-
Posts
448 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ETM
-
Galia, widze ze macie wspolnego specjaliste-dentyste pana G. ? :wink: A ja wlasnie zabieram sie za pierwszego paczusia. Mnnniammm. Pal diabli zdrowie, kg itp. przyziemne.. Niebo w gebie, albo jeszcze lepiej. Korzystam z tego, ze rozsadek poszedl juz spac.
-
I pozostale 364 dni tez. Moja dentystka juz sie cieszy, ze klientow jej przybedzie. :wink: Buldog. Wez przepis od babci i "zrob to sam". Nawet, jak z poczatku nie wyjda, to na przyszly rok jak znalazl.
-
Megi.. Dzisiaj jest wtorek. Do czwartku rozsadek ustapi lakomstwu, jak siebie znam.
-
Buldog. Nie zaluj, bedziesz zdrowszy. Tego, no, cholerysteroronu sie nie najesz, a on ponoc szkodzi. Polecam faforki. Potoma: A moze nazwij chaszczaka "Pączek". Na pewno bedzie jedynym haskim o takim imieniu. :wink:
-
A ja kocham swinki i krowki. Zarowno zywe jak i w postaci pieczonej. Trudno, ale jesc sie chce.
-
Buldogu. Kalesony sa moje prywatne, bielizna sie nie podziele. Klubu tez nie zakladam. A co ja Monce, to juz nasza prywatna sprawa. :evil:
-
My powazne wojny to z A-klasa prowadzilismy (ja bylem w B). Zwlaszcza po wszystkich wspolnych Wf-ach dodatkowe zajecia za szkola sie odbywaly czesto, cos jakby judo czy boks .
-
Tajgraga. Jak to nie w temacie?Zawsze lubimy ogladac Twoje zdjecia. :wink: O moze troche o klotniach pogadamy, modny temat ostatnio. 8) Kiedys sie 'bawilismy' w rzucanie kamieniami na odleglosc, i wrocilem do domu i uroczo zakrwawiona twarza. Ktos 'nie wycelowal'. A ramach klotni, kiedys tak braciszka zdenerwowalem, to musialem uciekac prosto bez szybe w drzwiach. Z pogrzebaczem mnie gonil, taki nerwowy. :wink:
-
Buldog. Ze dobrze zyja, to masz racje. Sam znam jednego super globa, ktory jjuz na pierwszym wylecial za 'niemoc umoslowa', a niedawno go spotkalem w jakies firmie, gdzie jako BHP tlusciutka posadke sobie trzyma. Tak naprawde, to jedyne, co mi sie po naukach przydaje do dzis, to umiejetnosc nauki. Reszta jest albo nie na temat, albo mocno leciwa.... :x
-
Za rotacje diivergencji, czy jak to sie nazywalo? To chyba jakas nisze teoretyczna znalazles. :wink: . Albo loty w kosmos. :wink: Ale w 95% zastosowan przeca tego sie nie uzywa. Tak samo jak np. filozofi marks..tfu. czy innej ekonomii tego typu.
-
Rozumiem, Buldogu, ze mowiac o duperelach miales na mysli jakies tam plynne i temu podobna pola (do popisow). Aha. 'Pierwsza lawka' wbrew pozorom byla najlepsza do duzych przewalanek. :wink:
-
Szybki. W ramach droczenia sie to dziewczyny za warkocze ciagnelo... Wyzywania sie raczej nie uprawialo. Chyba ze sie kosza dostalo :wink: Buldogu. Nestor broni dostepu do komputera, taka zywa ochrona dostepu pewnie. :wink:
-
Rubik byl nudny. Ukladolo sie to na czas. Wyrabialem sie circa w 5 minut. PS. Oczywiscie po tym, jak w paru gazetach sciagawki pozamieszczali :lol: :lol: :lol:
-
Uwazaj, bo zyczliwa Mokka zaraz na Ciebie do PPPPon doniesie. :roflt:
-
Za co? :o Tzn. zawsze piecuchowaty bylem. :wink:
-
Ja teraz zbieram kalesony. Mam kilka par. :wink: Tylko na kolonie ich nie bralem nigdy, za cieplo bylo. :placz:
-
Dolphine. Skojarzenie naturalne. :wink: Buziaki. :iloveyou:
-
Kubki do kupek. A to sa jeszcze takie? :o To sie kiedys chyba nocniki nazywalo?
-
A wracajac do zbieractwa. Zbieralem kiedys truskawki. Ale nie wiem, czy to sie liczy, to zarobkowo. Teraz zbieram wspominki, w doborowym zreszta towarzystwie. :wink:
-
Optymista. Ja sie bojem, czy on aby o 5 za wczesnie nie nastal, niestety. :cry:
-
Buldogu, Megi. Ale tych pozostalosci jeszcze troche zostalo: sluzba zdrowia, szkoly, przedszkla,urzedy. Podejscie jest nadal troche z 'laski' i w wolnych chwilach. Ja rozumiem, np. nedzne place. Ale przyzwyczajenia z poprzednich lat jedynie szczesliwego ustroju tez pozostaly.
-
Buldogu. A 'swierszczyki' :oops: zbieraly? Nieee. I tu je mamy. :wink:
-
Zbieralem kamienie. Tanie to bylo hobby, a zastosowan duzo roznych pomocniczych mialo tyz. A pozniej to tez sie przydaly, do akwarium sobie poszly poplywac. Rybki sobie podziwialy. :wink:
-
Dziewczyny, znowu zmienilyscie temat. Nie 'moje aktualne hobby', ale wspominkowy 'konik'. A zbieranie kupki to takie przyziemne zajecie. Ciagle schylac sie trzeba. :wink: