Jump to content
Dogomania

bouvcia

Members
  • Posts

    98
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bouvcia

  1. Jak to miło znów znaleźć się wśród miłośników bouvików. Parę lat przerwy to stanowczo za długo, do tego ta tęsknota za psem, z którym musiałam się rozstać... każdy artykuł w prasie kynologicznej, każde zwycięstwo jego dzieci poruszały te najcieplejsze wspomnienia. Pochwalę się fotkami, po powrocie do domu, a na razie o charakterze mojego psa (to świetnie pamiętam:-)): Jurejo, bouvier to pies nieco inny niż większość. Widywałam bardzo zamknięte w sobie bouviery, bardzo niezależne, takie "kocie". Mój Cezar na przykład idealnie olewał gości, szczególnie tych, którzy chcieli go pogłaskać. On chadzał swoimi ścieżkami. Ale tez był bardzo, bardzo oddany. Wiedziałam, że w razie potrzeby będzie walczył do końca o bezpieczeństwo domu i domowników. Wiedziałam też, że gdy byłam w pracy pies, choć nie zostawał w domu sam, zanosił sobie na posłanie moje ubrania (kilka par skarpetek zeżarł, wymiętolił paszczą mój piękny biustonosz kupiony w Londynie, zeżarł kilka par rękawiczek...). Był kochany, ale zupełnie inny niż sunia ONka. pozdrawiam
  2. Miałam kiedyś bouvika, angażowałam się w wystawy, utrzymywałam kontakt z hodowcami... i jedyną wadą, jaka przychodzi mi do głowy, jest gęsta sierść, wymagająca regularnej pielęgnacji. I wszystko, co się z tym wiąże, więc masa śmieci naniesionych do domu przez psa, stosy piasku w każdym miejscu, w którym pies poleży choćby chwilę. Charakter odpowiadał mi bardzo, choć mój bouvier nie był jakoś super "bystry". Pod tym względem przewyższała go ONka, z którą dorastał. Ale inne wady? Nie znam.
  3. Jaki pyszczek słodki! Wesołych i radosnych Śąwiąt- choć to zaraz po Świętach będzie:-)
  4. U nas nawet dzisiaj popadał ale od razu się roztopił (psiska rozczarowane były). A wracając do rociętych poduszek, także nie zauważyłam,b aby moim psiakom to przeszkadzał, ot po prostu po spacerze wylizują ranę. Ale ze śniegiem wbitym w futro to często długo się bouvik męczy, jak pod koniec spaceru ma całe łapy "obrośnięte" takimi kulami. :wink:
  5. Cześć, to może ja się włączę do dyskusji: oba moje psiska (bouvier i sunia owczarkopodobna) uwielbiają śnieg. W tym roku, jak pierwszy spadł, to suka, już niemłoda, na jego widok aż podskakiwać zaczęła, wykazała rzadką u niej ostatnio chęc do gonitwy, skakania i innych zabaw. Bouvcio natomiast uwielbia tarzać się w śniegu, mam nawet takie zdjęcie :-) Mam tylko jeden problem, ponieważ chodzę z nimi na spacery do takiego oswojonego lasu (ale zawsze to jednak las) i niemal po każdym spacerze mają porozcinane poduszki na łapach. Zawsze smaruję je wazweliną, głównie dla ochrony przed solą na chodnikach (a po powrocie myję w ciepłej wodzie), ale tak myślę, ze rozcinają sobie te łapy o lód, zamarznięte na kość gałęzie i inne przedmioty leżące pod śniegem. Czy ma ktoś poza mną takie problemy?
  6. No, przecie stoi jak byk: kto puszcza luzem psa, czyli można psy wprowadzać do lasu, ale tylko na smyczy. Nie nadinterpretujcie przepisów....
