-
Posts
2423 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by SH
-
Im krótsza smycz i im mocniejsze szarpanie tym bardziej narasta agresja u Waszych psów! Warto sięgnąć do literatury - sporo dobrych ksiazek jest teraz dostępnych na rynku wydawniczym. Polecam wszystkie pozycje Zofii Mrzewińskiej + Stanley'a Corena "Tajemnice psiego umysłu" oraz Turid Rugaas "Sygnały uspokajające" :)
-
Bardzo interesujący wątek :) Moje wątpliwości co do zgodności z rzeczywistością budzi jednak poniższe sformułowanie [quote name='ktrebor']Niewiele z nich, ma okazję rozwijać się w warunkach, jakie były pierwotne dla tej rasy (na palcach obu rąk można policzyć hodowle posiadające kilka psów tej rasy), większość trzymna jest sama, lub w standardzie domowej hodowli 2 suki + pies.[/quote] Po pierwsze 2+1=3 a to już kilka :wink: Ale nie bądźmy drobiazgowi :lol: Ważniejsze dla mnie jest to, że z jednej strony posiadacz nawet 3 husky niekoniecznie jest hodowcą, natomiast może nim być właściciel 1 suczki hodowlanej. Z drugiej natomiast strony bycie "sztuką hodowlaną", nawet w kilunastopsim stadzie nie jest typowym zajeciem husky. Poza tym mieszanie spraw hodowli z ilością psów i wpływem tego na charakter nie jest zbyt fortunne. Bowiem są hodowle liczące 1 suczkę, z których "wychodzą" szczenięta o doskonałej psychice i hodowle wielopsie, w których psy zatraciły już cechy użtkowe, a co za tym idzie również pewne cechy charakteru. Moim zdaniem życie w licznym psim stadzie po zakończeniu okresu szczenięcej socjalizacji nie jest niezbędne do prawidłowego rozwoju o ile dany psiak ma możliwość kontaktów z przedstawicielami swojego gatunku np. na spacerach. Zwłaszcza biorąc pod uwagę zmanę roli husky - jest to przede wszystkim pies towarzyszący, a jedynie część z nich systematycznie pracuje w zaprzegu. Umiejetność życia w grupie/stadzie był jednym z kryteriów selekcyjnych w okresie tworzenia tej rasy ponieważ psy razem jadły, spały a przede wszystkim pracowały. Konflikty wewnątrz stada nie leżały zatem w interesie właściciela grupy psów. Aktualnie husky jest zazwyczaj domowym pupilem i stad jego podwyższona" agresja". Komunikowanie się z ludzkim stadem jest dla psa bardzo trudne, bo nie jest w stanie nauczyć się mowy, a niewielu ludzi dobrze rozumie "psi język", prawidłowo odczytuje psie sygnały. Stąd prosta droga do nieporozumień, błędnych komunikatów i "dziwnych" zachowań psa. -> agresywne husky na szkoleniach Moja opinia w tej sprawie jest następująca : kiedyś było mało husky i jeszcze mniej trafiało na szkolenia. Obecnie jest ich niestety o wiele więcej, a właściciele nieradząc sobie z inteligencją i uporem husky trafiają do szkoleniowców. Jest też wreszcie coś na kształt mody na szkolenia - i to akurat bardzo dobrze! Niestety szkoleniowcy często nie potrafia "dogadać się "z husky. Tu nie zadziałają metody stosowane wobec owczarków, dobermanów czy ASTów. Zachowania husky, mimo ich "ucywilizowania", ciągle jeszcze bardziej przypominają te wilcze niż w przypadku innych ras/grup użytkowych. Co do problemów ze zmaną charakteru i temperamentu to sądzę, że zmiana eksterieru/cech zewnętrznych jest oczywiście związana ze zmianą cech psychicznych. Dowiedziono tego już podczas badań prowadzonych na lisach :wink: Selekcja w kierunku krępej=szczenięcej budowy (małe uszy, krótkie kufy, grube łapki) wpłynęła również na cechy psychiczne. Husky w tzw. typie wystawowym są o wiele spokojniejsze, mają mniejszy temperamet i zredukowaną chęć do pracy w zaprzegu, są również mniej agresywne, o ile są dobrze prowadzone. W hodowlach amerykańskich pojawił się wręcz problem z nadmierną lękliwością! Choć z drugiej strony - pies bojaźliwy może również zachować się agresywnie (agresja ze strachu). Jednak daleka jestem od uogólnień typu każdy "wystawowy" jest ... a każdy "sportowy" jest... No i zawsze zdarzają sie wyjątki :) Charakter każdego husky jest wypadkową cech typowych dla rasy, cech jego matki/suki lecz również ojca, warunków odchowu w hodowli (w tym liczebności miotu) oraz jego późniejszych doświadczeń.
