Jump to content
Dogomania

AM

Members
  • Posts

    1389
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AM

  1. [quote name='saJo']truposz, to truposz, kwestia tylko w stopniu rozdrobnienia :razz:[/quote] w parówkach jest truposz homogenizowany :roflt:
  2. [quote name='saJo']ayshe, AM Ja sie doprawilam??:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Ja??:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: O przepraszam bardzo ale nie tym razem. Nie przecze, jak pies kichnie to biegusiem jestem na poliklinice (bo ja wlasnych psow nie lecze) a sama nie raz chodze ze pluca ledwo co mi sie trzymaja na miejscu, ale nie tym razem. Tym razem to nasza kochana sluzba zdrowia mnie tak doprawila! Pierwszego dnia choroby bylam u lekarza, ale oprocz goraczki (39, w nocy pewnie ok 40 mialam) nic nie stwierdzil, wiec dal na zbicie goraczki, kazal lezec w luzku, a jesli za dwa dni nie bedzie znacznej poprawy przyjsc ze zdjecie RTG klatki piersiowej. 3 dni pozniej (piatek przed swietami)mialam skierowanie do szpitala, ale mnie nie przyjeli, bo "zapalenie pluc jesli to mozliwe leczy sie w domu, jedyna rzecza, ktora mozna by zrobic, to pania nawodnic, a przecierz jest pani dorosla, wystarczy ze bedzie pani duzo pila i bedzie dobrze" tak bylo dobrze, ze mi tydzien temu sciagneli pol litra plynu z JEDNEJ jamy oplucnowej. Lekarka byla w szoku, ze mi sie to pomiescilo (no do wypasionych osob to nie naleze). A ja sie dziwilam, ze przed punkcja przy zmianach pozycji lapalam bezdech. No niby dlaczego, przecierz tylko troszke plynu mi na pluca uciskalo....[/quote] Matko-huto!! :crazyeye: No ja przeżyłam już 4 razy zapalenie płuc, w tym raz byłam jedną nogą na drugim świecie...
  3. [quote name='saJo']Kobieto, mnie kilka godzin temu ze szpitala wypuscili :mad: [/quote] :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: No ładnie, się koleżanko, załatwiłaś... :shake:
  4. [quote name='mch'] [IMG]http://img226.imageshack.us/img226/7817/obraz016le8.jpg[/IMG] [/quote] Fiu fiu... jak się mu rozrosło. Kawał chłopa :loveu: A jeszcze niedawno to było takie maleńkie... Pamiętam pierwsze fotki Źaby na owczarku.pl... kuleczka :loveu:
  5. [quote name='KOT I MYSZ'] Mysz zawsze pije w taki sposób że rozchlapuje wodę na połowę kuchni a jkby jeszce tego było mało:mad: stoi i woda jej ścieka z pyska....jezioro:mad: [/quote] ...i jeszcze potem wdeptuje w to jezioro łapami i roznosi po całej podłodze. Dość, że ślisko to jeszcze cała podłoga "wyłapkowana" :mad:
  6. [quote name='ayshe']mam serdecznie dosc moich psow.zostalam wczoraj przez nie wykonczona i strajkuje do ............11:placz: .nie dalam sie wyciagnac juz o 8.mam dosc wiatru i deszczu.zostalam zmeczona przez moje onki i jestem bliska nie przezycia tego.[/quote] To ja dzis strajkuję, nie idę nigdzie bo jest zimno, mokro, wieje a poza tym.... mam depresję zimową :evil_lol:
  7. [quote name='BeataG'][B]AM[/B], ja się odniosłam do tego, co napisała Cortina. A jeśli ktoś za psa z wadą dyskwalifikującą zgadza się zapłacić wyższą cenę niż za psa zgodnego ze wzorcem, to jeszcze raz powtórzę - "chcącemu nie dzieje się krzywda". No i mogę jeszcze dodać inny cytat, tym razem z wykładu prawa cywilnego mojej ukochanej Pani Profesor Elżbiety Skowrońskiej - "głupota i naiwność nie podlegają ochronie sądowej". :evil_lol:[/quote] [B]BeataG,[/B] jasne, rozumiem ;) Jak ktoś ma taki kaprys zapłacić tyle to jego sprawa, jego pieniądze...:cool3:
  8. AM

    Karma Canidae

    [B][COLOR=red]A ja proszę o kontynuowanie tematu karmy CANIDAE, a sądy na temat czyjegoś postepowania proszę przenieść na priv.[/COLOR][/B] [B][COLOR=red]Słowa swoje kieruję do użytkownika przede wszystkim [/COLOR][COLOR=black]GUABI[/COLOR][/B] [Mod]
  9. [quote name='BeataG']Jeśli kupujący wie, że pies ma określoną wadę i przez to nie będzie nadawać się do hodowli, a mimo to zgadza się zapłacić za niego normalną cenę, to jego sprawa. [/quote] Normalną? :-o :evil_lol: Jak widze na allegro ceny za DONki to zawału serca prawie dostaję... 3000zł, 2500zł... szok!! Ale jak jest popyt to cena rośnie... :evil_lol: W Czechach można DONka kupić za 3000Kc-4000Kc (420-560zł) bo tam nie ma mody na DONki...
