-
Posts
83 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dark Icon
-
Flaire, Myślę że doszliśmy do jakiegoś wspólnego mianownika (tak rozumiem to co napisałaś i cieszy mnie to bardzo). Oczywiście nie znam wszystkich aspektów dlaczego się kopjuje i jakie przesłanki kierują hodowcą. Wiem jedno, uważam to za złe (bez względu na te przesłanki - poza medycznymi). Mam nadzieję że dojdzie do momentu że nie bedzie kopiowania "ot tak sobie" dla sprawienia przyjemności właścicielowi.
-
Wiem i żałuję. W większości dyskusji jest tak że każda strona zostaje przy swoim. Ale na tym polega dyskusja. Jednak jeżeli nie ja to prawo (w Polsce wystarczy je egzekwować) Cię do tego zmusi (prędzej czy później). A tak nawiasem mówiąc czy wiesz że ktoś kto kopije psa łamie prawo? Co z tego wynika, ano to że jest przestępcom.
-
Gratuluję podejścia. Dzięki takim osobom jak Ty ucierpi mnie psów. Śmieszy póki jest ich mniejszość . Jak będzie więcej niekopiowanych to te kopiowane będa wyglądać śmiesznie i dziwnie.
-
To idąc twoim systemem prowadzenia dyskusji pytam: "Jak by Kapsio nie był championem to oznacza, żę by nie był stalą kontrolą weta tylko od przypadku do przypadku" Całe swoje zdanie na temat kopiowania opisałem wcześniej. P.S. W tej dyskusji o piersiach to raczej Flaire wykazała twoją nie wiedzę i głupie porównania. POZDRAWIAM To prawda i wy (zwolennicy) jedynym argumentem na to że to barbarzyństwo macie argument że ja mam basseta. Co do porównań było też np. krzyżowanie i obcinanie palców. Tekst z championem był po to by złagodzić troche wypowiedź - chodziło o to że pies powinien być pod kontrolą weta i wówczas można uniknąć wielu niepotrzebnych rzeczy a nie od razu ciąć. Nie rozumiem co się osiąga poprzez kopiowanie (oprócz samozadowolenia właściciela) i żaden z Was nie potrafi powiedzieć tego. Jak juz też wspomniałem nie tylko ja nie widzę tych korzyści, natomiast widze w tym ludzkie okrucieństwo (co zauważono już w wielu krajach gdzie tego procederu zabroniono - gwoli przpomnienia w polsce też nie wolno tego robić - chyba że jest podyktowane względami medycznymi). Na czym polega zabieg doskonale rozumiem (bo czego tu nie rozumieć - robi sie "ciach" i już). Ludzie traktują mnie poważnie (za wyjątkiem osób takich jak ty i tobie podobni dla których posiadanie odmiennego zdania jest powodem do ataków). Co do piersi (widze że się temat spodobał bardziej niż krzyżowanie czy ucinanie innych kończyn) to chcę zauważyć że Flaire nic nie udowodniła (mógłby rzec że nawet mnie wspomogła - najprawdopodobniej całkowicie nieświadomie) w linku który podała jest że jeżeli lekarz zaleci to sie przeprowadza zabieg amputacji "zagrożonej" piersi (lub obydwu). Czyli należy domniemywać że tym kierują względy medyczne a nie czyjeś "widzimi się" tak jak w przypadku kopiowania. Przyznasz że to różnica zasadnicza. Po raz kolejny powiem to wyraźnie: To że uważam kopiowanie za barbarzyństwo, zachowania sadystyczne (to z zeszłej dyskusji) itp. to moje osobiste zdanie i mam do niego prawo. Jeżeli ty kopiujesz to potrafię Ci powiedziec w oczy że jesteś "barbarzyńca" i powinno się Ci zabronić posiadania psa. TO JEST MOJE ZDANIE! Twoje argumenty że można kopiować aby zapewnic mu później szczęśliwe życie są podobne do (uwaga będzie drastycznie) powiedzenia "molestuje córkę, to prawda ale chłop dba o dom" - to autentycza wypowiedź. Kopnę psa potem go przytukę i jest OK. To jakaś paranoja.