-
Na 100% u basków występuje tzw, znaczenie irlandzkie, czyli kołnierz, kufa, końcówka ogona i łap są białe (w locus S wystepuje allel s"i"). W locus A - występują allele a"y" (barwa ruda), a"t" (barwa podpalana + białe znaczenia s"i" dają tricolor). W locus B wyłącznie allel B, bo brak informacji o baskach czekoladowych. W locus C wyłącznie allel C, bo zawsze kolory są nasycone. W locus D wyłącznie allel D, bo nie ma chyba basków błękitnych :wink: W locus E występuje najczęściej allel E, lecz czasem również e"br" pozwalający na tworzenie się pręgowania. W locus G wyłącznie allel g, bo nie jaśnieją z wiekiem. W locus M wyłącznie allel m, bo nie bywają marmurkowe. Mam nadzieję, że czegoś nie pokręciłam :)
-
Cała przyjemność po mojej stronie :gent:
-
No to zajrzyj do skrzynki mailowej. Skany już tam na Ciebie czekają :D
-
[quote name='asher']myślę, że pora dać sobie spokój (...) Zawsze będą mądrzejsi, zawsze będą mieli rację i zawsze to interlokutorowi będą zarzucali brak kultury wypowiedzi [/quote] 100% racji :ylsuper: [size=6]THE END[/size] :wink:
-
Wiesz co - mam słownik i potrafię z niego korzystać :D Użyłam tego określenia ponieważ odnoszę wrażenie, iż przedstawiasz się jako osoba "bogatsza" od innych przez fakt obracania się w gronie "prawdziwych sportowców" i "lepsza" niż ci, którzy uczestniczą w tak "niskiej" klasy "sporcie" jakim jest wystawianie psów. O nowicjusza mi nie chodziło - zapewniam Cię, że znam również to określenie :) Choć i ono być może do Cibie pasuje... ale tego nie wiem, bo nie byłaś uprzejma określić swojego stażu w kynologii. Przepisy związkowe nie są utajnione. Są dostępne na stronie www. A skoro zostałaś członkiem jakiejś organizacji (w tym wypadku ZKwP) to chyba wypadało poczytać na co się decydujesz :roll: [quote name='Toller']w jakim topiku miałabym niby skwitować? Przecież na tym topiku rozmawiamy na ten temat a nie na innym. Nie znam takiego jak "naganne zachowanie sędziego". [/quote] Ja też nie znam takiego topiku natomiast przeczytałam serię Twoich postów opisujących takie podobno zachowanie, którego zresztą nie byłaś nawet bezpośrednim świadkiem. Cudzysłów potraktowałam jako oznaczenie ironii tego sformułowania, a nie cytatu :) [quote name='Toller']argumenty schodzą do poziomu raczej tych nieokrzesanych. Kłócić się każdy potrafi, tylko jaki w tym jest sens żeby siebie obrzucać błotem? [/quote] Gdzie to błoto? Chyba zaczyna się od zwrotu "schodzenie do poziomu.. nieokrzesanych... argumentów" :-? [quote name='Toller']SH, idź na spacer z psem, zrelaksuj się, i po powrocie wypowiadaj na temat tego topiku[/quote] Pozwól, że sama będę decydować o porze spacerów z psami i tym w jaki sposób mam się relaksować :D [quote name='Toller']tak nawiasem mówiąc, Twoje emotikonki - które jak Asher mówił wyrażają emocje bardzo wyraźnie- dość jasno pokazują Twój stosunek do mnie.[/quote] :evilbat: -> ten oznacza ironię (ironiczny uśmiech), :P ten pokazanie języka czyli również ironię, :wink: to jest (porozumiewawcze) puszczenie oczka, to :roll: oznacza zdziwienie, wątpliwość, a to :) i to :D są oznaki sympatii. Zatem o co Ci chodzi? Nie czujesz blues'a? BTW twierdząc, że [quote]Z pewnością są hodowle które dokładają do interesu[/quote] (bez użycia emotikonów :wink: ) sugerujesz, że hodowla to interes - coś, co powinno przynosić zysk. Niejeden hodwca może poczuć się urażony. Nie tylko Ty czujesz (się obrzucana błotem)- inni też są istotami czującymi :evilbat:
-
:lol: Fajnie, że dałaś adres mailowy, ale mi chodziło raczej o tradycyjny :lol: Taki z ulicą i numerem domu. Chciałam Ci wysłać katalog-książkę na adres domowy. Choć mogę też spróbować zeskanować grzywacze i przesłać mailem.