  10. [quote name='ayshe'] w jakiejkolwiek rasie hodowla tzw.petow[czyli wlasnie psow do kochania a nie hodowli co nie jest nazwa uwlaczajaca na milosc bossska]jest nieetyczna.to wszystko. jesli ktos nie potrafi zrozumiec i tupie nozka:bo "ja chce"to juz jego problem i proponuje kozetke:cool3: .hodowla zwierzat rasowych musi kierowac sie jakimis zasadami.[/quote] Ja też uważam, że skoro długi włos jest wadą dyskwalifikującą to nie powinno się go hodować. Inaczej zaraz miłośnicy białych bokserów będą chcieli hodować białe, miłośnicy błękitnych dobków będą hodować błękitne - bo im się podobają itd. Skoro wzorzec mówi, że jest to wada dyskwalifikująca to należałoby to uszanować. Zaraz ktoś wyskoczy z pomysłem, żeby hodować ONki z oklapniętymi uszami albo wnętry bo taki będzie miał kaprys. Hodowla ma służyć rozwojowi rasy a nie rozmnażaniu psów nie zgodnych ze wzorcem...
  11. Ja kiedyś czytałam amerykańską "psią" publikację o glukozaminie i chondroitynie i tam było napisane, że nie obie substancje są toksyczne, a przedawkowanie nie powoduje skutków ubocznych poza sporadycznymi przypadkami wymiotów - to jedynie przy ogromnym przekroczeniu "normalnej" dawki. Po powrocie do "normalnej" dawki wymioty ustępują.
  12. [quote name='ayshe']ja na razie sie nie wybieram na psysportowe bo znowu mnie krew zaleje a nie powstrzymam sie zeby nie wejsc na ten durny temat o onkach:angryy: .[/quote] Eeee.... nic tam się nie dzieje... Generalnie na psach sportowych ostatnio niewiele się dzieje :-(
  13. [quote name='Nanami']No Ares to bardzo wyszukane imie, rzymski bóg wojny :cool3: Ale nie wyobrazam sobie jak na Ciastusia wołasz "Aresik" :evil_lol:[/quote] On nie ma w sobie nic z boga wojny - to pierdoła straszna :lol: I tak, z reguły wołam na niego Ciastuś ;) :cool3:
  14. [quote name='ayshe']a ja zawsze wolam do psow imonami rodowodowymi.[/quote] U mnie Kenny ma w papierze baaardzo "wyszukane" imię Ares (u nas na osiedlu jest chyba 5 Aresów), więc mu zmieniłam na Kenny (po obejrzeniu filmu-bajki "Miasteczko South Park":evil_lol: ) Gwen ma w papierkach Gwen i tak została bo imię mi się podobało :cool3:
  15. [quote name='ayshe']kochana...obawiam sie ze by sie tu nas cala gromadka zebrala:razz: :diabloti:[/quote] Gromadka takich :stupid: to mogłoby byc fajne :cool3:
  16. [quote name='Glonek']Hi! No to my jesteśmy zdrowo rąbnięci bo co sobota niedziela wstajemy o 6 i jedziemy na zajęcia niezależnie od pogody. Z zajęć zwalnia nas jedynie kontuzja psów lub samochodu.:cool3: A z Gliny do Wawy mamy jakieś 37km.[/quote] Ufff... czyli nie jestem w osamotnieniu :multi: :cool3:
  17. [quote name='puli']Ja bym wybrała oduczanie szczekania[/quote] Ona też próbowała oduczyć i w jej obecności nie szczeka. Sąsiadka jednak pracuje i nie jest w domu zawsze bo chodzi do pracy - często na nocki, więc szczekanie i wycie tego psa wtedy doprowadzało sąsiadów do szału, szczególnie tych wstających rano do pracy lub posiadających małe dzieci. Kończyło się to wzywaniem SM i mandatami więc uważam, że nie wybrała źle bo teraz jest cisza.
