-
Posts
1056 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by szaraduszka
-
Ach , i ditlenek tytanu, czyli biel tytanowa jest pigmentem do farb i tu też wykorzystuje się jego właściwości fotokatalityczne np. przy farbach drogowych samooczyszczających się 8) [size=1]Co do mamy... wiem 8) :lol: [/size] [size=7]ZMIANIA TEMATU[/size] [color=red][b]UWAGA, UWAGA! [/b][/color] [color=darkred][b]Poszukiwane imiona dla dwóch kózek afrykańskich... Od piątku mamy parkę kózek afrykańskich, i chcielibyśmy aby imiona miały związek z afryką i zarazem pasowały do siebie!!![/b][/color] [color=green][b]Wszelkie pomysły mile widziane!!![/b][/color] [u]A oto ich zdjęcia[/u] [img]http://img20.echo.cx/img20/1176/20050613035crop8nk.jpg[/img] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img20.echo.cx/img20/8840/20050613038crop2zq.jpg[/img][/URL] i sam koziołek [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img20.echo.cx/img20/8313/20050613037crop1fl.jpg[/img][/URL]
-
Wprawdzie TiO2 jest nietoksyczny, i niereaktywny tio nikt nie ma pomysłu wsypać go do jeziora... Może to być co najwyżej, w przyszłości (jest jeszcze dużo problemów technicznych) stosowane w oczyszczalniach. Ponieważ ditlenek tytanu, jest tani, nietoksyczny i można by go wiele razy wykorzystywać do reakcji... ale to przyszłość... na razie raczej zabawa w laboratoriach. Z ciekawostek to TiO2 stosowany jest do pokrywania szyb (oczywiście specjalna technika, bardzo cieknie warstwy) dzięki czemu na szybie zachodzi reakcjia fotokatalityczna i samooczyszczanie. Takie wieżowce całe w szkle... :roll: 8) czyli mniej roboty
-
:evilbat: :evilbat: :evilbat: malawaszka :roll: :roll: :roll: Nie jestem w stanie pomóc zwłaszcza, że to drugi kraniec Polski... a humor mi doprawiasz :evilbat: :evilbat: :evilbat: mam dół, dół, dół... p.p.m... piszę magisterkę... którą już powinnam skończyć... siedzę w mieście... nawet psa przy sobie nie mam... własnego konia od kilku tygodni nie widziałam... mam 2 nowe kozy i też ich zobaczyć nie mogę... a Ty mi tu wstawiasz tego kościotrupa, któremu zwyczajnie są pieniądze potrzebne, których ja nie posiadam... i to też jest dołujące... [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img73.echo.cx/img73/5877/resizeofdsc014904bk.jpg[/img][/URL]
-
No dobrze, więc zacznijmy jednak od początku, bo straszny bałagan :roll: Idziesz do związku z metryką... rejestrujesz siebie jako członka związku, dostajesz książeczkę członkowską (nie pamiętam czy za samo wpisowe coś biorą), opłacasz roczną składkę... zgłaszasz, że chcesz rodowód, więc zabierają Ci metrykę i dają tylko ksero :roll: ... na wyrobienie rodowodu można czekać do kilku miesięcy :roll: dlatego szczeniaki można wystawiać bez rodowodu. Klasa szczeniąt to wiek 6-9 miesięcy (dokładnie datami). Zgłaszasz szczeniaczka w odpowiednim terminie na wystawę + opłaty... wtedy zazwyczaj do domu przysyłają potwierdzenie przyjęcia na wystawę i nr startowy (co daje komfort, bo nie trzeba w trakcie wystawy już tego załatwiać, tylko się katalog odbiera)... psiak musi mieć oczywiście książeczkę ze szczepieniami i szczepienie na wściekliznę (czasem sprawdzają to na samym wejściu na wystawę jak są nadgorliwi :lol: ). Oczywiście warto gdy szczeniaczka uczy się już trochę chodzenia na ringówce (specjalna smyczka do wystawiania psa) i pozy wystawowej, ale nie musisz się zupełnie przejmować jeśli psiak jeszcze tego nie potrafi. Klasa szczeniąt to właśnie czas by się z wystawami obył i nauczył czego trzeba, więc i sędziowie patrzą łaskawym okiem. O sposób przygotowania psa do wystawy (niektóre się strzyże, czesze itp.) najlepiej zapytaj hodowcę. On najlepiej doradzi jak się Twoją rasę wystawia... i czy już u szczeniaczka się coś przygotowuje... ale oczywiście w przypadku szczeniaczka "na żywca" też możesz iść i zazwyczaj znajdzie się życzliwy wystawca tej rasy, którego można będzie o wszystko podpytać. 