-
Posts
3333 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wiosna
-
Czy macie świra na punkcie haszczaków ? (gadżety on-line)
wiosna replied to Agnieszka_'s topic in Siberian Husky
hee ;)) fajnie ;)) ja wlasnie zmienim te i bede miala logo z zaprzegiem ;p ;)) -
dzieki ;) fotki bede robic na pewno, juz mam 2 filmy ;pp jeszcze 8 dni.. [no.. albo 9..] ;pp hiiii :)))
-
ja tez ;))
-
ehh.. jak sie daje siemie ? bo to sie jakos gotowalo ale wlasnie nie pamietam jak i nie wiem.. ;pp i nie umiem znalezc tego.. wiem ze gdzies bylo ;pp ;)
-
tez, znaczy zamiatam je. na zime byla tam sloma, bo psiaki byly w zeszlym roku golone i jeszcze siersc nie byla odrosnieta do konca.. maja tam tez dosc duzo siersci bo teraz sie lenia.. i siersc im zostawiam. maja miekko ;)) teraz ebde miala szczeniaczki, wiec musze jeszcze w tym tyg zrobic akcje sprzatania kojcow, zwlaszcza bude i kojec Akiki, dac jej duzo swiezej slomki.. ;)) juz sie nie moge doczekac ;)))0
-
to tez zalezy od psa. generalnie tak jest - pies biegajac luzem zuzywa energie. a nie jest glupi - ciagniecie to praca [i przyjemnosc tez, ale.. ], a bieganie luzem, polowania, to juz jest czysta radosc. wiec kazdy chyba husky - majac do wyboru - wybierze to drugie. ale uwazam ze huskie powinny [MUSZA] ciagnac, biegac luzem moga, wg uznania wlasciciela [i 'nieuciekania' :))]
-
taki nie husky juz... ;( nie umiem znalezc tej fotki na stronce Joli o ktorej bylo wyzej.. jak ktos ja ma to napiszcie linka.. ;) dzieki
-
ula, jak dalabys rade to postaraj sie pogadac z chociaz jednym wlascicielem huskiego - bo dosc duzo ich tam masz - zeby dal Ci psiaka do biegania, albo sam zaczal biegac razem z Wami. ludzie sa czasem bardzo oporni, ale ja sie nie poddaje, bo kazda osoba, ktora zaczniebiegac to po 1 chociaz jeden szczesliwy husky wiecej, po 2 moze ta osoba zalapie o co chodzi z zaprzegami i bedzie cos trenowac w przyszlosci.. ;))
-
wydaje mi sie ze takie trasy powinny w ciagu paru lat powstac - za granica juz taklie sa, a u nas zaprzegow coraz wiecej.. ;) oby tak dalej :))
-
puszczanie psa luzem to duza wygoda, ale zawsze (!!!) ryzyko. jedni bardziej ufaja swojemu psu/psom, inni mniej, ale zawsze piesek moze uswiadomic sobie ze 'gdzies tam biegnie zajaczek' gorzej - 'widze tam kure' bo o ile zajaczek ma szanse uciec, poza tym za niego sie nie placi - to kura raqczej nie ucieknie huskiemu, za kure trzeba placic, poza tym kury to przewaznie w stadkach laza.. pamietajcie jeszcze ze u nas zdarza sie znalezc sidla w lesie, i ze teraz wszedl przepis, ze psa ktory jest bez smyczy i pancia w jakiejstam odleglosci od zabudowan mozna odstrzelic.. na jakims temacie tez bylo pisane, ze pies im wiecej biega luzem tym bardziej traci ocvhote do ciagniecia w zaprzegu - uwazam to stwierdzenie za prawde jaknajbardziej -wiem z doswiadczenia. ;))
-
czesto tak jest ze pies nie chce biegac sam.. najlepsze byloby tu zalatwienie jakos drugiego psa do pary, albo 'oddanie' psa na treningi komus, kto ma zaprzeg. w ten sposob piesek powinien zaczac normalnie, z radoscia ciagnac. moze byc to tez spowodowane przetrenowaniem, wtedy powinnas zrobic mu przerwe na jakis czas, pozniej powinno byc ok. moze byc to tez przez np za wysoka temperature, moze Anuk ma po prostu 'zle dni' - to tez sie zdarza. ale uwazam, ze najprawdopodobniej chodzi o to pierwsze - huskie to psy straasznie stadne, i sam potrafi dobrze biegac jedynie dobry lider. reszta potrzebuje 'ogona przed nosem' ... namow jakichs znajomych, lub kogos kto ma huskiego zeby razem z Toba jezdzil na treningi - obydwa psy [i Wy tez] powinny miec z tego powodu radosc :))
