Jump to content
Dogomania

Sliver

Members
  • Posts

    93
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sliver

  1. Eh Mag co do malamutow to ja mam wlasne zdanie poparte roznymi przygodami. Jedno moge powiedziec tym gnojkom nie nalezy ufac. Spotkalas glupich ludzi, bo malamut potrafi byc upierdliwy dla innych psow i ludzi, a szczegolnie dla psow i puszczanie takiej masy luzem jest niebezpieczne. Wiec kategorycznie powinnas zazadac upiecia smyczy u malamutow. Ja zadam tego majac swojego psa upietego. Dotychczas popelnialem jeden blad, ktory w koncu sie na mnie zemscil, na szczescie nic sie nie stalo, ale... gdy jakikolwiek pies szedl ludzem czy tez na smyczy, ja swojego psa sciagalem do nogi, kazac mu isc dalej i ignorowac. Ale wiekszosc ludkow nawet majac psa na smyczy, pozwala swoim latac na cala dlugosc nawet gdy mnie mijaja. I w takiej wlasnie sytuacji Lucky zostal zaatakowany z tylu juz po minieciu sie. Nie zdazylem psu poluzowac linki w tym harmidrze i Lucky byl na pozycji przegranej. Teraz wiec idac i mijajac psy, jesli widze ze gosc swojego nie sciaga do nogi tez tego nie robie i juz dwa razy Lucky oddal bokserowi i owczarkopodobnemu (przydaje sie tu silowa zabawa z dobkiem). Wtedy dopiero sie jeden z drugim rzucal. Tak samo juz robie z psami biegajacymi luzem. Jesli jakis podchodzi, puszczam luzno swojego aby przegonil jesli tamten zaczyna podskakiwac. I widze, ze to skutkuje. pozdrawiam
  2. Eeeee nie jest tak zle Grom :) widzialem spiecie miedzy amstafem a akita. Ten drugi to wcielony diabel :). Amstaf walczyl byl zaciety, ale akita mial wiecej do powiedzenia. Moze to wyjatek, ale ja lubie wyjatki. Sam jestem oryginal :lol: pozdr
  3. ciao A ja wam kurna zaczynam zazdroscic. Kiedy ja ide ze swoim SH to: 1) zaden wlasciciel psa (obojetnie jakiej rasy) nie uznaje za sluszne spiac swego na smycz, i potem musze odganiac te ich natrety; 2) bardzo rzadko zdarza sie, aby panca z dzieckiem zapytala sie czy moze poglaskac psa, i lecu to jedno z drugim prosto pod pysk mojego psa, zeby go wytargac, a na grzeczny zwrot, ze to jest pies i moze ugryzc slysze - Husky, nie mozliwe ! 3) gdy idzie wlasciciel z bullikowatym - to wiekszosc omija ich szerokim lukiem a i psy spinaja natychmiast. Oczywiscie sa wyjatki, ale ja chetnie bym te kilka wyjatkow chcial, zamiast ciagle odganiac natretow. Chyba czas na reklame, ze Husky to tez ludozercy :) moze wreszcie mialbym spokoj :). pozdr
  4. W odpowiedzi NAT cytuje wlasna wczesniejsza wypowiedz :) I jesli sie dobrze NAT wczytalas to napewno zauwazylas, iz pisalem, ze moj mial te smakolyki tez w szerokim powazaniu, do czasu, az wg mnie obudzila sie w nim zazdrosc ze karmie innego a jego nie :) Zreszta nie jest tajemnica NAT, ze najlepsza metoda na niejadka jest drugi pies wyzerajacy mu karme z miski wtedy nagle tez tamten glodnieje :) Szybszy - cokolwiek moj psiak sobie mysli i czy robi to aby uniknac mego gadania to juz mnie nie interesuje :) wazne ze robi to co do niego nalezy i czego oczekuje :) Czyli inteligentnie acz z oporami unika moich tyrad slownych :) To lezy w jego i moim interesie w koncu gardlo mam jedno :lol: hehe pozdrawiam
  5. Szybszy wyszedles z wprawy?? :lol: pozdrawiam
  6. Osobiscie ganie za takie zachowanie :evil: Mylisz sie to kwestia czasu i uporu... Dlaczego piszesz do mnie jako kobiety?? :) heheh. Fakt dawno mnie tu nie bylo, widze ze duzo sie zmienilo, wiekszosc starych wyjadaczy zniknela. Ale pisalem tak o zonie wiec......... :o :D pozdrawiam