8) A na wystawie... warto pamietać, że najpierw wystawiane są psy, potem suki... i od szczeniaczków, po weterany. Warto też w miarę pilnować ringu, bo czasem czas się dłuży... a czasem jakoś za szybko na ringu się psy i rasy zmieniają... :roll: czasem ktoś nie dojedzie, sędzia szybko przeprowadza oceny :roll: i potem wpada ktoś spóźnialski na ring zdziwiony :o Na wystawe warto zabrać coś do siedzenia, miskę na wodę (woda się zawsze znajdzie, choć zazwyczaj też przybywa się z własną) i ... parasol! czy słońce czy deszcz może okazać się przydatny 8) Wystawy to fajna zabawa jeśli nie bierze się ich zbyt poważnie :roll: nie zależnie od oceny w karcie nasz psiak i tak jest najpiękniejszy... oczywiście zwycięstwa są miłe... ale nawet pięknym psom zdarzają się nieciekawe oceny :roll: bo decyzja sędziego jest niepodważalna ale nie zawsze słuszna :lol: a gdy wszystkie psiaki na rignu są zgodne ze wzorcem, ktoś wygrać musi... a oceny piękności bywają subiektywne... Rozpisałam się trochę :lol: :scared:
-
Co do tramwaju nr 3... tio przy dworcu jeździ... jedzie się w stronę Lasku Arkońskiego i tam właśnie, czyli na pętli, wysiada. Potem idzie się kilka minut dalej na wprost (ulicą na której tory się skończyły :roll: ) [b]A najlepiej tio tym co będą pociągiem i tramwajem na wystawę zmierzać proponuję wejść tu:[/b] [url]http://www.zditm.szczecin.pl/schematy.php[/url] i otworzyć sobie "schemat komunikacji tramwajowej" polecam zapisanie na dysk, bo łatwiej się przegląda niż w tym nieszczęsnym oknie co go powiększyć nie można 0X Do tego dorzucam mapkę końcówki... zaznaczyłam przystanki tramwajów strzałkami... może to być końcowy 3, lub 9 - przystanek będzie się chyba zwał "tor kolarski" i jest przy schronisku... macie się dostać oczywiście na Stadion "Arkonia" 8) [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img54.echo.cx/img54/9894/wystawa4sw.jpg[/img][/URL] I teraz tio mam nadzieję DO ZOBACZENIA :P [size=2](ja przypomnę będę z bajgielkiem (w pomarańczowo-czarnych szelkach) - pies mojej mamy, więc może być z Nią lub ze mną i z moim własnym weimarkiem (niebieska smycz i obroża). Zazwyczaj z obiema psinami trzymamy się blisko, bo nie lubią osobnych wędrówek po wystawie:) choć i tak się zdarza :roll: beagle wystawiany w sobotę, waimarka w niedzielę)[/size]
-
Nio dobrze... tio Was oświecę... Wiecie co to zlewka? takie szklane naczynie A w tym naczyniu jest ciecz... tzn. zabarwiona woda... wodę zabarwiono poprzez dodanie barwnika... barwnik jest czerwony i zwie się Reactive Red 198 8) i służy do barwienia... np. ubrań, papieru (drukowanie) itp... na razie chyba wszystko jane :roll: Taki barwnik jeśli z fabryki dostanie się do wód powierzchniowych (zbyt skomplikowana nazwa? jeziora, rzeki itp :lol: ) jest ZANIECZYSZCZENIEM a zanieczyszczenia trzeba usuwać! Dlatego też do tych zlewek z roztworami barwnika wsypuje się taki biały proszek - TiO2, czyli ditlenek tytanu (nazwy dwutlenek używać już nie należy - jakieś głupie normy o nazewnictwie związków o tym mówią). Następnie taką zlewkę