-
Posts
1044 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Iwona
-
[/quote]Tak, ta nietykalność, to chyba nie jest specyficzna dla tej rasy. To jest cecha indywidualna, którą można spotkać w każdej rasie[/quote] Draczyn- w innych rasach m o ż n a spotkać te cechę, ale u grzywaczy spotyka ją się bardzo często :lol: Na wystawach- bo tam mam największy kontakt z grzywkami- to przeważająca część jest dystyngowana i nie bardzo dotykalska, a spotkałam się również ze szczerzeniem ząbków :lol:[/quote]
-
A teraz coś na temat :lol: Muszę przyznać, że z początku mojej fascynacji urzekł mnie wygląd nagich grzywaczy. Mój pierwszy kontakt i "macanie" grzywacza" odbył się na wystawie w Ustroniu i od tego momentu gdzieś w mózgownicy zapadła decyzja o nabyciu takiego pieska. Jednak nie tak od razu zdecydowałam się na zakup- trzy lata trwało / a 7 m-cy poszukiwanie suczki :lol: / zanim w naszym domu pojawiła się Kesi. W tym czasie poszukiwałam "wiedzy" na temat rasy- ale sami wiecie jak to wygląda. Na stronach hodowli- zazwyczaj same superlatywy- w rozmowach z hodowcami również. Baaardzo długo czytałam dogo- czasem dowiadywałam się czegoś pożytecznego, czasem denerwowało mnie / jako poszukującej :lol: konkretnej wiedzy- paplanie o niczym lub "ochanie" i "achanie" :lol: /. Jesteśmy spokojna rodziną, w średnim wieku :lol: , dzieci już odchowane i "prawie" dorosłe- mają inne zainteresowani i inne rasy im odpowiadają. Dodatkowo mamy już dwie suczki- jedna kupiona z rozmysłem / po stracie 8 letniej jamniczki-ukochanej szalonej wariatki , która nam dała solidnie popić i popalić swoim nieokiełznanym temperamentem/- po dokładnym zapoznaniu się z charakterem rasy. Chcieliśmy psa o zrównoważonym temperamencie- nie potrzebującym zbyt wiele intensywnego ruchu, nie chcieliśmy wulkana energii / miałam również kiedyś bokserkę - to był wulkan i demolantka :lol: /. No i pojawiła się Kali- kochana suczka, ale jak ja to określam - trochę autystyczna- żyje w swoim świecie, powolna i zrównoważona, mająca swoje "ja"- najlepiej czuje się w domciu- śpiąc, a na spacerach wąchając każdą trawkę i kwiatki. Potem pozostała w domu córcia Kali- zupełnie różna w charakterze od mamuśki- energiczna, wesoła i przytulasta :lol: .Jednak , po przejściach, nie lubi obcych ludzi- tzn. nie życzy sobie głaskania i bliższych kontaktów. Ze znajomymi jest serdeczna i miła :D . Obie suczki są "trochę " wyszkolone- tzn. znają podstawowe komendy-te które są potrzebne do wspólnego życia- nie uczę ich sztuczek, bo nie mam takiego zamiłowania. Jednak jak przystało na molosy są niezależne i czasem demonstrują to "zwlekając " z wykonaniem komend. Mając już dwie suki w domu o sporych gabarytach miałam nielada problem z podjęciem decyzji o pojawieniu się nowej suni - w dodatku malutkiej.Po zapoznaniu się zopiniami o charakterach grzywaczy doszłam do wniosku,że go zaakceptuję. Kierowałam sie tym,że mając dwie spokojne, flegmatyczne suki trochę energii i żywotności przyda się w naszym spokojnym domu :lol: , a z drugiej strony właśnie spokojny charakter starszych suczek ostudzi trochę temperament grzywacza- i muszę przyznać ,że tak jest :lol: . Są szalone zabawy i gonitwy, ale ze względu na "marną kondycję" shar-pei nie trwają one zbyt długo- mają dosyć dają sygnał Kesi że koniec zabawy i panuje spokój i błogie odpoczywanie, lub Kesi już sama kontynuje zabawę. Potrafi to robić w bardzo ładny sposób- ślicznie bawi się swoimi zabawkami i jeżeli nikt jej nie towarzyszy nie jest namolna i nie wymusza wspólnego bawienia się. W tym miejscu dodam, że nie wiem czy odpowiadałoby mi więcej energicznych grzywaczy w domu :lol: - i tu właśnie jest moment dla zastanowienia się dla przyszłych właścicieli- jak wyobrażają sobie życie