-
Posts
93 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sliver
-
sorki ale zamilkne do poniedzialku, przez caly tydzien mam dosc kompow i w domu nie wlaczam :)
-
Do metros... [i]Wasz pies jest na razie mały. Husky są niezależne, nie wiem co zrobicie, gdy zacznie uciekać. Jak rozładujecie jego energię? Czy będzie wychodził na lince? Ograniczycie jego świat do ogrodu? Czy będziecie puszczać licząc na to, że nic mu się nie stanie. To tylko założenie, pytam się z ciekawości. Kupując Husky, musicie się z tym też liczyć. W takim wypadku jedynym sposobem, aby pies się wybiegał jest jednak ten rower, na którym, niestety, nie ma gdzie jeździć. Czy, więc, naprawdę macie warunki? [/i] Widzisz - zgadzam sie z Toba odnosnie ich ucieczek i niezaleznosci :) wiem o tym i zdaje sobe sprawe - ale spojrz na to takze z innej strony. Podobnie ma sie rzecz z przyzwyczajeniem psa do ciagniecia i biegania na duze odleglosci o czym juz pisalem i sytuacji wlasciciela, ktory w pewnym momencie czy to z nawalu pracy, szwankujacego zdrowie czy czegokolwiek innego zaprzestanie biegania z psem, uczestniczenia w zaprzegach czy tez nawet zwykle pogonienia psiaka rowerem. Jak widzisz kazda ze stron ma wady, kwestia tutaj jest znalezc kompromis. Zarowno Ty kiedys bedziesz musiala znalezc kompromis ze wzgledu np na mniej wolnego czasu (nie wiem czym sie zajmujesz) jak i ja. Ja juz szukam teraz kompromisu. Juz teraz patrze na to jak postepowac aby psa nie skrzywdzic. Psa szkole - wiem, ze chodza sluchy, iz nie mozliwe jest uzyskanie calkowitego posluszenstwa i z tym sie zgadzam i wiem to takze od szkoleniowca. Mysle, ze mam o wiele lepsze warunki niz przynajmniej 1/3 uczestnikow tego forum, a co za tym idzie bledu wg mnie nie popelnilem.
-
Jestem gleboko rozczarowny postawa agaci i mam nadzieje, ze to jest wyjatek z porzadku... Wysłany: Wto Maj 20, 2003 4:55 pm Temat postu: -------------------------------------------------------------------------------- Ja ze swoim haszczakiem przez 5.5 lat mieszkalam w bloku i jakos nie plakal.A dlaczego? Bo bylam i dalej jestem w stanie zapewnic jej odpowiednie warunki i duzo ruchu.Zanim nabedzie sie psa jakiejkolwiek rasy trzeba patrzec nie tylko na wyglad,ale tez na jego charekter i potrzeby. Do M.J. Azja biega w zaprzegu i pomimo tego,ze ma papiery wychodzi jej to dobrze.Powracajac do ktoregos z wczesniejszych postow bzdura jest stwierdzenie,ze psy bez papierow sa lepsze._________________ Wroclawsko-syberyjskie pozdrowienia! ----------------------------------------------------------------- Azji na spacery poswiecam bardzo duzo czasu i tak z samego rana gdy jest jeszcze chlodniej jade na godzinke na rower,oprocz tego mam za domem wielkie pole na ktore chodze z Azja 2 lub 3 razy dziennie na 1-1.5 h.Moze tam wyszalec sie z psami ile tylko chce.Oprocz tego 3 razy w tyg. jade z nia nad Odre do kolezanki i razem jedziemy na rowerach z psami okolo 10-15 km.Mam to szczescie,ze we wroclawiu jest taka trasa z dala od ulicy i blisko wody. A co do ciagniecia to nie uwazam,ze jest konieczne,bo np Azja nie ciagnie.Chodzi o to aby pies mial mozliwosc rozciagniecia lapek w szybkim galopie,a nie spacerowym klusiku. Macie racje ucze sie jeszcze,lecz jak ktos potrafi dobrze zorganizowac sobie czas bedzie mogl troche poswiecic dla psa. agacia - obydwie wypowiedzi sa Twoje perwsza pochodzi z dyskusji z niejakim panem Jarzebskie (wkleilem date twego postu) --- druga czesc pochodzi z dyskusji ze mna. Ciekawe, ktora z tych wypowiedzi jest prawdziwa, chodzi mi o ciaganie. Widzisz, ja bardzo powaznie podchodze do wszystkich swoich obowiazkow, takze tych zwiazanych z wychowaniem psa. Nie uzywam argumentow mijajacych sie z prawda, i takich ktore sa mi wygodne. Jestem bardzo rozczarowany i mam nadzieje, ze pozostali rozmowcy, nie uzywali przeciwko mnie argumentow pasujacych im do aktualnie rozmowy. ps/ pewnikiem znajde jeszcze jakies rodzynki - tak sie sklada ze czytam uwaznie forum takze z datami wstecznymi. Robie to z potrzeby zrozumienia wielu rzeczy i zycze innym aby podobnie jak ja szukali zawsze kilku rozwiazan, a nie pozwalali sobie na samowole. Bo odpowiedzialnosc za druga istote czy to pies czy dziecko jest wielkim wyzwaniem.
