-
Posts
98 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by bouvcia
-
Owczarek podhalański (prosimy zakladac oddzielne tematy!)
bouvcia replied to a topic in Owczarek podhalański
Czesze się je dobrze szczotką drucianą, taką z zagiętymi drucikami, a grzebień - ja używam do podhalanów Iwony takiego z dwoma rodzajami zębów, długie- żadko rozstawione i krótsze pomiędzy nimi, gęsto ustawione. Nigdy źle jej żadnego nie uczesałąm, a zazwyczaj zdarza mi się czesać jej białe "puszki" tuż przed wystawieniem. -
Oj, to fajnie :angel: Mojej znajomej z ogrodu ktoś ukradł sukę bouvierkę i jej półrocznego szczeniaka i już się nie odnalazły :cry:
-
Właśnie, wzięłaś go i już. I teraz przez całe ejego życie będziesz miała problemy z brakiem wyuczonych (przy matce i rodzeństwie) odruchów i zachowń !!! Może być tak, że będzie gryzł, jadł dziwne rzeczy, będzie dziki, płochliwy, zbyt agresywny itp. To SĄ skutki zby wczesnego odebrania psa matce. I nie puszczaj go na dwór, bo po pierwszym szczepieniu to on odporności jeszcze nie ma, a robaki, jakimi może się zarazić tak młodego pieską moga nawet zabić. I to nie jest żart!
-
Także z powodu zbyt wczesnego oddawania szczeniąt, które w tym wieku nie są jeszcze do końca zsocjalizowane. Etap uczenia się od matki podstwa psiego życia kończy się, gdy piesek kończy 7 tygodni, dlatego Związek Kyn. wrecz zabrania swoim hodowcom oddawać szczenięta wczesniej.
-
A ja mam pytanie...na haszczakach się nie znam, ale moja znajoma szuka teraz i dzwoni po hodowlach. Co to za p. Z, i jak nazywa sie hodowla? Pytam aby ostrzec znajomą, jeżeli nikt nie chce posługiwać się na forum nazwą lub nazwiskiem, to proszę o odpowiedź na maila lub Pw. 8)
-
Ojej, to smutne, te skradzine sunie :cry: Ja zawsze na wystawach bardzo pilnuję psów, bo wiem, że wystawa jest takim miejscem, w którym większość naszych psiaków łagodnieje i poszłby pewnie z każdym... :(
-
Aha, a moja sunia rasy owczarkoniemieckopodobnej, duża ale o takim nieco lisim wyrazie pyszczka zotała dzisiaj na spacerku zaliczona w poczet huskich. Zapytałm pani, która stwierdziła, że mam ślicznego huskiego, dlaczego myśli, że to askurat ta rasa, a pani na to, że przecież ma takie duże, sterczące na boki uszy :o Jak jej powiedziałam, że to ON, nie chciała wierzyć "bo owczarki mają mniejsze uszy i tak blisko siebie..." Ok, owczarkiem rasowym to ona nie jest (choć i tak jest najpiękniejsza) ale na pewno nie ma w niej też podobieństwa do haszczaka :)
-
Widzę, że huski i malamuty to najdziwniej traktowane przez ludzi na ulicach psy :D Są nawet kotami! Mój bouvier (wiem, nie ta grupa ras) też bywał już różnymi dziwami, a o facecie, który u nas w lesie z dwoma haszczakami trenuje to słyszałam od sąsiadów już różne komentarze, głównie, że on męczy te psy :o
-
Jeżeli nie pytają mnie o zgodę to odpędzam ze słowami: nie dotykać, matka nie nauczyła cię, że obcych psów się nie zaczepia? :-? Jeżeli ktoś pyta czy może pogłaskać zazwyczaj nie pozwalam, bo wiem, że moje psiska tego nie lubią. I mam spokój. Ale czasami zdarza się, że zachęcam do pogłaskania, szczególnie, jak słyszę, jak mamuśka mówi dziecku;nie podchodź bo na pewno cię ugryzie. :wink: A na jęki na ulicy: o jaki ładny! O, misiu! Jaki puszysty! etc. po prostu nie reaguję.
