-
Posts
289 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mar
-
Widzę, że dobrze zrobiłem, że darowałem sobie Poznań... I to zarówno jako widz i jako wystawca. Skoro był burdel jeden wielki to trafiłby mnie na bank szlag :/ Gratuluję wszystkim rezulatów, a zwł. CWC kończącego Ch.Pl. dla TARKI z Gangu Długich i Zw.Mł.Pl. dla ZALOTNEJ TRAMPERUS z Czańca. A rodzice mojej Latam znowu podwójne Zwycięstwo - tym razem Polski.... A poniżej foty Latam, które robiliśmy sobie zamiast jechać do Poznania ;)
-
Więc będziemy mieli "agenta" na wschodzie? :D
-
A Pusia, Rudy i Birkut to kto?
-
Życzę Wszystkim "PONODOGOMANIAKOM" powodzenia w Poznaniu - choć walka będzie niekiedy "bratobójcza" :) Liczę na obszerne relacje z kompletem wyników. I pozdrawiam. (Szkoda, że mnie nie będzie, ale taka impreza bez psa to jednak za drogo (zwłaszcza, że od tego miesiąca koniec z ulgami :( ) No i ten koncert... Ale w przyszłym sezonie sobie odbiję - mam nadzieję...)
-
Ha! Tak chcę trochę podpytać, gdzie kto się wybiera ?????? Może coś się dowiem odnośnie do ewentualnej konkurencji :) My z Latam zaczynamy od Głogowa, potem Rzeszów, Katowice, Warszawa, Opole. Oczywiście wszystko w zależności od cieczki lub jej braku... Cóż, ciężko wyczuć, kiedy L. będzie ją miała... Dalej się będę zastanawiał od Warszawy - jak zobaczę, co udało się nam uzyskać, a czego nie. Pozdrawiam.m
-
sory - POMPON. A Ty ponoć nie byłeś zbyt rozmowny w realu.
-
Hmmm... Spytko. Ale to chyba nie o ojca Twojego psa sprawa się rozbiła? On dysplazji nie ma i nie niesie... Aha! Spytko - czy byłeś w Łebie w drugiej połowie sierpnia? Jeśli tak, to rozmawiałeś z moją Mamą i kuzynką, które widziały PUCHACZA. Faktycznie - ponoć niebrzydki. Więc faktycznie do ojca podobny być musi...
-
Wiesz Spytko - moja poprzednia PON-ka była bardzo chora (ropomacicze, bardzo ciężka cukrzyca, gronkowiec, alergie skórne i to wcale nie wszystko), więc też wiem, co to znaczy "chory pies". A jednak uważam, że na wystawie nie ma najmniejszego znaczenia zdrowie psa ani jego wady ukryte czy inne genetyczne. Bo nie to podlega ocenie. Ocenia podlega to, co widać - czyli wygląd. Tak jak na egzaminie maturalnym oceniana jest wiedza, a nie charakter, czy umiejętność choćby jeżdzenia na nartach, jak również stan zdrowia ucznia. Jeśli ktoś jest normalny tzn. zachowuje się normalnie i umie materiał, to zdaje. Jeżeli nie, to nie. I koniec. I nikt do komisji maturalnej nie może mieć pretensji o to, że uczeń, który otrzymał świadectwo dojrzałości, zachorował później na jakąś nieuleczalną chorobę. Osiągnięcia wystawowe to ostatnia rzecz, jaką trzeba się sugerować kupując psa. Owszem, jest mi miło, że OGNIK jest Zwycięzcą Europy i Klubu, a RADOSNA - Zwyciężczynią Europy, ale gdy kupowałem Latam nimi nie były. Nie to miało decydujące znaczenie.
-
To bardzo naiwne podejście i chyba trochę głupie, żeby po wynikach wystawowych oceniać przydatność hodowlaną psa? I wcale mi nie jest żal Twego hipotetycznego bohatera, Spytko. Za głupotę się płaci. Jeżeli on właśnie NIE ROZUMIE, że na wystawie ocenia się eksterier a nie genotyp psa czy jego zdrowie, a także walory użytkowe, to taki już jego smutny los. Dzięki tak w ogóle za argument w dyskusji. Bo Twój bohater w czymś mi przypomina Pana B.