-
Mlode husky z tego co czytalem i z wlasnych obserwacji swojego psa jak i np znajomego , ktorego suka ma 3 lata, bardzo uwielbiaja dzieci. Dorosle natomiast fakt sa wyniosle i bardzo duzymi indywidualistami - jednak wszedzie ostrzega sie, aby uwazac bo pies moze pojsc do ludzi. Dlatego wlasnie uczony jest Lucky przyjmowania karmy tylko od nas.
-
No tak tak - zgadza sie czerwone paski nie pomagaja - ale juz ich nie ma :) Teraz trzeba miec mocne plecy, ktore podtrzymuje ktos o jeszcze mocniejszych......... :) Odchodzac od tematu nie ministra a kuratorium i szkoly :) poza tym wiek 13 to czas beztroski mozna go pozytkowac na rozne sposoby :) i warto sie czasem bawic :) a pies - z jednym sie zgodze, uczy odpowiedzialnosci :) Kasia wychodzi z psem tylko z nami, ale jest to robione celowo - pies jest szkolony i uczony np przyjmowania pokarmu tylko od nas dwojga, nie mozemy mu mieszac w glowie. Podobnie ma sie fakt, ze te psy sa bardzo lase na pieszczoty i pozwalaja sie tulic roznym dzieciom. Poza tym Lucky pomimo swoich 7 m-cy jest dosc duzy i silny i nawet Ala ma problem z utrzymaniem go gdy zobaczy cos za czym chcialby popedzic. :) zreszta co tu pisac same wiecie jak to jest :)
-
Pochodzisz z kielc czy katowic?? Bo Ala pochodzi z Kielc.
-
tym razem ryzykuje uznaniem za upierdliwego, ale... ...ale nie pozwalacie swojemu robic to co kocha.A dlaczego? Z lenistwa bo dupy sie wam ruszyc nie chce. Po jaka cholere kupowaliscie husky? To twoje slowa Agacia, czyz nie mialas na mysli wlasnie ciagania?? Tak wlasnie to zabrzmialo - a teraz sama piszesz, ze Azja nie ciagnie... Ina rzecz odnosnie wieku 13 lat - wychowuje z Ala jej ups... 13 letnia siostre... wiec mam pojecie co sadzic i pewnych rzeczach. W tym wieku jest sie doskonale rozwinietym umyslowo, o ile dba sie o rozwoj dziecka jednak... swiadomosc odpowiedzialnosc przychodzi z czasem. Aby jednak uniknac z Twojej strony uwagi, ze kazde dziecko rozwija sie inaczej, pochwale sie i Kasia jest aktualnie stypendystka kuratorium i szkoly za osiagniecie sportowe i nauke. Przyjmuje za dobra monete fakt, iz moglas wiedziec co robisz, ale nie wierze, iz pies wygrywal z kolezankami, kolegami :), z dyskotekami itp. Napewno wiesz o czym mowie i co mam na mysli. Dlatego fakt rzucania kalumni na mnie w stylu "po co kupwalem Husky" jest nieuczciwym chwytem. ps/ Tajra usmiecham sie :)
-
ehhh - poszlo to co napisalem w niebo... sprobuje jeszcze raz... Sorry,ale musze to powiedziec: Jarek&Ala gowno prawda to co piszecie i slabo mi sie robi jak czytam wasze posty.Ja z natury jestem spokojna,ale ile mozna.Wy tacy wielcy milosnicy psow nie chcecie swojego meczyc wystawami,ale nie pozwalacie swojemu robic to co kocha.A dlaczego? Z lenistwa bo dupy sie wam ruszyc nie chce. Po jaka cholere kupowaliscie husky? ..Agacia - moja mala uwaga - masz 19 lat, twoj psiak ma 6 - nie mow wie mi prosze, ze wiedzialas co robisz kupujac psa. Ja mam swoje lata - rok mialem czasu na kupno psa... powtarzam - rok.. i pomimo wszystkiego kupilem takiego a nie innego (bez papierow) z wielu powodow, wymienie ci dwa... 1) nie bylo aktualnie zadnego o takiej wlasnie masci jakiego chcialem i mam... 2) termin oczekiwania na te konkretna masc byl dla mnie niekorzystny ze wzgledow osobistych... dojrzwanie psa i jego wiek w konkretnych latach ma dla mnie duze znaczenie... Twoj ton i agresja - sa niewskazane jesli nie masz pojecia o tym czym dana osoba kierowala sie przy kupnie - daleki jestem od oceniania Twoich zachowan i twoich potrzeb i Ty nie rob tego takze. To taka mala reprymenda. A odnosnie ruszania d... - to pozwole sobie na zwrocenie ci uwagi, ze jak na razie uczysz sie... miej wiec szacunek do starszych. Po drugie pomimo iz pracujemy oboje pies codziennie ma bardzo duzo ruchu. A, ze nie ejst to ciagniecie?? Ona ma dopiero 7 m-cy to raz, a dwa powiedz mi ile ze swoim bywasz na spacerach ile czasu ci to zajmuje?? Nasz oprocz calodziennego przebywania w ogrodzie na powietrzu, nawet tam nocuje jesli ma taki kaprys, wybiera sie z nami na wycieczki. Najczesciej wlasnie polami na Klodawe - Metros znajac