-
Posts
133 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Grzegorz
-
aha...jeszcze....:))) obroża najlepsza zaciskowa - parciana - ja zawsze kupuję regulowane. Może jestem przeczulony że z nieregulowane dobrze się nie zaciskają i pies może mi się wymsknąć... Szorki... hmmm nie wiem bo odkąd mam włoskie to krajówka wydaje mi się beznadziejna... poszukaj w internecie, może na stronce Manmata... Pozdrawiam
-
Cześć. Ja osobiście wyznaję jedną zasadę: szelki są do ciągnięcia, a obroża do spacerów. Husky niestety ciągnie na spacerze i nie da się tego tak naprawdę idealnie zniwelować, lecz musisz popracować z psem żeby to ciągnięcie było jak najmniej przykre dla Ciebie. Poszukaj konkretnych postów na dogomanii bo takie dyskusje już były. konsekwencją tego że zapinasz teraz psa na spacer za szorki będzie to że jak zaczniesz z nim póżniej biegać czy zacznie on ciągnąć to nie będzie odróżniał czy idziecie biegać czy na spacer a wrażenie dla przechodniów naprawdę będzie żenujące ponieważ będzie tarktował Cię jak wózek lub rower... a nie jest to przyjemne. Także jestem zwolennikiem rozróżnienia szorki - bieg lub ciągnięcie, obroża spacer. Teraz jak psom zakładam szorki to świetnie wiedzą że będą biegać, a jak obroże to też że idziemy tylko na spacer......
-
hmmm no to jest nas trójka.... ...???
-
Ja chyba nie... :) No to jest nas dwóch... bo Ja też... Aga!!! Powiedz więcej!!!
-
Aha... tak tylko pytam... z ciekawości...
-
cześć... mimo wszystko nie mogę się powstrzymać : a potem : To w końcu jak?
-
Parker stary, Ty myślisz że twój piesiu to jakiś wyjątkowy egzemplarz... Jak dla mnie to on się zachowuje jak typowy hasior, niestety ale przy wychowaniu wilka nie obejdzie się bez łez... ale wierz mi i zapamietaj moje słowa : One potrafią to potem wynagrodzić i to z nawiązką.... Słuchaj mi się cały czas wydaje że on poprostu chce być w kontakcie non stop z człowiekiem i wymyśla metody żebyś go jednak nie przypinał do drzewa, a że jaką metodę obierze to i tak ląduje na drzewie także nie dziw mu się że szuka nowych... przecież skąd może wiedzieć czy bieganie po parapetach jest gorsze od wycia które nie zdało rezultatu... Przypomnij sobie może jak na początku był cicho i grzeczny w domu to też z jakigoś powodu dałeś go na zewnątrz ( może gdzieś wychodziłeś?) i on to skojarzył jako złe zachowanie... hmmm... Ktoś Ci napisze że to było nieprzemyślane, że jesteś nie gotowy... wydaje mi się że to nieprawda... Ja przygotowywałem się do hasiora przez 2 lata i wydaje się że decyzja była przemyślana, lecz po dwóch trzech tygodniach modliłem się żeby ten pies znikną z mojego życia, chciało mi się płakać, byłem zrozpaczony i cieszę się teraz że się nie poddałem, nawet nie wiem w którym momencie zaczęło być dobrze, kiedy zaczęliśmy się rozumieć... To naprawdę dziwne psy a zarezerwowane głównie dla tych którzy potrafią mysleć tak jak one, wyczuwać ich zachowanie, rozumieć je... Dla tych którzy potrafią myśleć szybciej od nich, a to jest naprawdę ciężka sztuka... Dla tych którzy potrafią z nimi rozmawiać... To naprawdę więcej niż psy... to natura i jeżeli Ją zrozumiesz, zrozumiesz też Je... Ale tego wszystkiego musisz się nauczyć.... Na koniec jedno mądre zdanie : ... jeżeli masz huskiego to albo go znienawidzisz, albo będziesz miał ich całą gromadkę... Trzymamy wszyscy kciuki...mocno!!! Ps Będę we wtorek w Warszawce, jak chcesz to się stykniemy.
