Jump to content
Dogomania

SH

Members
  • Posts

    2423
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by SH

  1. Wręcz uważam, że nazwa DJapońskiP dla rasy amerykańskiej to było jakieś nieporozumienie. W akicie amerykańskiej jest przynajmniej przymiotnik sugerujący pochodzenie rasy. Poza tym decyzję podjęli ludzie do tego upoważnieni, delegaci na zjazd FCI z wszystkich krajów członkowskich, więc niebardzo jest o czym dyskutować. O rozwoju i wizerunku rasy decydują hodowcy, a nie nazwa. Zatem nie demonizujmy :)
  2. I właśnie dlatego, po kolejną opinię o moich psach, jadę do Nowego Sącza :)
  3. Teraz rozumiem co dokładnie miałaś na myśli Nitor-Nivalis :) Ja naprawdę wiem co mam w domu i jeśli nawet trafię na jakiś nienajlepszy dzień Pana Redlickiego to przyjmę jego opinię o moich psach i tyle. Sędzia też człowiek, może mieć gorszy dzień, a z całą pewnością ma prawo dokonać oceny psów, które mu się na własne życzenie do tej oceny przedstawia. Swoją drogą to, że pies jest utytułowany, nie jest gwarantem uzyskiwania oceny doskonałej do końca jego dni. Choć oczywiście nie kwestionuję jakości psa, o ktorego przypadku napisałaś. Zwłaszcza, że nie mam pojęcia o jakiego psa chodzi.
  4. [quote name='donya']Ktoś kto trafi na np stronę poświęconą akicie amerykańskiej a nigdy nie zetknął się z akita japońską będzie uważał, że akita wygląda własnie tak. Znam wiele osób którzy nie wierzą mi, że mam akitę. Oni uważają, że akita wygląda zupełnie inaczej. [/quote] Bez przesady :) Internet jest pełen bzdur i fakt przeniesienia DJP spowrotem do gupy V nie ma to jakiegokolwiek wpływu. Na rynku wydawniczym jest pełno błędnie przetłumaczonej literatury pseudokynologicznej i była ona dostępna również wówczas, gdy DJP był w grupie II :P Jeśli ktoś wie czego szuka to znajdzie i z pewnością zobaczy różnicę. Zresztą najważniejszy jest kontakt z psami i ich hodowcami na żywo, a nie za pośrednictwem internetu. Zatem to od postawy hodowców akit i DJP zależy najwięcej. Jeśli będa się nawzajem "opluwać" to najpewniej zaszkodzą obu rasom :-? [quote name='Canis_lupus_husky']Ale czy akita i DJP są w tej samej grupie, czy też nie, nie uniknie się pomyłek... Przecież nikt nie patrzy na to czy pies jest w grupie szpiców, czy molosów.[/quote] Mało tego! Tak na prawdę, poza sędziami, hodowcami i wystawcami, mało kto wie jakie rasy są w jakiej grupie :evilbat: Więc dla "zwykłego" człowieka fakt przynależności DJP do grupy FCI jest kompletnie bez znaczenia :D [quote name='donya']Wiele osób (w tym pewna pani ze ZK) stwierdziły, że akita to morderca. Zagryzie wszystko co się rusza. Bo - oglądały program w tv. [/quote] Osoby, które "wierzą" w fakty telewizyjne nie powinny być dla samodzielnie myślacych ludzi autorytetem. Jeśli jest inaczej to... szkoda gadać. Tego rodzaju "wiara w fakty objawione w TV" oraz przywiązanie do stereotypów jest niestety dość typowe dla większości naszego społeczeństwa :( Z dziwną łatwością niektórzy klasyfikują ludzi i zwierzęta jako "cacy" lub "be" na podstawie tzw. obiegowych opinii. Podobne problemy mają w Polsce np. rottweilery, ASTy, pudle i wiele innych ras. A przynależność do grupy FCI i nazwa rasy nie ma tu najmniejszego znaczenia :P