-
Wiesz co... prościej chyba będzie jak wyślę Ci katalog razem z katalogiem powystawowym, czyli wynikami :D Podaj mi adres na priv.
-
No i znów ten sam problem.... Nie działasz w związku, nie znasz obowiazujących przepisów, ale zabierasz głos w sprawie w taki jakbyś była specjalistką :roll: To postawa bardzo charakterystyczna dla nuworyszy. W Polsce nie trzeba być wcale hodowcą, aby zostać sędzią :P Z to W USA jak najbardziej. Nawet trzeba wyhodować 10 championów z własnym przydomkiem :P Aby poznać polska drogę do otrzymania uprawnień sędziego wystarczy zajrzeć na stronę [url]www.zkwp.pl[/url] do działu regulaminy :) Pieniądze i wystawy :hmmmm: O ile wiem to udział w wystawach raczej pochłania pieniądze niż przynosi zyski :lol: Najpierw zakup psa/suki ( koniecznie z hodowli sędziego :wink: ). Potem żywienie, opieka weta, bieżąca pielęgnacja, psi fryzjer przed występem Wreszcie opłata za zgłoszenie + koszt dojazdu itp. W dalszej perspektywie koszt krycia również "sędziowskim" reproduktorem + pozostałe koszty odchowu szczeniąt + ogłoszenia w pismach specjalistycznych ewentualnie profesjonalan strona internetowa itd itp Pieniądze, pieniądze, pieniądze -> tyle, ze takie, które trzeba WYDAĆ :evilbat: A jeśli to reproduktor, to aby dostać pierwszą kasę za krycie trzeba się nieźle natrudzić - czytaj wydać niezłą kasę na reklamę i pokazywać się, na niemal każdej wystawie - aby znaleźć chętne do krycia suczki :evilbat: (a tylko na niektórych wystawach ocenia "nasz" hodowca=sędzia", więc nie zawsze wygrywamy :P ) Więc znów ruch kasy , ale [u]od a nie do [/u]właściciela :evilbat: Twoje posty Toller czytam bardzo dokładnie :) O podejrzeniach sędziego pisałaś długo i namiętnie :evilbat: Po wyjaśnieniach Golden_owner jakby krócej i bez entuzjazmu :wink: Skwitowałaś całość jednym czy dwoma zdaniami i to nie w specjalnym topiku lecz tutaj, w temacie o "nagannym zachowaniu sędziego" :roll:
-
W Katowicach było zgłoszonych 38 grzywaczy i sorki, ale wątpię czy sie komuś będzie chciało wpisać całość :roll: Może jesteś zainteresowana jakąś konkretną klasą?
