Witamy, witamy w naszych szeregach.
Przypomniałas mi jak to ja nie przespalem nocy, po czym udałem sie pociągiem o 4 rano po swego psiaka. Wrociem okolo 21 - ale wtedy było.
Tzn. nikt w domu się nie spodziewał, ze przywioze haszczaka, ale też nikt nie robił mi z tego powodu wyrzutów.
Wręcz przeciwnie, wszczyscy się cieszyli, aż do teraz.