-
Kurde, zapomniałem o najważniejszym... Rozmawiaj z nim!!! Mów do niego!!! Słuchaj go!!! Zrozum go!!! :wink: walnięty jestem? nie? :wink:
-
Cześć!!! Nie miał chłop kłopotu kupił sobie huskiego hi hi hi... Wiesz? Jak to czytam to mam wrażenie że ja to pisałem parę lat temu... rozwalony kojec, ucieczki, wycie, zagryzione kury, niejedzenie, nieufność, rozpacz.... ufff ale na szczęście mam to za sobą i ty też będziesz miał. Tylko musisz mieć dużo cierpliwości... większość rzeczy już wiesz, widzę że towarzystwo pośpieszyło Ci z pomocą i świetnie bo znają się na rzeczy... Spring też trafił do mnie jako roczny psiak, przeżywałem to samo i on też... On z Tobą rozmawia, zwróć uwagę że jak wyje lub szczeka to patrzy się na Ciebie... może zle mu było w tamtym domu, ale może była osoba z którą był blisko i teraz tęskni... " Brać się ostro"??? co to znaczy... Ok możesz się wziąść ostro ale za organizowanie mu czasu, żeby jak najszybciej zapomniał o przykrych doświadczeniach i jeszcze to co powiedzieli inni : spędzaj z nim dużo czasu! To ważne, on zawiódł się parę razy na człowieku i ciężko mu będzie zaufać Tobie... musisz dobyć jego serce i władzę nad nim, ale nie ostrym traktowaniem. ON musi Ci zaufać,. Spanie - w domu, nie widzę w tym nic złego, moje obydwa psy śpią w domu, Spring obok mojego łóżka - Hebe indywidualistka w holu lub w łóżku Weroniki :lol: Spędzanie czasu... Na samym początku Spring też jezdził ze mną do pracy, zresztą brałem go wszędzie, gdzie tylko nie jechałem... znajomi (przyzwyczają się), knajpa (wybieraj z ogródkami), rodzina(zaakceptowali ale powiedzieli że mam świra), praca (koszmar :lol: tłukł ze mną po 150 km. dziennie-dobrze że miałem vana), nawet na wigilię pojechałem z psem do mamy... dlaczego go nie możesz zabierać wszędzie... byłem kiedyś w urzędzie i słyszałem taki tekst jak wchodziłem wartownik do wartownika : -Ty On wszedł z psem, na to drugi: - To nie pies to Husky... Przed rowerem spróbuj bieganie z nim, kup szorki, linkę i w las. Szybko złapie bakcyla z ciągnięciem, a jak będzie zmęczony to będzie szczęśliwy a jak będzie szczęśliwy to będzie spał :angel: czego Ci zyczę z całego serca... Widzę że robisz to z pasją, że zalezy Ci na psie i żeby był szczęśliwy - dasz sobie radę... popatrz na mnie: przechodziłem to samo, na wspomnienie stają mi włosy na głowie...brrrr...były chwile zwątpienia, to było najgorsze a teraz mam dwa i mi mało!!!!!!!!! A Ja nie miałem dogomanii i tylu przyjaciół tylko intuicję... Z Syberyjskim Pozdrowieniem!!!
-
Cześć Moje piesiuty jako podstawowe pozywienie wcinają suchą karmę zalewaną przeważnie jakimiś wywarami, a do tego w miski trafia: -drób -mięcha przeróżnej maści począwszy od królika skończywszy na koninie, poprzez serca, wątróbki itp -żeberka (uwielbiają) -puszka z psim mięchem ( podawana bez puszki, sam wkład) -jarzyny (np :marchewa z groszkiem) -ryż -ryby -łapki kurze itp. To wszystko mieszam im z suchą karmą i już jedzenie jest inne... A na przygotowanie posiłku nie schodzi mi dłużej niż 10 min. dla dwóch psów... A do tego często-gęsto w formie przysmaków dostają rapetki ze świni, kości, szyjki z indyka... Jeżeli chodzi o wypady to niestety muszą się ograniczyć do suchej samej lub z mięchem z puchy, no ale Ja też wtedy nie jem łososia po norwesku :wink: ... Jestem pewien się że sucha karma jest bardzo dobrym rozwiązaniem, lecz samo jej podawanie ( bez dodatków ) to zwykłe lenistwo...(Zresztą jak ktoś ma psa z wyboru to chyba może poświęcić na przygotowanie dla niego jedzenia nawet 15 min dziennie...? Nie?) Gotowanie? Przygotowanie świeżej porcji mięsa do jedzenia to jest ok 2-3 min roboty ( zawsze kupuję swieże bo nie mam gdzie magazynować, zresztą nie ufam bo parę razy mi się zepsuło) ... a można kupić różnego rodzaju odrzuty i to nawet po 2-3-4 zł za kilo... tylko trzeba trochu chęci... Zresztą w każdym domu zawsze są jakieś odrzuty, często na przykład dzwonią do mnie znajomi : - sąsiad baci, dziadka bije świnię, chcesz coś dla psów... A ostatnio sąsiadka przyniosła mi 4 kg żeberek bo leżały za długo w zamrażalniku i nie chciała nic z nich robić... i tak dalej i tak dalej... trzeba się nauczyć kombinować żarcie.... Nie? :wink: Zresztą psy są mięsożerne i potrzebują naturalnych minerałków do zycia... a gdzie jest naturalne białko? w mięsku... Pozdrowionka...