  7. O, to,to ;-)
  8. Donna - świetne:-) Mój Misio też straszy, choć jest taki milusi;-)
  9. Basiu, nie mogłaś mnie znaleźć bo w ostatniej chwli okazało się, że muszę iść z czarnymi terierami na inną halę. I tak cały dzień przesiedziałąm na czernyszach, bo nie mił kto się nimi zająć:( A talefon paskudnik mi się popsuł akurat na wystawie rano. Ale będą inne wystawy:)
  10. Basia, bardzo się cieszę, powiedz mi tylko na jakiej sali wystawiasz husky - może blisko podhalanów? W każdym razie my jesteśmy w pawilonie nr 14, ring 50. Miałam wystawiać mojego bouviera, ale on zostaje w domu :( a ja jadę z jego córką oraz Jaskrem i innymi psami znajomej lub od niej...także będę miała wokół siebie stado psiaków :wink:
  11. Basiu, jeśli chodzi o szczotkę, to ja bouviera taką rozczsuję, do samej skóry. Ważny jest sposób czesania...należy czesać nie całego psiaka po wierzchu, ale odgarniać z góry włos i czesac to, co niżej. Potem puszczasz trochę włosa z góry i go przeczesujesz. Musisz widzieć skórę w miejscu, gdzie odgarniasz sierśc. Kurczę, trudno to opisać. Będziesz przy ringu podhalanów w poznaniu? Jeśli tak, to zapraszam , będę z psami Iwony Wielewskiej, oprócz podhalanow bouviery i teriery ruskie. Podejdź, pogadamy, chętnie Ci pokażę, jak ja to robię. Mnie łatwo pozanć: mam rude włosy, sięgające tuż za brodę i grzywkę. Zapraszam, pogadamy sobie o psiakach :))) ALA
  12. ...i czysta, przegotowana woda, najlepiej letnia :) sama tak robię + świetlik co jakiś czas.
  13. Właśnie, to samo chciałam poradzic, ubiegłaś mnie :wink:
  14. No, bez przesady. W 1986 roku, w głębokiej komunie, nasza foxterierka wpadła na budowie do dołu w ziemi z wapnem. Dla tych, co się nie orientują - wapno jest żrące ! Oślepła, bo miała wypalone spojówki. Weterynarz zalecił (a nie było wtedy innych środków) rumianek do przemywania oczu - łagodzi, wspomaga regenerację, odkaża. Mama przemywala jej oczy trzy- cztery razy dziennie. Po jakiś czterech miesiącach sunia odzyskała wzrok - sprawdzono to u weta i w domu. Żele i substancje chemiczne nie są idealne i nieazstąpione. Dawniej ich nie było i ludzie musieli sobie radzić metodami naturalnymi. To prawda, że rumianek wysusza, lecz, uwież mi, te żele także mają swoje wady, są SZTUCZNE. Dlatego nie można tak przesadzać. Ja mam od zawsze problemy z oczami (swoimi) i lekarze zalecają mi świetlik lekarski, herbatę (działa antyobrzękowo ) i rumianek. Właśnie dlatego, że są to naturalne preparaty (napary) roślinne, a te sztuczne powodują u mnie alergię- u psów też mogą tak działać. A zakraplanie "jakimiś kroplami" może być niebezpieczne, w końcu krople są dobrane dla ludzi. Myślę, że równie niebezpieczne, jak krycie suki dla zdrowia może być lekofilskie podejście do psów, to znaczy: na wszystko dawanie lekarstw i używanie specjalnych preparatów. Zresztą w ich skład takze wchodzą często syntetyczne preparaty robione na podstawie naturalnych ziół i roślin!!!
  15. Niech walczą, każdemu konkurencja dobrze robi:) Ja nawet nie wiem, czy mnie przyjęli do Poznania, nie mogę się dodzwonić :( Ale konkurencja w championach (bouvierach) pewnie będzie większa niż w podhalanach... Tak czy inaczej, powodzenia !