  7. W miescie sie psa nie puszcza - ZADNEGO - nawet malego jamnika. Poprostu nie wolno, to ze moj siedzi pod sklepem luzem i czeka nie jest rownowazne z chodzeniem luzem po chodniku. Mandatu placic nie mam ochoty. A i o bezpieczenstwo innych i dobre samopoczucie psa nalezy dbac. Inna sprawa jest spokojne prowadzenie sie psa na smyczy, czyli, aby nie ciagnal, nie szarpal sie, nie zaczepial innych psow i ludzi, nie stawal okoniem, bo on ma ochote tam pojsc i koniec kropka. Na to nalezy zwracac uwage wlasnie. pozdrawiam
  8. Tak moze byc inaczej. Dla Twojej kolezanki moge podac kilka metod, ktore sa moimi metodami, niektore z nich pokrywaja sie z ksiazkowymi radami, ale reszta to albo modyfikacje ksiazkowych, albo wlasne pomysly dostosowane do konkretnego psa, w tym wypadku mojego :) Na spacer powinna zabierac ulubiony smakolyk. Gdy chce przywolac psa, najpierw przywolajcie Twojego, ona powinna dac Twojemy psu smakolyk mowiac glosno "masz", "to dobre jedz". Moj na poczatku olewal ta, ale pozniej zaczal byc zwyczajnie zazdrosny od drugiego psa i przychodzil, zeby tez dostac, za to byl glaskany i duzo chwalony, poprostu duzo z nim "rozmawialem" prowadzac w jego kierunku monolog :) Jesli pies nie chce przyjsc, gdy konczycie spacer, nalezy go zlapac wtedy on powinna za wszelka cene nie krzyczec na niego ani nei bic tylko nachylic sie nad nim na wysokosc oczu zmusic fizycznie jesli to konieczne aby spojrzal na nia i mowic do niego w sposob stanowczy, iz jest niedobrym pse, ze nastepnym razem nie pusci go i bedzie chodzil na smyczy. Ja potrafilem nawet 15 minut tak gadac do psa. Z poczatku wydaje sie to beznadziejne :) Pies staral sie unikac wzroku, nie chcial sluchac moic wywodow, ale go zmuszalem trzymajac mocno pysc w kierunku mojej twarzy. Potem puszczalem go mowiac np. "badz grzeczny, nie uciekaj". Nastepnie natychmiast go wolalem z powrotem. Jesli wtedy przyszedl dostawal porcje pieszczat i smakolyka oraz pochwaly, jesli znow musialem go np. lapac wtedy po zlapaniu spinalem smycz i mowielm do niego, ze jest niedobry, zly, ze nie bede go puszczal. I..... przez dwa dni chodzil na smyczy. Pozniej powtarzalem calosc az w koncu pies zaczal reagowac, az w kocnu dotarl do niego zwiazek z bieganiem luzem a przyjsciem do mnie. To jest monotonna i ciezka praca ale oplacalna. Dla tych co sie smieja z takich metod mam informacje, ze pies posiada rozum niemowlaka. Wiec postepujcie z nim wlasnie tak jak z niemowlakiem. Powtarzane cwiczenia, slowa zaczynaja sie psu kojarzyc wlasnie z konkretnymi czynnosciami. Dlatego siad, po jakims czasie oznacza siad, a gdy mowimy usiadz pies juz nie wie o co chodzi. To tak na poczatek dla Twojej kolezanki. Jestem pewien ze juz po 1 miesiacu jesli bedzie konsekwentna odczuje zmiane u swojego psa. Pisze to nie dlatego ze uwazam sie za guru, ale ze wlasnie w ten sposob osiagnalem efekty. Uwazam, ze nie jest to przypadek, ale wynik powtarzam konsekwencji. Do kazdego psa nalezy jednak znalezc "dojscie". Bo jak sam sie przekonalem wiekszosc ksiazkowych porad u mojego mozna bylo wyrzucic do kosza. pozdrawiam