-
Jak psy poznają osoby legalnie spacerujące po płycie??? :D :) :o :P :wink: hmmm...
-
Prawidłowo zsocjalizowany pies potrafi poprawnie ułożyć sobie stosunki z innymi przedstawicielami swojego gatunku, nawet jesli jest odmiennej rasy. Po pierwsze życzę każdemu żeby jego psy były tak zsocjalizowane i szczęśliwe jak moje... i podejrzewam że oprócz Agi jeszcze parę osób może to potwierdzić... Po drugie nie życzę sobie tylko dlatego że przeważnie to te podbiegające psy są mało zsocjalizowane.................... :roll:
-
taaa... wyterepać gadzinę za wszarz... :wink: a propo kastracji, jeżeli nie chcecie żeby był reproduktorem to warto, zniknie wam za to problem jak suki będą miały cieczkę w okolicy... i wiele wiele innych... Zresztą mam dobre doswiadczenie z kastracją Springa, teraz cieszę się że to zrobiłem, pies odżył, stał się z powrotem wesoły - tak jakby mu coś pod czachą puściło - przestał myślec o dupach :wink:
-
hmmm... mogę się wtrącić? Nie widzę sprzeciwu więc chyba tak.... :roll: Aga opisywała mi dokladnie całe zajście, a że Ją znam i to wydaje mi się dojść dobrze to wiem że raczej do bajkopisarzy nie należy... Przywitanie i ustalanie hierarchi... no cóż jeżeli pozwolił bym moim psom na ustalanie hierarchi z każdym napotkanym psem, podejrzewam że większość psów w okolicy chodziła by pozszywana, a moje miały by miano terrorystów osiedla, wydaje mi się SH że Aga miała rację ponieważ Ja obojętnie czy spaceruję z psem czy biega on przy rowerze i jest zapięty nie życzę sobie aby obce psy do niego podbiegały, zwłaszcza że wiem jak hasiory mają silnie rozwinięty instynkt dominacji... Także od właścicieli spuszczonych luzem psiaków wymagam aby mieli nad nimi pełną kontrolę i nie pozwalali na tego typu ustalanie hierarchi... A jeżeli nie mają, no cóż istnieje coś takiego jak smycz.... z której korzystam żeby innym nie zakłócać spacerów... Pozdrawiam.
-
:2gunfire: :2gunfire: Będę sobota, niedziela w Łodzi, wezmę gnaty.... :smokin:
-
Ech Mirka... nie napisałaś nic nowego. Najgorsze jest w tym że wszyscy widzą problem, a nie możemy znależc na to konkretnego rozwiązania. Wydaje mi się że jest nas na tyle dużo że możemy z tym walczyć, no to co że będzie to walka z wiatrakami ale nie będziemy siedzieć na tyłku i tylko biadolić i nie ogladac się na krętaczy... Zróbmy coś...
-
hi hi... samo życie...samo życie...
