greg
Members-
Posts
112 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by greg
-
Wybaczam. Już dobrze, dobrze? Dziękuję... :fadein:
-
Uwaga nie na temat, chociaż... Wojtas. Nie miałem zamiaru nikogo rugać, ani pouczać. Przyznam jednak, że mogło to zostać tak odebrane... Nie wziałem po prostu pod uwagę faktu, że masz taki, a nie inny sposób wypowiedzi i zawierania znajomości. Ot, co... :D , ode mnie dla ciebie i każdego uczestnika forum. A z tym konkretyzowaniem wypowiedzi... I don't care, jak to mówią z angielska. Tyle. Pozdrawiam i jescze raz podkreslę - PEACE!!!
-
Manu... :D Nie jestem zasadniczy, ale czytam ten temat od poczatku. To raz. Dwa. Kilka tygodni temu, w moim sąsiedztwie, pojawił się 2 letni malamut, którego dziewczyna wzięła z łańcucha!!!! Przez dwa lata pies siedział przy budzie. Dlatego wolę teraz czytać konkretne informacje na temat. Oczywiście, nie przeszkadza to w pisaniu różności, ale, please, w tematach różnościowych... Nie ma problemu, jeżeli temat schodzi na inne wątki dotyczące głównego, ale jak "idziemy po sąsiadach", to już mniej mnie cieszy! Manu, raz jescze :D !
-
UWAGA! Nie na temat!!! Wojtas, moja propozycja. Zadawaj pytania, wyrażaj swoje sądy, ale nie rób z siebie sieroty... A mam wrażenie, że tak jest. Każdy z nas był i wielu będzie, po raz pierwszy na forum, ale... Zresztą poczytaj, to, co napisałeś do tej pory. Moim zdaniem lepiej to wygląda i lepiej się czyta bez takich: "ale ja jestem amatorem (pewnie chodzi o łapki przy nicku? Jeżeli chodzi o wiedzę, to się absolutnie nie przekłada!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!), ja nic nie wiem, nie mam pojecia, wy wiecie lepiej...", itd. Przyjmij to, proszę, za dobrą monetę. Serdecznie pozdrawiam.
-
... a u mnie jest tak. Moje psy mają dwie ukochane sąsiadki, jamniczki. Oba zabiją, tzw. "liska", czyli kundla (trochę wyzszy od jamnika, z dłuższą sierścią...), który od szczeka na kazdego psa oraz na ludzi... W sumie biedny piesek... Dziwne, ale np. dobermany i amstaffy uciekają przed konfrontacją z nim, a moje psy-przeciwnie. Niestety... :cry: Ostatnio Darma bardzo ma za złe (nie wiadomo tylko dlaczego?) pewnej, przesympatycznej, wilczycy... Dalmatyńczyki... Tu bywa różnie. Jest taka jedna, Rasta. Mieszkały u niej chwilę, biegały razem i było wszystko ok. Ale kilka dalmatyńczyków z podwórka nie kochają. Oj, o tym można napisac poemat... Ale temat wdzięczny... Może przykłady zachowań?
-
Franco, zajżyj na stronę np. Lodowego Jeziora, www.lodowejezioro.pl albo com.pl, nie pamiętam. Poza tym wpisz w wyszukiwarkę (każdą!!!) Manmat. To jest firma, która produkuje doskonałe szelki i inne akcesoria do, że tak powiem, "ciągnięcia". Znajdziesz w internecie wiele adresów, sklepów, itd. Zamów przez internet. Tanio, szybko... Ja tak robię i polecam metodę. Poza tym, dowiesz się, jakich szelek szukasz dla swojego psa. Pozdrawiam!
-
Agnieszka, napisz do właścicieli suki o imieniu Noa. Są z Warszawy. Noa została wzieta od kogoś z Gorzowa Wlkp. (o ile dobrze pamiętam...), wczesniej też u kogoś była... Stołeczni dogomaniacy pamiętają jaka to była chudzina... Spróbuj!
-
Ula, Darma ma dwa lata, no teraz to juz dwa i pół. Młoda? Aha, zauważyłem u siebie pewną prawidłowość. Jak psy są na obcym terenie to chętniej ciągną. A jak znają teren, to różnie bywa. A jak u was?
-
Ula, a ja myslałem, że tylko Darma tak ma... :D U mnie rzecz wygląda podobnie. Suka jak ma wenę, to ciągnie. Zwalam to na karb różnych spraw. Raz, także tracę cierpliwość. To błąd! Dwa, pozwalam jej biec swoim rytmem. Dla mnie ważne jest, że biegnie nawet obok roweru, a nie łapie np. za linki albo za buty. Myślę, że ważniejsze jest przyzwyczajenie psa do komend (Darma reaguje na lewo, prawo, go-biegnij, hike- szybciej). Ale... Pamiętam, kiedy suka nawet nie chciała wkładać szelek, chociaż, jak widziała jadący rower, to rwała za nim. Spokój i konsekwencja... Których i mnie często brakuje! Najlepszego i naprzód!