  9. No coz calkowicie z zgadzam sie z wypowiedzia Szaman. Dokladnie tak jest, wiekszosc ludzi calkowicie olewa wychowanie, gdy napotykaja problemy, dalej idac tym tropem istnieje nawet stereotyp, iz Husky nie warto wychowywac bo to nic nie da. Takze tu na forum pokutuje takie spojrzenie, czesto wlasnie tlumaczone w najrozniejszy sposob jak np. bo husky to wariat, bo husky musi taki byc, bo my kochamy wariackie husky jak nizej w cytacie. To jest bledne myslenie. Otoz gdybys napisala to odnosnie biegania w lesie, na lace, podworku to bym sie zgodzil. Ale gdy dotyczy to miasta pamietaj, ze to, iz nie wstydzisz sie takiego wariackiego zachowania swojego psa nie oznacza, iz inni ludzie to akcpetuja, w tym niestety policja i straz miejska. Pies na miescie, w tramwaju, autobusie czy gdziekolwiek publicznym miejscu nie moze stwarzac zagroznia swoim "wariackim" zachowaniem. Dlatego nalezy wychowywac kazdego psa, i wcale nie oznacza to lamania jego pierwotnych instynktow, bo te mozna ukierunkowac w odpowiedni sposob tak aby i "wilk byl syty i owca cala". Wychowywalem swojego psa miedzy innymi dlatego, ze moja zona jest w ciazy. chodzenie z psem dla niej, ktory szarpie sie wyrywa i ucieka bylby zmora. Teraz jest to dla niej czysta przyjemnosc. Podobnie bedzie gdy urodzi, idac na spacer z dzieckiem i psem bedzie pewna, ze moze puscic psa a on wroci. Bedzie tez pewna ze majac go w publicznych miejscach na smyczy bedzie szedl kolo niej i swym "wariackim" zachowaniem nie skrzywdzi ani jej ani dziecka, nie sprowokuje zadnych burd z innym psem. Moglbym tak wymieniac wiele przykladow. I naprawde to, iz pies jest ulozony, iz slucha sie jest tylko wynikiem mojej konsekwencji zwiazanej z wykonaniem przez niego konkretnej czynnosci. Ci, ktorzy pisza ze nie wszystkie Husky mozna tak ulozyc to odpowiem w ten sposob, macie racje :) , ale odsetek tych nieukladajacych sie jest maly. Prosze abyscie jesli chcecie poszukali moich watkow i przekonali sie jakim diablem byl Lucky. To typowy dominant, zawsze i wszedzie podporzadkowac chce sobie kazdego psa i czlowieka. Czuje sie pepkiem swiata :) pozdrawiam ps/ Lucky teraz ma 1,5 roku i z kazdym dniem dojrzewa, staje sie bardziej odpowiedzialny, im starszy tym bedzie madrzejszy i jestem tego pewien, takze coraz bardzie ulozony.
  10. Koniec klopotow z Huskym :) Niech mi nikt wiecej nie mowi, ze Huskych nie mozna wychowac :) Owszem dosc duzo pracy wlozylem w to, ale efekt przeszedl najsmielsze oczekiwania. Jak ktos pamieta juz rok temu pisalem, ze puszczam psa luzem jesli jest to tylko mozliwe i ze zmuszam go do pilnowania gdzie ja jestem a nie odwrotnie. Moj pies ma w szerokim powazaniu wszystko co sie rusza jesli powiem mu, ze nie wolno. Nie ucieka, chodzi na luzie blisko mnie, przed sklepem siada i czeka na mnie nie uwiazany (smycz klade kolo niego). Gdy ide chodnikiem smieje sie z wlascicieli owczarkow bo ich psy zamiast sluchac swego pana robia wszystko aby doskoczyc do Luckyego. A Lucky, wystarczy moje spojrzenie i gest reka aby poszedl dalej bez ogladania sie za siebie. To i jeszcze wiele innych ciekawostek sprawia ze Lucky stal sie psem nie tylko atrakcyjnym wizualnie, nie tylko z przyjemnoscia ciagnacym mnie na rowerze, ale tez psem, za ktorego na miescie nie musze sie wstydzic jesli chodzi o jego zachowanie. zycze wszystkim szpicomaniakom takich efektow :) pozdrawiam
  11. Dzieki pozdrowie, czasem tu tez zaglada jeszcze :). Wyobraz sobie, ze ksiadz jest fanem Huskych i kaze zabrac psa na slub :) beda jaja mowie ci :) Na koledzie bawil sie z psem zamiast rozmawiac z nami :) pozdrawiam