-
Czyli potocznie zrobili "szczepa"- to się w głowie nie mieści... :wallbash: ...można przewidzieć co będzie dalej; suka będzie miała młode z papierami i już wiadomo dlaczego rasa się tak chrzani... podałaś przykład z husky ale na bank z innymi rasami jest to samo.... Jeszcze na dodatek znajomi dadzą w łapę sędziemu lub mają znajomości w związku, bo jak tak załatwili rodowód to pewnie wygrywać uczciwie też nie potrafią i haszczak wygrywa, a człowiek nawet sobie nie zdaje z tego sprawy... :stupid: :terazpol: Polska to dziwny kraj.... Hmmm... wydaje mi się że na to jest paragraf i jeżeli takie rzeczy my będziemy tolerować to one będą dalej Mirka daj namiary-napiszę donos... :2gunfire: to trzeba przecież zacząć ukracać i za dupę chodowcę co psa zakopał w ogródku i papiery sprzedał i znajomych co zrobili szczepa.... i wszystkich co nieuczciwi bo mnie qrwa krew zalewa jak czytam takie rzeczy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Od samego początku powinniśmy sobie zadać pytanie, czy te makabryczne opisy są prawdą... wydaje mi się że są za makabryczne... Przez 3 lata przacowałem w firmie P&G i slyszałem rózne rzeczy, od tego że wstrzykują kotom proszek do prania dom mózgu, do tego że sam prezes rady nadzorczej P&G jest szatanem :o ... Polski rynek jest jednym z najlepszych w europie i dlatego widać tutaj ostrą wojnę koncernów o wpływy i udziały w rynku... Jak wygląda ta wojna i jakie są tzw. zagrywki taktyczne niestety nie mogę powiedzieć (nadal obowiązuje mnie tajemnica) ale takie artykuły to kaszka z mlekiem jeżeli chodzi o walkę koncernów... :fadein: Pozdrawiam...
-
Wiosna... witaj w klubie :lol: też mnie chwilę nie było i też miałem w cholerę czytania, i też nic z tego nie rozumiem... Ale też w trącę swoje trzy grosze... Fakt że istnieją ludzie pokroju pani X czy Y jest niezaprzeczalny, czyli głównie klapy na oczach i w zasięgu wzroku tylko kasa, no cóż każdy ma prawo zarabiać pieniądze jak mu się podoba, lecz kiedy zarabianie pieniędzy idzie w parze z krzywdą :fist: zaczyna być nieprzyjemnie i więkzość z nas (tzw. idealistów) zaczyna się buntować... Nie chodzi mi tylko o krzywdę wyrządzaną zwierzętą, chociaż ona jest najważniejsza, ale także ludzim którzy w dobrej wierze próbują sił na wystawach. Od dawna przyglądam się zmaganiom wystawowym, z takiego powodu że zaczynam wystawiać niedługo mojego psa i widzę że niestety jak zauwazyliście panują w tym świecie dośc dziwne układy ... hmm, wydaje mi się ze mogę je nazwać mafijnymi, dlatego że wchodzą tutaj w grę pieniądze oraz układy i koneksje... a to że ktoś mówi że pani XY wygrywa bo sędzia ją lubi to można sobie w bajki włożyć.... lubi ale co innego. Także wystawiamy swojego pieska wierząc w uczciwość sędziego a potem on naprawdę nie wiedząc co powiedzieć mówi : "ma złą budowę bo pracuje" - nic również głupszego i idiotycznego nie słyszałem, na pewno zgłosił bym zażalenie na jego decyzję... I dochodzę do sedna sprawy... postanowiłem że jeżeli decyzja sędziego będzie dla mnie krzywdząca, będę pisał odwołania, do skutku, a potrafię być upierdliwy :wink: Co innego chodowle i psełdochodowle - temat morze. Aż niechce mi się pisać, spotykałem na swojej drodze różnych ludzi związanych z psami, niektórzy owszem formę zarabiania pieniędzy, potrafią pogodzić z miłością nad psami... a niektórzy nie.... i w tym sęk, ale tylko możemy się odwoływać do ich sumienia, o ile je mają...
-
A kiedy to chcecie się rozbijać? Bo może też bym się rozbil na parę dni...??
-
Ja też mam niebieskie oczy... 8)
-
Ja daję wielką kość i mam święto, a jak nie mam kości to na terroryzm :lol: poprostu ma siedzieć lub leżeć i dawać się czesać... sorry ale Spring nie ma innego wyjścia, musi się zgodzić. natomiast Hebe uwielbia się czesać, sama wpycha łeb pod grzebień. A jak się czesze Springa to go gryzie bo jest zazdrosna :lol: