-
Posts
142 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by joanna
-
Marzenko, dziękuję. Masz racje, trzeba dać szansę "nowym" . A co do grudnia, to może p. Szulc? Jeszcze nigdy nas nie oceniała a szczerze mówiąc zależy mi na jej ocenie.
-
Marzenko, a czy obsada w I grupie jest juz pewna? Niestety żadnej z sędzin nie znam i nawet nie słyszałam żeby kiedyś oceniały szetlandy. Na dodatek pani Matuszewska będzie nas oceniać w maju w Słupsku wiec jeśli to jej "przydzielicie" sheltie to raczej nie przyjadę, mimo że miałam ochotę.
-
Widzę, że są jednak zmiany w I grupie. Czy ktoś juz może kiedyś wystawiał u pana Francisko Cabrera i może cos o nim powiedzieć?
-
No to współczuję. Pies niejadek to horror i niewiele tu mozna chyba pomóc. U mnie jest odwrotnie i to synek objada mamusię. Nie ma to jak skrajności.
-
Oczywiście, że widziałam Ami (imię rodowodowe Diana). Jest wieksza od Mony, ma na moje oko jakieś 36 cm, ( Mona miała 34 a teraz po szczeniakach ma 35 :o ). Zreszta w tym miocie kożda z suczek miała inny wzrost. Corę widziałaś, o Monie juz napisałam a w zeszłym roku na Warszawskiej wystawie była Liza, która ma jakieś 36-37 cm. Chłopcy byli jeszcze więksi po ok. 40. Wzrost Cory wynika raczej z rego, że w pewnym momencie zostały odrzucone z Mona przez matkę. Potem miały problemy z nadrobiemiem bo w miocie było aż 5 maluchów. Poza tym obie są strasznymi niejadkami.
-
Ja mam dwa futrzaki. Sunię: Monę z Pałacyku Szustra i jej 5 miesięcznego synka Lairda.
-
Dzięki za informacje. Aneta, u szetlandów 5 pazur na tylnych łapkach usuwa się na 100%, natomiast niestety nie byłam pewna kiedy. Natomiast te na przednich łapkach to tylko mój pomysł. Obie moje suczki miały je pozostawione i niestety często nimi haczyły np. o mój sweter. Dlatego zastanawiam się czy można je poprostu u maluchów usunąć, tak jak z tylnych.
-
Mam pytanie do doświadczonych hodowców. W jakim wieku najlepiej jest usuwać u szczeniąt tzw. wilcze pazury i czy spotkaliście się kiedyś z usuwaniem ich także z przednich łapek. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
-
Olivka, jeśli sunia juz ma cieczkę, a ty jeszcze nie masz zarejestrowanej hodowli to nie kryj, bo maluchy nie dostaną metryk. No chyba, że przydomek będziesz miała zatwierdzony przed przyjsciem na świat szczeniąt ( wyjaśnij to w ZK, bo nie wiem czy związek na coś takiego pozwala ). A jeśli piesek wyjeżdza rzeczywiście tylko na rok to ja bym troche poczekała. Twoja sunia jest jeszcze młodziutka i rok nie sprawi wielkiej różnicy.