z psami- czy spokój, grzeczne spacery, kanapowiec, czy ruch, zamieszanie itp. W naszym przypadku Kesi wniosła do domu trochę więcej życia,radości i zabawy :lol: , bo sharpejki nie są psami radosnymi- raczej stateczne wolnomyślicielki :lol: - w ten sposób znakomicie uzupełniaja się i spełniają moje oczekiwania- Kesi to piesek do między innymi do przytulania, pieszczenia, pielęgnacji, wzięcia na kolanka- spełnia rolę psa do towarzystwa :D . Tutaj chcę zaznaczyć, że nie traktujemy jej jak zabawkę- jest uczona i szkolona, nie na wszystko jej się pozwala, jej również dotyczą zakazy i nakazy dobrego zachowania. Uczy się szybko i z przyjemnością, niemniej nie bezinteresownie- nagródka musi być, dla niej zrobi bardzo wiele-ale nie wszystko i nie zawsze :evil: :lol: Co do charakteru grzywaczki- bo tylko o Kesi mogę pisać- jest czasem denerwująca pod względem łakomstwa :evilbat:- mało co do buzi nie wejdzie jak czuje ,że coś się je i trzeba ją prawie ciągle przywołwać do porządku :evil: . Kręci sie, wierci, skacze, zagląda do buzi- wszelkimi sposobami stara się coś dostać- oczywiście staramy się ja tego oduczyć- ale wtedy siedzi , patrzy się na człowieka, trzęsie się z emocji i liczy każdy kęs :lol: . Z drugiej strony właśnie to łakomstwo jest bardzo pomocne w szkoleniu :lol: Bardzo się bałam ,że wg opinii o psach ras małych będzie szczekliwa niepochamowani / zreszta to było jedno ze standardowych pytań do hodowców :lol: /. Nie lubimy szczekliwych bez powodu psów- i tu podjęłam ryzyko :lol: - ale Kesi nie należy do szczekusiów- szczeka tylko wtedy kiedy powinna :D . Sikanie- no cóż, sikała w domu o wiele dłużej niż czyste pod tym względem sharpejki. Zdażało jej się zsiusiać do 5/6 m-ca życia/ ale w sumie to chyba nasza wina, bo nie była na czas wyprowadzona z powodu np.zabawy i w końcu się zsikiwała/ Raz zrobiła siusiu do własnego kosza, raz na nasze łóżko :evil: . Jako szczeniaczek ślicznie załatwiała się na gazetę położoną w jednym miejscu. Z załatwianiem na dworze nie było najmniejszych problemów. Obecnie jest wyprowadzana na dwór 3/4 razy dziennie i nie załatwia się w domu. Niemniej muszę przyznac ,że ostatni raz zsikanie w domu było zakończone klapsem w gołe dupsko / teraz mi się dostanie :lol: / ale od tego momentu przestała definitywnie sikać w domu. Klaps był w momencie sikania i poparty słownym" feeee" i doskonale przez małą skojarzony z wykonywaną czynnością. Proszę mi wierzyć - nie jestem naprawdę zwolenniczką kar- jednak jak już przekonałam się niejednokrotnie -czasem jest konieczne zastosowanie negatywnego wzmocnienia :( . Bojaźliwość :( - mała jest strachliwa :( , ciekawska ale strachliwa, a może nazwać to "ostrożna" :wink: ??? Nieufność i socjalizacja- ufff- problem :oops: Moge pisać o naszych problemach i nie zamierzam generalizować, ale mam czasem ochote popolemizować z teorią- socjalizacja a charakter wrodzony psa :lol: i naprawdę wiele bym dała aby móc nauczyć się odpowiedniej "socjalizacji psa" -tu [size=6][color=red]wielki ukłon o rady do Ani i Psy [/size][/color]. Zanim kupiliśmy Kesi byliśmy z wizyta w hodowli trzy razy, za czwrtym razem dopiero zabraliśmy ją do domu.Jeździliśmy aby poznać małą, nawiązać kontakt oraz poznać hodowlę i dorosłe psy. Za każdym razem spotykaliśmy obcych ludzi w hodowli- hodowczyni jest doradca hodowlanym w grzywaczach- dorosłe psy i szczeniaki biegały "wolno" po ogrodzie , były ufne, wesołe i przyjacielskie. Bez problemów nawiązywały kontakty z przyjezdnymi. Bardzo to mi się podobało- zawsze zwracałam uwagę na kontaktowość szczeniaków. Kesi tez była takim szczeniakiem- brałam ja bez problemów na ręce- nie okazywała bojaźliwości , cieszyło mnie to. Jednak po odbiorze i przyjeździe do domu okazała się jednak