-
Posts
448 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ETM
-
Piszecie i wspominacie, a żadne z was nie przyznaje sie do jakiejkolwiek mądrości w zakresie jak wyżej. Monika Nadal nie przyznaje sie do madrosci w tym temacie. Na moj maly rozumek kant jest oczywisty, a pytanie retoryczne. I co Ci tu radzic? PS. Dziekujemy 'Szpicom' za goscine, zapraszamy do retro-sekcji. Moze cos o poczatkach Waszych wyscigow dla odmiany. Ewentualnie ekranizacje J.Londona?
-
Z dobrej woli od czasu do czasu to sie tzw. czyny czynilo. To dopiero paranoja szescienna byla. Kawal durnej, nikomu nie potrzebnej, roboty. Do dzis mi uraz na prace ziemne zostal.
-
Buldog. No wiesz. :evil: Pieknie zawodzil. A jakie teksty. To nie to, co teraz. A powaznie, to byl jeden z nielicznych (a chyba jedyny), ktory mimo firmie 'Polskie Nagrania' potrafil na kazdym straganie sie znalezc. Wrecz wszedl pod strzechy 'przebojem'. A jaki interes dla malych 'tloczni'. Mewa. Tobie bylo fajnie, bo na barana jezdzilas. A ja musialem liste obecnosci podpisywac. Na ochotnika i spontanicznie. Brrrrrr.
-
Buldog. Jak to? Toc nawet Laskowski piosenke napisal, ze mu jest zal. Tych kolorowych jarmarkow, czerwonych balonikow itp. :fadein: Tam mozna nawet bylo PAROWKI dostac. :wink:
-
Bea. Ja tez czasami mam piorunujacy wzrok. Wlasny pies mnie wtedy nie poznaje, i ze strachu pod stol wchodzi. Chodz na PPPP, bo Twoim ogorkiem chca zagryzac, ledwie go obronilem. Enri. W I czesci usmiercila na poczatku jednego psa, w drugiej dwa. Czekamy na trzecia. :wink: A powaznie, to druga jest lepsza. Bardziej na temat wychowywania psow, fragmentami prawie podrecznik dla wstepnego szkolenia. Ale niczego odkrywczego ('ameryki') tam nie znajdziesz.
-
Grzes. Taka pierwsza 'reklama' komorek. To bylo cos takiego? "Ama biba bazyl, Ama biba bazyl..." I goracy wegiel, na 'dolegliwosci' zoladkowe. 8) Pieniadze... rzucalo sie monetka, miala sie odbic od sciany i nakryc inne. Ale jak to sie nazywalo..??? :cry:
-
Ja zawsze uciekalem przed odrobieniem...... :wink: Ale to sluszne bylo, bo najpierw mozg trzeba bylo dotlenic. 8)
-
zowane?. Oj były. :wink: A toto stalo w specjalnej sali w podstawowce, gdzie czasami jako 'zasłuzeni' juniorzy, pod treningach z udzialem kierownika (tak sie wtedy to nazywalo) szkoly, mielismy zaszczyt... 8) A wiecie, ze kiedys byl tylko jeden program, i to dopiero od 17-tej. Zamierzchle czasy, ale piloty nie byly potrzebne. A pierwszego pilota mialem 'na uwiezi', mozna bylo poglosic i przyciszyc lub pobawic sie jaskrawoscia. Jak sie czlowiek w kabelek nie zaplatal. :wink:
-
Buldog. Pewnie stary, bo jeszcze obudowa to byla fornirem, na wysoki polysk. A egzemlarz ten stal w jakies swietlicy w szafce z drzwiczkami i nawet piekna klodeczka na wyposarzeniu byla. To byly lata 70-te. Jakies zimowe igrzyska czy cus.
-
RUBIN to byl taki telewizorek z duchem? Tzn jak byl bieg zjazdowy to za narciarzem 'zjezdzal' jego czerwony kombinezon? :wink:
-
Buldog. Monik@ taka jest. Ja popijam, bo lubie..
-
Hacele mi sie kojarza z taka gra (chyba juz bylo?), 5 sztuk i poobijane lapy pozniej. Z braku oryginalnych - kamyki. Buldog. Ale glowna technologia klucza jest nadal niejawna, i dobrze, bo szkoda kluczy. Czy ktos pamieta, do czego sluzyly grzebienia - zwlaszcza na przerwach. Dla ulatwienia: potrzebne tez byly drobne pieniadze. No i tzw. wojna. Noz i troche piachu. Ale (raczej) bezkrwawo.
-
Wiadomo, 'Leniwy Buldog' :wink:
-
I zostawialiscie znaczek 'niewidzialna ręka' ? A moze Z
-
Buldog. To ja musi chodzilem do szkoly po Tobie, bo tego słoja juz nie bylo. :wink: Chyba , ze schowali.
-
Wlasnie mi sie kolatal ten nadmanganian po glowie, tylko nie pamietalem, co sie z tym robilo. A kolatal sie z wzgledu na problemy z nabywaniem. O ile saletre mozna bylo w spozywczaku, to nadmanganian tylko w aptece. Do czasu, az sie aptekarze nie zorientowali ze cosik im duzo sie tego sprzedaje, epidemia jaka czy co?. Pozniej to juz sie trzeba bylo niezle nakombinowac. Dla mniej zdolnych chemicznie -strzelanie z klucza. Ale poniewaz technologia (składniki) jest nadal ogolnie dostepna, nie bede szczegolow upublicznial. Tez mi sie kiedys klucz rozerwal.
-
Ruffikuss. Saletra z cukrem. Dla lepszego startu rakiety dobrze bylo minimalnie podgrzac do rozpuszenia i tyl zalac rakiete. Raz mi sie za bardzo podgralo. Tuz po odmalowaniu mieszkania. W pol minuty wyciagnietej reki nie bylo widac. Ale 'kopcia' na suficie nie bylo! A kopcie - ze starych klisz filmowych, poznej zwykle pileczki je zastapily. A najlepsze papieroski to mazury i sporty a 10 sztuk.
-
Ja strzelalem z prawdziwego jarmarcznego korkowca. To cos na ksztalt drewnianej pompki z rekojescia ogolnie w ksztalcie T i prawdziwy korek na koncu (na sznurku).
-
Taka 'licytacja' niedawno sie odbywala, ale nie pamietam tematu? :cry:
-
Lakers. I drugi plus ze jak slabsza bateria to na mrozie zrobi pyt i wywali wszystkie zdjecia z karty sam. Powaznie, mialem taki przypadek. Ale fajny temat. Milo poznac forumowiczow. Jak gdzies upchne zdjecia na jakims serwerze, to sie objawie. A moze ktos sputnika pamieta? Albo 'Walentina..'