-
[quote name='Toller']Cytat: Jestem w ZK od 10 lat, a od 6 aktywnie działam w oddziale No to już rozumiem, skąd ton powyższych wypowiedzi. [/quote] A ja nie rozumiem skąd w Tobie tyle złośliwości? Bo co do tego, że komentarz moich słów jest uszczypliwy chyba nikt z czytających nie ma wątpliwości :( Używając argumentu o moim stażu w kynologii w ogóle i w pracy na rzecz związku nie miałam zamiaru udowadniać nieczego poza tym, że moje doświadczenia nie biorą się z nikąd. Sporo w tej dziedzinie doświadczyłam, widziałam, słyszałam i zrobiłam. Wspominając o sędziach prób pracy, wcale nie życzyłam Ci spotkania z "nieuczciwym" sądzia. Jedynie usiłowałam zwrócić uwagę, że tam również spotkasz się z "podejrzanymi" sytuacjami - wygraną psa z hodowli sędziego, albo wyszkolonego przez tego sędziego :P Ja mimo wszystko, mimo wielu złych doświadczeń, patrzę na świat i ludzi z ufnością. Wolę się niemile rozczarować, niż bezpodstawnie zdeprecjonować kogoś. Być może jestem niepoprawną optymistka, ale ... jest mi z tym dobrze :D Golden_owner -> dziekuję za dokładniejsze opisanie okoliczności zdobycia przez w/w suczkę BOB i BOG oraz... jak się okazuje również III BIS. A więc jednak nie była to jakaś "potwora" :D Poza tym była doskonała również na innych wystawach , u innych sędziów. Brawo! Tylko jakoś nie zrobiło to większego wrażenia na koleżance Toller :roll: Bo nie pasuje do jej wersji zdarzeń :evilbat: Choć pewnie niebawem skonstatuje, że sunia dostała III BIS, bo wszędzie rządzą układy :lol: I jeszcze słówko o ilości stron na tenmat sędziowskich skandali. Owszem jest ich dużo, ale... tylko kilka mówi naprawdę o skandalicznym zachowaniu się sędziego. Reszta, to bezpodstawne zarzuty zawiedzionych i przegranych. Na dodatek niemal żadna z tych spraw nie została oficjalnie zgłoszona do ZK i poddana procedurom odwoławczym. Łatwo jest oskarżać kiedy wiadomo, że nie trzeba niczego udowodnić! A co do wymierności ocen w psim sporcie to mam zupełnie odmienne zdanie niż Toller. Wymierność dotyczy wyłącznie czasu przebiegu toru. Natomiast wszelkie inne "elementy" są oceniane w skali punktowej w/g uznania sędziego/sędziów - mam na myśli ocenę we flyball'u, agility, IPO, PT, próbach pracy psów myśliwskich, pasieniu. Zatem zawsze wytępuje możliwość "manipulacji" np. dyskwalifikacji czy odjęcia punktów za błąd :evilbat: I w tym miejscu zaznaczę wyraźnie - [b]zakładam, że konkurencje sportowe są oceniane przez sędziów uczciwie, z zachowaniem wszelkich norm![/b] Gdybym zakładała inaczej to start w zawodach byłby pozbawiony sensu :D Podobnie jest z wystawianiem.
-
Namiętnie czytuję wszelkie regulaminy i inne unormowania - zwłaszcza te, które dotyczą moich działań - mojej pasji, bądź mojej pracy. Być może cierpię na skrzywienie zawodowe :wink: Proszę więc o wyrozumiałość :) Po prostu uważam, że zanim się do czegoś człowiek zabiera to powinien poznać obowiązujące w tej dziedzinie zasady, przepisy i inne regulacje. Ja również nie lubię dwuznacznych sytuacji i rozumiem Twoje zdziwienie w kwestii zgłaszania psów pochodzących z hodowli sędziego na wystawy, na których jest on arbitrem oceniajacym daną rasę. Jednak to jest prawo i wybór [u]wystawcy[/u]. Takie są przepisy. Sędzia ma obowiązek ocenić psy prawidłowo zgłoszone i doprowadzone do oceny w ringu. Może nam się taka norma nie podobać - i jeśli tak jest, to możemy wnioskować o zmianę tego zapisu poprzez aktywny udział w walnych zgromadzeniach członków oddziału. Tylko, że większosć członków ma je w nosie :( Na zebrania przychodzą stale ci sami ludzie, tacy, którym przeważnie wszystko pasuje i nie oczekują zmian. Pozostali zasłaniają się brakiem czasu, albo co gorsza z góry zakładają , że nie da się nic zmienić. [b]To bardzo wygodne siedzieć w kącie, nic nie robić i mieć wszystkim za złe.[/b] Znacznie trudniej coś konkretnego zrobić w danej sprawie. Coś poza wywnętrzaniem się na forum i rzucaniem podejrzeń. Jestem w ZK od 10 lat, a od 6 aktywnie działam w oddziale. Znam "choroby" toczące nasz zwiazek i od strony wystawcy, i hodowcy, i tzw. działacza. Nie poprzestaję na narzekaniu, lecz staram się dążyć do zmian. Małymi kroczkami, ciągle "do przodu" :) Mam nadzieję, że i tutaj sprawdzi się porzekadło o kropli drążącej skałę :D @Toller Jeśli myślisz, że w psich sportach nie ma sędziów, którzy hodują i szkolą psy startujące w zawodach to się mylisz :evilbat: To, że psiaki przez nich wyhodowane i wyszkolone, czy tylko wyszkolone, sięgają po najwyższe laury wcale nie musi oznaczać, że faworyzują "swoje". Może po prostu ich doświadczenie w ten sposób procentuje? :roll: Podobnie to wyglada w hdowli "na eksterier". Choć oczywiscie są i czarne strony hodowania i sędziowania przez te same osoby. Ale nie mamy prawa wrzucać wszystkich do jednego worka i kwestionować uczciwości tak po prostu, dla zasady.