-
Czy chcesz powiedzieć że gdzies kłamię? Piersi to był przykład, tak samo mogłem powiedzieć że nie ucina się ludziom nóg (chociaż pewnie zaraz byś powiedziała że się ucina). W co wierzyć? W to że nie ucina się komuś czegokolwiek ot tak sobie (jak to jest w przypadku kopiowania). Ja w to wierzę że tak się nie robi (choć pewnie sie ucina) lub jest to margines.
-
Czy ja gdziekolwiek napisałem że nie może istnieś? Popatrz powyżej swgo postu i na dodatek przeczytaj dokładnie to co napisałem. Jeżeli o czymś nie słyszałem, nie widziałem itp. to chyba oczywiste że dla mnie nie istnieje. To chyba proste i jasne. Myślę że nie tylko mnie ale i większości wydaje się niemożliwa amputacja czegoś co jest zdrowe. A wgłębiając się dokłądnie w to co pisałem (i od czego zaczełaś) to chcę zwrócić Ci uwage na to (również w odniesieniu do linku i całości wywodów) że już w moim pierwszym poście na ten temat napisałem że sytuacje diametralnie zmienia opinia czy też sytuacja medyczna. To prawda, że statystyki można używać błędnie, aby dowieźć błędne twierdzenia. (Polecam na ten temat książeczkę Darrella Huffa pt. "How to Lie With Statistics".) Ale co najmniej tak samo niebezpieczny jest brak zrozumienia dla statystyk i ich ignorowanie, bo "każdą rzecz da się udowodnić" (tu polecam Johna Allena Paulosa "Innumeracy -- Mathematical Illiteracy and Its Consequences"). No ale ignorowanie niewygodnych statystyk jest zawsze łatwiejsze, niż sumienie, które może dręczyć z ich powodu.Ty chyba nie chcesz zrozumieć tego o czym ja mówię (coraz bardziej wydaje mi się że jesteż osoba bardzo zadufaną w sobie - jeżeli nie to przepraszam). Chodzi mi o to że jedne rasy sa bardziej narażone na jedno, inne na coś innego. Statystyke znam od strony zarządczej (conrtollingu) i handlu i możesz być pewna że jej nie lekceważę i nie ignoruję. A co do ostatniego zdania nie bede się wypowiadał bo chyba nie warto (patrz po raz kolejny post nad twoim)
-
A teraz ogólnie. Już kiedys była na ten temat dyskusja na tym forum (Flaire ty też tam byłaś o ile mnie pamięć nie myli). Żaden z Was, zwolenników kopiowania, nie zaprzeczy że tendencja na świecie jest taka że zakazuje się tego procederu (chyba jest jakiś tego powód, prawda?). To są Wasze psy, macie prawo z nimi robić co się Wam chce i już. One są zdane tylko na Was i nawet jak je skrzywdzicie będa Was kochały (taka psia natura). Ja jestem przeciwnikiem kopiowania - mam do tego prawo, wy jesteście jego zwolennikami i to Wasze prawo. A teraz do Flaire: Próba traktowania innych jak mało rozgarniętych jest mało elegancka i nie prowadzi do niczego. Myślę że czas byś zaprzestała swych umoralniających i kierujących na jedynie słuszny kierunek (Twój) pouczeń. Chcesz dyskutować to dyskutuj a nie stawaj w pozycji "Boga" wytykającego pierdoły (najczęściej nie mające nic wspólnego z meritum sprawy) i wyszukując strony w necie które w tym momencie będa udowadniać "coś". Chcesz powiedzieć że uważasz kopiowanie za słuszny kierunek to to powiedz, chcesz powiedzieć że pies bez rodowodu (chociażby po interchampionach) to kundel to to powiedz. Naprawdę, nie mówię tego by się kłócić czy coś w tym stylu. Pamiętaj że rzeczywistością, prawdą etc. jest to co wiemy, w co wierzymy, czego sie nauczyliśmy. Myślę że na każdy argument znajdzie się kontrargument (np. wyższości margaryny nad masłem czy też sztandarowy szpinak). Prosze Cię byś dyskutując wzięła na to poprawkę i zmieniła ton, sposób wyrażania w swych wypowiedziach.
