-
Posts
346 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by anyia
-
hej Wojtas nie mam doswiadczenie jesli chodzi o samce zawsze w naszym domu byly suki... i niekoniecznie zawsze z wyboru.. poprostu los tak chcial))))... obecny konflikt powstal miedzy matka a corka ( w moim przypadku)... wiec wydaje mi sie ze ewentualne pokrewienstwo nie ma raczej wplywu na to czy zwierzeta kiedys zaczna ze soba walczyc czy nie natomiast jesli chodzi o relacje pies-pies to jak juz pisalam wczesniej .. moi znajomi posiadaja dwa samce malamuty.... ojciec 9 lat i syn 5 lat ( wziety jako rozliczenie za krycie) przez 3 lata byl wzgledny spokoj... od dwoch lat psy sa odizolowane..dom i ogrod podzielony zostal na dwie czesci:))) wcale nie znaczy ze tak musi byc i u ciebie... ale tez nie wierze ze nigdy nie doszloby do jakiegos malego zatargu a & malamuty
-
hej Kadziuminko:))) podejrzewam ze moze byc problem.. bo Twoje suki beda na wlasnym terenie.. i to moze byc punktem zapalnym.. ale to sa moje podejrzenia:)) ja natomiast nie odwazylam sie nigdy wpuscic jakiejkolwiek suki na nasz teren... kiedys byl u mnie kolega ze swoim malamutem... obydwie suki byly wypuszczone bo nie myslalam ze do samca moze ktoras podskoczyc nic bardziej mylnego... mlodsza owszem chciala sie nawet z nim bawic ale starsza caly czas go pilnowala .. chodzila za nim krok w krok.. wszelkie proby nawiazania przez niego kontaktu byly od razu strofowany przez starsza suke.... koniec koncem starucha pozarla sie z tym psem i trzeba bylo ja zamknac bo wyraznie nie tolerowala intruza na swoim terenie ( chociaz prawidlowe byloby usuniecie tego psa z jej terenu..;-P) ale moglo to tez wynikac z jej charakteru... ktory co tu mowic nie jest latwy...jesli chodzi o inne psy :)) a & malamuty
-
oj trudne Nova... ja mam nauczke na przyszlosc.... nigdy wiecej dwoch osobnikow tej samej plci i tych samych gabarytow.... kilka dni temu otrzymalam maila od znajomych ktorzy maja 2 samce malamutow 9 i 5 lat.... od dwoch lat psy sa odizolowane... w domu byla takze suczka jamniczka ale ona nie brala udzialu w tych krwawych jatkach:)))) mozliwe ze sa jakies idealne uklady .. ale takich przykladow wlasciwie nie znam.... ja i tak sie ciesze ze sielanka trwala ponad 10 lat... a jeszcze bardziej ciesze sie z tego ze one na gruncie neutralnym solidarnie ganiaja za psami i bawia sie wspolnie a w domu mimo iz widza sie przez plotek nie warcza na siebie i nie dostaja bialej goraczki ... bo takie reakcje tez mi sa znane a & malamuty
-
;-P widzisz... ja tak rozwiazalam ten problem..... wszelkie rady wlasnie tgo typu...,, puscic niech sobi ustala hierarchie'' w moim przypadku nie zdalyby egzaminu.... nikt nie zna lepiej Twoich psow od Ciebie samej wiec wiesz najlepiej do jakiego momentu mozna im pozwolic na ,, samowolke'' mnie zaalarmowala moja niemoc podczas interwencji.... gdy dotychczas jako alfa mialam tu cos do powiedzenia.... a gustowna dziura w glowie wielkosci 5 zlotowki u starszej suki i sito z lap mlodszej utwierdzily mnie w przekonaniu ze to nie przelewki i czas wkroczyc z mocnym postanowieniem na watpliwa pocieche powiem Ci ze nie tylko my mamy taki problem:)))))) powodzenia a & malamuty
-
