Jump to content
Dogomania

mikzzz

Members
  • Posts

    122
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mikzzz

  1. CHYBA? trzeba tylko uważać coby psu mokrego futra w upale nie ugotować... mojemu to się nigdy nie zdarzyło, ale ponoc są takie przypadki... a haszczakowe futro jest ponoć na to wyczulone.
  2. ...można by napisać opowiadanie jak to skan zrobił karierę... :)
  3. jak to ode mnie...??? ja wysyłałem tylko do Manu, Tajragi i Payooka... ale widać jakoś po kalbelach i do Ciebie doszło :D
  4. reklamę zeskanowałem... tym co chcieli własnie wysłałem... pozdrawiam bo własnie weekendzik się zaczyna!!!
  5. taa... Minestota Timberwolves na śmierć o nich zapomniałem... jutro zeskanuję w tyrce stronę i poślę Wam.
  6. ja na razie nic nie mam... tzn mam takigo bydlaka w realu, wracając do columbii to dziś w miesięczniku snowboard jest reklama converta - to jest seria odzieży dla deskarzy... i tam kolo bawi się z haszczakiem...pies ma chmurkę (marzenie o kości) całkiem fajne
  7. No na prawdę przykra sytuacja, całe szczęście że się zakończyła stosunkowo "dobrze". Ja nie mam pojęcia jak bym się zachował, ale wydaje mi się, że bym psa puścił luzem, żeby mógł uciec. Chyba bym go nie brał na ręce. Raz jak napadło nas coś wielkiego, kudłatego i nieco owczarkowego tak właśnie zrobiłem. Fargo uciekł, ale to było na otwartej przestrzeni. Ja poleciałem za nim i jak już się wsztstko uspokoiło to do mnie wrócił. Ale na działkach to raczej niewiele miejsca do ucieczki. Więc pewnie zrobiłeś najlepiej ja mogłeś.
  8. cytat dotyczy sprzętu profesjonalnego!!! cen to ci nie powiem, ale nie mało bo to w końcu sprzet dla zawodowców... w tym topiku juz pisałem o cenie za zestaw razem z butami - myslę, że to ten rząd wielkości... buty to właśnie takie na automatyczne raki, jakich używają alpiniści
  9. może w różnych regionach róznie się je nazywa... gadałem z kolesiem z topr'u i oni wołają na to śladówki, ale mozna je podzielić na 2 odmiany : - amatorskie (bardziej przypominają biegówki) -profesjonalne, używane przez alpinistów, toprowców itp. (ski tour) (które bardziej przypominają zjazdówki firmy to: -narty: Hagan, Rossignol, Kästle, Dynastar, Atomic, Silvretta i Trab -foki: Salewa, Kohla i Coltex -wiązania: Fritschi, Silvretta buty: mogą być do alpinizmu skórzane lub plastikowe np: Scarpa, Koflach... o sprzet należy pytac w profesjionalnych sklepach turystyczno-górskich, bo w narciarskich to raczej wielkie oczy zrobia :o
  10. Nie wiem czy widzieliście, ale na takim kanale 'EUROpejskim SPORTowym' kanale co jakiś czas jest pokazywany spot reklamowy takiej firmy odzieżowej co to się nazywa tak jak amerykański stan Columbia (tak żeby reklamy nie robić) :wink:. W reklamie występują musher i Syberiany zasypane przez śnieg... Jak macie możliwość to na nią zapolujcie. Bo jest śmiesznie naręcona i na prawdę fajna. Polecam dla odprężenia. A buty mam tej firmy i są genialne tak poza tym... :wink: Jak macie coś podobnego to wpisujcie.
  11. na razie - 2 miechy jeszcze się nie zakręciła ani razu... ale może być grubsza.
  12. Mój Fargo w takich szelkach lata... nawet kolory te same. Pies ma 10 miesięcy - zaczynaliśmy jakieś 2 miesiace temu. Krótkie odcinki (około 1 km), szybki przeskok do około 2 km...potem dystans wzrastał już "liniowo" czyli bez większych skoków. Teraz ciągnie mnie około 5-5,5 km - ale ostatnio zrobił prawie 7 i jeszcze chciał biec dalej. Zawsze staram się, pozostawć mu trochę niedosytu. I to jest chyba kluczowa sprawa u młodych psów. "Chyba" bo to mój pierwszy pies ciagnący i nie wiejm co będzie dalej - na razie jest wszystko tak jak powinno. Uprząż: szelki - jak wyżej; linka grubosci 4 mm i długości nieco ponad 2 m. zakończona z obu stron karabińczykami o wytrzymałości do 150kg ; amortyzator manmat s - przywiązany kawłkiem linki do wspornika kierownicy... no to chyba wszystko, co do szczęścia potrzebne. z młodymi psami chyba lepiej zaczynać przygody rowerowe w lesie, ja jechałem raz po osiedlu i koszmarnie było.
  13. coś przekręciłem z tym samochodem... można zawsze poprosić rodziców... tato, sie chyba zgodzi? :)
  14. pisałas coś, że nie ma problemu z autem... więc jest całkiem sporo ciekawych miejscówek: ja testowałem: lasek bemowski - ok, lasek bródnowski - nie do końca ok, uroczusko młociny - ok, las kabacki -ok, lasek bielański- tak jak bródnowski... ponadto puszcza kampinoska - bardzzzo ok. ale są jeszcze lasy w Choszcówce, Aninie,
  15. Trzeba z tym "odkurzaniem" uważać - mój jak maił 4 miesiące, to u znajomych na działce "wessał" porcję trutki na myszy i szczury - skończyło się na płukaniu żołądka i dość bolesnymi zastrzykami z witaminy K. Na szczęście przeszedł przez to najlepiej jak mógł, ale mogło być bardzo źle.
  16. To może ty myslisz o biegówkach śladowych, ja w zeszłym roku oglądałem "narty śladowe" salomona - był to profesjonalny sprzęt jakiego używają np. GOPRowcy. Komplet narty, buty i zapięcia kosztowały 2599zł. W takich nartach możesz wejść bez problemu np na Gubałówkę, piętę zapinasz na górze i zjeżdżasz. Super sprawa.
  17. narty śladowe różnią się od zjazdowych ślizgiem, który pozwala podchodzić pod dość strome wzniesienia - oraz butem, który jest związany z nartą tylko noskiem ), tak jak w biegówkach (piętę też można przypiąć do zjazdu... ale nie są to narty ani biegowe, ani zjazdowe - choć można w nich i biegać, i zjeżdżać (np. telemarkiem) - są do kupienia w Polsce ale jest to na ogół bardzo profesjonalny sprzęt i kosztuje jakoś ponad 2 tys. za komplet, polecam kupić sobie w Austrii, czy gdzieś w Alpach jakies używane - bo u nas może byc problem z second-hendami tego typu
  18. Ja we wrześniu byłem na wakacjach w Karpatach Ukraińskich i tam już było 10 cm białego, Fargo jak to zobaczył to brał śnieg w pysk i starał sie nim bawić. Potem podlatywał do mnie i udawał, że mi zabiera śnieg z pod samych butów - tak sie ze mną droczył. Wyglądał na niesamowicie szczęśliwego... W środę byłem w Turuniu i też troche pruszyło tam... BYLE DO ZIMY!!!
  19. mikzzz