-
No i ten cytat w zasadzie wystarczy, by zakończyć dyskusję z Tobą - jeśli chodzi o mnie. W nim widac źródło Twojego "nieczystego" spojrzenia na instytucję wystaw psów rasowych, na ich cel i sens. Chcesz widzieć w nich coś więcej niż to, czym one są - czyli konkursem piękności. Chcesz widzieć, bo myślałeś, że kupując pieska po "wystawowych" rodzicach, będzie on zdrowy i bezbłędny. Bo przecież jego rodzice... Rzeczywistość jednak sama weryfikuje - choćby w przypadku Twego psa, że wystawy i hodowla nie mają zbyt wiele ze sobą wspólnego. Ale Ty upieraj się dalej. Pozdrawiam i powodzenia.
-
Mówiąc, że wystawy mają służyć wyborowi najlepszych zwierząt DO HODOWLI, a nie NAJPIĘKNIEJSZYCH. Tak jakby na wystawie możNa było przYdatność hodowlaną sprawdzić... No cóż. Przykre jest to, że ludzie nie rozumieją właśnie tego prostego faktu, co ocenia się na wystawie. Że URODĘ. A potem złość, frustracja, rozpacz, ploty, obgadywanie itd. No ale nie o sprawdzanie psychiki na wystawie chodzi, ani miłości właściciela, ani tysiąca innych rzeczy. I nic na to się nie poradzi, nawet jeżeli Ty Buldog się z tym nie zgadzasz. Dlatego, że są to wystawy psów RASOWYCH. Psy bez rodowodów są KUNDLAMI i to jest główny powód, dla którego nie mogą brać udziału w wystawach. PON bez papierów? Mówisz o tych uroczych kundelkach? Są słodziutkie, fakt, ale myślałem, że rozmawiamy poważnie? Mozesz mi, przepraszam, wyjasnic w takim razie, CZEMU te wzorce przewiduja taka wade dyskwalifikujaca? Skoro to tylko "pokaz pieknosci"? :roll: Dlatego, że brak jajek podobnie jak i ręki czy nogi jest poważnym mankamentem urody... mar, ja Cie bardzo przepraszam, ale czy Ty na pewno przeczytales to powyzej? Skoro "zwierze" jest "utytulowane", to znaczy - przynajmniej wg tego, co sam napisales w pierwszym akapicie - ze ma juz od dawna te trzy oceny doskonale, badz bardzo dobre, wymagane do uzyskania uprawnien hodowlanych. Czy tez od pierwszego do ostatniego akapitu sie juz ten warunek zmienil? Wydawalo mi sie, ze rozmawiamy powaznie :-? Nie spotkales sie nigdy z dysplazja u psow nawet po utytulowanych rodzicach? Brak słów. Wyobraź sobie, że choć jak dla Ciebie to właśnie na wystawach wybiera się psy do hodowli, to oprócz wymogu uzyskania określonych ocen z wystaw, w przypadku części ras istnieje wymóg prześwietlenia na dysplazję. I dopiero wtedy, gdy uzyskają właściwy wynik, są uznawane za hodowlane. To chyba Ty nie bardzo wiesz, co piszesz, skoro nie rozumiesz, że zwierzę może być super utytułowane i nie być hodowlane ze względu na dysplazję. Same wystawy to bowiem za mało.