Gorzow wyjasni ci, ze jest to niezly kawalek drogi (biorac w lini prostej 6km), biega w tym momencie luzem, bawi sie i cieszy. Czesto tez wychodzimy ze znajomym, ktory ma 3 letnia suke. I naprawde nie wydaje mi sie abys mogla zapewnic psu wiecej luzu i biegania od nas. Nawet jesli uzywasz go do zaprzegu. Ja zglaszajac swoje uwagi odnosnie wystawy, napomknalem o kupnie suki - tym faktem rozpetalem male pieklo. Jako osobie majacej wlasne wyrobione zdanie i podchodzacej do zycia powaznie - nie podobal mi sie ton i zachowanie osob sugerujacych mi nieodpowiedzialnosc. Swoimi wypowiedziami przedstawilem swoj pkt widzenia. Jesli od niego boli cie zaladek i masz problemy to nie czytaj. Nie zmuszam ciebie ani do czytania ani tym bardziej do zgadzania sie ze mna. Z wymiany roznych racji wyniknely dalsze nieporozumienia - z jednymi ja sie moge zgadzac z innymi nie. Chcialem i chce przedstawic obraz, w ktorym zarowno hodowcy jak i ci ktorym z przypadku przytrafily sie mioty, nie maja nigdy 100% pewnosci odnosnie zdrowia mlodych. Co za tym idzie jak napisala Jola pies bez metryki moze byc zdrowszy od tego z metryka, moze tez byc lepszy. I o to miedzy innymi mi chodzilo. Jesli wiec taki pies moze sie okazac dobrym okazem, dlaczego z uwagi na brak papierow ma byc dyskryminowany przy zawodach, reprodukcji itp. To sa wlasnie nieporozumienia. Ale nigdy nie dojdziemy tutaj do porozumienia, poniewaz poglad wiekszosci tutaj wiaze sie z posiadaniem papierow uwiarygadniajacych to. Inna sprawa - pytanie odnosnie tego - dlaczego kupilem husky. To pytanie wciaz sie pojawia z roznych powodow. Jedni tlumacza to sportem (bieganie, rowery itp) inni zamilowaniem do spacerow dlugich, jeszcze inny do sportow zaprzegowych. I tak.... malo kto biega cale zycie, nie pozwalaja na to czesto warunki, praca, zdrowie itp. Wiec jesli taki pies np. jest nauczony biegania po 10 km a potem pan nagle zaczyna niedomagac to co sie dzieje z tym psem?? Staje sie nieszczesliwy. I o to wlasnie mi chodzi gdy pisze, ze Pan powinien wiedziec lepiej co dla psa jest lepsze. I nie mowie tu teraz o Huskych. Czyz Dalmatynczyk nie jest kupowany przez rodziny dla jego wygladu, dla dzieci. Czy widzial ktos pedzace dalmatynczyki za swoim panem na rowerze. Ja nie widzialem. A przeciez jest to pies, ktory biegal za karetami ksiazecymi. Jest do tego stworzony. Czy fakt, iz zapewniam psu odpowiednio ilosc ruchu, duza powierzchnie do zabawy (ogrod) - ale nie zapewniam mu przynajmniej na razie ciagania ma dyskredytowac mnie jako wlasciciela Husky?? A co by bylo gdybym ja sobie kupil psa z papierami a Lucky poszedlby do rodzinki z dwojka dzieci mieszkajacej w m2 czy tam m3 i traktowany byl jako pluszak?? A gdyby sie okazal uciazliwy zostalby oddany do schroniska?? Ja kupujac psa mialem swiadomosc co kupuje i jak na razie nie czuje sie ani rozczarowany ani tez zaskoczony. Tego co robi spodziewalem sie, bo mialem tego swiadomosc. Idac z nim na spacer widze jak przez dobre pol godziny potrafi biegac za ptakami na polu, nic go wtedy nie interesuje, jest szczesliwy, to trwa tak dlugo az sie zmeczy albo ptaki uciekna. Wracajac do domu jest zmeczony i to widac. Sa rozne alternatywy wyladowania energii jaka posiadaja psy i wcale nie trzeba ich przyzwyczajac do ciagania o ile brakuje takich mozliwosci. To nie jest moje zdanie - o tym dowiedzialem sie bezposrednio u wterynarza, ktory powiedzial, ze jesli nie widze w przyszlosci warunkow na umozliwienie psu ciagniecia - to lepiej nie probowac, nie budzic w nim tego. Stosuje sie do tego bo uwazam ze lekarz ma racje. Moze kiedys dla zabawy pociaga mnie pies na nartach, ale to bedzie zabawa a nie typowe ciagniecie. Tak aby rozumial, ze jest to jedna z wielu zabaw. Metros - Gorzow, nie wiem gdzie bywasz, ale nie posiada takich mozliwosci terenowych. Jedynie tereny nadwarcianskie spelnialyby te warunki ale tam tylko pieszo mozna dojsc. Jest tez nowa sciezka rowerowa, na odleglosc 6 km do klodawy, ruch jest jest niesamowity. To tak odnosnie Twojej uwagi dotyczacej Gorzowa. Spacer owszem, ale nie ciagniecie. Brak takich warunkow.