    KICK SLED

    Podobno są ok właśnie dla 1-2 psów... Firma jest na Marysinie Wawerskim (obrzeża warszawskiej Pragi). Sanki są lekkie i bez problemu ponoć się składają, tak że spokojnie można je przewozić.
  20. Ja też wolę śnieg!!! Ale realia nie zawsze są takie białe i miłe :x Na ogół startuję w Truskawiu, lubię czarny szlak przez OOś* Niepust lub zielony szlak przez OOś Cyganka i OOś Leśny Zaborów (to z psem), bo bez psa to juz jadę przed siebie byle w las... Z Zaborowa to polecam właśnie ten zielony, jak z psem to najlepiej dojechać jakoś do osady zwanej Trytew i dalej przed siebie... * - Obszar Ochrony ścisłej
  21. Ja za to jakoś nie wyobrażam sobie wejścia w dość ostry, oblodzony zakręt z oponą obwiązaną linką, przecież na lodzie taka linka zwiększy jeszcze poślizg. Miękkie opony są dobre na świeży śnieg, ale gdy pod nim jest lód, lub gdy droga jest oblodzona (np zamarźnięte kałuże) to przyczepność takiej gumy jest niewielka. W zimę jesli idzie o rower to za warunki ekstremalne uważam właśnie lodowisko, a nie świeży kopny śnieg. Na rowerze śmigam po drogach i ścieżkach Puszczy Kampinoskiej, tam też jeżdżę z psem - więc nie wiem co mają przepisy ruchu drogowego do leśnych zaułków.
  22. ktos to opatentował i sprzedaje takie na allegro całkiem podobne: tam są zdjęcia. http://www.allegro.pl/show_item.php?item=16953274 Ja zrobiłem takie sam, wykorzystałem zjechane już opony, kupiłem wkręty, dobra wkrętarka, zalepic łepki i otory silikonem lub klejem kauczukowym. Opona jest "przebita" ale w otworach są kolce uszczelnione slilkonem lub klejem. To działa na prawdę dobrze. A co do bezpieczeństwa to faktycznie trzeba uważać. Z psem jeszcze na nich nie jechałem, ale dopiero zaczynam z nim jeździć. Jeszcze nigdy nie miał kontaktu z moją zwykłą oponą. Może trochę więcej asekuracji wystarczy lub zainstalować jakiś pałąk do widelca z przodu, coby nie było możliwości przykrej kolizji.
  23. Ja mam oponki z kolcami na zimę i spełniają swoje zadanie jak należy... Polecam ten patent: zwykła opona (może być już nieco zfatygowana bo bieżnik gumowy i tak nic nie daje) nabija się w nią kolce i można nawet po lodzie smigać.
  24. mikzzz

    KICK SLED

    Więc rozmawiałem dziś z człowiekiem zajmującym sie dystrybucją tych sanek. Wydaje się być bardzo sympatycznym gościem, zaciągającym po fińsku :) Ponieważ właśnie gdzieś wyjeżdża i będzie dopiero w poniedziałek, to wtedy ma do mnie zadzwonić i umówimy się konkretnie na jakieś oględziny w przyszłym tygodniu. KICK SLED mają kosztować ok. 300 zł, a jakieś lepsze płozy jeszcze trochę, ale cena nie przekroczy 350 zł za wszystko.
×
×
  • Create New...