z barwnikiem i proszkiem stawia się na mieszadle... i miesza 8) i naświatla (1 zdjęcie) można użyć lampki, która stoi na biurku, bo daje światło jak słońce (lub ostatnie zdjęcie - promieniowanie ultrafioletowe, czyli takie niebieskie, banknoty się tym chyba sprawdza) Proszek jest [size=2]uwaga trudne słowo [/size] FOTOKATALIZATOREM. Katalizator to substancja, która przyśpiesza reakcję chemiczną, choć sama się nie zmienia. Fotokatalizator robi to samo ale dopiero pod wpływem światła 8) Proces ten nazywa się fotokatalizą. A teraz sedno sprawy 8) TiO2 (proszek) ma sprawić pod wpływem światła, że barwnik się rozłoży... i woda znów będzie bezbarwna 8) Prawda, że to genialne??? :lol: [b]Evelinko[/b] bardzo dziękuję 8) :lol: :scared:
-
Wiem, wiem, że [b]sabinka[/b] kce brytyjczyka 8) i wiem, że tio powód fych foteczek... ale na tym forum jakoś królują długie sierściuchy :roll: nikt nie ma "krótkich" rasowców :-? a takie też bym chętnie pooglądała :roll: A ja się dokocę burmą lub abisyńczykiem... ale wszystko w swoim czasie 8) na razie są 4 dachowce i rodzice :lol: i doszły 2 kózki afrykańskie ale fotki będą chyba we wtorek, gdy musia wróci a aparatem :roll: [b]tajdzi[/b] przestań! :evilbat: ja bym mogła się czasowo czymś zaopiekować... ale sama rozumiesz chyba, że Szczecin jest trochę daleko od Wawy... a zdjęcia tych maleństw łapią za serce 0X
-
[b]Uwaga, uwaga! żle ze mną [/b]:evilbat: Zdjęcia do pracy magisterskiej... fotokatalityczny rozkład barwników pod wływem sztucznego promieniowania słonecznego 8) [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img217.echo.cx/img217/885/doprezentacji9sp.jpg[/img][/URL] spektrometr JASCO FT/IR-430 do badania powierzchni katalizatorów metodą FTIR-DRS (podczerwień) [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img217.echo.cx/img217/9002/20050520029zm22gj.jpg[/img][/URL] aparat HACH 2100N IS Turbimeter do badania mętności roztworów [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img217.echo.cx/img217/6872/20050520021zm4on.jpg[/img][/URL] fotokatalityczny rozkład barwników pod wływem promieniowania UV [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img217.echo.cx/img217/1435/200506040401nn.jpg[/img][/URL] [b]prawda, że ładne?[/b] 8) A moja forma... podobnie do Furiuni na zdjęciu :evilbat: [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img217.echo.cx/img217/2397/200505300552oc.jpg[/img][/URL]
-
łojoj :lol: :angel: :lol: ale i tak wolę krótkowłose maleństwa :roll: typu abisyńczyk, burma czy bengal
-
[b]Gucio[/b] A takiego maila to dostałaś, wysłałaś, chcesz dostać czy wysłać? :roll: :lol: Wprowadzę kilka poprawek ażeby się hodowca nie wkurzył :roll: :wink: [quote name='Gucio'][quote]Witam serdecznie! [color=green]Przywitanie jest ok, ja tam nawet tak serdecznie to od razu nie piszę :lol: [/color] Interesuje mnie cena szczeniaka-psa-, który dobrze zapowiadał by się wystawowo. [color=green]Zbyt rzeczowo... można by że zakochałaś się w rasie... albo, że szukasz dla siebie odpowiedniego pieska... że trafiłaś na stronkę hodowli i tu są najpiękniejsze (gwarantowany dobry humor hodowcy)... warto by najpierw wspomnieć o milości a potem o marzeniach wystawowych, bo choć nie ma w tym nic złego i nienormalnego, że szuka się dobrego psa... tio przy suchym mailu... zwłaszcza, że nigdy hodowca nie może dać 100% gwarancji, że ze szczeniaczka champion wyrośnie... (tym bardziej, że dużo od właściela zależy tj. żywienie, ruch... geny nie wystarczą)[/color] Bardzo proszę o odpowiedź [color=green]jeśli wysyłasz do kilku hodowli, można z góry podziękowac :roll: hodowca nie powinien mieć żalu, że się "naprodukował" i nie ma odpowiedzi 8) [/color] pozdrawiam (tu imię i nazwisko) [/quote] Co byście powiedzieli na takiego maila?