-
Posts
2573 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by aneta
-
Irena- nie mozna generalizować, że morele są słabsze od czarnych bo tak absolutnie nie jest. Tu raczej posłuzyłam się przykładem p. Danusi która akurat kupiła morelkę z niezadobrej jak się okazało hodowli, czarną ma z moich :oops: . Natomiast moja kolezanka ma suczkę Fairy Aga Regi (Gaja Aga Regi - Ronny ze Zimniku) i jest to pomimo wieku 9 lat suka silna, zdrowa, pełna temperamentu (wejdź na stronę wystawy-temat Nowy Sącz - jest tam zdjęcie Fairy w najlepszej 3 weteranów). Trochę zaś o pudlach znajdziesz na moich stronach - jest tam trochę na temat strzyżenia, fryzur, kosmetyków, firm. Z maszynek dobrze spisują się elektryczne firmy "Oster", ja mam z wymiennymi ostrzami, nakładki korygujące długość nie bardzo się sprawdzaja przy sierści pudla, szczególnie jak masz młodego (sierść nie stoi a raczej stoi w róznych kierunkach), o miękkiej lub watowatej sierści. Z kosmetyków - jestem zadowolona z firm Bio-Groom, Khara, Pet Silk, 1#All system. Dobrze mieć szampon, odżywkę i olejek lanolinowy. Szczotki - szczotkę drucianą z zakrzywionymi ząbkami (najlepiej Doogy Men - wyróżniają się bo są białe), grzebienie 2 (jeden z rzadki z długimi zębami drugi gęstszy z krótszymi), szczotkę okrągłą bez kulek z tępo zakończonymi drucikami np. KW, Ehaso. Pozatym - wszystko trzeba dopasowac do indywidulanych potrzeb psa, jeden potrzebuje natłuszczania sierści, inny nawilżania, nie ma złotego środka :) Tilia - srebro ze średniaków to tylko za granicą, w Polsce są własnie 3 hodowle średnich czarnych w tym jedna u Sonya Nero, morele - są co prawda 3 czy 4 sunie ale hodowli praktycznie nie ma (podobno ma być kryta apricotka z Łodzi). Duże - są czarne (Lublin, Łódź, Opole), jedyna hodowla morelowych w Łodzi oraz 1 sunia biała w Warszawie (a raczej pod Warszawą).
-
Tilia. Dużo zależy od hodowli (od linii) z której bierze się psa. Moja znajoma ma 2 pudle miniaturowe, czarna to wulkan energii i mimo, że o 2 lata młodsza z miejsca zaczęła rządzić. Morelka jest słabsza charakterowo i niestety zdrowotnie. Czarnula uwielbia skoki, biegi, apricotka szybko sie męczy. W Polsce akurat nie ma duzego wyboru hodowli duzych i średnich, ale moim zdaniem są to dobre hodowle i prowadzone przez miłośników rasy - a to ma znaczący wpływ na rozwój tych odmian. Pudle są moim zdaniem swietnymi psami do sportu w tym do agility, są bardzo skoczne i szybkie, łatwo się uczą (jak chcą), ma to też swoje gorsze strony, że szybko sie uczą też tego czego nie powinny :). Moje wyfryzowane miniaturki na spacerze potrafią doścignąć bez problemu owczarka niemieckiego .
-
Hodowca nie ma prawa odmówić wydania dokumentów dla psa z miotu rodowodwego. Każdy pies urodzony w miocie zgłoszonym w ZK dostaje metrykę i ma tatuaż, chyba, ze ta sunia miałą jakiś defekt lub była słabsza eksterierowo od rodzeństwa - wtedy może hodowca palnął taką głupotę, ze sprzedał niby taniej zamiast dać metrykę z wpisem "nie do hodowli". Tylko szkoda, że zrobił tak a nie zabezpieczył suki alby jej nie rozmnażano.
-
Za Horyzontem. Psy bez papierów nie podlagaja testom psychicznym niezbędnym do kwalifikacji hodolwanej ras uznanych za groźne, agresywne. A wiec eliminacja psów które mogą przekazać cechy które są groźne dla otoczenia (np. lękliwość, nadmierna pobudliwość). I teraz weź taką niezrównoważną (zdyskwalifikowaną z hodowli rasowej) parę rodzicielską, tylko osoba doświadczona da sobie radę z potomstwem takiej pary. Druga sprawa, pamiętam wywiad w TV który toczył sie na temat "listy ras groźnych" i ktoś z Wrocławia (lekarz czy weterynarz nie pamiętam) podał statystykę pogryzien, na 100 pogryzień był aż 1 pies rodowodowy, reszta to były tzw. "rasowe bez papierowe" oraz mixy.
-
Wydaje mi się, że takie zaostrzenie nie wyjdzie na zdrowie rasom, ludzie będą je tymbardziej dopuszczać "po rodowodowch rodzicach bez metryk" -bardziej bym zaostrzyła kryteria do samców, niżeli do suczek. Pozatym na zachodzie jest tak, zę sa hodowle - wystawowe i takie co mają hodowle rodowodowe bez ambicji championatów - ale są to psy rodowodowe- dla ludzi potrzebujacych psa na kanapę.