-
Grzegorz, facet jest faktycznie miłym i ciepłym człowiekiem. Ja także korzystałem z jego rad i mam nadzieje spotkać go zimą na trasie, a może i na zawodach...
-
... chyba tak było. Ja doszedłem do progu mieszkania, ale wtedy kupowałem od tego pana sanki, które sam robi. Swoja drogą, fajne sanki. Wiele osób (oraz psów...) miało zimą zabawę po pachy. Jednak, co trzeba przyznać, pan biega z psami naprawdę dużo i ma zaprzęg złożony tylko z samojedów. Jeżdziliśmy razem, psy fantastyczne, doskonałe na długi dystans. On kocha je, one jego, ale warunki -do życia dla właściciela i psów-pozostawiały (wg. mojej oceny) wiele do życzenia. Pozdrawiam.
-
Agnieszka, a ten pan z Warszawy startuje z 13 psami? Pytam, bo tez znam jednego pana z warszawy, który ma w bloku kilka, a moze i kilkanaście samojedów. Ciekaw jestem, czy to ten sam?
-
Ale aktywność! Zakładam nowy temat. Mam kilka pytań do posiadaczy dwóch, trzech, czterech, ośmiu, dwudziestu, itd. psów. Raz. Jak wygląda wasze życie zawodowe, osobiste, wakacyjne, itp? Kolejne pytania. Czy wszyscy posiadacze większej, niż dwa, ilości psów mieszkają poza miastem? W domach z ogrodem, kojcem, wybiegiem? Jak przebiegało wprowadzanie nowych do stada? Czy zawsze były to szczeniaki? Czy dużo krwi się polało przy ustalaniu hierarchii w stadzie? Pytań duzo, a jest ich na pewno więcej... Zadaje je, bo mam plany związane z kolejnymi psami, a poza tym wiele osób z tego skorzysta. Uśmiechnięty, bardzo pozdrawiam!
-
Dolphine, mam wrażenie, że wiele osób tu nie pisuje albo wręcz nie zagląda, bo... patrz temat "Pies za granicą".
-
Asia, a może właśnie panikujesz? Nie czytałem ostatnio forum na bieżąco, a jak już zacząłem, to pobieżnie. Z tego, co pamiętam, czekałaś na psa niecierpliwie i długo. Jest u ciebie chwilkę, prawda? Wybacz, jezeli cos przekręcę. Jest mały, zmienił otoczenie, nie ma mamy, kolegów i koleżanek... Poza tym, uwierz mi, jak dorośnie, obudzi się w nim taka "bestia", że czasem ciężko będzie ci nad nim zapanować! 8) Myślę, że trzeba dać maluchowi chwilę na oswojenie się z nową rzeczywistością i pokazać mu "kto jest kim w państwie duńskim". Potem będzie tylko piękniej! :lol: Pozdrawiam i życzę powodzenia.
-
A u mnie psy ciągnąć nie chcą :-? . Czasem, jak wychodzimy z rowerem, to ja je muszę ciagnąć (to a propos męczenia :D )... Ale jak widzą kota, to nie mogą sobie odpuścić! Magiczna energia w nie wstępuje.
-
Ja pier.......................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
A u mnie za kratką, ale mają tam swój kojec, doskonale się czują i zapraszają nawet znajomych... Prawda Conor?
-
A ja wam napisze, a propos tego o czym napisał Velox, pewną historię. Jak dostałem Kazaka, zabiedzonego, z kręgosłupem i żebrami na zewnątrz, prawie bez sierści i chorego, to spacery były połączone z wizytami u psiego lekarza. Podczas jednej z takich wizyt u weterynarza pojawiło się młode małżeństwo z przepięknym szczeniakiem mastifa. Potem się okazało, że pies był kupiony za ciężkie pieniądze, z bodaj nalepszej hodowli w Polsce. Był chory. Ale weterynarz powiedział, że da się go wyleczyć, ale operacja może przeszkodzić w wystawianiu psa i w ogóle nie pozostanie bez echa. Teraz, drodzy Państwo, wyobrazcie sobie moje zdziwienie, kiedy pół roku pózniej, będąc w tej samej lecznicy, widzę to samo małżeństwo z innym, jakże pięknym szczeniakiem ... doga de bordeaux! :o Okazało się, że uśpili tamtego psa, bo stracił - UWAGA!!!! - wartość. Hodowlaną i miał mieć do końca życia ślady po zabiegu, więc pieniądze na niego wydane zostały poniekąd wyrzucone w błoto. Dlatego myślę, że rozmowa o pieniądzach nie ma sensu. Jeżeli ktoś ma kasę kupi takiego psa, jakiego chce. I zrobi z nim, co zechce... P.S. Ja się bardzo cieszę, że jeszcze akita inu nie jest tak popularną rasą, żeby ci, którzy prowadzają bezmyślnie "broń" na smyczy zaczęli się nią interesować. Koło mnie widziałem jednego akitę. Piękny, dumny i doskonale ułożony.