[/quote] Oczywiście przejaskrawiłam... ale zbyt krotki mail tio nie dobrze :roll: nie lubię takich dostawać i takich nie wysyłam... pies to nie rzecz a członek rodziny... i dobrze gdy z maila zarówno hodowcy jak i potencjalnego nabywcy to wynika 8)
-
"Kociokwik czyli o wyższości psa nad kotem" – Serial
szaraduszka replied to Basenji's topic in Foto Blogi
[b]baskomaniak[/b] dzięki za KOCIKWIK - wszystko w jednym, bo tu zwariować można... z reklamami, zamieszaniem przed salą castingową... i jeszcze reżyserem, który ciągle by się pochwał domagał... A tam w ciszy, spokoju... No i :klacz: za stronę techniczą przedsięwzięcia!!! Co do scenariusza... poczekam na zakończenie :roll: Zdrówko 8) :scared: -
Będę przewrotna... :lol: [b]Poświatko[/b] czy w wieku Twojego syna słyszałaś o komórkach? A tak swoją drogą to w Szczecinie jest chyba trochę spokojniej :evilbat: [size=2](choć o takich przypadkach też się słyszy)[/size]
-
[quote name='Poświata'][quote name='szaraduszka']Mój aniołek :angel: [url]http://img232.echo.cx/img232/6631/200505300982lu.jpg[/url][/quote] Kochany rudzielec, powiem cichutko, żeby moje kociszcze nie słyszały [size=1]to mój pupilek :P [/size][/quote] :roflt: mój też :sweetCyb: i mogę to mówić głośno, bo koty mam na wsi 8) niestety :-? dla mnie oczywiście :roll:
-
hihi :lol: powinno być [i]Gryzelda nadrzewna półpospolita[/i] [size=1]pół pers [/size] Oczywiście, że schodzi... z drzewem problemy to miał... tak, tak... Tetek - nasz rudzielec pospolity... krótko po przeprowadzce na wieś... jedno z pierwszych wyjść na dwór... zima, mróz i śnieg... i pokaźny kasztan na środku podwórza... Tetek choć kot najstarszy i najdłużej z nami, jest zarazem najbardziej rozpieszczony, kontaktowy, płochliwy i dziki... (ciekawe zestawienie prawda?) więc jak wlazł na to drzewo i nie wiedział jak zejść a tu wieczór i temp. -15 st. tio trzeba było go zdjąć... drabina do drzewa... a kot ucieka na czubek, prycha, warczy, furczy i nie wiem co jeszcze... w końcu tata wlazł na drzewo... wrzucił kota w worek... i tak zniósł na dół... w domu wyjmuję kota z worka... a on mrrr...mrrr... mrrr... i się tuli 8) Ot cały nasz Tetanos :lol: gdy się do niego zagada lub go dotknie, czasem wystarczy, że się na niego spojrzy odpowiada krótkim miau... gdy domaga się jedzenia (siedząc na lodówce) ma cały zestaw różnych miau i mrr... a jak jest zadowolony tio mruczy i "macha" łapkami... tio tak samo jak deptanie człowieka (też to uwielbia) tylko w powietrzu np. gdy łapki zwisają z lodówki 8) wieczorem przychodzi na kolanka - jeśli ma ochotę... gdy ze mną śpi najpierw melduje się przy głowie i czeka aż się podniesie koc... gdy pod kocem jest już za gorąco śpi w nogach... normalnie reaguje na imię ale gdy jest zdenerwowany... tio miauczę :roll: przeciągle (reaguje wtedy tylko na 1 typ miauczenia) i przychodzi... Gdy chce wrócić do domu, a nie chce przechodzić przez podwórze (bo psy szaleją) tio siada na płocie i zagaduje nas żeby go zanieść do domu :lol: Przy stole czeka cierpliwie aż dostanie coś dobrego (były takie zdjęcia w moim topiku), nie jest natrętny i nie kradnie (jak Gryza, która potrafi ukraść korpus kurczaka i nie można jej tego odebrać :o ) więc zazwyczaj pozwalam mu wylizać talerz :P A jak się przestraszy... tio się za nim kurzy... ręcę podrapane... rysy na stole... istna wścieklizna... a w samochodzie drze się jakby go ze skóry obdzierano 0X Mój aniołek :angel: [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img232.echo.cx/img232/6631/200505300982lu.jpg[/img][/URL]