-
Mamy wzsyscy nadzieję, że klub pudla coś ruszy w tej rasie. Ostatnio pudle należą do rzadkości i ilość 11 pudli w Nowym Sączu mnie osobiście zaskoczył. Co prawda większośc tych pudli to była nasza wesoła gromadka czyli: Kraków--Wadowice - Bielsko ( 3 średniaki i Lucky od Sonya-Nero, 2 z mojej Czarnej Fugi, toyka czarna, apricotka miniaturowa).
-
Wilcze pazury lub slady po nich są w większości ras podstawą do dyskwalifikacji, nie wiem jak w Twojej. Np. briard ma mieć podwójne ostrogi - taka cecha rasy. 5-te pazury (z przodu) usuwa sie w pierwszym tygodniu.
-
Obostrzenie kryteriów hodowlanych może nas faktycznie sprowadzić na manowce - owszem będą dopusczane tylko te najlepsze, ale co się stanie z rasą? Kilka psów na wystawie i multum psów bez rodowodu. Co do wystaw - nieraz widziałam jak ludzie wylatywali z ringu z ocenami niehodowlanymi, było też dużo bdb. Wszystko zależy od sędziego (sedzia też człowiek i ma swój wizerunek rasy tak samo jak każdy hodowca) - i ktoś tu miał rację - jeden zwraca bardziej uwagę na charakter, inny na maść, trzeci na kość, czwarty na chód - dlatego do championatu jest wymagane 3 x Cwc od 3 sedziów aby był to tytuł przyznawany psom najlepszym. Uważam też, że każdy z nas, a nie przepisy, powininen dbać o wizerunek rasy poprzez dobór naszych par hodowlanych, poprzez rozmowy z innymi mniej doświadczonymi hodowcami (zawsze można zasugerować innego reproduktora który bardziej pasuje do suki)
-
Aha jeszcze jedno - połowa suczek zyskuje a połowa traci po ciąży. Moja Panthera wygląda w wieku 13,5 lat jak panienka ( 4 ciąże), a jej siostra miotowa po pierwszych małych wyglądała jak perszeron - gruba, obwisłe cyce których się nie dało zatuszować. I wygląda tak do dziś.
-
Masz za przeciw :) To prawda, że jak sie kryje wcześnie i do tego zostawia to można się dorobić sporej gromadki. Ja się tak " ubrałam" w gromadkę suczek kryjąc pierwszą sunię w wieku 3 lat, drugą w wieku 3 a z trzecią czekałam do znaczącego wieku 6 lat (wiedziałam, ze zostawię :roll: ). Efekt - przez rok miałam 4 suczki (Gemma odeszła na zawsze w wieku 12 lat). Teraz też będę kryć po raz pierwszy sukę 5 letnią ( i znowu za rok będą 4 :wink: ). Musisz się dobrze zastanowić, teraz sunia ma dopiero niecałe 2 lata, za rok pies wraca - będzie miała dopiero 3 lata, myślę, ze spokojnie możesz poczekać. Co innego jakby to była naprawdę okazja i pies wyjeżdzał na stałe - tak wynikało z pierwszej wypowiedzi. Natomiast brak przydomka nie jest sprawą decydującą. To tylko kwestia czasu (zanim szczeniaki się urodzą, zanim się odchowa, zanim wypisana będzie dokumentacja.... )
-
Napisałabym Ci bez namysłu - nie bo jest za młoda, ale czasami trafia się okazja - tak jak tutaj. Czy pies wyjeżdża tam na stałe albo na b.długo ? Jeżeli tak to kryj. Suczka niestety moze (nie musi) stracić na urodzie- pozostanie Ci tylko wystawianie jej córki.
-
Kolejny przypadek własnie ukardziono z posesji w Krakowie ukradziono 3-4 msc beagla, niestety nie wiem czy to pies czy suczka, jakby ktos wiedział to tel do Zk w Krakowie: (0-12) 266-70-85, 266-85-28
-
Zależy jakie rasy, moja Panthera (1991r) nie ma jeszcze tatuazu, obowiązek tautowania wszystkich ras wszedł w życie w 1992 lub raczej w 1993 roku. Wcześniej obowiązek tatuażu wprowadzały poszczególne kluby ras.
-
tak samo jak i adnotacja w protokole o wadzie, niewiem, czemu niektórzy tak nie lubią aby wpisać, przecież to ich chroni
-
Moja sp. Gemma ur w 1988 z tego co pamiętam była już z szczeniaków nie limitowanych.
-
Wszystko się zgadza, dodam tylko, że przepis o tym, że wszystkie szczeniaki orzymują metryki obowiązuje nas od około 1987 roku a więc ponad 15 lat. A pseudohodowcy dalej bazują na tym. Szczeniaki wadliwe (wada która napewno się nie cofnie) mają adnotację w metryce "nie hodowlany" a więc wady takie jak umaszczenie, kolor oka, poważna wada zgryzu, źle osadzony lub załamany ogon. Wady małe lub wady które mogą się cofnąć są ujęte w protokole np. "szczeniak tat. XXX wykazuje tendencję do przodozgyzu co nie jest zgodne z wzrocem".