  16. No cóż, mój jest po prostu nieśmiały i dlatego się nie odzywa :lol:
  17. Powodzenia na wystawie, ważne abyście dobrze się bawili :angel: A Jaskier (nie chwaląc się) jest pieknym psem, choć nie moim. Mam też nadzieję Kaduka zobaczyć, bo tylko czytam na razie a o podhalanie też mogę tylko pomarzyć:)
  18. Może stwierdził, że nie jest jeszcze na bouvika gotowy? W końcu to nie jest pies dla kazdego, choćby z powodu futra :)
  19. Cześć, mi także imponuje Twoja postawa, lepiej poczekać i upewnić się, czy to naprwadę TA rasa. Ja mam 5 letniego psa, bouviera. Ma trdny charakter, jest uparty i zawsze stawia opór, aby go nie łamac psychicznie w czasie szkolenia, musiałam zrezygnować z chodzenia na plac i sama z nim pracować. Po prostu na placu szkoleniowym robił się głuchy i ślepy na moje polecenia...a w dmu jest idealnie. Co prawda próbuje stawiać tzw. bierny opór (jak osioł) ale mnie akurat udaje się z tym radzić, gorzej, gdy na spacer z nim wychodzi ktoś z mojej rodzinki - ich pies po prostu nie słucha. Problem na początku stanowiło utrzymanie w domu czystości- on zawsze na sierści przynosi ze spaceru jakieś suche liście, paprochy itd. Po prostu przyzwyczaiłam się. Kolejny minus; bouviery strasznie dużo puszczają ... ekhem, bąków. Tak, tak, to nie żart. No i mój Misiak nie cierpi kotów, ma na nie alergię psychiczną:) Teraz plusy: - jest cudownym przyjacielem, gdy jestem smutna, zawsze podchodzi i tuli swój wielki łeb do moich kolan - jest spokojnym i opanowanym psem, nie wszczyna jako pierwszy awantur, ale gdy trzeba bronić, jest zdecydowany walczyć do końca - nie szczeka, czasami warczy. Szczeknięcia zdarza mu się raz, może dwa razy do roku:) - jest dużym psem (mój wyjątkowo) więc spełnia rolę odstraszacza wszelkich złych ludzi o niecnych zamiarach - nie jest psem, którego da się przekupić uwielbia dzieci i jest bardzo opiekuńczy Jak mi jeszcze coś przyjzie do głowy, napiszę. A jeżeli masz pytania - Ty napisz. Ala
  20. :D :D :D :angel:
  21. Caterina 1 - dziwi mnie Twoje pytanie. Czyż na tym forum wszyscy nie namawiają przyszłych właścicieli psów do kupowania psów rasowych właśnie? I to nie tylko dlategto, że można je potem wystawiać i mieć z tego dobra zabawę ale dlatego, że to ma sens, bo pies jest zdrowy (po zdrowych genetycznie rodzicach), że wiesz, co z niego wyrośnie itp? A sierść? Widziałam w Angli Bobtaile pracujące z owcami, czyli robiące to, do czego zostały przez człowieka wyhodowane i wiesz co? BYŁY ostrzyżone, a w naturalny sposób sierść też im tak długa jak wystawowym nie rosła. Psa konkretnej rasy kupuje się chyba nie tylko z powodu jego wyglądu i wystaw? A poza tym niektórym może podobać się ostrzyżony i co z tego? Ważny jest jego charakter! I świadomość, że masz PONa a nie mieszańca, bo PONa chciałaś mieć. :)
  22. U bouviera też, dlatego czeszę go raz na tydzień i też przed wyczesaniem spryskuję specjalnym preparatem lub rozrobioną w wodzie odżywką (ludzką), której nie trzeba spłukiwać. Wlewam to to wtedy do spryskiwacza takiego jak do kwiatów i najpierw tak "namaczam" psa. Dużo lepiej się rozczesuje i ładniej wygląda :D
  23. Tak to jest, że szkoła prywatna musi na siebie zarobić. A to czasem wypacza pierwotny cel...
  24. O takiej właśnie szczotce pisałam, a na wilgotno dobrze jest przeczesać, bo wtedy włos nię ni łami w czasie samoegp czesania a po wyschnięciu ładnie się układa.
  25. Basiu, widziałam ,że Iwona używa łańcuszków zaciskowych, ewentualnie zapina je tak, aby się nie zaciskały. Może spróbuj skórzaną, tylko chyba taką bez filcu, bo podobno filc wyciera sierść. Chociaż mój bouvier ma z filem i jest ok. A dla suni owzarka poniemieckiego kupiłam kideyś łańcuszek ale w formie obroży, zbudowany jak kolczatka, zakładany przez głowę, tylko bez kolców, z połączonych dwóch cienkich łańcuszków obok siebie. Nie wiem ,czy teraz takie jeszcze się produkuje.
×
×
  • Create New...