-
A propos biegania bez smyczy... Ja u sie bie zauważyłem, że Darma jest bardziej posłuszna, jak biega luzem, niż prowadzana na smyczy. Kazak, jako znaleziony pies, pilnuje się od poczatku, jak jest ze mną. Inna sprawa to kontakty z innymi psami. U mnie, jak już wczesniej pisano, także jest stado. I to stado jest czasem nieobliczalne... :o Bywa tak, że Darma prowokuje, zaczepia inne psy (niezależnie od tego czy to pies, czy suka), a Kaz kończy dzieła... Poza tym u mnie suka jest bardzo dominująca jednostką, a nie wszystkie spotkane "jednostki" dają się podporządkować. Dlatego ja nie puszczam psów luzem, kiedy może dojść do kontaktu z innymi psami. To się może skończyć w kiepski sposób :cry: .
-
A propos niebieskich oczu... Ja zawsze odpowiadam, że to taki husky, jak widać. Na co słyszę: "no, widać, że mieszaniec". A swoją drogą... zaoszczędza to i tłumaczeń i ewentualnych problemów. A, jeszcze jedno. Spotkałem się z takim twierdzeniem, że niebieskie oczy u husky, to efekt hodowli, że tak powiem kontynentalnych. Podobno na północy psy z niebieską tęczówką są eliminowane, bo nie nadają się do pracy. Chodzi o odbicie światła od śniegu. Kto z was słyszał o czymś podobnym?
-
Mam dwie opowiastki. Z kiedyś i z dziś. Z kiedyś: Pewnego dnia, grupa dzieci wybiegając ze sklepu, prawie wpadła na mnie i psy. Zatrzymali się nagle i jeden z chłopców zawołał: "Ja cię kręcę, lis!" Z dziś: Dwie dziewczynki siedzą na ławce przed szkołą i na widok Darmy jedna mówi do drugiej: "Paaa, wilczur!". Na co usłyszała: "To nie jest wilczur, tylko wilk. To taka rasa." Dodała z powagą koleżanka. Ot, taki frywolny temat zakładam. :D
-
Patt, właśnie!!!! Znamienne... Jest taka rasa.... TERAZ BĘDĘ PROWOKOWAŁ!!! Bo jak pies jest huskym albo malamutem... od biedy samojedem (psów grenlandzkich na tym forum nie znalazłem), to jest jasne. Wszyscy wiedzą, co i jak... Ale pytanie, o inne... szpice? Bo ile o nich wiemy? Jak zapytam kto wie, czy psy japońskie też są szpicami? I te małe, szczekliwe, szpice miniaturowe, to też szpice... To teraz każdy poszuka i napisze... hmm tak, jasne, ale... A ja mam w swoim sąsiedztwie husky (na krótkiej smyczy lub w kolczatce prowadzane, a także te świadomie posiadane) i dwa psy akita inu (piękne!), malamuty. A mój sasiad pytał mnie, jak żył, o szpice wilczaste lub fińskie ( teraz proszę znależć wzorzec rasy :))))) Itd, itd... Dlatego bardzo ważną rzeczą jest fakt, kiedy, ktoś pyta o szpica, na forum szpiców. Bo wrato uszanować, znależć i podpowiedzieć Poszukaj, znajdz, odpowiedz... Jeżeli wiesz. A jak nie... Podziel się doświadczeniem, ale nie FILOZUJ. Jest póżno ale lepiej póżno, niż wcale.....
-
Po mojemu to się mówi OM MANI PEME HUNG. Tak też czynię. Basia, wierzyć - nie wierzyć, pies wróci do ciebie! Tak jak się pojawił. Poza tym wez, proszę, pod uwagę najważniejsze. Suka pojawiła się w twoim życiu, żebyś się wielu rzeczy nauczyła, wiele zrozumiała, poznała... Kochała ciebie, ty ją i to jest do zapamiętania! Pozdrawiam. Aha, ja w swoim życiu pożegnałem dwa psy. To było ważne doświadczenie.
-
Poczytałem... Ciekawe... Nie mam pojęcia o hodowlach, sukach z papierami, reproduktorach, itd. Moje psy są z "odzysku", kochane, fajne, śmieszne, śliczne... Ale ja chciałem tu napisac o tym, że nie wszyscy to "chrześcijanie" i chrześcijanie, i takie podejście mają. To było religijno-światopoglądowe! :D A przede wszystkim respect dla Pana za podjęcie dyskusji! Miliard hodowli zza płotu, po 300, prawdopodobnie tu nie zagląda, a jeżeli już, to bez odzewu. Jak zawsze, NAJLEPSZEGO DLA WSZYSTKICH!!!