-
Nigdy nie słyszałem o tym by amputowano komuś coś tylko dlatego że może na coś zachorować. W linku który podajesz pisza że można to zrobić a nie że się robi czy też zrobiło - brak przykładów (zdrową nogę też można sobie odciąć). A nawet jeżeli to jest to jakiś margines (w końcu sama się później powołujesz na statystyki). Ty jak zawsze czepiasz się słówek (lubisz to jak widać). Jeżeli posiadana wiedza ogranicza się do pewnego zakresu to są to dla mnie fakty a nie przypuszczenia. Nigdzie nie napisałem że kategorycznie nie było przypadku by komuś coś zdrowego ucieli, lecz jak myśle jest to totalny margines. Nie znam nikogo, nigdy nie słyszałem ani nie czytałem by obcinano komuś cokolwiek (poza obrzezaniem) tylko dlatego że coś się kiedyś może stać. To tyle. Czyli wniosek ma być, że jak nie na moim podwórku, to problem się nie liczy, bo statystyki na tem temat do mnie się nie odnoszą?Tego nie powiedziałem i nie wkładaj mi swych przemyśleń w moje usta. Napisałem dokładnie to co napisałem, że nie znam żadnego basseta z problemami stawowymi i już. Nigdzie nie zaprzeczyłem że ich nie może mieć (jak widać to Ty nie ja manipulujesz faktami). Statystyka to taka piekna dziedzina w której każdą rzecz da się udowodnić. Ja twierdze że bassety nie są wcale więcej narażone na choroby niż inne psy (uogólniając). Ty w większości przypadków, jak zaobserwowałem, starasz się udowodnić że ktoś sie myli. OK. Twoja sprawa.
-
Mój pies nie choruje na uszy (i mam nadzieję że nie będzie). Może dlatego że dbam o nie i czyszczę je 2-3 razy w tygodniu Otexem. Poza tym Kapsio jestjest pod stałą kontrolą weta (w końcu champion to champion). Wydaje mi się że udowadnianie swych racji tym że coś może wystąpić nie jest dobrym pomysłe. Stosując analogię należałoby np. obciąć kobietom (przepraszam panie) piersi bo moga mieć raka (statystyki mają tred wzrostowy). Jednak nie robi się tego. Jeżeli w trakcie życia dojdzie do sytuacji że przycięcie uszu jest koniecznością to słowem się nie odezwę (ludziom też się obcina różne rzeczy, w tym amputuje się piersi). Myśle że moge zaprzeczyć. Zmiany w stawach (reumatyczne, zwyrodnienia, itp) trafiają się wszystkim psom (w przypadku bassetów bardzie narażony jest kręgosłup). Na osiedlu jest jeden kundelek co cierpi na reumatyzm (bardzo zaawansowany) oraz jedna bokserka z problemami stawowymi (nie znam szczegółów - ale to widać i non stop siedzą z nią u weta). Oczywiście (jak większość ras sztucznie wykreowanych) bassety są narażone bardziej na pewne schorzenia (praktycznie nieznane u psów pierwotynych). To taki symptom cywilizacyjny (u ludzi jest to samo). Znam trochę bassetów i jeśli mam być szczery to żadnego z problemami stawów (alergie, oczka to tak). Nawet babcia Kapsia co ma juz prawie 9 lat cieszy się pełnym zdrowiem i jest nawet wystawiana (w klasie honorowej), a żwawa jak mało który basset :)
-
Jezuuuuu!!! Zaczyna się. Czy ty widziałeś kiedyś łapy basseta (jestem pewny że nie bo nigdy byś nie nazwał ich małymi - dla info są takie że uniosłyby i trzy razy cięższego psa). Uszy bassetowi nie przeszkadzają w niczym, czego dowodem jest to że jest to jeden z najwytrwalszych i najlepszych psów gończych. Jeszcze jedno. Nie porównuj czegoś co genetycznie uzyskano i traktowane jest obecnie jako naturalne z fizycznym obcinaniem czegokolwiek. Czy uważasz że jak ktoś się np. rodzi bez nogi to jest to równoznaczne z obcięciem mu tej nogi od tak sobie bo uważamy że będzie ładniejszy bez niej? Jeżeli względy medyczne decydują o takiej konieczności to się to robi i już (widziałem basseta z aputopwanym ogonkiem - po złamaniu). To jest diametralnie różna sytuacja.
-
To jest wniosek że kopiowanie nie ma żadnego celu oprócz samozadowolenia własciciela (w przypadku np. krzyżowania zadowalało to oprawcę). Co do krzyżowania to tez się mylisz, krzyżowano nie tylko za karę (to spojrzenie biblijne). W więzienia jak najbardziej się bawiono (u nas to się nazywa wychowanie poprzez karę - fakt że wówczas niewielu to przeżywało) tyle że podejście było bardziej praktyczne. Zauważ co napisała Mira. Teraz ucięłaby ogon pieskowi (oczywiście kiedyś) bo jej przeszkadza że wali nim o pralkę i trzeba na niego uważać a wogóle wyglądają jak "burusie i azorki". Ja uważam kopiowanie za barbarzyństwo (i nie tyllko ja, stąd zakaz kopiowania wprowadzany jest w coraz większej ilości krajów) pokutujące od czasów gdy zwierzęta (ale również ludzi) traktowało się bardzo przedmiotowo. To tak jakby ci uciąć palce by noga pasowała do buta (tak powstało kopiowanie jak przypuszczam, lub było jednym z przyczynków do powstania). Psy walczyły więc im przycinano coś za co mogłuy się łapać (a było mało efektowne), a na dodatek gdy tworzono jakąś rasę i nie udawało się osiągnąć celów genetycznie to pomagał nóż. Po ucięciu ogona pies traci część siebie (bardzo ważną gdyż nią (między innymi) psy wyrażają emocje). Czy warto to robić? Ja uważam, że nie.
-
Tu się możesz mylić. Dawniej dla przyjemności innych nawet ludzi krzyżowano (lub rzucano lwom). Ja jestem przeciwnikiem kopiowania (chyba że sa powody medyczne) gdyż uważam że to okaleczanie zwierzęcia.
-
To prawda, jednak jest też dowodem na to że nie tylko ludzie zabijają dla przyjemności. Trzeba jednak przyznać zwierzętom (w tym kotom) że obozów jeszcze nie wymyśliły (tzn. wymysłiły ale nie zabijają w nich a wręcz dbają o pensjonariuszy)
-
Więc szybka opowieść o kocie. Kot łapie mysz, nie zabija jej, lekko ja ogłusza niesie ją do pomieszczenia i tam się zaczyna. Podrzuca mysz w powietrze gdy spadnie na podłągę lekko ogłuszona kot łapie ją i znów rzuca, i tak w kółko. U kolegi widziałem jak kot rzucał myszą w ścianę (naprawdę). Robi tak aż mysz nie zdechnie i nie przestanie się ruszać. Po czym ją zostawia i idzie łapać kolejną. Przyznam Ci rację że jesteśmy najokrutniejsi z żywych istot (znanych mi).
-
Jak najbardziej doświadczenia. Jeżeli ktoś twierdzi że nie będzie karmił psa np. Eukanubą tylko dlatego że prowadzi doświadczenia na zwierzętach a jednocześnie wcina gęsie wątróbki (wiemy jak są hodowane gęsie dla tego specjału) to jest to hipokryzja. Myślę że przyznasz mi rację. My też byliśmy częścią łańcuch pokarmowego (i to wcale nie ostatnią). Oj zabija zabija. Czy to dla samej przyjemności czy też żeby się uczyć (widziałaś kiedyś kota uprawiającego taniec śmierci z myszą?)
-
Na komórkach nie da się wszystkiego przetestować. Komórka nie odzwierciedla zachowań całego organizmu. Czy jesteś pewna że ich nie testują na zwierzętaqch? Czy też producent tak mówi. Jakiś czas temu dość głośna była w niemczech (o ile mnie pamięć nie myli) sprawa ekologicznej żywności produkowanej przez jakąś tam firmę. Szczegółów nie pamiętam ale generalnie wyszło na to że żywność miała tyle wspólnego z ekologią co zagłębie rurhy z parkiem narodowym.
-
I zapewne takie badania długoterminowe sa prowadzone. A efektem ich jest potwierdzenie - również przez użytkowników - że ta czy tamta karma jest lepsza czy też gorsza. Nie traktujmy ludzi jak idiotów. Jeżeli ludzie widzą różnicę pomiędzy jedną a drugą karmą (np. Eukanuba vs Friski). To coś w tym jest że producent mówi że my jesteśmy lepsi. Nikt rozsądny nie zapłaci za karmę 4 razy więcej jeżeli będzie gorsza.
-
I jeszcze jedno,. Na ludziach testują dopiero w ostatnie fazie (właściwie na samym końcu). A ci się dzieje przed tym, w zaciszu laboratoriów?
