-
Posts
35627 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
92
Everything posted by Murka
-
Będę jechać, ale dopiero za dwa tygodnie.
-
DOY już bezpieczny w hoteliku u Murki. BRAKUJE FUNDUSZY NA HOTELIK!
Murka replied to Stevie Rae's topic in Już w nowym domu
Wyniki krwi są ok (jutro wrzucę). Opisy USG i RTG mi wet prześle na spokojnie, ale tak ogólnie to kamyków żadnych nie ma. W pęcherzu było trochę piasku i błotka - przepłukali to wszystko. Nie było żadnego oporu przy lokowaniu cewnika, także tam raczej wszystko drożne. Jest niestety duży problem z prostatą, fałd zachodzi na pęcherz moczowy. To nie powinno wpływać na wypróżnianie się, ale wet nie widział czegoś takiego i nawet nie wie dokładnie jak to opisać. Druga sprawa, że kręgosłup jest w stanie opłakanym i na pewno go boli. Doyek dostał leki i zobaczymy. -
Teraz to niestety gorzej wygląda... Badania tzn. morfologia?
-
Tak, to Ci sami:)
-
Też mnie to martwi... nigdy bym nie przypuszczała, że Max odejdzie jako pierwszy z zamojskich staruszków. W ogóle nie myślałam o tym, że może odejść. Martwiłam się o stawy i z obawą patrzyłam jak stawia tylne łapki... A tu takie coś:( Rozliczenie zrobię jak będę mieć fakturę od weta za utylizację i jak dostanę wpłaty od Fundacji ZEA (rachunek wysłałam przed weekendem). Został prawie cały worek karmy i 5 puszek. I pół opakowania Canivitonu. Caniviton może być dla Klary jako zamojskiej koleżanki, a karma? Dla Miłej się nie bardzo nadaje, bo w składzie jest olej rybi.
-
Dzisiaj miałam fajny tel. w sprawie suni. Dom z ogrodem pod Krakowem, dwójka dzieci. Państwo są teraz na wyjeździe, wracają 8 marca i wtedy będą mogli przyjechać po sunię. Póki co czekam na potwierdzenie, bo pani musi ustalić wszystko z mężem.
-
Z Mińska Mazowieckiego/Warszawy. Z tego co pan mówił, to w domu zawsze ktoś jest. Nie wypytywałam dokładnie, bo na razie chcieli tylko Kaśkę poznać, zobaczyć (mieli dziś wyjazd w okolice Lublina i nadrobili kawałek, żeby przy okazji zobaczyć sunię). Ale parę razy powtarzałam, że zależy nam, aby adopcja była bardzo dobrze przemyślana, bo sunia już wracała z adopcji i nie chcemy powtórki. Panowie bardzo sympatyczni, sunia się im bardzo podobała a i ona zareagowała na nich bez większego stresu/strachu. No zobaczymy. Jak się zdecydują, to i tak trzeba będzie zrobić wizytę (mówiłam im o tym).
-
Mittsu z łańcucha w DS:) Dziękuję za pomoc sunieczce:)
Murka replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
-
Mittsu z łańcucha w DS:) Dziękuję za pomoc sunieczce:)
Murka replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
-
Mittsu z łańcucha w DS:) Dziękuję za pomoc sunieczce:)
Murka replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
-
Mittsu z łańcucha w DS:) Dziękuję za pomoc sunieczce:)
Murka replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
Trudno zrobić suni zdjęcia na ogrodzie, bo na smyczy jest non stop w ruchu, biega dookoła, przytrzymana przyjmuje nienaturalne pozy. Bez smyczy biega, węszy i nie reaguje na żadne wołania, cmokania. Do człowieka podchodzi z dystansem i ostrożnie (boi się stracić wolność). Natomiast w domu rewelacja, urodzona modelka:) Sunia przebywa w boksie wewnętrznym, ale wzięłam ją dziś do domu, żeby zrobić jej zdjęcia i zobaczyć jak reaguje na koty. Mittsu w domu czuje się swobodnie, chodzi po schodach. Na koty reaguje dobrze, obwąchuje i macha ogonem. Problem pojawia się jak kot ucieka - Mittsu od razu chce go gonić... -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Murka replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Grześ pozdrawia wszystkich ze swojego ulubionego zakątka:) -
Już jakiś czas Plamek bez sterydu (stosowałam dokładne instrukcje od Ciebie), ale wczoraj pojawiło się już chrychanie, a dzisiaj już kaszel regularny:(
-
Max musiał odejść nad ranem, bo jeszcze nie zdążył zesztywnieć jak go znalazłam. Miałam jeszcze nadzieję, że śpi, choć wiedziałam, że to niemożliwe, bo zawsze od rana stał na posterunku w swoim boksie i szczekał nerwowo czekając na swoją kolej. I własnie tego szczekania mi zabrakło... Od razu wiedziałam, że coś się stało... Leżał wciśnięty za budę, jakby się położył i zasnął. Żadnych śladów krwi, wymiotów, nic. Wczoraj wieczorem wszystko było normalnie. Nawet się ucieszyłam, że przestał wygryzać sobie łapę. Ech:( Musiało się coś stać nagle, ale wygląda na to, że Max nie cierpiał. Mimo wszystko przykro...