-
nie wiem jak tam z tym panem, ale wspolczuje mu i jego sasiadom, i jego psom tez.. bo ciezko im sie chyba wszystkim razem tak zyje. co do stada psow - trudno powiedziec bo kazde stado - jak i kazdy husky - jest inne.. ja mam 7 psiakow, w tym skladzie w ktorym sa teraz najpierw byly dwie suczki, po pol roku doszla trzecia, te 2 starsze mialy szczeniaki, zostaly 2 [po 1 od kazdej]. pozniej jedna miala wypadek, i 'sie wyyprowadzila'.. ja zaczelam tam jezdzic jak suczki mialy 5 i 5,5 roku, psy po 3,5.. do stadka 'wprowadzil sie' moj pies, roczny wtedy, nie bylo wiekszych walk, chociaz nie powiem - jakies byly. teraz swie psiaki przyzwyczaily i cale dnie sa powypuszczane, zadko mi sie zdazaja bojki. pozniej zamieszkal tam na jakies 3 tyg 3- letni psiak, tez bez wiekszych konfliktow, pozniej go wzielam do domu bo wyl. pozniej jeszcze tam zamieszkal piesek, mial 10 miesiecy, teraz tez jestn w domu, tez nie przez bojki. czesto jak przyjezdza do mnie ktos na trening to wpuszczam do moich kilka innych psow, jeszcze sie nie zdazyla walka z nimi ;)) [raz sie pogryzly ale to byly obydwa nie moje ;pp] bojki sa czesciej jak suczki maja cieczke, o zarcie w zasadzie nic.. wydaje mi sie, ze to all jest duza zasluga Adasia - mojego lidera i szefa stada. jest to naprawde cudowny pies, bardzo tolerancyjny wobec swoich 'podwladnych', nie jest dyktatorem, pozwala w zasadzie kazdemu psu robic, co chce, a zaden z reszty nie wchodzi Adasiowi w droge np przy misce.. moga jesc wszystkie wypuszczone, miski sa w odleglosci okolo 1 metra.. ;)) moje psiaki sa cudowne po proetu ;ppp a np psy kolegi sa razem od jakiegos roku, troche dluzej, i juz kilka razy byly szyte, gryza sie przy kazdej okazji, wiecznie chodza najezone i warcza.. ;))
-
nom.. wiec ja mam tak.. te 2 ktore mam w domu, to czasem na spacerach wyrywaja mi rece.. zwlaszcza jak idziemy gdzies indziej niz normalnie.. a tak to sie juz nauczyly ze jest takie pare kolek ktore robimy, i tam maja sikac wachac sobie krzaczorki i wogole.. ale i tak ciagna. mam problem jak mam gdzies wyjechac czy wyjsc na dluzej - bo nikt z rodzinki nie chce z nimi wyjsc.. pozostale 5 nie chodzi na smyczy, sa wypuszczane w kojcu [mam taki dosc duzy ogrodzony teren, tam sobie biegaja..]. co do wystaw - kwestia nauczenia psa.. owszem - jest ciezko, i w zasadzie nie ma to wierkszego sensu jezeli nie mamy wielkich planow wystawowych, trzeba tylkkko psa nauczyc biec klusem przy nodze i w miare stac w miejscu.. sedzia tez czlowiek.. ;) cos tam bylo jeszcze, ze psy ciagna na spacerach i co na to wystawcy.. no wiec to jest zupelnie inna sprawa.. z moimi jest tak: na spacer pies chodzi jakies 3x dzienie, a na ringowce to cwiczymy tylko przed wystawa, za jakas kielbaska albo czyms takim, wtedy pies mysli [teoretycznie przynajmniej] o jedzeniu, biegnie z podniesionym wzrokiem, skoncentrowany na mojej rece.. [tak to MA wygladac, nie