-
No i chyba się mylisz. Wystawy na pewno nie służą wybieraniu najlepszych egzemplarzy do hodowli. Jak po wyglądzie ocenić można czy dany pies sprawdzi się jako reproduktor czy suka hodowlana? Owszem - istnieje wymóg, by pies miał 3 oceny doskonałe, suka - 3 bardzo dobre, aby już jakieś ewidentne kaszaloty do hodowli nie wchodziły. Ale przecież od tych psów nie wymaga się wygrywania, utytułowania itd. Tylko 3 oceny. Więc wystawy nie aspektom hodowli psów głównie służą? Wystawa jest - powtarzam któryś raz - wystawą PIĘKNOŚCI, nie wartości hodowlanej, nie użytkowych walorów, sztuczek, jakie piesek umie. Co do wnętrostwa. Zdaje się, że wzorce przewidują tę cechę jako wadę dyskwalifikującą. Bo czy facet bez jaj jest facetem? Choćby był najpiękniejszy - najpiękniejszym nie będzie. Dysplazja. Skoro nawet utytułowane zwierzę ma dysplazję, to nie ma uprawnień hodowlanych, bo nie spełnia kryteriów kwalifikacji. Oczywiście jeśli wymóg braku dysplazji istnieje...
-
Jasne jest, że psów z wadami genetycznymi rozmnażać nie należy. Ale w niczym nie stoi to na przeciw, aby taki pies miał multum tytułów. Spytko - pojmij wreszcie, że wystawy psów są wystawami PIĘKNOŚCI i niczego więcej. Tak jak konkurs Miss Polonia czy Mister Universum. Nikt się nie zastanawia, czy Pierwsza V-ce Miss ma zły charakter, a może jest nerwowa albo tłucze narzeczonego po łbie wałkiem co drugi dzień. Zresztą co oznacza tytuł Interchampiona? Jest to Międzynarodowy Champion Piękności. Tylko tyle i aż tyle. Owszem są rasy, gdzie, by ten tytuł pies mógł uzyskać, musi mieć odpowiedni stopień wyszkolenia. Jednak PONów to nie dotyczy. PON musi na wystawie być piękny, musi się dobrze zaprezentwać i to wszystko. Cztery (odpowiednie) razy i jest Interchampionem. Jeżeli Ci nie odpowiada taka konwencja wystaw to daj sobie spokój. Nikt Ci w tym "targowisku próźności" brać udziału nie każe. Zresztą skoro tak deprecjonujesz wszelkie osiągnięcia np. Młodzieżowe Championaty, że to niby jest tak prosto i banalnie, to zrób swojemu psu jakikolwiek tytuł. Zobaczymy, czy dalej będziesz się we względzie, o którym teraz pojęcia nie masz, tak szeroko wypowiadał. I w ogóle po co Ci PONy skoro to taka wypaczona rasa? Nieliczne mioty, wady genetyczne, bardzo bliskie pokrewieństwo. Trzeba sobie kupić kundelka. Ponoć najzdrowsze i najmilsze. I takie kochane.
-
i jeszcze: TAK. UWAŻAM ŻE PIES OBARCZONY WADAMI GENETYCZNYMI MOŻE BYĆ CHAMPIONEM. JEŻELI JEST PIĘKNY - DLACZEGO NIE?
-
Na wystawie psów nie ocenia się tego, czy pies ma wady genetyczne czy też nie. Nie ocenia się również liczebności potomstwa, jak również jego wzięcia jako reproduktora. Ocenia się eksterier. Tylko i wyłącznie. Ty Spytko siejesz ploty jak jakaś baba. Dziwne. Bo takie szowinistyczne posty produkujesz w przeróżnych tematach....
-
To może zakazać jakiegokolwiek przygotowywania psów do wystaw? A długowłose najlepiej golić... Niech miernota i lenistwo rządzi!
-
Tynka - nie dam się sprowokowac, bo w przeciwieństwie do Dzidtki mi się nie chce... Pozdrawiam.
-
Mnie też to niepokoi... Czy aby nie należy takim osobom jak ta wstrętna Dzidtka zabronić posiadania piesków?
-
Dzidtka - że też Ci się chce. Powierzchownie to oni Ciebie odbierają, a nie Ty psy. Jesteś złym człowiekiem, bo ważne są dla Ciebie wystawy i co gorsza się do tego otwarcie przyznajesz. Jak możesz być taka płytka i naskórkowa!!! Napisz, że najważniejszy jest charakter, użytkowość (cokolwiek to znaczy), a wystawy to tylko taki dodatek, tak mimochodem i będziesz w porządku gościówa. I koniecznie, że kochasz wszystkie pieski. Bądź hipokrytką - będzie Ci lżej.