  18. My zaliczyliśmy dziś ślady w ulewnym deszczu... Oczywiście psom to nie przeszkadzało a ja już w połowie układania pierwszego śladu miałam przemoczone wszystko... To trzeba być zdrowo postrzelonym, żeby na taki deszcz wstawać rano, jechać 30 km na ślady i moknąć :stupid: Brrrr.... Na szczęście moje kaszaloty mi wynagrodziły zmarznięcie, zmoknięcie i niewyspanie - zrobiły bardzo ładnie ślady :multi: :multi: Mam nadzieję, że nie będę chora :p
  19. A ja uważam, że taka obroża może czasami byc przydatna. Są przypadki, gdy szczekające (wyjące) psy (pod nieobecność właścicieli) tak zachodzą za skórę sąsiadom (w bloku), że są opcje albo oddac psa albo oduczyć szczekania - sama miałam taki przypadek --->> pies sąsiadki. Wtedy ja bym wybrała obrożę...
  20. Ja swoje karmiłam od 7 tygodnia do skończenia 3 miesiąca 5 razy dziennie, potem 4 miesiąc - 4 razy dziennie, 5 miesiąc- 3 razy dziennie i od 6 miesiąca, już na stałe, psy dostają 2 posiłki.
  21. [quote name='mch']świrki , po prostu świrki .[/quote] Ale za to je kochasz...:cool3: :loveu:
  22. [quote name='ayshe']jak onek jest powazny to albo to typ:klucha albo jest chory.:evil_lol: [/quote] To Kenny jest na 100% chory... tyle, że na głowę :lol: :stupid:
  23. [quote name='ayshe']ja pracuje ze swoimi od 6 tyg.troszke dziewcyzny przerazajace rzeczy opowiadacie.owszem i OE i kolce sa do uzytku ale na silnie zmotywowanym psie i po cos.po to zeby przyspieszyc wykonanie czegos a pies i tak tego nie odbiera negatywnie.przeca takiego psa nie kasuje sie zeby go stlamsic,wpierniczyc mu.[/quote] Ja też z moimi psami zaczynałam od szczeniaka na żarcie, na piłkę. Nie mówię, że kolczatka to zbrodnicze narzędzie i że nie używam kolczatki bo to nieprawda. Jeśli jest potrzeba to jej używam ale dokładnie tak jak piszesz - na zmotywowanym psie i tak, żeby nie zrobić mu krzywdy. Niestety u nas jeszcze dużo ludzi kolczatkę i przymus stosuje zamiast piłki czy żarcia czego efektem sa z podkulonymi ogonami i snujące się przy nodze. [quote name='SAWA']Mam okazję obserwować pracę słowackiego pozoranta Martina Bariaka i bardzo mi się podoba jego podejście i praca z młodymi psami .[/quote] Ja widziałam go na MPL IPO. Startował z ONkiem. Mimo błędów bardzo mi się podobał obraz jego pracy - pies był radosny z ogonem do góry. Miło było patrzeć. Niestety sędziowie byli innego zdania, tak samo jak w przypadku pewnego Szweda na IPO3 - miał również świetnie zmotywowanego psa, a błędy naprawdę niewielkie, a stracił mnóstwo punktów... co spowodowało niezdowolenie wśród niektórych kibiców w tym i mnie. Chyba sędziowie nie gustowali w radosnej pracy psów :roll:
  24. [quote name='SAWA'] ONek eksterierowy zdecydowanie bardziej dostępny dla normalnych ludzi z dziećmi i rodziną .[/QUOTE] Dokładnie, tak uważam. [quote name='SAWA'] Oczywiście muszą bronić swoich racji ,że użytek to użytek ,a eksterier do d.... .[/QUOTE] Zawsze się broni tego co się ma... ;) [quote name='SAWA']czy widziałaś kiedyś rozgrzewkę przed obroną?Ja widziałam jak tłukli psa i kolcami w pachwinie ,albo brożą na prąd przywoływali go do posłusznego ,natychmiastowego puszczenia rękawa. Po takiej lekcji mam trochę rezerwy do polskich szkoleniowców i nawet myślę ,że to chore takie podejście do psa .