  12. Ok tak myslalem, zeby tam wrzucic, ale zauwazylem, ze jak sam piszesz tu duzo ludzi pisze ;) A za gratulacje dziekuje :) pozdrawiam
  13. witam Mam takie pytanie. Jakich metod szkoleniowych nalezy uzyc, aby pies nauczyl sie pomagac osobie nieslyszacej w nastepujacych sytuacjach: 1) -informacja o dzwoniacym domofonie; 2) -informacja o dwoniacym dzwonki do drzwi; 3) -wolanie na miescie osoby nieslyszacej; 4) -reakcja psa, na wyczuwana agresje nadchodzacej z tylu osoby, dotyczy to np. podchmielonego goscia, ktory przeklina, wyzywa i goni osobe nieslyszaca, ktora jest nieswiadoma nadchodzacego zagrozenia. pozdrawiam
  14. Czesc Wy sie bawcie w profesjonalizm a mnie dajcie odpowiedzi na zabawe :) Otoz zwykle saneczki jakie jeszcze nie wiem moze plastiki lekkie (kupie) a moze metalowe (mam). Pytanie jest takie sanki takowe sa nizsze od psa - chcialbym jednak na swieta dzieciakom (dwojce) dac maly ubaw. Pies juz dosc silny jest - rower juz ciaga. Jednak jak juz pisalem wyzej sanki sa nizsze od psa - jak zamocowac linke na szelkach zeby pies bez ryzyka kontuzji mogl takie sanki pociagnac. Myslalem o tym zeby linke przeplec z jednego boku szelek przez srodek na drugi bok wtedy obciazenie byloby chyba rozlozone poprawnie a ogon psa i tylek nie bylyby narazone na ucisk linki, bo byloby to cos na wzor konskiej uprzezy czyli linki po bokach. Ale chetnie sie dowiem jak wg was moge inaczej zamontowac. Nie chcialbym np spawac specjalnej rury do sanek aby podniesc linke na wysokosc pupy psa i zeby nie zahaczal ogonem. Sanki musze sie zmiescic do hatchbaka heheh :) pozdrawiam
  15. mam :) wybacz ale pisac mi sie nie chce na jakich podstawach. pzdr
  16. Jak beda nowe wiesci to napisze, w zasadzie zainteresowanym na priv. Jesli chcesz ciebie tez poinformuje. Po takiej postawie z jaka sie spotkalem (takze, ze strony szpicow) lekcewazacych podstawy - nie wierze w skuteczne zakonczenie sprawy. zreszta nie jestem samozwancem, ktory walczy z wiatrakami, gdy inni stoja z boku. Zdaje sobie sprawe, ze po tak dlugim okresie bezczynnosci policji, tylko skuteczne doprowadzenie delikwentow przeze mnie na policje mogloby przyniesc wymierne efekty. A jak mam to zrobic? Kiedy po ostatnim wezwaniu policji nie pojawiaja sie juz tam w tym miejscu. Przeciez nie bede ich szukal non stop majac przekonanie innych "dogomaniakow", ze g...o bede mogl zrobic tym ludziom. Z takim przeswiadczeniem samych wlascicieli - wielbicieli psow daleko nie zajade. Czego wiec oczekiwac od ludzi (policji, sadu)?? Jesli trafie przypadkiem, bede mial szczescie, byc z kims, lub mozliwosci zatrzymania chocby jednego do czasu przyjadu policji, pociagne to dalej. W innym przypadku coz - ciesze sie, ze moj pies jest caly, martwie sie, ze stal sie nieufny wobec innych psow. Bede nad tym pracowal. Coz innego mi pozostaje?? Jak nie to aby przejsc nad tym do porzadku dziennego co tez za rada WIELU DOGOMANIAKOW w tym takze kilku SZPICOW zrobilem. pozdrawiam
  17. Marzena ladne zdjecie w podpisie :) heheh pozdrawiam :)