-
[quote name='Toller']Oczywiście, dalej są problemy z interpretacją moich wypowiedzi- chodzi głównie o wystawcę, nie tylko sędziego.Cały czas staram się porozmawiać o tym, na ile takie zgłaszanie psa jest w porządku, ale temat sędzia, jakoś Was głębiej porusza. Można sie tylko cieszyć, że sędziowie mają takich zwolennikó i obrońców. [/quote] Po pierwsze sama zaczęłaś, więc się nie dziw. Jak ktoś wkłada kij w mrowisko to musi się liczyć z tym, że go mrówki oblezą :lol: Po drugie z Twoich wcześniejszych wypowiedzi wynika jednoznacznie, że to morale sędziego było podejrzane, wystawca pozostawał w cieniu "podejrzanego" o stronniczosć i prywate sędziego. Po trzecie nie drążysz i nie oceniasz postawy wystawcy, który zgłosił psa do swjego hodowcy-sędziego, lecz cały czas uparcie powtarzasz -> sędzia jest "be" , bo dał BOB i BOG suczce ze swojej hodowli. I wreszcie po czwarte - nie bronię żadnego sędziego, a już zwłaszcza tego, o którym mowa (bo go nie znam), lecz jedynie dociekam dlaczego podważasz słuszność jego wyboru BOB i BOG i zgodność całej sytuacji z regulaminem oraz faktycznymi walorami zwycięskiej suki. [quote name='Toller']Nie chodzi o odmowę oceny- kto i gdzie coś takiego pisał - tylko o to że suka dostała i BOB i BOG'a. Nie była sama w klasie, a nawet wtedy sędzia nie musi przyznać tych tytułów,[/quote] Więc o co chodzi? Nie byłaś przy ringu, nie widziałaś stawki, nie znasz się na rasie. A mimo to podważasz wybór sędziego - jakim prawem? Bo coś Ci się wydaje? :evilbat: Pytania z serii "jak miał postąpić Twoim zdaniem sędzia?" zadałam oczekując sensownej odpowiedzi. Twoja odpowiedź brzmi [quote]Nie była sama w klasie, a nawet wtedy sędzia nie musi przyznać tych tytułów[/quote] co sugeruje,że suka nie zasługiwała na CWC, NSwR i BOB. Więc znów zapytam - na jakiej podstawie jesteś przekonana o tym, że suka nie była istotnie najlepsza w całej stawce? [quote name='Toller']do tej pory, odkąd sie zarejestrowałam z nikim nie miałam żadnych problemów- każdy zresztą posty może przejrzeć, i zobaczyć ton moich wypowiedzi na inne tematy. [/quote] więc może tym razem niefortunnie wybrałaś temat kolejnych wypowiedzi? Albo raczej źle dobrałaś argumenty. Zawsze kiedyś przychodzi ten "pierwszy raz" :wink: Ja również nie mam zamiaru "mieć z Tobą problemów" :wink: Po prostu wkurza mnie obrabiannie przysłowiowej doopy osobom trzecim na podstawie jakichś domysłów, pogłosek, pseudopodejrzeń i parafilozoficznych rozważań. Życzę owocnych obserwcji w/w suczki i czekam na relacje :) Tym razem, o ile to możliwe, oparte na własnych obserwacjach i np. fotkach :P BTW sędzia, który wybiera "swojego" psa na BOG, a nie jest w 100% pewnien jego klasy musiałby być totalnym głupcem :evilbat: Sedziowie są różni, ale o aż taki brak rozumu bym ich nie podejrzewała.