hej:)) ja mam sytuacje identyczna jak Twoja.... mam 2 suki malamucie.. starsza w marcu konczy 11 lat mlodsza ma skonczone 5 lat... do wrzesnia ub roku tj 2003 byla sielanka, owszem zdarzaly sie male zadymy przewaznie o jakas zapomniana wiekowa kosc lezaca ktoree konczylam albo glosnym rykiem albo micha wody..dodam, ze starsza suka jest potworna dominantka i rzadzila w psim stadzie natomiast mlodsza ma bardzo spolegliwy charakter az pewnego dnia postawil mnie na nogi charkot dobiegajacy z ogrodu... wyjrzalam przez okno a moje suki tarmosza sie za lby zaczelam sie drzec a tu zadnych reakcji.... no to chlus przez okno wiadrm wody.... tez nic... w koncu pierdyknelam tym wiadrem w walczace suki( plastikowym gwoli informacji) i tez nic... wiec zbieglam na doli widze ze nie jest dobrze.... mloda jest silna jak tur i balam sie o starowine ktora jest z kolei zawzieta... dopiero przy pomocy meza udalo mi sie je rozdzielic.... rownoczesnie za tyle lapy i w gore.... puscily uscisk i oddzielilam je zeby sie uspokoily..... poniewaz spia w domu wiec bylam ciekawa co bedzie wieczorem..... teoretycznie bylo w porzadku.... omijaly sie szerokim lukiem ale nie warczaly na siebie na wspolnych spacerach na gruncie neutralnym jest do dzis spokoj bo nawet sie wspolnie bawia postanowilam je zintedrowac na nowo i byl spokoj kilka dni do nastepnej zadymy.... na szczescie ni bylam w domu sama i przy pomocy chlopaka mojej latorosli oddzielilam suki ale doszlam do wniosku ze niestety... aby uchronic je przed nastepnymi walkami musza byc osobno..... dom podzilony jest na pol drewnianym plotkiem... jedna suka spi na parterze druga na pietrze... w ogrodzi przebywaja na zmiany a na spacery chodza razem tylko wtedy gdy maz idzie z nami.... ja juz nie mam odwagi brac ich razem... wiec z reguly musze dublowac spacer z tym ze mlodsza biore na dluzsze rowerowe spacery jezeli nie jest slisko... starsza zasuwa na nozkach jesli chodzi o puszczenie ich w samopas aby ustalily kto tu rzadzi to akurat w naszym przypadku to absolutnie nie wchodzi w rachube...... poprostu wiem z moglyby sie znienawidzic na amen... ja przyzwyczailam sie do takigo kierowania,, ruchem''... a jedyna pociecha jest to ze na swoj widok nie tocza piany z pyska i na gruncie neutralnym ladnie sie nawet bawia....... to sa duze i silne psy wiec w czasie takiej walki moglyby sobie zrobic powazna krzywde.... a po co maja pozniej cierpiec z powodu bolu i wizyt u weterynarza..... taka izolacja naprawde mniej stresu kosztuje i nas i suki pozdrawiam a & malamuty
-
ale sie namieszalo:))) szczerze mowiac to ja juz sama nie wiem o jaka hodowle chodzi..;-) niewazne zreszta... to i tak nie mialo zbyt wielkiego zwiazku z tematem nadanym przez klimaska:) generalnie jest ok. a & malamuty
-
no to my tez przylaczymy sie do powitania:)) a & malamuty
-
agaciu:)))) ja nie bronie wcale wlascicieli tej hodowli.... naprawde :)) a piszac o ewentualnych zarzutach mialam na mysli hodowle z ktorej mam pierwsza suczke ,, z Niedzwiedziej Gawry'' a nie ,, Cien Wilka'' tak samo Ty jak i ja swoje zdanie opieramy na wlasnym doswiadczeniu , ja z Niedzwiedzia Gawra mam dobre doswiadczenia i uwazam ze gdyby chociaz 1/10 multirasowych hodowli miala taki stosunek do swoich zwierzat jak hodowczyni z w/w hodowli to nie byloby tak zle w psim swiecie.......:)) pozdrawiam a& malamuty
-