  18. Widac szukasz wciaz dziury w calym. Masz widze albo marginalne pojecie o zachowaniu psow, albo jeszcze nie wiesz, ze pies wie kiedy warto walczyc a kiedy sie poddac. Widzac szanse we mnie wykorzystal ja. Pies sie nie wyrywal, nie szarpal wrecz szukal we mnie schronienia. Jest nauczony, ze to ja mam ostatnie zdanie. Zapewne i tak nie uwierzysz, ze jest to Husky - ten wlasnie na moich zdjeciach w podpisie. Ten pies po okresie buntu, jaki przeszedl kilka m-cy temu uspokoil sie. Wkladane w niego cierpliwosc i nauka zaprocentowaly. Stal sie poslusznym psem. Na tyle poslusznym, ze juz dwa razy spotkalem sie w Osrodku A-O z dziecmi gdzie pracuje moja znajoma. Oprocz tego ukladany jest przez znajomego psiarza, ktory wychowal swojego Husky na potrzeby wlasnego dziecka z downem. Ten pies nie mial w sobie zadnej agresji od dluzszego juz czasu. Wczesniej jak wiele innych Huskych pokazywal swoje rogi. Teraz pokazuje klase. I wiesz nie moge sie Tobie nadziwic, co maja Twoje pytania wniesc do tej dyskusji?? pozdrawiam
  19. Witam Jak na razie nie ma zadnego odezwu, ale... wczoraj skontaktowalem sie z kolega policjantem, ktory ma suke HUSKY - jedni pewnie powiedza ze to niemoralne itp, ale kiedy mu powiedzialem co sie stalo, wsciekl sie i powiedzial, ze w tym rejonie bedzie na sluzbie czesciej i bedzie szukal, obiecal tez skontaktowac sie z dzielnicowym i poprosic go o tzw wywiad srodowiskowy. Patrol, ktory przyjechal na nasze wezwanie pozniej jeszcze jezdzil jak sie okazalo, bo spotkali starsze malzenstwo z ON-em i mieszancem, ktorzy widzieli te grupke. I co wazne potwierdzili, ze te psy byly luzem. Oni je ponownie spuscili, gdy juz ja ucieklem od nich!!! Wyobrazacie sobie??!! Na szczescie ta para byla na dzialkach za plotem. Jestem wiec dobrej mysli. Teraz nawiazujac do waszych wypowiedzi - dziekuje za wsparcie :) Teraz gdy mysle na chlodno - powiem wam, ze nie balem sie tych psow, balem sie o Lucky'ego. Dzialalem automatycznie - nie myslac o tym co moze mi sie stac. Biorac psa na rece widzialem tylk to jedno wyjscie. Do Kaski - odpowiedziala ci juz NAT zdjeciem jak mozna wziac Husky na rece. Nie wiem czy masz psa HUSKY ale albo jestes bardzo mloda (slaba) albo nie zdajesz sobie sprawy ze Husky wazy od 25 -29 kg. Ciezsze sie zdarzaja, ale to kwestia 2-3 kg roznicy. Moj wazy 26. Poza tym nie neguj swoja wypowiedzia tego co jest tu najwazniejsze. Byc moze nie bylas w takiej sytuacji, stresy i obawy o zycie swego pupila. Nie zycze ci abys musiala sie przekonywac na co stac czlowieka w obronie bliskich, w tym tez ukochanego psa. Powiem ci jedno uratowalem psa tylko dzieki temu ze mialem go na rekach. A i tak dwa z nich wlasnei te male skakaly lapiac go za tylne lapy i uda. To cud, ze nic sie nie stalo zlego, ze nie uszkodzily go i mnie nie chwycily. Byc moze psy te poczuly, ze ja sie ich nie boje, ze darlem sie na nie i na ich wlascicieli ale glosem prawdziwie wscieklym, gdybym mial wolne rece nie odpowiadalbym za siebie!!!!!!!! NIe zamierzam odpuszczac. Lucky czuje sie dobrze, byl u weta wszystko jest ok nic mu sie fizycznie nie stalo, oprocz wyrwanej gnieniegdzie siersci. Wet powiedzial, ze dobrze, ze stalo sie to teraz, gdy ma bardzo gruba sierc. To go w zasadzie uratowalo, przed ranami. Pies objety jest teraz szczegolna opieka, wrecz jest nianczony i............. staje sie znow pewny siebie, zaczyna sie bawic skakac i beigac i chce wychodzic na spacery !! Licze, ze jego silna psychika mu pomoze. Bo jest typowym "samcem". pozdrawiam