  5. Różnie to bywa :roll: Nie ma reguł :( Moim haszczakom towarzyszył królik miniaturowy. Odszedł ze starości. Miał 9 lat, z których 5 przeżył w towarzystwie psów. Oczywiście mieszkał w klatce, a jak był wypuszczany to psy były zamyklane w osobnym pomieszczeniu. Kontakty przez pręty klatki były raczej przyjacielskie - trącanie sie noskami, lizanie itp. Dwa inne psiaki z mojej hodowli również mieskzają z królicą - są razem od 4 lat, a królica liczy sobie już ponad 10 wiosen :)
  6. Ejże! Argument, że ludzie będą je mylić z powodu przynależnosci do jednej grupy jest kiepski. Mimo nazwy DJP rasa była często nazywana właśnie akitą amerykańską i co? I nic? Ludzie często przekręcają nazwy ras :P Idąc tym tokiem myślenia należałoby przenieść do innej grupy albo alaskan malamuty albo siberian husky... choć obie rasy są amerykańskie :lol: Tzw. zwykli ludzie zwykle nie są w stanie powiedzieć czy brązowooki szpic w typie zaprzegowym jest husky czy malamutem :P Mało tego - często nawet osoby mające wysokie mniemanie o swojej wiedzy w tej dziedzinie również popełniają błędy w ocenie przynależności do konkretnej rasy. Grupy FCI i nazwy ras, zwłaszcza nowych, są tworem sztucznym i pełnym niekonsekwencji. Może z wyjątkiem grupy IV :lol: Teriery poza grupą III znajdziemy przecież również w II (CTR) jak i w IX -> boston t. i t. tybetański. Saniele poza grupą VIII znalazły się również w IX itd itp. Fakt, że obie rasy DJP/akita amerykańska i Akita będą w jednej grupie nie daje możliwości ich krzyżowania, więc argument o wymieszaniu typów uważam za kompletnie nietrafiony.
  7. Nie miałam jeszcze przyjemności asystować u Pana Redlickiego, ani prezentować do oceny swoich psów. To drugie własnie nadrobię a z pierwszym też sie postaram uwinąć, może jeszcze w tym sezonie. Prawdę mówiąc zgłosiłam do N.S. swoje psiaki z 2 powodów : 1 - miłej, piknikowej atmosfery panującej zazwyczaj na wystawach w Nowym Sączu, bo bardzo lubię takie klimaty; 2 - Pan Redlicki nigdy nie oceniał moich psów, a chętnie się dowiem co o nich sądzi, bo co sądzą inni sędziowie już wiem :wink: Dopiero po zgłoszeniu zaczęły do mnie docierać informacje, że jakoby jest sędzią kontrowersyjnym :roll: Z tego co wiem jest swietnym kynologiem, sporo i ciekawie pisze o psiarstwie w różnych krajach. Znam swoje psy, ich wady i zalety, doskonale... i jestem gotowa poddać się ocenie przez tego sedziego. Jeśli tylko ocena będzie profesjonalna, a takiej się właśnie spodziewam, to przyjmę ją bez rozdzierania szat :) Swoją drogą jeśli objawem "humorów" mają być oceny bdb czy db dawane psom, które w istocie na nie zasługują to coś jest nie tak :roll: W końcu ocena bdb, w/g regulaminu wystaw, "[b]może zostać przyznana jedynie psu, który posiada typowe cechy rasy i ma zachowane proporcje oraz jest we właściwej kondycji. Nieliczne, drobne błędy mogą być tolerowane, ale nie błędy w zakresie budowy. [/b][b][color=red]Ta ocena może być przyznana jedynie psu dużej klasy[/color].[/b]". Zatem nie ma co rozpaczać. Czasem nawet champion może ją uzyskać na wystawie, na której trafił na swój kiepski dzień i np. mało wydajnie się poruszał lub był niesforny. Zupełnie nie rozumiem dlaczego w Polsce przyznanie psu oceny bdb uważane jest przez niektórych wystawców niemal za zniewagę :-?