-
Mutare, nie ma sprawy, ja rozumiem Twoją miłość do psów o takim a nie innym wyglądzie. Po prostu tak odebrałm Twoje wcześniejsze słowa :D
-
Mutare, nie ma sprawy, ja rozumiem Twoją miłość do psó o takim a nie innym wyglądzie. Po prostu tak odebrałm Twoje wcześniejsze słowa :D
-
Wszystko rozumiem, ale...Andrzej, nazwa rasy zdradza przynależność danego psa do jakiejś grupy genetycznie spokrewnione, dobek (takie jest moje zdanie) to pies po rodzicach i dziadkach dobermanach. I ani krótki ani długi ogon tego nie zmieni. Niedawno z rasy Akita Inu stworzono odrębną :Duży Pies Japoński, ale dlatego, że budową ciała, czyli tym co dziedziczne duże japońskie różniły się od pierwotnych akit. Powstała więc jakby podrasa. Tak samo są psy krótko i długowłose, czyli też cechy te dziedziczą a należą do tej same rasy z wyróżnieniem: krótko..., długo... A długi ogon? Jeżeli spanielowi dla mody ktoś obetnie uszy, to czy z tego powodu nie można go będzie nazwać spanielem? Przecież mieszanka genów jest nadal ta sama. Utniesz, to masz krótkie, nie utniesz i jest długie. A przynależność do rasy jest zależna od genów (od przodków) a nie długości czegoś, co można zmienić operacyjnie. Michael Jackson wybielił się operacyjnie, ale nadal przynależy do grupy etnicznej murzynów a jego potomstwo będzie czarne :D
-
A to ja dodam jedną sunię i jednego psa :angel:
-
Może dlatego psów nie widywałaś, że po mieście głównie turyści biegali. Faktycznie londyńczycy mają komfortową sytuację, jeżeli chodzi o trzymanie psów, bo mają wiele terenów spacerowych. Ja z psem mojej ciotki zwiedziłam wszystkie parki, były tylko miejsca, gdzie nie wolno było ich wprowadzać, np. place zabaw dla dzieci. No i oczywiście musiałam po nim sprzątać. ;) W każdym razie często widziałam taki obrazek: podjeżdżał samochód, wysiadał z niego facet lub baka z psem, często z kilkoma i szli sobie na spacerek, potem do auta i, jak się domyślam, do domku. W dzielnicy, w której mieszka moja rodzina (Wimbledon) prawie każdy miał psa. Głównie labradory lub spaniele. Widziałam też sporo bullterierów, wcale ładnych. Nie były też wcale kastrowane, a na smyczkach chodziły zazwyczaj bardzo grzecznie :D Tyle o Anglii.
-
To gdzie Ty byłaś? :) Ja mieszkałam przez jakiś czas w Londynie, potem wielokrotnie odwiedzałam tam rodzinę i zawsze psów było pełno, w parkach spotykałam ludzi z dwoma lub trzema, tej samej rasy, twierdzili, że tak chowane lepiej się czują. Na wystawach zawsze była duża frekwencja, dużo niestety wyfiokowanych, ale poza miastem, na łąkach i pastwiskach, w wiejskich domach spotykałm sporo psów pracujących, głównie bardzo ładnie ostrzyżonych bobtaili, które mi osobiście bardziej się podobały, niż te z wystawową fryzurą. W ogóle anglicy kochają zwierzaki, koty, ptaki i oczywiście psy :D W Hyde Park bodajże jest trasa do jazdy konnej, ulubionego sportu elit. Piękne mają tam konie!
-
A na szkoleniu w Związku Kynologicznym byłaś? Jeden ze szkoleniowców sam ma starą już sukę amstafkę, inni też nie dyskryminują żadnych ras, a mają przynajmniej jakieś sensowne przygotowanie, bo Związek wymaga od szkoleniowców, a prywatne szkoły mogą sobie zatrudniać kogo chcą- przepisów nie ma! Ja radzę Ci najpierw udać się na szkolenie związkowe :D Plac znajduje się w Oliwie, na ul. Spacerowej, za Z.O.O.