  20. Witam Taki oto watek napisalem na forum bullowatych. Apel do szpicomaniakow z gorzowa jest ten sam. Niektorzy zapewne z was mnie pamietaja - ale przechodze do sedna. Szukam trzech mezczyzn i kobiety (mlodych). Sa wlascicielami bullowatych jakich nie wiem. W kazdym razie jesli sa tu prawdziwi dogomaniacy z Gorzowa Wlkp. i orientuja sie o grupce trzech mezczyzn i kobiecie chadzajacych wspolnie na spacery ze swoimi psami (3 bullowate + 1 doberman) prosze o informacje. Cel: Wczoraj ok. godzin 18 zostalem wraz ze swym psem na dzialkach przy ulicy Szarych Szeregow zaatakowany przez wlasnie te psy wyzej wymienione - biegajace luzem. Kobieta widzac mnie spiela swego psa natomiast mezczyni nie - dopiero moj krzyk zmusil ich do reakcji i wylapywanie psow. Psy te atakowaly mojego psa nawet wtedy gdy ja trzymalem go wysoko na rekach aby nie zrobily mu krzywdy. Kiedy ci pseudo- dogomaniacy wylapali swoje psy bylem swiadkiem jak kopali je a nawet naskakiwali noga na psy, zeby je poskromic. Ucieklem ze swoim psem natychmiast po sprawdzeniu jego stanu - uszkodzona sierc wyrwane kleby sierci na udach - bo doskakiwaly te psy do niego. Natychmiast tez po powrocie do domu wezwalem policje i pojechalem za nimi. Kiedy jednak mnie zobaczyli - Uciekli (bylo juz ciemno mocno). Policja wraz z nami przeszukiwala teren, ale jakby zapadli sie pod ziemie. Chce poinformowac bo napewno oni tu wchodza - ze sprawe skierowalem na droge prawna - znajde was - a raczej policja was znajdzie bo ja nie odpuszcze. Wasze nieodpowiedzialne zachowanie doprowadzilo do tego, ze pies, ktory zaczal byc szkolony - i przygotowywany do dogoterapi dla dzieci z osrodka adopcyjno-opiekunczego - teraz jest zastraszony i obawiam sie czy jego charakter sie nie zmieni. Zapamietalem twarz kobiety - ona jedyna byla w miare rozsadna oraz zapamnietalem mezczyzna w niby czapce ala Limahl. Znajde was. Jestem wsciekly. Wasze zachowanie narazilo mnie i mojego psa na klopoty. Jak mozna puszcza luzem takie bydleta. Tam na spacery chodza dzieci ze swoimi psami, chodza tam rodzce z dziecmi i psami jakim prawem narazacie ich zdrowie oraz zdrowie i zycie ich pupili. Jesli ktos byl swiadkiem - tego zdarzenia lub widzial pozniej ok 19 takowa grupe prosze o kontakt na maila - blueyes@gazeta.pl PO zlokalizowaniu ich - informatora czeka nagroda. pozdrawiam
  21. http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=8638953 czy opisana sytuacja nie kojarzy sie wam z czyms :) pzdr
  22. Wracajac do tematu skorupek :) Coz wezme was pod wlos - skoro to psy pierwotne - musialy same czasem polowac, takze podejrzewam, iz rownie dobrze wyjadaly ptakom i innym zwierzakom jajka. A tu nie mozliwe jest przez psa obranie jajka ze skorupki. Zreszta jesli pies jest czegos nauczony i przyzwyczajony to bedzie to jadl. Same jajka dostaje raz na jakis czas - a jesli chodzi o skorupki to on sam decyduje o tym. Ma - zje to zje nie to leci do kosza. I czasem jest tak ze wcina wszystko a czasem samo jajko bez skorupek. Jednak gostek, ma ladne psy, blyszczaca siersc, ladna masywna budowa bez grama tluszczu - a wcale duzo z psem nie wychodzi (praca). pzdr
  23. Zgadza sie !!! Od malenkosci :) Sam bylem zaskoczony taka propozycja :) ale jak kiedys rozmawialem z pewnym gostkiem co am dwa haszczaki - powiedzial, zeby raz na jakis czas dawal mu jajko, ale z rozgnieciona skorupka. Powaznie. Powiedzial, ze pies bedzie masywniejszy, jego kosciec mocniejszy i to sie zgadza patrzac na Lucky'ego. Poza tym widze, ze sam lubi to zjesc :) A co do witamin to pisalem juz wyzej ze dostaje dodatkowe porcie witaminizowanych tabletek o roznych smakach. pzdr