-
No niestety znam tylko domy z kotami, do których doszły zaprzęgowce :(
-
Dzięki asher :D Wyjęłaś mi wprost z ust w/w argumenty. Tak na "domknięcie" sprawy stwierdzę tylko, że o ile ktokolwiek w tym układzie wystawca-sędzia jest "moralnie podejrzany" to ta osobą jest [b]WYSTAWCA[/b]. To on znał z wyprzedzeniem sędziego, który będzie oceniał jego psa i to podjął decyzję o zgłoszeniu psa pochodzącego z hodowli tego sędziego do oceny na danej wystawie. Co Twoim, Toller, zdaniem powinien zrobić w tej sytuacji sędzia, który nie wiedział wcześniej jakie konkretnie psy będzie oceniał? Odmówić oceny danego psa? -> Nie mógł, bo zgłoszenie było prawidłowe, opłacone itd. Zrezygnować w ogóle z oceniania tej rasy? -> A co wówczas z innymi wystawcami, którzy zgłosili swoje psy do oceny przez niego? A może powinien wyprosic z ringu tego wystawcę? -> Tylko jakim prawem? Zanim zacznie się "wieszać psy" na sędziach warto zastanowić się, czy aby sami wystawcy są w porzadku :evilbat: I jeszcze skromne pytanko :evilbat: Czy jeśli sunia, od której zaczął się ten temat, będzie wysoko oceniana na kolejnych wystawach to równie głośno zostanie to ogłoszone na tym forum? Śmiem wątpić :( A smrodek pozostanie :roll:
-
Ja się tu nie mam zamiaru z nikim kłucić :D Po prostu wyraziłam własną opinię w kwestii "podejrzenia o przekręt". Nie lubię spiskowej teorii dziejów ani w polityce, ani tym bardziej w kynologii. A na taką właśnie teorię wygląda mi sprawa zwycięskiej suczki. Jeszcze Wam nie wiadomo czy nie wygrywała wcześniej u innych sędziów, jeszcze nie wiadomo, czy nie wygra na kolejnych wystawach, ale już dostrzegacie jakiś, póki co nieistniejący, smrodek w całej sprawie. @ an3czka proponuję dogłębną analizę regulaminu wystaw i regulaminu sędziów zanim znów komuś coś bezpodstawnie zarzucisz. Na poprzedniej stronie tego tematu sama przyznałaś się do nieznajomości pewnych uregulowań. Masz oczywiście do tego prawo aby nie wiedzieć i aby się mylić, ale... Najpierw dokładnie sprawdź a dopiero potem podejrzewaj "przekręt" i stawiaj zarzuty. [quote name='an3czka']jesli sa pewne przepisy, ktore powoduja, ze powstaje co do tego mgielka niejasnosci, niedomowien, to byc moze te wlasnie przepisy sa winne calemu zamieszaniu?[/quote] Przepisy są jasne tylko trzeba je znać :) @ asher świetna uwaga -> co na ten wybór goldeniarze?
-
Siedzę w wystawach 10 sezon i wiele w tym czasie widziałam oraz osobiście doświadczyłam. Więcej jednak było dobrych doświadczeń, dobrego sądziowania, uczciwych ocen niż machlojek. I dlatego nie podoba mi się Wasza, koleżanki, założona z góry podejrzliwość co do uczciwości sędziów. A co z zasadą domniemania niewinności? To winę trzeba komuś udowodnić, a nie obwiniony ma udowadniać swoją niewinność! Tak długo jak nie ma dowodów winy nie można nikogo oskarzać, nazywać winnym, deprecjonować jego postawę moralno-etyczną. Podejrzenie rzucone bezpodstawnie może być też uznane za zamach na dobre imię danej osoby, więc radzę trochę ostrożniej ferować "wyroki". Sędziowie, wbrew pozorom, dość licznie czytają to forum :evilbat: Co innego kiedy przewinienie jest ewidentne i są na to dowody, świadkowie. Wtedy jak najbardziej należy interweniować i żądać ukarania winnych. Istnieją stworzone do tego celu odpowiednie "instrumenty" prawne - procedura protestu lub wniosek do Sądu Koleżeńskiego. To forum oraz inne fora są pełne pikantnych doniesień o różnego rodzaju przekrętach, a oddziałowe sądy koleżeńskie cierpią na brak pracy :evilbat: Do dzieła! Zamiast oczerniać na forum skreślcie kilka słów do odpowiedniej instytucji.