  8. Niestety nie mam pojęcia kto jeszcze będzie w NS :( Ja wystawiam sunię w otwartej i weteranach :D
  9. SH

    Karta krycia

    Właściciel reproduktora w ciągu 2 tygodni od daty krycia, a właściciel suczki najpóżniej w dniu kontroli miotu.
  10. Jestem raczej odporna na opinie. W ciągu tych kilku lat moje sunie oceniało kilkudziesięciu różnych arbitrów i... żaden nie miał większych zastrzeżeń :wink: Przypuszczam, że w Nowym Sączu będzie podobnie :D Ale... wszystko się może zdarzyć. Jestem na to gotowa, więc dramatu i rozdzierania szat (oraz późniejszego ich wieszania na "złym" sędzim :wink: ) nie będzie :lol:
  11. No to trzymam kciuki za dobrą decyzję i trafny wybór :kciuki:
  12. Jak zgłaszałam tam moje haszczaki to mi chyba na moment rozum odebrało :o Ale co tam - raz kozie śmierć :evilbat:
  13. Nuuuu, śliczniaste scenki :D Zwłaszcza te foty, które obrazują wspólną konsumpcję z jednej miski :lol:
  14. Chętnie :D Ale kto mi będzie od czasu do czasu wystawiał psy? :wink: A propos fotek to być może uda mi się zrobić kilka w Nowym Sączu. Postaram się też notować wyniki. A mogą być sensacyjne, bo ocenia Pan Redlicki!
  15. Ładnych parę lat temu stosowałam zastrzyki u mojej najstrszej suńki. Nie miała po nich żadnych sensacji i m.in. bez problemów została potem kilkakrotnie szczęśliwą mamą uroczych szczeniąt :) Jednak zastrzyk podawałm chyba na 2 miesiące przed spodziewaną cieczką :roll: Nie wiem czy to jest aż tak istotne, więc najlepiej po prostu zapytaj swojego weta.
  16. [quote name='Artik&Shapali ']Obicałam, ale ponownie sie nie spisalam Nie zrobilam ani jednej fotki [/quote] Znam ten ból :wink: Jak wystawiam swoje psy to zwykle nie mam potem ani jednej foty :( Dlatego lubię czasem pobyć na wystawie tylko z aparatem :wink:
  17. To świetnie, że masz w pobliżu jakąś hodowlę :) Jednak spróbuj poszukać również jakiejś innej i porównać - w jakich warunkach trzymane są psy, jakie są ich relacje z hodowcą, jak reagują na obcych ludzi, czy są czyste i wyglądają zdrowo, jak spedzają dzień, czy są regularnie wybiegiwane/trenowane czy tylko biegają rekreacyjnie, a może wcale nie są użytkowane w ten sposób i pędzą życie kanapowców lub żyją w kojcach... itd itp Nie daj się omamić opowieściami jednego tylko hodowcy, bo jeśli trafisz na niezbyt uczciwego to powie dokładnie to co chcesz usłyszeć, aby tylko sprzedać swoje szczenię :evilbat: Niestety wśród psiarzy też zdarzają się nieuczciwi ludzie :( Oczywiście życze Ci trafienia na odpowiedzialnego fachowca, który pomoże Ci w podjęciu właściwej decyzji niezależnie od tego czy będzie to kupno szczenięcia w jego hodowli czy zupełnie inny wybór :D
  18. Okolice lasu to wbrew pozorom nie jest najlepsze miejsce dla husky :( Łatwo wtedy o ucieczki - husky ma niezwykle silny instynkt myśliwski! Pies mieszkajacy w pobliżu kompleksów leśnych jest raczej skazany na życie na uwięzi :( Wracając do kotów i ich życia z husky pod jednym dachem. Wiem, że kilkoro dogomaniaków ma oba gatunki i żyją ze sobą w zgodzie. Najlepiej niech sami się wypowiedza w tej kwestii. Ze swojej strony mogę tylko dodać, że jedno z moich szczeniąt, w wieku 5 miesięcy trafiło do domu, w którym był kot. Po wstępnych, niekrwawych przepychankach, zwierzaki świetnie się dogadały i teraz żyją zgodnie. Oczywiście ich kontakty odbywają się pod kontrolą ludzi, a na czas nieobecności domowników kot jest izolowany w bezpiecznym miejscu.
