Jump to content
Dogomania

Chapsio

Members
  • Posts

    78
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Chapsio

  1. werbena uważaj bo cię przerzucą na forum o żółwiach błotnych:lol:
  2. Powiedzcie mi ,ciocie kochane ,gdzie dokładnie mieści się to schronisko? Moi przyjaciele mieszkają w leśniczówce, a ona jest niedaleko hipermarketu, bodajże Geant lub Tesco nie pamiętam:oops: i jest to jedyny mój punkt odniesienia w Tychach;) Myślę, że ciepłe dni niedługo nadejdą i moja wycieczka do Tych, będzie co raz bardziej realna:lol: pozdrawiam Chapsikowa
  3. Basowa w końcu na dogomanii!!:crazyeye:Witaj Kochana:lol:
  4. ja jeszcze polecę gumowe rękawice i gumowe zgrzebła:lol:
  5. Aportujemy bażancika [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images23.fotosik.pl/154/34a1783c96efcc11.jpg[/IMG][/URL] kaczuszkę [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images27.fotosik.pl/154/28e7f5ba266760be.jpg[/IMG][/URL] zajęczy koziołek [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images34.fotosik.pl/136/ee4880f1e2c7a2f4.jpg[/IMG][/URL]
  6. Właśnie przeczytałam ten wątek i pozwolę sobie przedstawić Wam moją teorię na temat gubienia sierści seterów ( a w temacie sierści seterow jestem maniakiem:evil_lol:) Jak już sami tu zauważyliście, swoje psy trymujecie, a więc usuwacie martwy włos, psy które się trymuje nie linieją(patrz sznaucery, jamniki sz, teriery) i mimo, że seter jest psem o jedwabistym a nie szorstkim włosie to jednak jest psem myśliwskim, czyli wedle teorii ludzi, którzy tworzyli rasę ,psem, który dużo czasu przebywa w polu, szuwarach itp., gdzie "trymuje "się sam o krzaki, zarośla etc. Nie wszystkie nasze psy mają możliwość naturalnego "trymowania" dlatego robimy to sami. U gordona ,rudawienie końcówek włosa ,nasilone jest latem, rudzieją z reguły włosy które są juz martwe i należy je usunąć, równierz suszenie suszarką i schnięcie psa na słońcu może spowodować spłowienie. o gatunkach włosa naszych seterów nie będę pisała, ponieważ sa one bardzo różne i nie każdy w ten sam sposób poddaje się zabiegom pielęgnacji;) ale się rozpisałam:oops: pozdrawiam Chapsikowa
  7. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/135/098315b32e880135.jpg[/IMG][/URL] na poprzednim chciałam edytować rozmiar zdjęcia a niechcący je zamieniłam:oops:
  8. a to moje najukochańsze skarby.... [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/154/3c17845056f6569c.jpg[/IMG][/URL] Tadzio poluje już za Tęczowym Mostem.....:-(
  9. to jest sistra Bardusia,Bodega, w domu Baccara,( właścicielami są francuzi) jest u mnie bardzo często:lol: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images32.fotosik.pl/135/f2f16fafacdf97de.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images30.fotosik.pl/155/1e72c2f28167617e.jpg[/IMG][/URL]
  10. Nugatowa, zdolna dziewczynka z Ciebie:razz: ostatnio stwierdziłam że właśnie nie mam zdjęć zarośniętego Chapsika....i teraz zapuszczam ten gąszcz co by choć raz zrobić mu przed i po:cool3: Ps. Chapsik nie ma już jajeczek....:evil_lol:
  11. Asiu, siedzę właśnie z Agnieszką, właścicielką KLANU i bardzo się cieszymy że mogłyśmy zobaczyć Bardusia:lol: jest piękny... Jego starszy braciszek a mój kochany Tadzio odszedł od nas w maju, ale na hotel do mnie przyjeżdża,bardzo często rodzona siostra Bardusia -Bodega. Zakładanie łapy na łapę mają po mamusi.....:cool3: Bardzo serdecznie pozdrawiamy, jeżeli to możliwe to prosimy o zdjęcia i może maila:razz: na adres Klanu Basów. Chapsikowa i Klan;)
  12. Wiecie co, tak sobie pomyślałam ,że zamiast dużej miski świetnie sprawdzi się tzw "kasta budowlana" to duże prostokątne , czarne "naczynie", z tworzywa jakby gumowatego, jest nie drogie , w różnych rozmiarach i odporne na zużycie.Mam takie cuś na ogrodzie ,moje psy robią sobie z tego basen a koń poidło. Super sprawa, można by w tym zrobić dziurę do odpływu i było by jak wanna:cool3:. Na stół (jaki kolwiek) wystarzcy przymocować wycieraczkę gumową z samochodu i mata antypoślizkowa jak znalazł;), stół postawić przy ścianie a w ścianę hak..... Przerobiłam za młodu ładnych parę lat w schronisku na Paluchu,tam też strzygłam pierwsze psy tak jak wy, w "polowych warunkach" , ale była to największa satysfakcja:lol: Mam w Tychach przyjaciół, i jak tylko zrobi się cieplej napewno się do nich wybiorę, wezmę sobie jeden dzień "zapasu" ,wezmę walizkę sprzętu, umówię się z Wami i z ogromną przyjemnością upiększę trochę psich nieszczęść:multi: pozdrawiam Chapsikowa
  13. Ten salonik był do końca grudnia, teraz strzygę w domu, na wiosnę może otworzy się cuś w bliżej domciu, może Nowy Dwór....zobaczymy;) a jak tam pudlica? Podbija już arenę agility?