  24. Czesc - my tak jak i wy lubimy rozne amkam :) Moje Panstwo daje mi mniam mniam: - kurze lapki (surowe) - nozki swinskie (surowe lub gotowane, w zaleznosci od ich swiezosci) - kosci wieprzowe (mam ostre zabki) - wedzone uszy, kosci, i zeberka (ale musze byc grzeczny) - karme sucha Nutrene (mniam - rozne smaki) - karme sucha (kupuje Pan w netto) to dla urozmaicenia, taka sobie ale jak glodny to zjem :) - karme w puszkach tu dowolnosc (uzupelnienie diety) ale najczesciej jest to hm hm nazwe podam pozniej nie pamietam :) ale w sklepach zabka sa te karmy - uwielbiam wszelakie makarony i ryz - jak bylem chory to smakowaly mi najbardziej do tego ugotowana piers z kurczaka, marchewka, pietruszka (tfu) ale Pan kaze jesc wiec jem mowi, ze to zdrowe - kocham rosolki, barszczyk i pomidorowke Panstwo mi daja z makaronem lub ryzem :) - czasem gwizdne z lawy kawalek ciastka a jak sie uda to i jalbko :) frajda mozna sie pobawic a potem zjesc te smakowita kulke :), nie umiem jeszcze rozwinac cukierka z papierka ale jak sie uda gwizdnac to potem sie pomecze - tylko, ze Pan zabiera :( Pani czasem cos rzuci pod nieuwage Pana ale potem Pan krzyczy a ja przeciez tez lubie cukierki mniam mniam - najgorzej ze Pan oszukuje mnie i kaze jesc witaminki takie niedobre tabletki, mowi ze tu jest wapno magnez i ze bede zdrowy- ale to niedobre :( wiec dostaje te witaminki z rybka... ja udaje, ze nie wiem o tym i jem bo chce byc zdrowy i duzy :) zreszta rybka mhmmmm najlepiej surowa (bez osci ) hihih gdyby tylko Pani i Pan nie psuli mi jedzonka polanym olejem i rozbitym jajkiem ze skorupka to fajnie by bylo - a tak czasem musze sie meczyc zeby wybrac smakowite kaski, no ale jajko ja lubie ale surowe i osobno podane :) olej bleeeee papa nie mowcie mojemu Panstwu :)
  25. Sliver

    ehh... krycie...

    Czesc Nie tworze nowego watku bo szkoda kopiowac tematyke :) Poprosze o informacje na temat: jak, kiedy, w jakim wieku pies i suka sa dojrzale do rozrodu. Poprosze o informacje dosc szczegolowe - wyobrazcie sobie jakbyscie mnie chcieli odwiesc od krycia przez Lucky'ego innego suki SH bo tez o to chodzi. W sobote spotkalem na spacerze dwoch gosci majacych suke SH ma ona 8 m-cy. Jak zobaczyli Lucky'ego to natychmiast zaczeli nagabywac mnie i Aline o to aby pozowlic Lucky'emu na krycie ich suki. Bylem zaskoczony i poprostu zapomnialem jezyka w gebie. Powaznie. Nie zgodzilem sie, ale oni wciaz nagabuja. Chcielismy isc z nimi na spacer zeby psy sie wyhasaly wspolnie, ale.......zrezygnowalismy. Naprawde widac bylo, ze ich glownym celem jest pokrycie tej suki - a przeciez ona jest za mloda !!! Zreszta Lucky 10 m-cy tez jest mlodym psem. To chore moim zdaniem. W kazdym razie znajac Lucky'ego ktory od jakiegos czasu przejawia chec "kopulowania ze wszystkim" zrezygnowalismy z tego spaceru. Zreszta podczas kontrolowanej przeze mnie zabawy psow widac bylo jakby suka chowala pupe przed Lucky'm tak jakby juz byly proby dobierania sie do niej i duzo piszczala gdy Lucky na swoj sposob ja przyciskal i bawil sie z nia. Dopiero po jakims czasie uspokoila sie widzac, ze nie grozi jej zadne niebezpieczenstwo ze strony Lucky'ego. Podajcie mi prosze konkretne nie do zbicia informacje i argumenty abym ich przekonal zeby jesli nie do konca to przynajmniej na razie odpuscili sobie proby zaplodnienia tej suczki. Nie wiem czy maja papiery bo ich pierwsza propozycja to bylo od razu chec "spikniecia" psow. Potem ja juz zapomnailem jezyka w gebie :) pzdr
×
×
  • Create New...