-
Amber, wprawdzie nie do końca się z Tobą zgadzam, ale jeżeli chodzi o przygotowanie do wystaw pudli, bobtaili i tego typu psów, to w Europie z jednej strony się od tego odchodzi (zakaz stosowania pudró), ale z kolei jak by się przypatrzeć psom na cruft`s czy innych prestiżowych wystawach, to są wyraźnie wypudrowane, idealnie przystrzyżone i nalakierowane, więc chyba jednak wystawy ogłupiają ludzi. Do tego stopnia, że wiele ras użytkowych, z długą sierścią nigdy w pracy, do której zostały stworzone by sobie nie poradziła, bo...fryzura by im zawadzała. Wg mnie psy te zatracają swój naturalny, użytkowy wygląd. Ostatnio widziałam nawet owczarka niemieckiego z podciętą sierścią na brzuchu, wyglądało to okropnie i nienaturalnie. Jak kukiełka :( Ja i moi znajomi mający bouviery preferujemy strzyżenie zdecydowanie sportowe, krótkie, najlepiej, aby sierść była twarda i nie odrastała nadmiernie. A w takich Stanach na przykład bouvier wygląda jak zabawka, z płynącym w powietrzu włosem. I to ma być "wiejski" pies? :o Jeżeli chodzi o groźny wygląd, to różnie z tym bywa. Oczywiście, że doberman z krótkimi uszami i ogonem wygląda groźniej, ale podczas pobytu w Anglii u ciotki wyprowadzałam na spacery jej labradora, czekoladowego i ludzie na ulicy przechodzili na drugą stronę, ciotka mówiłą mi, że prawie zawsze tak reagują na ciemnego psa. Nawet jeżeli jest to labek poczciwy :D
-
Amber, masz rację, co do wyglądu. To inny pies. Ale ponieważ ja jestem przeciwniczką kopiowania (z powodów etycznych) wolałabym nieciętego. Natomiast wierzę, że Mutare nie ma psów na pokaz, ulżyło mi, bo po przeczytaniu jej wypowiedzi byłam niemile zaskoczona. Teraz chyba rozumiem, co chciała powiedzieć. Oczywiście, tak jak w innych krajach, my też będziemy zmuszeni przyzwyczaić się do nowego wizerunku dobków, sznaucerów i innych, dawniej kopiowanych ras. Ja już zaczynam lubić bouviery z długaśnymi ogonami, są takie pocieszne :D Myślę, że ważniejszą sprawą dla zdrowia psów byłoby zmniejszenie przesady w ich wyglądzie, mam tu na myśli za krótkie kufy mopsów, buldożków...Ale, pomimo, że czytałam kiedyś apel FCI do sędziów, aby premiowali na wystawach psy o bardziej naturalnym wyglądzie, tzn. kufach nieco dłuższych, myślę, że dużo wody upłynie, nim ktoś zacznie z tym walczyć. Ale i tak w kynologi czuć powiew XXI wieku :wink:
-
Nie chcę z Tobą polemizować, czy wszczynać głupiej kłótni, swego zdania o kopiowaniu i tak nie zmienię, ale odnośnie ww wypowiedzi- mam wrażenie, że masz psy po to aby podobały się one innym (przechodniom na ulicy itp). Jeżeli tak, to mnie to bardzo dziwi, wszak u psa tak na prawdę najważniejszy jest charakter. Czy na prawdę aż tak bardzo przejmujesz się tym, że ktoś na ulicy powie:" o pies PODOBNY do dobermana"? W końcy TY wiesz, że to jest dobek, że ma rodowód, że ma wspaniałych przodków itp. Mnie ciągle zaczepiają ludzie, pytając czego mieszanką jest mój pies. Zazwyczaj odpowiadam z rozbawieniem, niech myśla, co chcą , ja na siłe rasowości mojego psa nie muszę udowadniać, w końcu najważniejsze, że JA wiem :wink:
-
Owczarek podhalański (prosimy zakladac oddzielne tematy!)
bouvcia replied to a topic in Owczarek podhalański
w 2 pokojach- to musisz się przygotowac na duzo sprzątania :) Podhalany bardzo linieją, a ich biała sierść jest naprawdę widoczna na wszystkich ciemnych rzeczach i powierzchniach w domu. Generalnie jest to pies nieufny wobec obcych, o silnym instynkci stróżowania, potrzebuje dużo ruchu (pamiętaj, że to pies "wiejski" pracujący). No i jest duży, więc dużo je, wymaga karmy specjalnej- dla psów dużych, szybko rosnących. wymaga czesania, szczególnie w okresie linienia. Hodowli najwięcej jest na południu, gdzie dokładnie Cię interesują? Osobiście mogę polecić dwie: FILOS zgdańska, mam z tej hodowli bouviera, jastem zadowolona a ich podhalanki to zwyciężczynie i wice zwyciężczynie świata. Druga hodowla, u p. Katarzyny Szlachcikowskiej z Kazimierza. -
Witam, też nalezę do odd. gdańskiego, czyli w Sopcie. :D Ogólnie jestem zadowolona, ludzie mili, chętni do pomocy.
-
Witam, trochę nerwowa tu atmosfera, wahałam się ,czy pisać. Mam jedną uwagę i od razu zaznaczam, że jest obiektywna, ja nie mam żadnego interesu w polecaniu lub odstraszaniu od jakiejś szkoły. Mam dwa psy, pierwszą sunię szkoliliśmy z mężem w Związku, to było jeszcze w Oliwie na starym placu, bouvika szkoliłam w związku i sama pod kontrolą znajomego, który szkolił min. dla Związku. W Hauwardzie byłam przypadkowo, koleżanka poprosiła mnie abym z nią poszła na zajęcia psiego przedszkola. wszyystko było ok, ale nie podobało mi się, że na jeden, mały plac wypuszczono luzem wszystkie pieski, od Nagiego Chińskiego, po bardzo już dominującą akitę i równie dominującego azjatę. Skończyło się na tym, że grzywacz, z dzikim piskiem, po ostrym przygnieceniu przez akitę wdrapywał się, po nodze swojej przewodniczki. Wzięła go na ręce i tyle miał ze wspólnej zabawy.