-
Forest, pies kochający całym sobą - znalazł własny dom!
Murka replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Rozliczenie: -360 zł hotelowanie 22.01-20.02 Rachunek wysłany. Nadal cisza... Może go przenieść do innego hotelu/dt - czasami takie przenosiny powodują zainteresowanie w sferze adopcji. Warto o tym pomyśleć, Forest nie jest jeszcze stary. -
DOY już bezpieczny w hoteliku u Murki. BRAKUJE FUNDUSZY NA HOTELIK!
Murka replied to Stevie Rae's topic in Już w nowym domu
Ok -
Może preparat na stawy Caniviton? Jeszcze trochę jest, ale byłoby na zapas. Niestety jest nowy problem:( Dziś zauważyłam, że Max się bardzo wygryza w stawie kolanowym w tylnej łapie, na którą kuleje. Nigdy się tam nie wygryzał, więc jestem niemal pewna, że to z bólu, a nie z alergii. Zwłaszcza, że wygryzanie jest tylko w tym jednym miejscu i ta łapa zawsze mu "uciekała" trochę. Rozmawiałam z wetem i powiedział, że nie ma sensu robić RTG, bo to obciążenie dla takiego staruszka, a na bank wyjdą mu zwyrodnienia. Ustaliliśmy, że na próbę przez kilka dni dam mu bezpieczny lek przeciwbólowy-przeciwzapalny. Mam m.in. Previcox, który został mi innym staruszku. Zobaczymy, oby pomogło.
-
DOY już bezpieczny w hoteliku u Murki. BRAKUJE FUNDUSZY NA HOTELIK!
Murka replied to Stevie Rae's topic in Już w nowym domu
Po malutkiej poprawie (przynajmniej tak mi się wydawało), znów jest to samo. Doyek ma parcie, często kuca, a nic prawie nie leci. I schudł, bo choć zawsze był szczupły, to teraz zrobił się jeszcze chudszy. Wet zadecydował, że w takiej sytuacji zamiast powtarzać badanie moczu trzeba mu zrobić USG i może też RTG. Podejrzewam, że tam jakieś kamyczki są... Umówiliśmy się na badania na poniedziałek. -
Będę w przyszłym tygodniu z Miłą u weta na pobranie krwi, to poproszę, żeby zobaczył to oko. Do okulisty na pewno by się warto było wybrać. Od razu skontrolowalibyśmy stan usuniętego oka, czy nic się tam nie dzieje. Ale to będą spore koszty. Nie rozumiem zupełnie postępowania takich ludzi jak ta pani z Rudy... po co zajmować komuś czas, dywagować, planować, obiecywać, dawać nadzieję... ktoś sobie podnosi ego przez to czy jak??? ostatnio jest to już normą i zaczyna mnie to irytować.
-
Pytać pyta, nawet czasem wydają się fajni ludzie. Nawet odwiedziny bywają i wydaje się, że to już... ale niestety wszyscy rezygnują:( U Maxa ten łysy placek na pysku powiększał się i miejscami skóra była lekko zaczerwieniona. Panthenol łagodził stan zapalny, ale świąd musiał być nadal. Zastosowałam na próbę krem Elosone, który kiedyś stosowałam u innego psa na drapanie się (łagodzi świąd, atopowe zapalenie skóry) i który mi został (prawie cała tubka). I już po pierwszym użyciu była różnica: zaczerwienienie zniknęło całkiem. Także teraz stosuję Panthenol na wargę rano, a wieczorem Elosone na wyłysienie. Póki co sprawdza się i oby tak zostało, bo już myślałam, że będę musiała się zgłosić do weta po jakieś leki.