-
Ups, głupie miejsce na rankę :roll: Z ran kocich to z Tetkiem zaliczyliśmy... 1 cm nacięcie jakieś 3 cm od końca ogona... cały dom we krwi... i jeszcze ręcę taty... bo trzeba było kotu na ogon plaster nakleić :roll: a Tetkowi się ten pomysł nie podobał... potem trzeba było zdjąć... a potem znów go sobie rozcharatał... i kolejne ściany we krwi... potem miał wystrzyżoną końcówkę ogona i wyglądał kretyńsko... oczywiście drugi raz wojny z plastrem... oby nigdy więcej :evilbat:
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
szaraduszka replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
oj [b]Waszka[/b], może by tak zamiast prowadzić nocne monologi za magisterkę się zabrać :roll: Ja tak czynię właśnie, potem hop na dogomanię cosik napisać (dziś na zakoconych tak jakoś po 6 rano) i można już spokojnie iść spać :lol: polecam, magisterka się idzie na przód 8)- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Tak [b]sabinko 1[/b] Gryzunia weszła tam za ptaszkami... :roll: [size=2]nic nie złowiła[/size] A taki otwarty pyszczek jest sposobem na odbieranie bodźców węchowych (koty mają tak jakoś dziwnie). Albo wychodzi czasem przy okazji wydawania dźwięków, które [b]Patka[/b] opisuje chyba jako: "kyy kyy", wydawanych zazwyczaj na widok ptaszków 8) [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img299.echo.cx/img299/4058/200505020861ue.jpg[/img][/URL]
-
Gryzoń na czereśni (owoców nie będzie :cry: bo były przymrozki) [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img151.echo.cx/img151/6762/200505301111yv.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img151.echo.cx/img151/783/200505301105nl.jpg[/img][/URL] [b]A co do jaszczurek... [color=red]WSZYSTKIE GADY W POLSCE SĄ POD OCHRONĄ![/color][/b] A teraz DOBRANOC 8)
-
[quote name='Poświata']A broń bosze, tym bardziej że Sabina w moim wieku mniej więcej :P . Tylko że pamietam jak moje koleżanki się dzieciły tak z 18 lat temu i jakie to były czasy. Wszystko spod lady, albo robione własnoręcznie. A ja pracowałam w takiej firmie, że nie jedno spod tej lady właśnie wyrywałam, żeby im ulżyć np. soczki BoboFruty :roll: , które były na jakieś tam książeczki zdrowia :P[/quote] Kurcze z tym wiekiem to totalnie zagadkami gadacie... moja musia urodziła mnie całkiem normalnie, gdy 23 lata miała... i czasy niedostępności Bobo Frutów chyba dobrze pamięta :roll: bo do dziś je uwielbia :lol:
-
Ojoj ale katastroficzna wizja świata :roll: W ósmej klasie podstawówki kilka osób paliło papierosy, w liceum około połowy to nałogowi palacze... na wycieczkach szkolnych... no cóż działo się ... ale gdy w 1 ośrodku byliśmy my (3 klasa liceum) i dzieciaki z podstawówki nasz wychowawca wreszcie docenił jakie z nas aniołki :lol: Teraz tworzę pracę magisterską (próbuję przynajmniej) więc agresja, narkotyki, dresiarze... to mój świat... nigdy nie piłam, nigdy nie paliłam... nigdy nie interesowały mnie narkotyki... nikt mnie nie pilnował... ale zawsze mogę liczyć na rozmowę... Ochronić dzieci przed życiem się nie da, można je tylko do tego przygotować :roll: Obojętnie co zrobisz to i tak one będą dokonywały wyborów...