-
1)Nawet największy ogród nie zastąpi psu biegu w zaprzęgu. 2)Jest dość błędne przekonanie, że długie spacery Husky’emu wystarczają. One wówczas nie realizują się w całości. Tylko pies po 10km biegu w szelkach jest prawdziwie umordowany, a to właśnie ta rasa KOCHA najbardziej. Dlatego zawody=zaprzęg. To Ty sie niestety myslisz, i przede wszystkim opusc ton o jeden decybel przynajmniej. Nie chce mi sie rozpisywac, ale dopoty dopoki pies, kon i inne zwierze nie pozna smaku tego do czego ponoc jest stworzony bedzie akceptowal to co ma. Ty natomiast stawiasz sprawy w taki sposob jakoby tylko twoje wystawianie do wyscigow mialo jakis sens a ci ktorzy biegaja, spaceruja daja psu wyzyc sie na ogrodzie sa wg ciebie nieodpowiedzialni bo najlepiej gdyby kupili sobie pudelka. Chce ci zwrocic uwage, ze powtarzasz wciaz to samo. Sa ludzie ktorzy szukaja ultimatum w sytuacjach, o ktorych Ty piszesz. Tak sie sklada, ze w naszym kraju oprocz wschodnich terenow i poludniowych nie ma miejsc do uprawiania takich zawodow prywatnie. Z twoich wypowiedzi wnioskuje wiec, ze wszyscy w Polsce powinni zrezygnowac z Huskych bo przeciez ciagniecie roweru to nie to samo co wyscigi. A przeciez kazdy pies tej rasy powinien miec mozliwosc ciagania i to an duze odleglosci. Pokaz mi okolice gdzie na odleglosc 10 km masz trase ktora mozesz pokonac z psem nie obawiajac sie o jego, swoje i innych ludzi zdrowie. Mieszkam w Gorzowie to jedno z najbardziej zielonych miast polski ma ogrom jezior, ogrom parkow i pieknych lasow. Wszedzie jednak widnieje zakaz wstepu dla zwierzat. U ciebie jest inaczej? To sie chyba przeprowadze. [goute]3)Nie jestem przekonana, czy Pan wie zawsze, co dla jego psa najlepsze. Niektórzy trzymają psy w domku, i ograniczają im ruch, aby broń Boże piesek się nie zmęczył. Jeśli uznasz, że twój pies powinien być gruby, bo to dla niego najlepsze, to go utuczysz maksymalnie, a pies będzie musiał to zaakceptować. Tak? Przede wszystkim patrz na wymagania, jakie ma rasa, a dopiero potem wprowadzaj w to własne przemyślenia. [/goute] Tego nei bede komentowal - poprostu brak slow. Zastanow sie nad sensem mojej wypowiedzi do ktorej odnioslas te slowa i nad swoimi slowami. Gdzie tu sens? [goute]Owszem. Możesz nie kryć. Ale nie uwzględniłeś cierpień, jakie będzie przeżywał pies, czując suczkę z cieczką. Nie uwzględniłeś jak męczące będzie pilnowanie suki i psa. [/goute] A twoje sie nie mecza w takiej sytuacji? Chyba posiadasz osobne kojce? Wg Ciebie tylko Ty masz patent na poprawne zadbanie o psy? [goute]Owszem, mogą być zdrowe, ALE mogą być też chore. To jest ruletka, ryzyko, którego nie warto podejmować. Tym bardziej, że osoba rozmnażająca chore psy, nigdy nie poniesie za to żadnej odpowiedzialności, bo nie ma tej znienawidzonej metryki.[/goute] [goute]Twój pies może być całe życie, 100% okazem zdrowie, ale jego dzieci mogą być chore. GENETYKA![/gpute] i vice-versa - calkowicie sie to odnosi takze do rasowych z metryka psow po wspanialych rodzicach. Takze ich pokrywanie to gra w ruletke. Nikt, zaden szanujacy sie hodowca nie powie, iz ma 100%, ze jego pies jest zdrowy. Moze co najwyzej powiedziec - "zrobilem wszystko aby byl zdrowy" [goute]Owszem. A jaki dasz dowód, że te Husky nie mają w sobie krwi chartów. To w porządku? Uważasz, że Husky bez papierów = Husky z papierami?? Skoro żyjesz na tym świecie, wiesz na pewno, że gdzie jest sport, tam jest chora ambicja, i po Husky i charcie urodzi się pies do złudzenia przypominający Husky, ale będący bardziej.. aerodynamiczny. I teraz żaden Husky nie ma z nim szans. To w porządku?[/goute] Ciebie o to wlasnie pytam i innych. To ja uwazam, ze mieszanie jest negatywne i negatywnie wplywa na rasy. [goute]Nie wiem skąd informacje, że mieszkają sztucznie geny? Po prostu nie puszczają psów „idźcie i rozmnażajcie się” tylko dobierają odpowiednie osobniki, na podstawie rodowodów. Gdzie tu jest coś sztucznego??