-
Trzeba tylko wiedzieć, żę nie każdy zabieg przebiega prawidłowo i bez komplikacji. U mnie w jednym miocie nastąpiło wyłysienie biednych kikutów i odrost w kolorze przesianym (czarny pudel z srebrnym ogonem), u koleżanki martwica ogona (amputacja całkowita), u drugiej szczenik zemdlał i musieli go reanimować . Jestem za zostawieniem całych ogonów, pudle na tym tylko zyskały.
-
Jak pisałam, nie znoszę zapytać typu "po ile". Doskonale rozumiem, że dla każdego zapytanie o cenę jest ważne, ale właśnie jako hodowca wiem, że "niższa cena" może wynieść kupującego o wiele drożej niż zakupienie psa od innego hodowcy. I nie rozumię ludzi którzy patrzą tylko na cenę, bo szczeniak szczeniakowi nie jest równy, i trzeba dobrze się zastanowić co w każdej cenie siedzi (szczeniaczek + jego pochodzenie, predyspozycje, warunki wychowu, psychika rodziców, podejście hodowcy i kilka innych jak wyprawka, wiek). Przecież to wszystko się liczy i kosztuje w dalszym postępowaniu z psiakiem. Dla porównania cen 2 przykłady z zycia . Piesek A kosztował tylko 100 zł (bez rodowodu) a jego leczenie do 1 roku życia ponad 1000, w tym samym czasie zakupiony taki sam (ta sama rasa) piesek B kosztował 600 zł (z rodowodem) kosztował 2 szczepienia czyli 80 złotych. Oczywiście nie liczę tu karmy, charakteru i wyglądu co z pieska A wyrosło (bo to są już straty moralne) tylko dodatkowe opłaty wychowania. Pani która ma mojego szczeniaka (5 lat:) ) NICE SUPRISE, ma 2 sunie rodowodowe, pudliczki, pierwsza Tunia kupiona w sumie za wyższą cenę (+100) jest chorowita. Ponieważ dobrze poznałam osobę i jej rodzinę, wiem, że kochają psy to sprzedałam jej moją Nice za pół ceny wiedząc, że oprócz kochajacego domu będą wystawiać (sami się zobowiązali i zrobili bez problemu Ch.Mł, Ch.Pol). Nie żałuję tych nie otrzymanych pieniędzy. Dodam, że Nice oprócz obowiązkowych szczepień nie ma do czynienia z weterynarzem. I przecież (jak świetnie napisała Godelaine) kupujemy psa jako członka rodziny i mamy pewne oczekiwania, właśnie odnośnie zdrowia, charakteru. To są cechy na które nie powinno się skąpić. Więc samo pytanie " po ile " jest wielką pomyłką kupującego.
-
Wiadomosci typu - "ile" swiadczą jednak o niskiej kulturze takich ludzi, a wystarczy dodać - "Dzień dobry", prostą formułkę grzecznościową zapytania i imię. Takie zapytanie ZUPEŁNIE INACZEJ wygląda. I nie chodzi tu o wywnętrznianie się - kto ja jestem, po co mi pies, to się załatwia w 2, 3 e-mail.
-
Ja na kilka takich odpowiedziałam - "szczeniaki tylko w ręce odpowiedzialnych ludzi". Też mam takie e-mail "ile za psa a ile za suczkę" - "a ile bez rodowodu?". Nic, nawet imienia .
-
Znając akurat nazwiska właścicieli interów rasy sznaucer nie wierzę w taką bajeczkę, a znając naiwność społeczeństwa to chętnie się na taki kit dadzą złapać.
-
Właściciel reproduktora ma prawo udostępnić psa dla wszystkoich suk zakwalifikowanych, ale ma też prawo odmówienia pokrycia suczki przez jeog psa bez podania przyczyny. Celem hodowli jest doskonalenie rasy, a więc krycie psami najlepszymi z najlepszych a więc nawet tych bdb suczek interchampionem (jeżeli jest tylko lepszy od tego psa 3 x doskonałego) Ale ten przypadek "szcznucerka" jest dla mnie metny jeżeli chodzi o pochodzenie ...
-
Byłam, widziałam - i jak dla mnie to on jest taki "czarno-srebrny" jak mieszanka z "pieprz sól" - i to by wyjaśniło tą sprawę. Nie ma papierów!
-
To proste - ktos widzi "z" 900, "bez" 600 i co robi? Kupuje sobie kundelka za 600, bo przecież zaoszczędził te 300 złotych !!! A to, że piesek nie jest rasowy to dowie się później... jak psiak dorośnie i wyrośnie z miniaturowego pudelka - cos w rodzaju sznaucera olbrzyma
-
Zgadza się, suczki potrafia odrzucić chore i słabe szczeniaki. U znajomej suczka odrzucia aż 3 z 5 , okazało się, że nie przeżyły 24 godzin.. skąd wiedziała??? Pozostałe wykarmiła na spoer kluski