-
[quote name='caminada']Daisunia, Bede w oba dni,rano w sekretariacie, po poludniu na ringu glownym. W miedzyczasie pobiegam pomiedzy ringami :) pozdrawiam caminada[/quote] A co tam będziesz robić? [size=2]wiem, ciekawska jestem[/size] :oops:
-
Zdjęcia super, występ musiał być ekstra :angel: Aleście sobie temat wymyśliły, że hej :roll: ambicje? dziś często jest luksusem możliwość siedzenia w domu z dziećmi :roll: Moja mama zawsze pracowała... często dziwnie... w początkach podstawówki, gdy się budziłam czekało na mnie śniadanie i herbata w termosie (mama szła do pracy na 6)... gdy byłam trochę starsza pracowała na popołudnia, co znaczyło, że wracała koło 23 gdy już spałam, a rano chodziłam na palcach żeby sobie pospała... A wszystko właśnie po to żebym mogła się rozwijać (w różnych okresach angielski, rysunek, tańce, aż w końcu konie)... jak się dało to sama chodziłam na zajęcia jak nie to rodzice stawali na głowie żeby mnie gdzieś przewieść w międzyczasie... W końcu gdy zaczęłam systematycznie jeździć konno a tata miał bardziej unormowaną pracę... to on służył mi za kierowcę (15 km do stajni) i siłą rzeczy spędzał ze mną całe popołudnia... (choć to od mamy zaczęły się konie, i weekendy jeździłam do stajni z Nią, bo też dorabiała jako instruktorka...) a gdy podjęłam się zajeżdżania kucyka (byłam w 7 klasie) tio tata mi pomagał przy tym i czasem jeździliśmy do stajni na 6 rano żebym na 8 trafiła do szkoły jeśli po południu się czegoś nie dało... Rodzice zawsze dużo pracowali ale nie mogę powiedzieć żeby nie mieli dla mnie czasu... gdy potrzebowałam pomocy w lekcjach zawsze mogłam na nich liczyć... nie zapomnę jak tłumaczyli mi zaćmienie książyca z lampą, globusem i piłką... mama zawsze pomagała mi przy wypracowaniach (jest korektorką oraz redaktorką) ale nie na zasadzie poprawiania a dyskusji i nauki myślenia... I coś ze mnie wyrosło chyba :roll: [size=1]Ale dzień mam dziś nie najlepszy więc proszę wybaczyć ten długi wywód[/size]
-
Urlop będę miała jak magisterkę napiszę... i obronię... całe wakacje [size=2]tudzież nazwać to można będzie bezrobociem...[/size] a potem pomyślę... Teraz wciąż mam dół, z Wami też nie jest najlepiej :evilbat: że mojego niedźwiadka komentować nie chcieliście :roll: . [b]Lazy[/b] oczywiście, że będę na wystawie! I to na pewno w oba dni, bo VI grupa jest w sobotę a VII w niedzielę... O a mój humorek mniej więcej tak dziwny jak te minki... [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img147.echo.cx/img147/1007/200505300958hs.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img147.echo.cx/img147/5177/200505300960jd.jpg[/img][/URL] :scared:
-
wejdzcie bo nie wiem kiedy zaczac karmic szczeniaczka...
szaraduszka replied to veterka;]'s topic in Domowe jedzenie
mam rozumieć, że przeżył jeden... ? co się stało? -
Oczywiście Na bis juniorow idzie najlepszy junior rasy... a wybierany jest zawsze z tego co jest... mogą być same suki... same psy... mogą być i jedne i drugie... wtedy wymagane jest porównanie. (oczywiście ocena musi być doskonała) Tio tak samo jak ja ostatnio w Gorzowie miałam z weimarką ... były w rasie tylko 3 suki i to w jednej klasie... więc wygrałam klasę (złoto i CWC), i od razu Draka była najlepszą suką w rasie i zwycięzcą rasy... Z ciekawostek... zdarza się (nie wiem czy we wszystkich grupach wiekowych), że do konkurencji finałowej idzie i pies i suka... gdy sędzia ocenia je na równi i nie potrafi wybrać lepszego to puszcza oba... ale tio baaardzo rzadko się zdarza