bardzo różni i wszędzie dzielą się na dobrych i złych, niezależnie od tego czy to allegro, czy hodowla "... Jar". Nie wiem, czy nie gorszym zagrożeniem są takie firmy jak "Animals", no bo co będzie jak szczeniak przestanie być szczenikiem a z jakiegoś podowu nie znajdzie domu - zrobią "promocję" czy "posezonową wyprzedaż"?
  7. Fargo ma teraz 9 miesięcy i wcina Bewi dog'a - Junior... On w ogóle lubi suche karmy i jeszcze nie było takiej, której by nie tknął. Do 6 mies. jadł Eukanubę, a potem Purinę - ale Bewi wchodzi mu najlepiej - wygląda zdrowo, co do zapachów to faktycznie na początku Bewi pierdział niesamowicie, ale po jakimś tygodniu mu przeszło. Producent Bewi zaleca, żeby mu dawać ok 560 gr /dzień, ale Fargo je raptem z 400 i to nie zawsze... zostawia na dzień następny, więc daje mu już na oko. No i odkąd ją je przestał niemal żebrać o jakies inne smakowite kąski - więc moge sobie jeść kiełbaski w spokoju, i nie muszę go odganiac... Co do wapnia i itp. to ja nic nie dodaję - i nie widzę żeby zachodziła taka potrzeba.
  8. no faktycznie podobne :o
  9. mikzzz

    Ukraina

    Ja właśnie wróciłem z wyprawy przez Ukrainę, Rumunię, Węgry i Słowację. Miałem 'międzynarodową książeczkę zdrowia' (taką eukanuby) i międzynarodowe "świadectwo zdrowia'. Na Ukrainę wjechaliśmy przez przejście w Hrebennym. Polacy, puszczają bez problemów. Ukraiński weterynarz graniczny, ogladał to swiadectwo przez jakieś 20 min! i ciągle coś mu nie pasowało - absurdalne komentarze wystawiał typu: "że to nie jest miedzynarodowe" ja mu na to że jast przecież w 4 językach; "że nie ma napisane jakim samochodem pies przwekracza granicę"!!!??? - przecież to papier na psa a nie na samochód... chciał łapówę, ale ja twardo obstawałem przy swoim, że w końcu przystawił mi stempel na magicznej karteczce ze stempelkami... potem celnik ukraińki odbierając karteczkę pytał mnie,ile wziął weterynarz?i jak mu powiedziałem,że nic mu nie dałem to był bardzo zdziwiony. Myślę, że 20 zł dane wetowi by przyspieszyło sprawę, ale ja nie lubię takich akcji... Gdy jechaliśmy na Rumunię, to przechodzilismy przez przejście ukraińsko - węgierskie i tam już nie było żadnych problemów. Potem już też wszystko było dobrze i bez problemów, oglądali świadectwo i puszczali.
  10. Ja właśnie wróciłem między innymi z Ukrainy, włócząc sie po Lwowie 99 na 100 Lwowiaków mówiło "kaka harna łajka" (może troche przekształciłem ale nie znam ukraińskiego) na widok mego Fargo. Ta jedna pani, która spytała czy to husky, uczyła dzieci z polskich czytanek i tam jest podobno cos o haszczakach - rasa tam zupełnie nie znana... Ja bardzo chętnie bym zobaczył zdjecie łajki, bo chyba nigdy takiego psa nie widziałem... A co do mieszkania w bloku, to jak wczoraj wróciliśmy po 10 dniach tułaczki i wypuściłem psa pod blokiem po całym dniu w samochodzie, to odrazu podleciał pod klatkę i bardzo mu się spieszyło do mieszkania. Widać po nim, że bardzo mu tu dobrze. Choć ostatnich kilka dni spędził w Karpatach ukraińskich i rumuńskich, biegając (raczej hasając) luzem przez niemal całe dnie.
  11. Ja bym chętnie pomógł, ale wyjeżdżam jutro na 2-3 tyg. na zasłużone wakacje.
  12. ...to choroba roznoszona przez kleszcze W maju u 1 rocznego wyżła mojego kolegi, też ją stwierdzono...biedak kurował sie kilka dni (koszty spore) ale najwżniejsze, że żyje!!! Trzeba być dobrej myśli!
  13. Zdjęcia bedę miał za jakiś czas, to wtedy je prześlę... dzięki wielkie
  14. Ja mam niezłą zagadkę. Pisałem już na forum, że mój wujo przygarnął suczkę (13 mies) SH, ze schroniska 'na Pluchu' w W-wie. Wszystko było by ok. gdyby nie fakt, że jestem na 95% pewien, że to Malamutka. W schronisku powiedzieli ze to husky, weterynarz powiedział że to husky, ale dla mnie ona jest za duża, a na dodatek ma mordkę alaskańską- maska typu 'myszka miki'(jak ktos to trafnie ujął). Mój Fargo ma już ponad 8 mies. i jest jak na haska dość duży (62 cm.), ale ona jest jeszcze większa. Czy to możliwe, żeby suka husky miała ponad 65 cm w kłębie? Acha, suczka ma tatuaż, więc chyba i rodowód? Dobrze znam kilka haszczaków, a co do malamutów to nie bardzo... Możecie mi napisac jak definitywnie, ztwierdzić co to za psina? SH czy AM?
  15. Faktycznie koszmar!!! Dobrze, że sie juz skonczył... Dochodź swoich praw. Uważam, że skarga odniesie jakiś skutek - teraz policja w policji się tym zajmie, tamci zostaną pouczeni, albo poniosą inne konsekwencje. Ale kontroluj sprawę, dla swojego dobra. Jeśli ma się coś zmienić na lepsze, to takie właśnie przypadki należy gruntownie doprowadzić do końca - choć czasem to trudne. Don't give up!!!
  16. mikzzz