[/goute] Jak wg ciebie powstaly rotweliery, butteliery (chyba dobrze napisalem) i inne. Psy o specyficznych zachowaniach i specyficznych budowach? Nie mow, ze nigdy nie ogladalas national geographic, Discovery czy chocby nie czytalas o genetycznej ingerencji w tworzenie szczegolnie wymaganych zachowan i budowy. Nie mowie juz o genetyce, samo mieszanie ras jest takze domena hodowcow, dopasowywanie wzorcow do wymagan. [goute]Rudy Husky jest wyhodowany ręką człowieka, ale czy uważasz, że to całkiem nienaturalne? Pierwsze psy Czukczów, zdaję się, były również czerwone. Lisy są czerwone, a one nie są hodowane? Na pokrzepienie powiem Ci, iż jest/był w USA plan eliminacji rudych z hodowli. Jak to się skończyło – nie wiem. [/goute] Tak wlasnie uwazam, ze to jest nienaturalne. malo tego - niebezpieczne. kazda ingerencja predzej czy pozniej konczy sie katastrofa. I to nie jest moj wymysl. Takze twoja wypowiedz w ostatnim zdaniu o eliminacji rudych huskych daje do myslenia. Czyzby okazalo sie ze te model psa mial wady? Trudno bowiem uznac dlaczego nagle psy te staly sie obiektem eliminacji, oczywiscie jesli to prawda. [goute] Nie sądzę, że tylko my się zagalopowałyśmy. Niektóre Twoją poglądy są nieodpowiedzialne. A my po prostu wyrażamy swoje zdanie. Ktore, bo wg mnie najbardziej was interesuje fakt zakupu suki dla mojego psa. Ten problem jest dla was jak wrzod na tylku. Tak wlasnie sie zachowuje kazdy biznesmen. Jednak wasze wywody na temat zdrowia sa delikatnie mowiac mgliste. Poniewaz ani doswiadczeni hodowcy, ani wy ani ja nie wiemy czy mlode pokolenie nazych pupilow bedzie zdrowe. Tak jak i dla mnie tak i dla was jest to gra w ruletke, i nie pomoze ani metryka ani ojciec. Tak samo wasze jak i moje szczeniaki moga sie nabawic chorob, o ktorych u ich rodzicow nie slyszeliscie. A fakt iz moj pies jest pod ciagla kontrola lekarzy jakos wam umyka. Fakt, iz nie mam zamiaru plodzic dzieci, tylko kupic suke tez wam umyka. WAS INTERESUJE TYLKO FAKT IZ KOLEJNY GLUPEK ZABIERZE WAM PRZYPADKIEM KILKU POTENCJALNYCH KLIENTOW, bo przypadkiem suka bedzie miala male. A zdrowie - jest u was na drugim miejscu. Dlaczego tak sadze. Bo fascynat i milosnik nie bylby wobec mnie agresywny. A Ty metros niestety jestes. Podziwiam Jole bo Jola umiala zawrocic w pewnych miejscach, Ty natomiast nie...
-
No i wsio :) pomijajac juz wszystko - ostatnie moje pytanie i twoja odpowiedz. Z mojej strony mialo to okazac fakt ingerencji ludzkiej wlasnie w tworzenie takiegp a nie innych umaszczenia. A to znowu oznacza mieszanie z innymi gatunkami. Przynajmniej takie posiadam informacje. Pzdr
-
1)To z Jolki wypowiedzi wynikal fakt, ze pies bez papierow to nie ten sam pies. 2)Nie kupowalem psa aby go wystawiac, nie kupowalem go tez aby jezdzic z nim na zawody. Dlatego nie widzialem sensu kupowania psa z papierami i nawet teraz nie widze takiego sensu. Pies ma wszystko co mu potrzeba wybieg (duzy ogrod), dlugie spacery. Jesli ktos uwaza ze jest mniej szczesliwy bo nie startuje w zawodach to no comment. Jesli tak znacie sie na psach to chyba powinniscie wiedziec, ze to Pan wie co dla psa lepsze a co nie i z czasem pies przyzwyczaja sie akceptuje to. Tak samo jak relacje miedzy Panem a Psem poprawiaja sie w wyniku szkolenia. 