:))))) chyba nie mam daru przekonywania:))) ale swoje pozytywne opinie oparlam na wlasnym doswiadczeniu z wymienionymi hodowlami a nie na tym co ktos gdzies komus... jesli chodzi o multirasowe hodowle to z wymienionej przeze mnie wczesniej ( mam na mysli hodowle z ktorej pochodzi moja suka)bez zastanowienia wzielabym szczeniaka .. czego nie moge powiedziec o innych hodowlach wielorasowych z wroclawia ( mam na mysli dwie ale nie wiem czy powinnam pisac tymbardziej ze tylko w jednej byl chyba 1 miot siberianow druga natomiast nie ma nic wspolnego z V gr) z ktorych to nie dalabym sobie wcisnac szczeniaka nawet za worek zlota:)) naprawde nie mam pojecia jakie zarzuty mozna bylo miec do tej hodowli... to ze psy gdzies tam na wsi byly trzymane w kojcach......to jest raczej norma jezeli ma sie tych psow kilkadziesiat... co nie znaczy ze pochwalam takie sytuacje.. a propos Cienia Wilka to tez malzenska multirasowa hodowla gdzie drugi przydomek to Duma Bojarow to tak jeszcze odbiegajac od tematu hodowli blokowych:)))) niestety a moze na szczescie nie znam takowych no moze oprocz znanej hodowli ale to prawie psy:))) i hodowli staffordow z jamnikami:)) a & malamuty
-
pies byl przywieziony z Wloch jako dorosly... tutaj w Polsce nie byl wystawiany ani razu.. zreszta nawet nie wiem czy cos nim kryli on licencje reproduktora zrobil tam we Wloszech a co do warunkow to moze i nie byly zachwycajace ale szczeniaczki z tej hodowli zawsze sa pieknie odchowane.... to jest hodowla dwu przydomkowa.. jeden przydomek ma maz a drugi zona..... szczeniaki sa zawsze super odchowane i mimo tak wielkiej ilosci ras tam hodowanych nie zdarzaly sie nigdy jakies sytuacje typu nieodkarmiony miot czy zaniedbany w jakikolwiek sposob..... moja starsza suka pochodzi wlasnie z hodowli od tych panstwa i wierzcie mi ze jest to osoba z wielkim sercem do zwierzat i niezwykla wiedza dotyczaca psow.... gdy mam jakis problem ze swoimi sukami zawsze najpierw konsultuje to z Pania Ewa a pozniej korzystam z porady weterynaryjnej....... ta Pani to moje guru kynologiczne:))) zreszta byli oni chyba pionierami malamutow we Wroclawiu.... stamtad pochodzil tez Dox Marka Pietrusiaka z Amaroka w tej chwili nie hoduja juz chyba siberianow tylko szpice roznej wielkosci ( z V gr oczywiscie) a & malamuty
-
ccalkiem mozliwe ze jest jeszcze we Wroclawiu jakas ,, tajemna'' hodowla:))) ale wydaje mi sie ze bardziej prawdopodobne jest to ze ktos jednorazowo pokryl suczke i stad mogl byc ten szczeniaczek... takich jednorazowych hodowli jest z cala pewnoscia wiecej a jeszcze sobie przypomnialam o hodowli ,, z Edkowej Zagrody" ( mieli cud urody samca huskiego przywiezionego z Wloch)... samojedy, husky, chow chowy w Amaroku biega albo biegala Bajka z Edkowej Zagrody a & malamuty
-
mnie tez cieszy fakt ze tych szczeniakow legalnych jest tak niewiele... tak sie sklada ze aktywni hodowcy maja swiadomosc wymagan rasy i nie kieruja sie ,, latwym'' zarobkiem ale dobrem wyhodowanych psiakow... w malamutach tez lekki zastoj, wlasciwie nie ma tutaj hodowli ktora zasypuje psi rynek coraz to nowymi miotami.. i chwala bogu bo wystarczy popatrzec na ciagle nowe ogloszenia typu ,, oddam husky lub malamuta'' chyba najwiecej miotow miala ,, Thalia"( siberiany, malamuty, jamniki, pony, briardy) i ,, Cien Wilka''( tez wielorasowa) ktora jest zarejestrowana ciagle w oddziale wroclawskim ,, Spiewny Gon'' juz nieistnieje.... z powodow.. hmmm.. rodzinnych ze tak sie wyraze... zaluje tylko tych psow bo los ich w pewnym momencie byl bardzo kiepski zeby nie powiedziec beznadziejny ale to niejako nauczka na przyszlosc dla innych... nie rejestrowac psow na wspolmalzonka tylko na siebie bo los czasami plata figle:)) a & malamuty