  14. Przejrzałam całego posta.....zajęło mi to dwa dni:razz: i chyba nikt nie pokazał tu jeszcze szorstkiego jamniora spróbuje wstawić moją robótkę (pierwszy raz wstawiam zdjęcie więc nie wiem czy mi wyjdzie...) przed trymowaniem [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images32.fotosik.pl/123/5561ae56aae41080.jpg[/IMG][/URL] po trymowaniu ale jescze przed wykończeniem nożyczkami [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images32.fotosik.pl/123/68dfde08b2b958d7.jpg[/IMG][/URL]
  15. Pozdrów Monikę od Chapsikowej:lol: i życzę udanego debiutu na Kieleckim ringu;)
  16. Zajrzyj na stronę seterkowa i skontaktuj się z Jabkiem (webmaster seterkowa) lub jego żoną , są z Rzeszowa, mają setery i spaniele, Monika zajmuje się strzyżeniem i te dwie rasy to jej specjalność. Robi to perfekcyjnie:cool3: wystarczy spojrzeć na sukcesy jej spaniela.....:lol:
  17. Tadzio też nigdy sam z siebie nie kopał, ale wystarczyło iż jakieś stworzenie typu kret lub myszka próbowało pod ziemią schronienia szukać....wtedy sam kreta przypominał:lol: nie wspomnę o miłości do zakopywania łupów w postaci kości.... za to rudy ogólnie kopanie ma we krwi, szczególnie kiedy szuka sobie chłodnego miejsca....oj biedne są wtedy kwiatki mojej mamy, tylko dlaczego mnie się za to po głowie dostaje?:roll:
  18. a co do książki "Setery"- , żadnych konkretnych informacji, opisy wzorców i historia rasy jak dla mnie mało profesjonalna:lol:
  19. hehe:diabloti: Wędkoholiku w takim razie konia z rzędem proszę! bo nie wyobrażam sobie żeby którykolwiek z moich seterów sarnę gonił:evil_lol: niestety jestem myśliwym.... Uważam, że problem szkolenia seterów polega na tym iz nie należy szkolić ich na zasadzie PT tylko (nawet psy nie polujące) jak kazdego psa polującego. To, że seter przyjdzie do nas na komendę na parkowym trawniku to nie wyczyn, ale sztuką jest wyegzekwować karność w polu lub w momencie zafascynowania psa czymś co pociąga go od strony jego natury i tu przychyliłabym się do teorii Wędkoholika o motylach:cool3:
  20. Sylwria, rozumiem twoją dbałość o forum ale z tego co wywnioskowałam, Weronika pisze do nas z Rosji...;)
  21. [quote name='Gina&Lex']brzydki ten pies. kto to jest p. Brabletz?[/quote] P.Brabletz jest przewodniczącym Klubu Wyżła, przewodniczącym Komisji Kynologicznej Naczelnej Rady Łowieckiej, sędzią międzynarodowym, oraz sędzią pracy psów myśliwskich:razz:
  22. Właścicielem takiego cudeńka jest bodajże, wszem i obec nam znany Andrzej Brabletz:lol:
  23. Wszyscy po trochu macie rację. Byłam wolontariuszem wiele lat pomagałam (i staram się robić to nadal) psim nieszczęściom ile mogłam. Robiłam zimowe zbiórki dla przytulisk, także tu na dogo, wkładałam w to dużo serca i pieniędzy (kiedy je jeszcze miałam...) W schronisku na Paluchu przeżyłam paru dyrektorów, aż do momentu nastania dzisiejszej Pani dyrektor....tu moja cierpliwość skończyła się niestety...ale tą historię opowiem kiedy indziej, na Paluchu moją "kategorią" były przede wszystkim psy myśliwskie, a