3)Bledne jest wasze rozumowanie w kwestii pokrywania suki. Ten temat wyciagnela Jolka za wszelka cene chcac mi wmowic, ze kupujac dla psa suke napewno bede ja pokrywal. Odpowiedzialem jej, ze nie mam zamiaru, ale tez nie widze przeszkod jesli pod moja nieuwage stanie sie cos takiego. Jolke ponioslo w tym momencie. Dlaczego to juz ona wie najlepiej. Ja to odbieram dwojako - kolejne haszczaki znajda wlascicieli bo beda tansze, po drugie zdrowie ich, przeciez beda na 80% na pewno chore. Nie przyjmujecie do wiadomosci, ze pies bez papierow moze byc zdrowy. Coz o tym z cala pewnoscia przekonam sie w najblizszych m-cach. Ale jak na razie nie mam zadnych sygnalow ostrzegawczych. Tym bardziej, ze jest pod stala opieka kliniki. I teraz jeszcze jedno pytanie: - przypuscmy, ze pies bedzie calkowicie zdrowy, i wg autorytetow jakich wymienila Jolka od dysplazji i innych uznany zostanie za odpowiedniego psa do rozmnazania. Nadal bedziecie go uznawali za "szczura". Przestanie nim byc dopiero jak dostanei wlasny dowodzik? Tak wynika z pisaniny Jolki. Takie wlasnie zachowanie jest dla mnie niezrozumiale. Przypomina mi to podzial na lepszych (szlachta) i gorszych (chlopi). A juz calkowitym dyskomfortem dla Joli bylby przegrany wyscig z zaprzegiem (lewych) Huskych. Wybacz Jola, ale swoja postawa wlasnie takie wywolalas we mnie odczucia. 4)Mam znajomego, ktory odszedl ze zwiazku kynologicznego w Gorzowie. Zrobil to z osobistych powodow. Mniejsza o to jakie sa powody. Wystarczajaco duzo wiedzialem dzieki niemu, o tym co jak i dlaczego. I pomimo swojej wiedzy, wciaz nie uwazalem za normalne kupowanie psa z papierami. Powiem ci tylko jedno, ze gdy bylem tam sam w zwiazku kynologicznym, nie dostalem zadnego adresy hodowli, nie mieli nawet pojecia, gdzie szukac Huskych. 5)Gdybym tak jak wy, myslal kategoriami genow to w ostatecznosci te Husky, ktore nie maja papierow pewnikiem nie znajdowalyby wlascicieli i bylyby traktowane na rowni z mieszancami. 6)Wybacz ale gdy widze te pokraki tworzone dzieki mieszaniu genow zaczynam watpic w jakikolwiek sens. Wiesz kiedys ktos napisal bardzo swietny tekst, sory ale nie pamieatm calosci, jednak jedno zdanie odzwierciedla calosc. Osoba ta wczula sie w psa ktory mowi w wigilie. Byl to rotwelier. Gdy Pan z Psem rozmawiali w pewnym momencie pies powiedzial. "Czy myslisz ze chcialbym miec taki pysk? Czy ty chcialbys miec taki pysk? Wszyscy sie mnie boja. I czyja to wina?... ludzi" Tak wlasnie odpowiedzial pies swemu panu, tekst byl naprawde doskonaly az zal ze nie moge przytoczyc calosci 7)Wciaz nie rozumiem postawy waszej w stosunku do innych psow (okreslenia Jolki "szczury" na psy z nieznanych rodzicow) swiadcza o czyms. Chociaz daleki jestem od uogolniania. 8)Jesli juz takowa atmosfera zaistniala na forum, z uwagi na moje wypowiedzi to zadam jeszcze jedno pytanie. Rudy Husky to Husky??. Kto stworzyl rudego wilka? Bez urazy dla wlascicieli takowych. Moj pkt widzenia nie ma na celu urazenia ich. Poprostu metros i Jola chyba za bardzo sie zagalopowali. Pozdrawiam
-
Masz racje nudne to sie stalo - ale niestety musze jeszcze 3 grosze wtracic... Tak sie sklada, ze nie lubie gdy ktos sobie drwi ze mnie - tekst typu: Tak wiec jesli dbasz o zdrowie bedziesz musial w wieku 18 miesiecy ponownie robic zdjecie i wyslac z papierkami do np wrocławia ( ale tych jak juz sie zorientowałam - nie masz ) Wlasnie Twoje podejscie do tematu jest dla wielu nie zrozumiale. Powiem tak, stac mnie na kupno psa z papierami, stac mnie na wyrobienie psu papierow (lewych) mikt nie mialby pojecia skad jak i co. Wszedzie rzadzi pieniadz. Tylko powiedz mi po cholere mi to. Za jakie grzeczy mam robic z psa Championa, po co mam posiadac metryki? Czy dla Ciebie twoj pies to metryka? Juz daj sobie spokoj. Wlasnie tak jak ty postawe odebralem na wystawie. Jak widzisz - no comment
-
Odpowiadajac na pytanie metrosa - pies mial przeswietlenie robione w 5 m-cu, bylo wykonane na moja prosbe, poniewaz zjadl uhm moje skorzane klapki :). Po wykonanym rentgenie lekarz stwierdzil ze u psa jest wszystko ok. Nigdzie nie pisalem na jakie potrzeby bylo robione zdjecie, jednak chcac nie chca jak na razie (odpukac) Lucky jest zdrowy i nie wykazuje zadnych ulomnosci. Pozdrawiam ps/Mam nadzieje ze to juz wszystko na ten temat - bo widze ze osoby hodujace psy za wszelka cene chca abym przyznal im racje - przykro mi ale mam wlasne zdanie na ten temat.
-
Trudno mi polemizowac z twoja wypowiedzia odnosnie psa czy suki. Nie mam w tym doswiadczenia, ale nie jest to tylko zdanie szkoleniowca, taie propozycje slyszalem od kilkoro ludzi takze tych z huskymi. Pozdrawiam
-
Gdy kupowalem psa - pierwsze co zrobilem to badania wlacznie z przeswietlenie co jak wiesz nie nalezy do tanich uslug. Ma wszystkie mozliwe szczepienia i przynajmniej raz w m-cu jestem z nim w klinice na kontroli bo tylko tam kupuje dla niego karme. Jest pod stala opieka lekarska i jesli w Klinice uznaja za konieczne wykonanie jakichkolwiek badan i skieruje mnie tam gdzie piszesz lub gdzie indziej to z cala pewnsci beda one wykonane. Nie kupowalem psa dla rozrodu - natomiast jesli wyniknie sytuacja iz pojawia sie mlode, to ja juz dzis mam prosby aby rozdac psiaki. Jednak nie przewiduje takich sytuacji poprostu brak czasu (praca) aby zajmowac sie taka iloscia kulek :) Napisalem wyraznie, ze nie interesowaly mnie matka, ojciec itp. Osoba (hodowca) od ktorego zakupilem psa jest w naszym srodowisku bardzo kontrowersyjny i w ciaglych konfliktach z innymi hodowcami. Jednak za dobra monete wzialem przede wszystkim fakt, iz sprzedaje on takze psy za granice, o czym przekonalem sie naocznie. Dla mnie liczy sie Lucky i jego zdrowie od i to wszystko. Ale jesli zlapie tego goscia postaram sie dla Twojego spokoju dowiedziec sie o jego przodkow. Jesli zas chodzi ci o fakt zachowania psa - Lucky jest dominantem zawsze probuje zdominowac innych, wlasnie miedzy innymi nie reagujac na psa. Tak jest np z naszym sasiadem takze huskym ktory bardzo czesto wola i wyje za Luckym a Lucky lezy patrzac tylko na niego. Czasem laskawie podejdzie i potarmosza sie chwile. Widzisz wciaz nie potrafe zrozumiec twego pkt widzenia. Zdrowie psa jest wazne, ale zadna hodowla nie wyeliminuje naturalnych slabosci, chyba, ze taki pies otrzyma sztucznie mieszane geny z psami, ktore nie posiadaja takich slabosci lub wad. Ale dla mnie to juz jest nie fascynacja ani tez milosc tylko zaslepienie. Pozdrawiam
-
Przeczytalem jeszcze raz Twoje wypowiedzi Jola i pominalem jeden fakt , ktory teraz naprawiam... nie zlamalem zadnych przepisow, nie bylo zadnego zakazu wprowadzania psa, kazdy mogl wejsc ze swoim pupilem. Psy wystawowe mily swoje zaznaczone terytoria, obok nich byly sciezki dla ogladajacych. Przy bramce wejsciowej stalo 4 wpuszczajacych zaden nie zwrocil uwagi mi na zakaz, o ktorym mowisz? Pozdrawiam
-
Widze Jola, ze bardzo sobie wzielas do serca moje uwagi i odebralas je jako swoisty policzek. Pomijajac kilka rzeczy postaram sie zwrocic Tobie uwage na kilka faktow. 1) W przeciwienstwie do mojego psa - inne probowaly sie z nim "skontaktowac". Nasz podchodzil tylko gdy ja mu na to pozwolilem w innym przypadku zwyczajnie je "olewal". I tu wlasnie bylo pierwsze nieporozumienie. Na wystawie byly sciezki dla ogladajacych. To pies wystawiajacego za kazdym razem probowal zblizyc sie do Lucky'ego. I to wlasnie jego wlasciciel zachowywal sie jakbym chcial zjesc psa a nie porozmawiac. POmine jz fakt ze Lucky ma 7 m-cy i wiekszosc tych wystawianych byla od niego starsza. 2) Z zakupem Husky wstrzymywalem sie przez ponad rok - oczekujac na zmiane warunkow mieszkaniowych, wiec raczej nie moge uznac iz byl to przypadek. 3) Widac niezbyt wyraznie czytalas watek o moim stosunku do wystaw, w przeciwnym wypadku nie zarzucalabys mi, iz kupilem psa dla pokazu, szpanu i jego wygladu. Sczerze mowiac, gdybym juz chcial kupic "pieknego" psa, na ktorego by wszyscy ahali i ohali a ja bym pecznial z dumy to bylby to samoyed. 