-
[quote name='zakla']mam opony od chrysler voyager:) [/quote] :o Tylko bez przesady :wink: Chyba, że chcesz mieć prawdziwych strong man'ów :lol: :wink:
-
Generalnie zgdzam się z Twoimi argumentami dotyczącymi udziału w wystawach, na których ma oceniać naszego psa jego hodowca. Jednak nie podoba mi się Twoja podejrzliwość i oskarżanie sędziego o nieuczciwość niejako "na wyrost" :roll:
-
Jak coś wiem, to z przyjemnością dzielę tą się wiedzą z innymi :D Oponki z Matiza mogą być dobre na początek. Potem radzę jednak coś cięższego, albo... wózek :) Co do radości i chęci do pracy na torze to mam wrażenie, że Ty i Twój psiak na tyle lubicie to robić, że nagle Wam nie przejdzie :lol: Wierzę, że psy są na tyle mądre, iż są w stanie robić z radością różne rzeczy zależnie od okoliczności i oczekiwań właściciela 8)
-
Moi drodzy - regulamin nie zabrania sędziemu oceny psów z własnym przydomkiem tzn. urodzonych w jego hodowli o ile zostały sprzedane dawniej niż 6 miesięcy przed dniem , w którym dokonuje się oceny! To po pierwsze :D A po drugie - sędzia będący równocześnie hodowcą rasy jest chyba najlepszym specjalistą, jaki może się trafić na wystawie :roll: Oczywiście musi go przy tym cechować absolutna uczciwość! Toller, jeśli nie znasz się na goldenach, to skąd wiesz, że ten konkretny nie zasługuje na BOB i BOG? Może to w istocie był najlepszy przedstawiciel tej rasy i najpiękniejszy pies w grupie? Goldeny to rasa, która od kilku lat, tj. od czasu boomu na tę rasę , regularnie wygrywa grupę VIII. W latach '80 wygrywały ją złote cocker spaniele :P
-
Z tego co zdążyłam się zorientować to szelki z ManMatu są lepiej dopasowane do proporcji szpiców zaprzegowych. Dla "polskich" (czytaj dużych) malamutów polecane są te w rozmiarze XXL i EXL ( E-> extra! :wink: ) czyli dla olbrzymów :lol: Aby trochę przygotować Twoich chłopaków do pracy zaprzęgowej możesz zaczać już teraz od ciągnięcia opony, czyli od tego, od czego zaczynają początkujące psiaki. Do tego będą potrzebne szelki, więc kup je jak najszybciej. Poza tym przyda się linka na 2 psy i łączówka. Obejrzyj fotki w necie i do dzieła :D Łatwo zrobić je samemu. Wystarczy około 4 m linki alpinistycznej, 2 większe i 2 mniejsze karabinki + szekla i trochę pracy własnej, aby to zmontować :) Zużyte opony można za grosze lub nawet za darmo dostać w punktach wulkanizacji opon. Na początek potrzebne Ci będą ze 2 o rozmiarze 13 cali + trochę mocnego drutu, aby je połączyć i zrobić oko do montażu szekli. Przyda się też para sprawnych, męskich rąk :wink: A jeśli chodzi o wpływ pracy zaprzegowej na zwrotność i ogólną zwinność to raczej będzie pozytywny - wzrost ogólnej kondycji i wytrzymałości :) Może się natomiast zdarzyć i tak, że Twój pies tak pokocha pracę w zaprzegu, że straci zapał do wysiłku na torze :roll: Ale... wszystko w Twoich rękach. Najważniejsze aby psiaki uprawiały każdą formę aktywności z radością :D
-
Przed tzw. odbiorem miotu musisz opłacić tę kontrolę i wykupić kartę miotu w oddziale macierzystym- razem 44zł. Jesli zawozisz szczenięta do siedziby oddziału ZKwP to [u]zabierz ze sobą oryginał rodowodu, bo od pewnego czasu jest obowiązek wpisywania miotów do rodowodu suczki[/u]. Zabierz też ze sobą książeczki zdrowia psiaków - z wpisami o odrobaczaniu i wstępnym szczepieniu. Nie wiem jakie zwyczaje są w Waszym oddziale, ale u nas na pierwszy odbiór ZAWSZE jedziemy do hodowcy - tzn. kierownik sekcji, ktoś z aktywu sekcji + weterynarz, który tatuuje szczenięta. Za tatuowanie i metryki u nas płaci się przy odbiorze tych ostatnich. Ale u Was moze być inaczej :-? Najlepiej zadzwoń do oddziału, aby się upewnić, czy np. nie musisz sama, przed kontrolą oddziałową, załatwić sprawy tatuowania z weterynarzem. No i termin kontroli=odbioru miotu ustala się telefonicznie z pewnym wyprzedzeniem.