zawsze tak jest.. ;pp] jeszcze bardziej poza tym, to huskie sa BARDZO rozne, jeden drugiemu nie rowny.. znam ludzi, ktorzy trtwierdza, ze da sie psa oduczyc ciagnac na smyczy, znam tez takich, ktorzy uwazaja, ze sie nie da.. chodzi o to, ze jednego psa sie da, drugiego nie.. kazdy w zasadzie jest inny, wymaga innej ilosci cwiczen, innej reki.. sa takie ktore zawsze beda szarpac na spacerach, i takie ktore nigdy nie beda ciagnac na szelkach.. ludzie od huskich to sie powinni przyzwyczaic juz do tego, ze sie musza przyzwyczaic do swojego psa/swoich psow.. ;)) powodzenia ;)))
-
nom.. napisalam ;))
-
no ba ;)) hehe jak urosnie to bedzie w dresie chodzil i wpier***** wszystkim na ulicy ;pp
-
nic sie nie martw.. te psy jak kochaja to wszystko wybacza. ;))
-
moj Sven ma jedno oczko dwukolorowe.. i niekiedy slysze ze przez to wyglada jak diabel jakis czy cos.. i ze ma mordercze spojrzenie.. w sumie przy jego pusiu to fajnie wyglada.. niektorzy sie go boja.. ;pp
-
ja mam wlasnie w tych 2 nowych tez z plyt chodnikowych. zadnej chemii Ci nie polecam, bo pies jednak je tez z ziemii [jakies miesko czy cos] albo chociaz lezy a pozniej pies wylizuje to z siersci.. moze i sa jakies srodki ' nieszkodliwe' ale dobrze to one na psa nigdy nie wplyna.. ja myje kiojce sama woda. mozesz uzywac np plynu do naczyn, albo czegos w tym stylu, ale zawsze nawet jask to spluczesz to wsiaknie w ziemie obok kojca.. a haskacze to przexciez nie pudelki ze musza miec sterylnie czysto.. ;)))
-
bo Paco jest paker i drzewa przenosi ;pp
-
a to maja potwierdzac tylko kluby czy tak pojedyncze osoby tez ?
-
ehh.. a moje psy to takie typowe, prawdziwe, 'przyslowiowe' haskacze... uciekaja, poluja, ciagna, wyja, sa przekochane i przecudowne, maja plot 'podmurowany' podkladami kolejowymi, siatke zakrzywiona od gory.. ale i tak uwwazam ze jakby sie uparly to by pouciekaly. zdazalo sie ze zerwal sie zaprzeg - wracaly same. pare razy zerwaly sie np ze stake - outa albo wyjely z obrozy, poszedl karabinek albo cokolwiek, i tez wracaly.. jako szczeniaka puszczalam Axela - wracal po paru godzinach ufajdany we krwi.. roznie bywalo, jak narazie mam je wszystkie, i wierze ze bede miec ;))
-
ja mam kojce niektore z podloga drewniana, dwa 'nowe' sa z plytkami betonowymi. na poczatku tam smierdzialo [wtedy byly tylko te drewniane] ale zawsze sprzatam jak jest brudno [psy tam czasem sie zalatwiaja] i w zasadzie nie smierdzi. myje je jak mam przyplyw weny tworczej - raz, mozxe dwa do roku - takas szczotka - biore weza z woda i czyszcze je po prostu. teraz juz tam nie smierdzi. [smierdzi kurasmi bo 20m dalej jest wieeelki kurnik.. ;pp]
-
metros masz racje. moja kumpela ma taka suczke, puszcza ja zawsze, w zasadzie rzadko ja ma na smyczy, ona wogole nie biega, kiedys ja zapielam i nie wiedziala jak sie ciagnie.. ja uwazam ze to nie jest juz tak do konca husky..
-
ehh.. to zalezy jaka kto widzi roznice miedzy 'szczekaniem' a 'wyciem'.. moim czasem sie udaje wydac z siebie dzwiek jak normalne, najczesciej slyszane szczekniecie, czasem wyja jak wilki, czasem sie dra [Yoki zrobil w katowicach popis.. ;pp] jedna suczka jak warczy to robi nie 'wrrrr' tylko 'eeeee' ;pp one wydaja z siedzie 'dosc dziwne' dzwieki.. ;) taki ich urok
-
hiehie ;)))