szczeniakiem nieufnym do obcych- w domu było wszystko w porządku, baaardzo szybko zaaklimatyzowała sie i zaakceptowała towarzystwo starszych suczek. Niemniej jednak na spacerach nie pozwalała podchodzić do siebie obcym ludziom, kuliła ogonek pod siebie, zdradzała ochotę do ucieczki przed ludźmi. Zaznaczam,że wbrew kwarantannie wyprowadzałam małą na dwór- był czerwiec a ona miała już 11 tydzień- bałam się więc czekać i trzymać szczeniaka w domu aby" nie zdziczał" z braku kontaktu ze światem zewnętrznym. Wychodziłam na spacery, mogła biegać ze znanymi psami, chodziłam specjalnie i przesiadywałam na przystankach autobusowych aby poznawała świat i ludzi, zabierałam do pracy, jeździłam towarzysko na wystawy- i cóż nie mogę pochwalić się poprawą charakteru Kesi- jest nieufna i boi się ludzi. Nie doznała krzywdy od nikogo, nie nosiałam jej bez przerwy na raczkach, starałam się traktować jak normalnego psa / nie zabawkę na rączki/. Stosowane było" pozytywne wzmocnienie"- nagródki- jednak nie przyjmowane w momencie strachu :( . Może gdzieś popełniłam błąd, może to taki charakter- sama nie wiem.Jak kogoś pozna i zaakceptuje to jest miła, wesoła, przyjacielska, daje się głaskać i pieścić. Np. u weta- nawet nieznajomego- nie ma problemu, daje się pooglądać, podotykać itp., ale największy strach/ nie miejcie jednak wrażenia ,że to jakiś paniczny strach- poprostu ona omija ludzi lub cofa się, podkula ogonek, nie okazuje radości na widok obcych ludzi, nie jest poprostu miłym wesołym szczeniaczkiem, który kocha i akceptuje wszystkich :( / ma w stosunku do nieznajomych na ulicy / no i niektórych sędziów :lol: /. To zachowanie martwi mnie , zwłaszcza,że chciałabym jednak troche pojeździć na wystawy z Kesi, a takie zachowanie wcale nie jest atutem na wystawie. Przypomniałam sobie jednak coś -jeszcze z czasów jak Kesi była w hodowli. W porównaniu do pozostałych szczeniaków Kesi była najbardziej samodzielna i taka "Zosia - samosia" - owszem- przychodziła, biegała , cieszyła się , ale zaraz potem oddalała się w poszukiwaniu jakiegoś zajęcia - a to patyczek , a to kopała dziurkę w ziemi, itp. Hodowczyni mówiła,że jest najbardziej zmyślna ze szczeniaków-np. pierwsza i jedyna jako 6 tyg. szczeniak opanowala wyłażenie z kojca - po szczebelkach / jak "małpa" tak to określiła hodowczyni"/ i musiano uciekać się najróżniejszych sposobów aby zabezpieczyć kojec przed Kesi, która wyłaziła i urządzała sobie wycieczki po domu i ogrodzie :lol: . Grzywacze mają jeszcze jedną cechę- wymagają stanowczości :lol: .Świetnie potrafia wykorzystywac naszą słabość- jeżeli im sie pozwoli na histerię to bardzo szybko to łapią jako sposób na ucieczkę od rzeczy których sobie nie życzą :lol: :evil: - w takich momentach trzeba byc stanowczym i nie ulegać małym terrorystom. To wiem z własnego doświadczenia- zwłaszcza przy zabiegach pielęgnacyjnych :lol: Świetnie sie przyzwyczajjaja do zabiegów, ale jak tylko by sie im odpuściło i uległo to koniec- histeria :lol: Strasznie się rozpisałam i jak teraz czytam to trochę :lol: chaotycznie , ale może coś z tego zrozumiecie :lol:
-
Ania i Psy- brawo za wypowiedź.Bardzo się z nią zgadzam :D . Wydaje mi sie,że przy zakupie psa powinnismy kierować się swoimi oczekiwaniami w stosunku do niego. Wygląd jest sprawą drugorzędną. Marta jest trochę rozczarowna grzywkami bo nie spełniły jej oczekiwań- jednak patrzy dlatego dosyć obiektywnie na rasę. Nie zarzucam jej braku miłości do psa, z pewnością sunię kocha i szanuje ale nie oszukujmy się- nawet dzieci kochane są" bardziej" i "mniej"- zawsze to jedno zajmuje w naszym sercu troszeczkę więcej miejsca :lol: co wcale nie oznacza,że jest gorsze lub krzywdzone- człowiek nie maszyna i kierują nim emocje i uczucia :lol: .