-
Kamilo... Bo mam taką ambicję i chcę, by Latam była szczęśliwa. Ale PTI błagam to nie jest żadna użytkowość. Większość psów większości ras w gruncie rzeczy psem towarzyszącym być może. I to żadna wielka filozofia. Użytkowość to chyba znaczy coś więcej. PON jest psem zaganiającym i tyle. Chcesz mieć użytkowego, to niech zagania. Ale znajomość podstawowych komend w ramach PTI to nie jest jeszcze pies użytkowy. Zresztą włos jest dla mnie priorytetem i nigdy nie pozwolę, by Latam go sobie wyszarpywała w imię nie wiadomo czego. Jeżeli uczestnictwo w kursie PTI miałoby znacząco na ilość tego włosa wpłynąć - bądź pewna, że zrezygnuję z kursu. (Ale to czysto hipotetyczne, bo nie wydaje mi się, by uczestnictwo w kursie wyrywało szatę...) A co do wystaw i oceniania psa po powierzchowności. Cóż - wystawa jest konkursem PIĘKNOŚCI a nie psich osobowości i to właśnie powierzchowność podlega w główniej mierze ocenie. Oczywiście pies powinien umieć pokazac się na ringu itd., ale to jest tylko miły dodatek wpływający na ocenę wyglądu, a wszelkie inne umiejętności znaczenia nie mają. Pozdrawiam. marcin
-
No i masz rację Dzidtka. Tak to już jest, że jest specjalizacja i koniec. Wiadomo, że jeżeli na coś się nastawiasz, to da to większy efekt, niż gdy udajesz, że rozwijasz 10 aspektów, bo tak naprawdę godnego uwagi nie robisz nic. Wówczas w każdej z dziedzin będą o wiele lepsi - ci, którzy danemu aspektowi poświęcili cały swój wysiłek i energię. I dla mnie nie jest dziwne, że psy trzymane w kennelach, z piękną, zadbaną szatą wygrywają wystawy PIĘKNOŚCI. I okej. Tak jak dziewczyny na Miss Polonia nie pielą grządek i nie trenują podnoszenia ciężarów, tak psy te nie biegają po krzakach i nie tarzają się w błocie. Przykro, ale coś za coś. Specjalizacja jest nieunikniona i tyle.
-
To oczywiste - najlepiej być i pięknym i mądrym jednocześnie...
-
A ja się nie wybieram albo wybieram sam bez psa. Chociaż pewnie sobie daruję, bo w Poznaniu tych PON-ów ostatnimi laty niezbyt dużo i nie bardzo jest co oglądać. A psa nie pokazuję, bo tego dnia jest w Wawie wieczorem taki fajny-fajny koncercik, na który nie moge nie iść... Natomiast po 8 stycznia 2004 - jeździmy bez przebaczenia i do skutku :) (tzn. pewnie od Katowic ;) )
-
0X No, no Kamilo! Nigdy Cię nie podejrzewałem o taką prowokatorską naturę :) Beczkę soli zjesz... 0X A tak na marginesie - nie wiesz, kto sędziuje PON-y w Legionowie - Szulc czy Niciewicz?, bo jakoś ten szczegół mi dziwnie umknął ... To znaczy mi to i tak rybka, bo wiem, że jestem sam w klasie, a BIS Puppy w Leg. jest osobno do psów i osobno dla suk, alem ciekaw.
-
Kamilo, Kamilo! Oczywiście zarówno rewelacyjny, jak i rewelacyjnie zadbany. Jak to Redlicki napisał w swojej książce "I w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu" - odnośnie do PON-ów, których włos jest zbyt krótki albo jest go zbyt mało. No a z drugiej strony oczywiście sam włos nie wystarczy - praca nad nim jest nieodzowna. To jest tak, jak ze wszystkim - pięknego psa można zmarnować, a brzydki choćby cudownie pokazany, wytrenowany, zadbany będzie budził u niektórych i tak mieszane uczucia...