-
owszem pierwszy miot w Moanke byl po suczce Anoushka ze Spiewnego Gonu( nie zyjaca juz niestety) natomiast pierwsza suczka w ich hodowli byla Caja of Beaver Valley imp. z Niemiec... suczka ta miala jakies klopoty zdrowotne i nie miala szczeniat.. a to czy ilosc miotu byla skutkiem ilosci zamowien to trudno mi stwierdzic.. w kazdym razie z kazdego miotu jakis dzidzius im zostawal ile w tej chwili maja psow to nie wiem... stracilam rachube;-) z kolei ,, Slezanskiego Niedzwiedzia '' zapoczatkowala suczka z Moanke Ayila White Point + dwa psy jeden z Sivudelka a drugi w ,, spadku'' po Jasatope.imp. z Francji Amarok's Melbrouk( byl moment kiedy Rzidki wyprzedawal swoje siberiany i kilka trafilo do Wroclawia) miedzy innymi do hod. ,, ze Spiewnego Gonu'' a & malamuty
-
>Ale piszecie, że są pod Wrocławiem to chyba żaden problem dla kogoś kto naprawdę chce kupić husky, by podskoczyć te pare km. wiesz... akurat te dwie aktywne hodowle spod Wroclawia( Slezanski Niedzwiedz i Moanke ) to sa hodowle a nie wytwornie na cale szczescie...... do Moanke pierwszy husky suka imp z Niemiec zawitala w 1993 r, wiec jak na 10 lat obcowania z ta rasa to 3 mioty chyba nie sa zastraszajaca iloscia, natomiast w Slezanskim Niedzwiedziu byly do tej pory 2 mioty ale hodowcy maja pozytywnego swira na punkcie swoich psow i wszystkie szczeniaki zostaja u nich... nie sadze aby dalej sie rozmnazali bo w tej chwili maja chyba ponad 10 siberianow... ale na szczescie sa w stanie zapewnic im wlasciwa opieke ( tak mi sie wydaje przynajmniej) i idealne warunki a poniewaz hodowca jest rowniez aktywnym zaprzegowcem wiec psy startuja w zawodach wlasciwie Wroclaw wolny jest od takich rozmnazalni.... jesli chodzi o V grupe bo akurat w innych grupach znalazlo by sie kilku ,, hodowcow'' a & malamuty
-
:)))))) wiem... ale liczylam na to ze moze nie zauwazy;-) teoretycznie auto bylo kupowane pod psy..... ale widze ze nie ma to wiekszego znaczenia....:((((( tak czy siak udalo mi sie uchronic nalepki z szyb...ale i tak codziennie sprawdzam czy jeszcze sa tam gdzie ich miejsce..( czyli na szybie)...)))) a & malamuty
-
no fajnie sobie autko ozdobili:)))))) na mnie moj chlop krzyczy ze mu sie lakier odbarwi...;-P ale za to przyczepke bagazowa okleilam sobie do oporu:))))))) ech... zero wyrozumialosci dla psiej maniaczki rozumiem... gdybym sobie golych facetow chciala ponaklejac to co innego... ale kilka psich nalepek???? a & malamuty
-
ot wlasnie:))))) zapomnialam o Moanke Jarka i Dagmary Czulkow:))))) a & malamuty
-
>Tak więc nie mozna jednoznacznie twierdzić, że w domu to OK, a poza domem to be, czy na odwrót - wszystko zależy od konkretnej sytuacji zgadzam sie z tym calkowicie..... ja mialam u siebie jeden miot alaskanski i mimo iz byl kojec specjalnie na ta okolicznosc wybudowany w ogrodzie to szczeniaki i suka nie spedzily w nim ani godziny...... zbudowalam go dla bezpieczenstwa szczeniat poniewaz mam w ogrodzie i stawik i maly basen wiec istnialo zagrozenie ze ktorys z maluchow moze do tego zbiornika wpasc i utonac jednak mieszkaly w domu w pokoju ( pozniej grasowaly po calym domu i spaly tam gdzie im