-
Brawo Maga :BIG: :klacz: :klacz: :klacz: - wspaniały pomysł i realizacja :D :D :D Przy okazji wielkie gratulacje dla wystawiajacych i wystawianych :BIG: :BIG: :BIG: :klacz: :klacz: :klacz:
-
Maguś :D -zdjęcia jak zwykle śliczne, tym razem bardziej artystyczne :lol: . A ja pokażę niestety "nieartystyczne" ale za to bardzo groźne psy :lol: [img]http://upload.miau.pl/1/35448.jpg[/img] [img]http://upload.miau.pl/1/35449.jpg[/img] [img]http://upload.miau.pl/1/35450.jpg[/img]
-
[quote name='didi'] [color=red][b]Iwona [/b][/color] Piękna sesja (jak zawsze :D ) Widać że Kesi się to podoba !! Pozdrowienia dla Wszystkich !![/quote] Dzięki Didi :D miło mi tym bardziej,że tym razem to zdjęcia mojego autorstwa a nie mojego męża :lol: :lol: :lol: Przy okazji dziękuję wszystkim , którzy "zauważyli" zdjęcia Kesi :lol: :lol: :lol: Szczeniaczki prześliczne - Onki i Agamy :loveu: :loveu: :loveu:
-
I jeszcze trochę Kesi :lol: [img]http://upload.miau.pl/1/34399.jpg[/img] [img]http://upload.miau.pl/1/34400.jpg[/img]
-
Dzisiaj była kąpiel i sesja zdjęciowa :lol: , bo po kapieli Kesi jest trochę"zmęczona" i przez to spokojniejsza. A tak się prezentuje :lol: : [img]http://upload.miau.pl/1/34396.jpg[/img] [img]http://upload.miau.pl/1/34397.jpg[/img] [img]http://upload.miau.pl/1/34398.jpg[/img]
-
Miniaga :D - wreszcie się doczekałaś swojej kruszynki :BIG: :BIG: :BIG: .Mała jest przeurocza- niech zdrowo się chowa,życzę jej i Tobie samych przyjemnych dni :D .
-
Agama- gratuluję wnucząt :D usciskaj łapkę tatusiowi :lol: .Mam nadzieję zobaczyc zdjecia maluszków. Przy okazji gratuluję grzywkowych dzieciaczków- niech wszystkie pociechy zdrowo rosną :BIG:
-
[quote name='Agama']Iwona pasta jest firmy Bernina nazwa na nalepce ,,Zahn- creme fur Hunde ; nastepnieToothpaste for dog firma jest niemiecka .Do mycia dolaczona jest szczoteczka z jednej strony wlosie malutkie z drugiej duze .Pasta jest dostepna w Polsce .ta sprawdzilam skutecznosc znakomita a dodotkowo smaczna dla psa :D[/quote] Serdecznie dziękuję Agama :D - przy najbliższej wizycie w sklepie rozejrzę się za tą pastą.
-
Myszko- czyli za bardzo mam się nie przejmować :lol: i dawać małej co podaję, nie są to rzeczy baaardzo twarde i w sumie przeznaczone dla psów. Spotkałam sie jednak z tym że niektórzy daja nagusom miękkie zabawki czyli pluszaki itp...Taki płyn do zębów mam dla starszych suczek- ale strasznie nie lubią tego zabiegu.
-
Dzięki za odpowiedzi :D martwią mnie te zęby grzywaczy- nie chciałabym by mała była bezzębna szybko :-? . Wiem już ,że ma tendencje do odkładania sie kamienia, na to wet poradził podawanie Oral Hygiene Royal Canin- 18 zł za 7 szt do podawania codziennego.Myc jej zębów nie próbowałam jeszcze- chyba musze zacząć- Agama napisz dokładna nazwę pasty i jak/czym myjesz łusolom zęby.