[/QUOTE] Niestety widziałam rozgrzewkę podobną na zawodach w Rybniku... Ale to jest wszystko na krótką metę bo żaden pies długo takiego traktowania nie zniesie. Jednego się zepsuje i kupi drugiego... :angryy: Jeśli by mi Czesi w porę nie otworzyli oczy to miałabym również zdołowanego, zniszczonego psa bo trener gdzieś podpatrzył metodę z kijkiem - żeby pies szybciej siadał, uderza się, kijkiem w zad i 8-mio miesięcznego ONka mi totalnie zdołował. Dostawał tak silne uderzenia, że szok, wiem bo kiedys ja przez przypadek dostałam w nogę. Dodam, że pies jeszcze nie umiał dobrze komendy "siad" bo ja go dopiero rozkręcałam na piłkę, co zostało mi zniszczone i co odpracowywałam ponad rok a co się nawydziwiałam to moje - pies nie chciał ze mną pracować albo robił wszystko z ogonem pod sobą. Do tej pory mam ogromne wyrzuty sumienia, że do tego dopuściłam ale wtedy mi się wydawało, że facet wie co robi - teraz jakby mi takie coś zrobił to kopnęłabym go w d.... Ostatnio rozmawiałam z jednym zawodnikiem, który opowiadał z prymitywną radością jak to przeciągnął sukę po palisadzie na kolczatce bo nie chciała skakać :angryy: :angryy: :angryy: No nic tylko walnąć w łeb :angryy: [quote name='SAWA']ale też słynny pozorant startował z kuleącym i obolałym w kręgosłupie psem .Zastanawiałam się ,czy ten pies nie padnie na płycie stadionu .[/QUOTE] Chyba wiem o którym piszesz... [quote name='SAWA']Stare dziadki startujące kolebiące się i ciągnące nogami na siłę wystawiane w zawodach ,bo ambicja właściciela silniejsza od wszystkiego .jak można mieć sentyment do sportu patrząc na takie sadystyczne podejście szkoleniowców. [/QUOTE] Ja mogę mówić tylko za siebie - ja nie mam chorych ambicji tzn. chcę wygrywać na zawodach bo po to trenuję ale nie za cenę zdrowia fizycznego czy psychicznego moich psów. To ma mnie i moim psom sprawiać radość.
  25. [quote name='SAWA']Ja mam szokujace wspomnienie z wystawy ONków chyba 2 lata temu w Minsku mazowieckim ,kiedy to bardzo znana treserka i hodowczyni użytkowych ONków ,wystawiała sukę wilczastą z własnej hodowli (nie jestem pewna ,czy suka była jej własnością ) .Moment ostrzelania na ringu ,suka stoi w kolejności ,jeszcze nie do ostrzelania ,a inne już ustawione do sprawdzianu .Pada strzał i co ?suka drygnęła ,następna grupa i suka po strzale zaczyna dostawać amoku ,plącze się między nogami i kombinuje jak zwiać z ringu.Następna grupa ,suka w szoku i treserka zeszła z ringu ,choć sędzia nie wychwycił jej strachu ,nawet nie patrzył na nią ,bo chyba myślał ,że użytek musi być super i to w rękach takiej treserki. do tej pory mam ten obraz przed oczami i tylko jeszcze dodam ,że suka z wybitnych rodziców użytkowych w 100% .[/quote] [B]SAWA,[/B] ja nie mówię, że jak jest użytek to już super-twardziel i niczego się nie boi a do tego ma cudowne popędy. Widziałam dużo bojaźliwych użytków, mających problemy z socjalizacją, łapiących szmatę jednym zębem :shake: To, że rodowód jest 100% użytkowy to jeszcze o niczym nie świadczy. Tak samo jak u psów eksterierowych - moga mieć w papierach samych championów wystawowych a w miocie urodzą się przeciętniaki lub słabe eksterierowo... Pochodzenie zwierzęcia (rodzice, dziadkowie) daje nam tylko prawdopodobieństwo wystąpienia danych, porządanych cech - w przypadku użytka jest to charakter a eksteriera - wygląd, ruch.
×
×
  • Create New...