-
Jesteś pewna tego co mówisz? Bo mam wrażenie, że nie wiesz do końca o czym mówisz. Dowodów na to że eksperymenty medyczne przeprowadzane sa na ludziach znajdziesz w wielu miejscach. Ostatnio dość głośna była sprawa z badaniami przeprowadzanymi na przełomie lat 70 i 80. Kiedy okazało się że testowanym nie powiedziano wszystkiego. Czy mieli wybór? A eksperymenty wojskowe? Jeżeli wybór jest nieświadomością tego co może cię spotkać to przyznaję Ci rację.
-
Myślę że tu się mylisz. A niby na kim testuja te leki? Na ludziach? Oj, chyba nie.
-
Tu chyba trochę przesadzasz. To trąci faszyzmem - czyli przeginasz w drugą stronę
-
A pomyślałas kiedyś ile zwierząt się zamęcza na śmierć dla tego "naturalnego żarełka"? Jeżeli nie, to przyznasz że jest to hipokryzja.
-
Mnie sie to też nie podoba (serce mnie boli gdy widzę przejechanego jeża - to nie żart). Jednak nie można być obłudnym. Krzywdzą psa - O to bardzo źle!!! Krzywdzą świnię - Eeeeeetam... Krzywdzą biedronki - Nic mnie to nie obchodzi. Żywa istota, to żywa istota, niezależnie od wielkości i "zastosowania". Bardzo często można spotkać ludzi którzy użalają się np. nad ciągniętym na smyczy pudelkiem (kiedy właściciel jest nieczuły) a przechodzą obojętnie obok kundelka z przetrąconymi łapami.
-
Oto moja odpowiedź na list który ukazał się na jednej z grup news. cyt. Powiedz mi czy wiesz ilu ludzi zabito byś ty mogła się leczyć lekami które sa obecnie dostępne? Jak myślisz skąd tak dobra wiedza o funkcjach Twego ciała? Myślisz że opracowano ją na nieboszczykach? Jak myślisz z czyjej wiedzy korzysta się do dziś w medycynie i przemyśle? Podpowiem skrótowo - eksperymenty w obozach (tworzonych w czasie gdy w europie królował kolor brunatny) nie poszły na marne. Do dziś korzystasz(korzystamy) z ich wyników. To taki chcichot Pana Boga w stosunku do nas, ktoś umiera byś ty i inni mogli żyć. Wiem że to straszne i sam tego nie popieram ale taka jest prawda. Jesz mięso? Zastanów się ile zwierząt padło w wyniku testowania przez producentów optymalnych mieszanek do ich skarmiania? Jesz warzywa? Pomyśl ile zwierząt ginie tylko po to byś dostała np. dorodnego pomidora. Eksperymenty na wszystkim co żywe sa straszne. Lecz też jest inna prawda bez nich byśmy się nie posuwali na przód (patrz świnki morskie chociażby czy też świnie z ludzkimi genami). Taka jest cena postępu. Wszystko jest kalkulacją czy warto poświęcić jednostki dla tysięcy? Odpowiedź najczęsciej brzmi: Tak. Własnie tak jest z tymi zwierzętami o których piszesz w swym poście. Być może dzięki temu tysiące psów będzie żyło dłużej i lepiej. Pewnie wielu się nie zgodzi z takim stanowiskiem ale mówi się "cóż".
-
Bassety to bardzo przyjazne stworzenia któr kochaja inne zwierzaki. jest w tym jeden wyjątek wiele bassetów (psów) nie toleruje innych bassetów (psów). Najzwyczajniej nie lubia konkurencji :) Inne psy są OK (no chyba że w pobliżu są suczki ale wówczas to inna bajka). Mój Kapsio nie demolował mieszkania, nie obgryzał mebli itp. jedyne co robił to kochał buty innych domownikó i zżerał je z wielką namiętnością :) Jeżeli zdecydujesz się na basseta to musisz pamiętać o jednym - Jeżeli chcesz psa uładzonego, posłusznego itp. to basset nie jest dla ciebie. to sapsy z natury przekorne, z charakterem. Na polecenia reagują tylko wówczas gdy chcą. Jeżeli się z tym pogodzisz to bierz i się nie zastanawiaj. One sa kochane, najcudowniejsze i wogóle naj... Nawet ich wrodzone złodziejstwo (kradną jedzenie jak tylko mogą) jest przemiłe. A jak pięknie potrafia się podlizywać, to trzeba zobaczyć.