-
Ciekawe te diety :lol: grzywaczyków :lol: .Kesi je suchą karmę dla juniorów Royal Canin- tzn. ma w misce :D a je karmę starszych dziewczyn. W związku z tym mam pytanie- czy nie zaszkodzi jej na zęby taka karma? są to spore granule- bo zatruć to chyba się nimi nie zatruje :lol: . Starsze oczywiście czyszczą skutecznie miskę Kesi- mam nadzieję,że nie grozi im zdziecinnienie :oops: . Co dajecie swoim nagusom do gryzienia- wiem,że maja słabe zęby i słabe szkliwo - Kesi libi gryźć/mamlać takie kości z prasowanej słoninki. Czy mozna jej to podawać?
-
Dzięki wszystkim za miłe słowa o Kesi i Milce :oops: . Tak- Kesi to już pannica- dzisiaj skończyła 7 miesięcy :lol:
-
[quote name='onka']ale Kesi wyrosła ślicznie!! aaaaaaaaa własnie Iwona a gdzie obiecane dla mnei zdjęcia z Zabrza? he? tak pozowałam i co? :wink:[/quote] Onka :oops: :oops: :oops: , prawdę mówiąc zupełnie zapomniałam o przesłaniu zdjęć :oops: ale mogę to zwalić na zapalenie oskrzeli :lol: . Juz przesyłam.
-
Jako, że dawno nie było Kesi w galerii to wstawię parę domowych fotek , na których mała jest "trochę" nieuczesana ale za to widać kreski :lol: - specjalnie dla Miniagi :D [img]http://upload.miau.pl/1/33704.jpg[/img] [img]http://upload.miau.pl/1/33707.jpg[/img] [img]http://upload.miau.pl/1/33709.jpg[/img]
-
[quote name='miniaga']Mam nowe zdięcia Tasminy. Chcecie? [/quote] Miniaga :D fajniusia ta Twoja mała :loveu: , a widząc małe plamki na górnej powiece mam wrażenie,że mała będzie miała "kreski " na powiekach podobnie jak ma nasza Kesi :lol: - wygląda to jakby miała pociągnięte "eye linerem". Zauważyłam ,że Kesi dalej się wybarwia i dostaje kreskę również na dolnej powiece- cztery dni temu były to dwie malutkie kropeczki a dzisiaj już są połaczone w króciutką kreseczkę :D
-
Onka :D - mizianka dla dzidziusia przez brzusio :lol: , fajne zdjęcia- Teddy jakoś mało się wybarwia :o może taki zostanie :hmmmm: :iloveyou: Em-ka :D - prześliczny jesienny Tito :buzi: :buzi: :buzi: [size=6][/size]Wielkie gratulacje dla Matrixa- przepiękny pies, bardzo cieszy jak i zagranicą doceniają jego urodę :BIG: :BIG: :BIG:[size=6][/size]
-
Wzorzec FCI ,który nas obowiązuje jest opracowania chińskiego. Orginalnego wzorca chińskiego nie znam bo nie znam chińskiego :lol: . A ich psy sa bardziej zblizone do pierwotnego shar-pei, bez takich domieszek jakich dokonali Amerykanie.Zwłaszcza włos, który powinien byc szorstki- Amerykanom nie odpowiadał szorstki shar-pei w łóżku :lol: i dolali chow-chow dla zmiękczenia włosa- dzięki temu zdażają nam się niedźwiadki w shar-pei :lol: oraz sztuki o włosie dłuższym niz przepisowe 2 cm :lol:
-
[/quote] Draczyn:Tylko niestety u nas jest mało hodowców, kierujących się ambicjami hodowlanymi, raczej wszędzie przeważa chęć zysku. Odsunięcie reproduktora od hodowli, ze względu na choroby genetyczne, które niesie, to wielka rzadkość. To samo u szczeniąt, którym sztucznie otwiera się oczy. Nabywca nigdy nie wie, czy szczenię, które kupuje przechodziło ten zabieg, czy nie. Rzadko który hodowca o tym informuje itd itd[/quote] Nie wiem jak wygląda sprawa w zagranicznych hodowlach- myślę jednak, że nie można generalizować jakoby było tam lepiej. Wszedzie są hodowcy przez duże H i hodoffffcy- nie wszędzie za miłościa do rasy i psów idzie świadomość i wiedza. Podobnie jest i u nas. Z tego co zauważyłam popularność sh u nas spadła- więc być może stanie się rasą elitarną i tylko dla miłośników sh - co może przyczyni