    Sanie

    Też tak myślałem, tylko gdzie takie znaleźć? :niewiem:
  17. Cześć, a te maty o których pisaliście to sami robiliście? czy kupiliście? gdzie? ja nigdy tego nie widziałem i nie bardzo mogę to sobie wyobrazić... ale chętni bym kupił, bo mam już dość odkurzania w kółko tapicerki.
  18. Ula, Przesuń sobie strone do góry i przecztyaj uważnie post Agnieszki... :o :wink:
  19. mikzzz

    Sanie

    Ja powoli dojrzewam do zmontowania sanek. Tylko nie wiem: czy jeden pies może je cięgnąć? - mam na mysli te najmniejsze typy sań. Jakby co to okazało się ze mój wujo przygarnął roczną suczkę sh za schroniska - więc we dwójkę to już dadzą radę. Nie ma to jak rodzina - kuzyn jest stolarzem, więc drewno, sprzęt i fachowa pomoc też jest... Więc mam podobną prośbę jak TAJRAGA : ma ktoś z was moze dokladny projekt sań z drewna...??? ewentualnie jakieś zdjęcia elementów, połączeń (zbliżenia) no i wszelkie inne porady. Z góry bardzo dziękuję za wszystkie informacje. Mikzzz mikzzz@poczta.neostrada.pl
  20. A czy ktoś zna jakąś porządną hurtownię z karmami w okolicach Warszawy lub Żyrardowa? Znalazłem jedną niedaleko (Warszawa Włochy), ale jak kupowałem 15 kg eukanby i poprosiłem o inny worek, któryby nie był rozdarty to koleś mnie wyśmiał, że niby tak mało kupuję i jeszcze marudzę.
  21. U mnie na warszawskich Jelonkach (mieszka tu już ponad 30 tys. ludków) jest nas całkiem mało - naliczyłem 3 syberyjskie i jeden malamut - z tego co wiem to tylko mój jest niestety bez rodowodu, no ale Fargo pochodzi z okolic Poznania a dokładnie z Czempinia... Wydaje mi się że sporo psów północy jest na Ursynowie i w Śródmieściu, gdyż zawsze jak tam jestem to jakiegoś wychaczę... Tam gdzie mam łikendowy domek, koło Żyrardowa, też jest ponoć kilka ale tylko o nich słyszałem, więc nie wiem jak się sytuacja dokładnie ma w tych stronach.
×
×
  • Create New...