sie podobalo a najchetniej w naszej sypialni )....) ktory dla nich przeznaczylam a w ogrodzie przebywaly swobodnie pod kontrola kogos z czlonkow rodziny nie zdecydowalabym sie jednak na szczeniaki mieszkajac w bloku ani tez nie odmowilabym sobie przyjemnosci obcowania z nimi 24 godz na dobe... poprostu serce mi sie kroilo na sama mysl ze moglyby siedziec zamkniete w ,, klatce'' kojca juz nie ma a my szykujemy sie do nastepnych szczeniat.... ktore pewnie zdewastuja dom .... ale nie mam nic przeciwko temu:))))))) a & malamuty
-
hey:)) zgadza sie byla hodowla ,, ze Spiewnego Gonu '' wlasnie o niej pisalam juz nieistniejaca ... wlasnie oni zaczynali od hodowli blokowej pozniej przeprowadzili sie pod wroclaw....mieli 2 albo 3 mioty siberianow..... jest jeszcze hodowla Henia Marca z wojnarowic kolo Sobotki ,, Slezanski Niedzwiedz'' on byl organizatorem ostatnich zawodow w Sobotce... w tej hodowli byly do tej pory dwa mioty huskich szczeniaki z tych miotow zostaly u hodowcow i biegaja w zaprzegu Henia ,, Pelna Micha'' tez juz raczej nie funkcjonuje a przynajmniej nic mi na ten temat nie wiadomo we wroclawskim oddziale byla tez zarejestrowana hodowla ,, Thalia''.... ale tez juz nie dziala o jakichkolwiek innych siberianskich wroclawskich hodowlach nic mi nie wiadomo... zreszta jakby mniej szy ruch panuje w szpicach w naszym oddziaqle... no moze oprocz szpicow miniaturowych i ostatnio miotu akit i samojedow:))) a & malamuty
-
z dwojga zlego chyba lepiej maja szczenieta wychowywane w mieszkaniiu gdzie wlasciciel chcac niechcac musi dbac o porzadek i czystosc chocby ze wzgledu na to ze dzieli mieszkanie z psami( chociaz i tu pewnie sa wyjatki) .. niz takie ktore zyja gdzies w kojcach i czlowieka widza jedynie w porach karmienia.....bo takich hodowli jest mnostwo ja osobiscie nie jestem ani za tym ani za tym a & malamuty
-
mam znajomego ktory kiedys zanim kupil dom na wsi mieszkal z 3 siberianami i ogarem plus zona w dwupokojowym mieszkaniu w bloku.... pierwszy miot wlasnie w tym mieszkaniu zostal odchowany( jedna z pierwszych hodowli siberianow we Wroclawiu)... kolega ow byl kiedys bardzo czynnym zawodnikiem psich zawodow i startowal wlasnie z tymi psami nie powiem aby te zwierzaki cierpialy z powodu zamieszkiwania w malym mieszkaniu poniewaz i tak mialy wiecej ruchu niz niejeden zaprzegowiec majacy do dyspozycji ogrodzony teren wokol domku ale aby pogodzic ,, trudne'' warunki mieszkaniowe z wieksza iloscia psow trzeba poswiecic im maxiumum wolnego czasu a & malamuty ( na szczescie bez tego problemu)
-
moi znajomi maja dwie jamniczki jedna to Coca a druga Cola:)) a & malamuty
-
hey:)) ja znam ta szkole dla psow..... miesci sie ona przy ul. Agrestowej na wroclawskich Krzykach- Partynice z tego co widze frekwencja tam jest spora ( oczywiscie w sezonie) zajecia prowadza pp Tomoniowie i Kasia Darowska( agility) oto adres http://www.aport.wroclaw.pl/ a & malamuty
-
ja mam 2 malamutki jedna ma 11 lat druga 5.. to matka i corka... do wrzesnia bylo super az raz sie tak sciely ze polala sie krew i nie mozna bylo ich rozdzielic... teraz sa odizolowane niestety... chociaz na wspolnych spacerach jest oki... a na wlasnym terenie niestety wojna a & malamuty
-
pozwolilam sobie zajrzec na strone Tajry:)))) przepiekne fotki.. faktycznie.... a te malamuty na sniegu... mniaammm pozdro a & malamuty