największym sukcesem znalezienie wspaniałego domu dla 12letniej suki posokowca, wpisanej w schronie jako wyrośnięty jamnik, która po 6 miesiącach poszukiwań trafiła do rodziny w Szczecinie, gdzie były dwa posokowce matka i córka i wzięli jeszcze babcie do kompletu, ta sunia wyła na całe schronisko jak tylko podjeżdzałam samochodem pod bramę... Miałam wtedy czas i warunki aby oddać się sprawie psiaków, dysponowałam dwoma dużymi samochodami i wolnymi funduszami, oraz wielką chęcią. Teraz los postawił mnie w sytuacji w której mnie samej nie jest łatwo i pozostały tylko chęci. Faktem jest, że na seterkowie ludzie nie zawsze są wyrywni do pomocy, ale za to bardzo wyrywni do dyskusji w sprawach ocen na wystawach, i nie chce tu uogólniać i mierzyć wszystkich jedną miarą ale niestety tak jest, pamiętam iks czasu temu miałam na Paluchu setera z tatuażem nieczytelnym to z hodowców tylko Basia (adlibitum) i Renata (rude ziółka) były zaangażowane w sprawę i takich sytuacji było więcej, swojego czasu atmosfera na setrkowie stała się nie do wytrzymania i wiele osób poprzestaje tylko na czytaniu a nie komentowaniu postów. Ja ze swoim sumieniem jestem za pan brat, odrobaczm i namawiam na sterylizacje wszystkie okoliczne "wiejskie" burki, biegam po wsi ze spreyem na pchły, rdzenni mieszkańcy stukaja się w czoło a ja się uśmiecham zagaduję i robie swoje, seterom z palucha też staram się znaleźć domek ale nie o wszystkim człowiek musi pisać... dobra wystarczy bo sie rozpisałam:eviltong:
  24. Ja w żadnym wypadku nie powiedziałam aby wprowadzać psa na strzelnicę,( chociaż wielu myśliwych przychodzi tam z psami ale są to zapewne psy polujące na codzień ), tam faktycznie natężenie hałasu jest olbrzymie z racji na wiele strzałów z broni kulowej. Chaps jak najbardziej kojarzy strzał ze śrutówki z polowaniem i aportem, dałam tylko przykład oswajania go z hałasem, którego się na kaczkach przestraszył, nie było na początku mowy o tym aby znowu przy nim strzelać i jednocześnie zainteresować go czymś-dostawał amoku, dopiero po oswojeniu go odgłosami wielu strzałów, na zasadzie bycia niedaleko strzelnicy, zabierając ze sobą nie bojącego się psa, doszliśmy do momentu kiedy Chapsik przestał reagować na nie histerycznie, dopiero potem pokazałam mu że wiele strzałów to wiele kaczek do wyłowienia......:evil_lol: i tak jak Kozanka powiedziała nie wolno psa w momentach takiego strachu tulić uspokajać itp., bo tylko potwierdzimy w nim przekonanie ze dzieje się coś niedobrego. W momencie burzy, kiedy widzę teraz Chapsa (mówię "teraz" bo jak był Tadzio to nie było tak nasilone) jest mi go ogromnie szkoda i chętnie schowała bym go sobie wtedy na kolanach pod kocykiem ale wiem że nie mogę, ten błąd już popełniłam na tych nieszczęsnych kaczkach.......
  25. i jeszce dodam, że objawy te nasiliły się odkąd nie ma Tadzia, widać nie bojący się niczego pies wpływał jednak na odruchy drugiego, ale strach Chapsa nigdy nie udzielał się Tadziowi mimo iż psem dominującym bezapelacyjnie jest rudy.
×
×
  • Create New...