4) Suke chce kupic dlatego, iz taka propozycje otrzymalem od szkoleniowca do ktorego zwrocilem sie z problemem. A problem jest nastepujacy i co prawa wiem, ze nie odosobniony. Lucky bardzo lubi sie bawic z psami, bylismy ostatnio nad jeziorem, gdzie puszczony byl luzem pies. Nasz biegal na 10 metrowej lince. Na poczatku pozwalalem sie im bawic ze soba ale tamten w pewnym momencie zaczal warczej i atakowac zebami bez wyraznego powodu. Lucky jest jeszcze szczeniakiem i zamiast uwazac poprostu traktowal to jako zabawe. NIe podobalo mi sie jego zachowanie. Rada byla taka od szkoleniowac - SUKA. Pies stanie sie jej obronca i nie bedzie pozwalal sobie na takie zachowanie innych psow a co za tym idzie bedzie wobec kazdego psa bardziej podejrzliwy. I dlatego wlasnie rozwazam zakup SUKI. Twoja podejrzliwosc odnoscnia reprodukcji jest poniekad zachowaniem nad wyrost. POwiem inaczej, hodowle sa OK. Jednak ja wartosci psa nie mierze jego wielkim ojcem i matka, nagrodami itp. Wartosc psa mierze w jego uczuciu do mnie, przywiazaniu i poprostu tym ze JEST. Jesli np. Suka zostanie zaplodniona, to to takze beda husky. A ze w waszych oczach mnie wartosciowe lub o mniej szlachetnej krwi. Wybacz takie podejscie jest mi obce. Wazne aby pies i suka byly zdrowe - aby ich szczenieta takze byly zdrowe. I to wszystko co moge na ten temat powiedziec. Abys jednak zrozumiala dokladnie w czym rzecz - to odpowiedz mi poprostu na pytanie, po co ludzie tworza nowe rasy psow, psow ktore staja sie potem mordercami, i ze szkoda dla samych psow. To robia wlasnie hodowcy. Daza do doskonalosci. A niestety natura nie jeden raz juz pokazala czym konczy sie ingerencja w jej wnetrze. 5) Coz mam ci jeszcze powiedziec - mile jest dla mnie iz pies podoba sie innym, ale najmilsze jest gdy pies polozy swoj pysk na mojej piersi i slucha jak z nim rozmawiam patrzac na mnie swoimi madrymi brazowo-niebieskimi oczetami. ......Czy kiedys wystawie psa?? Nie wiem - byc moze mialem pecha, wiem jednak, ze nie kupilem go dla pokazu, nie z pierwszego lepszego impulsu. I jeszcze jedno - moj pies mam masc srebro-popiol-biel. Bo wydawal mi sie najbardzej naturalny, pierwotny, upodabniajac sie do wilka. Pozdrawiam
-
Witajcie :) W Niedziele 1 czerwca bylismy na wystawie w Gorzowie Wlkp. jako goscie :). Zabralismy ze soba Lucky'ego. Bylo kilka huskych i alaskanow byl tez samoyed. Nasze uwagi i przemyslenia: 1)Poszlismy tam z nadzieja poznania ludzi, ktorych pasja jest hodowla, posiadanie Huskych. Jednak szczerze mowiac pomijac 3-4 osoby, natrafilismy na mur nie do przebicia. Ludzie ci sa wyniosli, traktuja swoje psy jak rzeczy dajace dochod. Gdy np. podchodzilismy do nich, nasz Lucky byl wyjatkowo grzeczny i spokojny i bez naszej zgody nie podchodzil do ich pupilow, czego nie mozna powiedziec o wlasnie ich podopiecznych. Jednak, gdy taka sytuacja, w ktorej ich pupil chcial przywitac sie z Luckym nastepowala zachowywali sie jak egoisci. Odciagali psa, byli nieuprzejmi, traktowali nas jak potencjalnych rywali, ktorymi nie bylismy. Zaznaczam, ze psy byly dorosle, gdyby to byly szczeniaki jak nasz rozumialbym ich obawy. Przykry to byl widok. 2) Inna rzecz, Lucky wywolywal bardzo duze zainteresowanie wsrod zarowno wystawiajacych jak i odzwiedzajacych. Kazdy z nich dziwil sie, dlaczego nie wystawiamy naszego psa. Ze szkoda marnowac sytuacje. Bo jak na swoj wiek wyglada ponoc bardzo dojrzale, dobrze sie prezentuje i zachowuje wyjatkowy spokoj. Szczerze mowiac nie rozumiem tej fascynacji - chwaleniem sie psem. Czy w taki upal jak byl w niedziele jest jakikolwiek sens meczenia psa, trzymania go godzinami na sloncu pod parasolem? Prosze powiedzcie mi po co mi te wystawy, czy niosa one za soba jakiekolwiek korzysci dla psa?? Nie dla mnie, tylko cyz pies cokolwiek z tego ma?? 3) Bylo kilka osob milych, jedna z nich okazla sie, uczestniczka forum, takich osob jak pisalem spotkalismy ok 3-4 reszta to przepraszam za slowo, typowe gbury, myslace tylko o nagrodzie. Pozdrawiamy serdecznie i liczmy na poznanie milych wlascicieli haszczakow. I jedna prosba, osoba z ktora rozmawialismy na wystawie sprzedawala Akity, rude. Odezwij sie jesli mozesz. Wciaz zastanawiamy sie skad sciagnac suke dla Lucky'a w jego masci. Wiem, ze mowilas iz bedzie to trudne bo rzadko to masc ale, moze dasz nam jakies namiary na poszukiwania?? papa