się do polepszenia zdrowotności rasy. Co to oczu- śmiem twierdzić ,że ok 70 % szczeniąt ma problemy z oczami w wieku szczenięcym i ze względu na dobro stanu oczu wymagana jest pomoc w otwarciu lub zapobieżęniu ponownemu zamknięciu szczelin ocznych.Czy uważasz,że te 70 % powinno być wyeliminowne z hodowli? Oglądając strony hodowli zagranicznych nagminnie spotykam szczenięta z korektami oczu. Ten problem nie dotyczy tylko nas- wg mnie jest to "przypisane " do rasy i wyeliminowanie tej przypadłości nie potrwa krótko- to sprawa dobrych kilkunastu lat. Popularność mają mocno pomarszczone szczenięta i nikt mi nie wmówi,że u mocno pofałdowanego szczeniaka nie ma problemu z oczami. Mało kto wie też o problemach z ciasnym przdsionkiem żuchwy powodującym wady dolnych siekaczy, mało kto wie o ciasnych motylkach nosów, o przewężonych przewodach słuchowych itd...Niestety musimy stwierdzić,że wady te zawdzięczamy w większości eksperymentom hodowlanym w USA skąd większość shar-pei czerpie swoje korzenie. Nasz dzisiejszy sharpek tylko w niewielkim stopniu przypomina tego z przełomu lat 60/70. Dodatkowo dalej dąży się do wielkich, mocnych, przesadnie umarszczonych egzemplarzy- a to nie spowoduje zdrowszych i dłużej żyjących psiaków. Sorki- coś mi nie wyszło z cytowaniem :oops:
-
Draczyn- z tym wiekiem u sh to jest niestety prawda :( .Mam sporo znajomych którzy stracili swoje psy w wieku od 3 do 6 lat :( Zresztą- czy widziałaś na ringu sh w weteranach- pomijając już brak popularności wystawiania w tej klasie. Przymierzając sie do kupna Kali czytałam co mi wpadło w ręce o sh- podawali średnio 10-12 lat.Jednak psiaki w tym wieku spotyka się naprawdę rzadko :(
-
Draczyn :D - fajne fotki i faktycznie świetnie się trzyma starsza pani :lol: oby jak najdłużej- czego jej i Tobie życzę :D
-
[quote name='miniaga']Co myślicie o tych psach? [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=67802928[/url] Pytam o naguski, bo znajoma jak zobaczyła zdiecie mojej Tasi to koniecznie chce grzywacza, ale nie rozumie mojego tłumaczenia, że cena to nie wszystko i rodzeństwo mojej suni jest dla niej za drogie. Czy ja też bylam taka kiedyś?uffffff[/quote] Wydaje mi się,że każdy powinien odpowiedziec sobie na pytanie dlaczego chce psa . Czy do kochnia, czy do kochania i wystawiania, czy do kochania , wystawiania i hodowli. Jak do kochania to piesek nie musi byc ideałem urody danej rasy.Jak do kochania i wystawiania to przydałoby się trochę atutów :lol: , a jak planuje się hodowlę to powinno się dążyć do posiadania jak najwartościowszego "egzemplarza" :lol: -bo takie powinny być rozmnażane dla dobra rasy. Moim zdaniem czasem szkoda pięknych psów, które nie są wystawiane i planowo rozmnażane a mogłyby wiele dobrego wnieść do hodowli.
-
Oczywiście Miniaga- nie wszystkie psy lubią wystawy. Są jednak psy ,które urodziły się :D po to aby brylować na ringach :lol: . I nawet nie trzeba z nimi specjalnie pracować- one poprostu same się wystawiają :D Życzę Ci takiego psiaka.Psa można nauczyć poprawnego zachowania na ringu, ale nie zawsze ma on to"coś" w sobie co powoduje iż mimo pewnych braków eksterierowych przyciąga wzrok :lol: .spotyka się też bardzo piękne psy, które jednak są tak nieszczęśliwe na ringu, że raczej budzą współczucie niż zachwyt :( To są tylko moje spostrzeżenia z wystaw :lol: . Sama się zastanawiam nad sensem wystawiania mojej dziewczynki- jednak tak lubię wystawy i ludzi ,których tam spotykam.