-
'NIE' dla polskich Tatr - pojedziemy sobie w inne gory... :)
joanna replied to zPeronowki's topic in Podróże po Polsce
Czy dobrze zrozumiałam, że zakaz wprowadzania dotyczy jedynie wprowadzania psów do ścisłych i czynnych rezerwatów ptrzyrody a nie całych Parków Narodowych? Jeśli tak i jeśli na terenie PN nie ma rezerwatu to wprowadzać juz można? I nie chce mi sie wierzyć że obszar całych naszych Tatr jest rezerwatem! A ponadto jak sformułowany jest w ustawie zapis o psach pasterskich, bo jeśli tak jak napisała Margo "Zakaz nie obejmie psów pasterskich i ratowniczych" to jeśli jest to pies z I grupy FCI to mogę wchodzic! Dla pocieszenia powiem, że słyszłam niedawno że w ustawie znaleziono błąd bo ktos dopisał zakaz wprowadzania psów BEZ SMYCZY więc zanim nasi posłowie naniosą poprawkę i przegłosują ustawę to trochę czasu minie. Pozdrawiam. Aśka & Mona -
Witam, Zawsza chciałam mieć Collie, ale niestety był dla nas zbyt duży i rodzice postawili swoje weto. Potem zobaczyłam w TV program o szetlandach a niedługo potem ogłoszenie w gazecie i to było to. ( w 1986 szelciaki były żadkością). Mieliśmy szczęście Luka była ostatnim niesprzedanym szczeniakiem i juz miała zostać u hodowcy. Była kochana, niestety odeszła w 1999. Druga sunię kupiłam już sama w 2001 głównie przez pamieć pierwszej. Różnią się jak ogień ale nie żałuje. Pozdrawiam sheltimaniaków Joanna
-
Świetnie, Odezwij sie do mnie po nowym roku. Życzę wesołych Świąt i podaję mój adres: joanna.kapkowska@wp.pl
-
Olu, Niestety jestem z techniką na bakier i nie mam żadnego zdjęcia mojej małej w wersji elektronicznej. (Jeszcze niedawno było za to nasze zdjęcie na stronie ZK w Toruniu, bo na sierpniowej wystawie wygrałyśmy rasę) Co do mojej suńki to niestety jest przeciwieństwem pierwszej. Tamta była o książkowym charakterze, trochę przerośnieta. Mona za to to małe, śniade półdiablę o charakterze kota i na dodatek drobina ( 33 cm i 5 kg). Mimo to jest kochana. Jeśli chcesz poznać ją "na żywo" daj znać bo jeśli się nie mylę ty tak jak ja mieszkasz w W-wie. Pozdrawiam ciebie i Blue. Aśka
-
Cześć Ola, Myślę, że zależy to od techniki kupkania. Moja poprzednia shelti nigdy nie miała takich problemów a u obecnej jest tak jak u twojej psiny. Niestety trzeba się do tego przyzwyczaić. Podcięcie sierści trochę pomoże a ja ponadto jestem wredną panią i w przypadku pobrudzenia wstawiam Monę do wanny i idzie w ruch prysznic. Nie powiem żeby sunia to lubiła ale przyzwyczaiła się już i nie protestuje. Pozdrawiam. Joanna
-
Dzień dobry, Mój pies zawsze miał problemy ze skórą zimą , kiedy zaczynały grzec kaloryfery i powietrze w domu było za suche. Czasem łupież pojawiał się także po kąpieli jako alergia na szampon, dlatego zamiast kąpać psa może lepiej przejść się z nim do weterynarza, albo jeszcze lepiej przez kilka dni poobserwować, czy łupież nie przechodzi. Pozdrawiam Joanna
-
Witam, Z tego co wiem w Małopolsce są co najmniej dwie hodowle: "Excellens Vivarium" koło Oświęcimia. Niestety nic o niej nie wiem. Moja sunia jest natomiast po suni kupionej jeśli się nie mylę w Krakowie z hodowli "z Liszek". Niestery strona internetowa tej pierwszej jest własnie niedostepna ( http://republika.pl/pieskowo/) a na tą drugą nie mam żadnych namiarów. Jeśli szukasz psa juz teraz to wiem że są do sprzedania 2 sunie w Markach k. Warszawy z hodowli Wspólny Dom, i własnie urodziła się piątka w hodowli Vision (http://strony.wp/sheltie.vision) ale rozumiem, że to może być za daleko. Powodzenia w poszukiwaniach. Joanna
-
Niedawno wróciłam z Francji i nie widziałam tam ani jednego psa podróżującego w szelkach samochodem . Stąd wniosek, że albo nie ma tam takiego obowiązku albo go nie przestrzegają. Co do szelek to można je kupic w każdym lepszym sklepie z art. dla zwierząt (przynajmniej w Warszawie) ale niestety jedyne jakie potkałam są raczej dla dużych psów. O małych psiakach i szczeniętach niestety nikt nie pomyślał a to przecież one są najbardziej narażone w rezie wypadku. Podobno powinno się przewozic je nawet prywatnym samochodem w klatkach !!!!!