  19. Acha! Nie polecam brania husky niewiadomego pochodzenia i po przejściach, jeżeli nie ma się sporego doświadczenia w układaniu psów w ogóle i husky w szczególności.
  20. No nie zupełnie o tym samym, ale faktycznie już wiele razy padały pytania i odpowiedzi w tej sprawie. Dlatego króciutko... Wybieg, nawet największy, nie zapewni husky odpowiedniej porcji ruchu. On, aby się wybiegać, potrzebuje towarzystwa (człowieka i ewentualnie innych husky) i celu, zadania. Na działce, czy w ogrodzie, będzie raczej nudził się jak mops, a potem z tej nudy zacznie szkodnikować :evilbat: Husky z kotem pod jednym dachem? Czemu nie! Życie zna wiele takich przypadków. Jednak symbioza jest mozliwa raczej tylko na terenie mieszkania i tylko z "własnym", czyli znanym i zaprzyjaźnionym kotem :) Co do wyboru hodowli to fakt, iż nie masz zamiaru wystawiać psa nie powinien cię kusić do nabycia pieska bez rodowodu. Możesz za to wybrać spośród małych, domowych hodowli, w których nie przywiązuje się takiej wagi do tytułów rodziców. Ważne jest jednak, aby rodzice byli zdrowi fizycznie i mieli dobry temperament, oraz aby chociaż jedno z nich, miało np. badania w kierunku dysplazji i chorób oczu. Aby się o tym przekonać warto bliżej poznać hodowlę - ludzi, którzy ją prowadzą i psy tam mieszkające oraz ewentualne wcześniejsze mioty i ich losy. Korzystnie jest też porównać warunki panujące w kilku hodowlach i ceny szczeniąt. Czasem trafiają się prawdziwe okazje - piękne, zdrowe szczenięta za niewielką sumę :D Warto szukać i cierpliwie czekać.
  21. Jeśli podasz autora to... chyba nie będzie problemów :roll: Ale może lepiej zapytać Agnieszkę o zgodę.
  22. Zwłaszcza, że sunia jest już w "średnim" wieku :) Jeśli nie planuje się hodowli to strylizacja jest dobrym rozwiązaniem. A na pewno lepszym niż działanie hormonami.
  23. Dobrze skonstruowana, dobrze dopasowana i dobrze założona obroża półzaciskowa sprawia, że psiak nie ma szans się wywinąć :D Aby nie mieć problemów z dopasowaniem obroży trzeba ją zrobić z możliwością regulacji obwodu. Bardzo się to przydaje w okresie linienia. Wraz z wypadaniem kolejnych partii włosa po prostu zmniejszamy obwód obróżki. A podczas odrastania odpowiednio zwiększamy go.
  24. Ja stosuję samodzielnie wykonane obroże półzaciskowe o konstrukcji zbliżonej do tych z ManMata. Od 9 lat żadnemu mojemu, ani zaprzyjaźneonemu psu, nie udało się z takiej wywinąć :evilbat: Ważne jest jednak w jaki sposób jest założona. To nie jest bez znaczenia! Podobnie ma sie rzecz z łańcuszkiem zaciskowym. Oczko, do którego przypieta jest smycz musi podciągać taśmę w górę przez to drugie leżące od strony brzusznej psa. Ot cała filozofia :P Jeżeli drugie oko będzie od strony grzbietu psa to "patent" nie zadziała :( Może na tym polega problem, Paulinka18 :roll:
  25. Gratulacje :D I czekamy na jakieś foty - Agnieszko, obiecałaś 8)
×
×
  • Create New...