-
Posts
223 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Monik@
-
Lakers mojej suki nawet nie trzeba było odwoływać. Walka nawet nie "do pierwszej krwi", tylko do poddania się przeciwnika. (Co zresztą było błyskawiczne - powalenie większego psa). Ale napisałam - to rzeczywiście wyjątki. Generalnie te psy im dłużej walczą, tym bardziej są pobudzone.
-
Lakers zgadzam się z Tobą w 99%. Ten jeden procent na to, że mimo wszystko zdarza się bullowaty - dobry obrońca. Ale to rzeczywiście (w natłoku tych psów) wyjątek. I nie oszukujmy się - bull obroni (a jakże) tyle, że potem możemy mieć z tego powodu problemy. Inny aspekt tej sprawy jest taki, że ja będąc "złoczyńcą" prędzej zaatakowałabym kogoś z ONem, niż np. z bullterierem. Dla mnie jest sprawa prosta (jak wyżej), chcesz mieć dobrego obrońcę - kup psa z odpowiedniej grupy i idź z nim na szkolenie.
-
No właśnie gościu - ja np. jestem w 100% przekonana, że bull czy AST bez szkolenia to nie pies obrończy, tylko "rzucający się". A to zasadnicza różnica! Myślałam, że to wynika z mojego i innych postów. Generalnie jak się chce mieć psa obrończego to się kupuje psa z tej grupy, a potem idzie z nim na szkolenie. (czasami wystarcza jeden z tych warunków, a zdarza się że żaden) Dlatego uważam, że najlepszy pies obrończy to pies po szkoleniu, karny, silny i zrównoważony.
-
Z tym akurat się zgadzam - najczęściej do upadłego przestępcy! Tylko co, jeśli zechce nas bronić przed facetem pytającym, która godzina?
-
Obronić owszem, potrafią. Tylko co z odwołaniem psa? Tańczący...wiesz tak naprawdę, jak wygląda atak bulla? I jak go odwołać, skoro nie skończył szkolenia? Dobek tak, bull nie! To nie są psy obrończe ot tak, same z siebie.
-
Dopiero wpadłam w ten temat i chciałam wtrącić swoje trzy grosze do dyskusji. Wieeeeeele lat hoduję psy i niezależnie od tego, co piszą "fachowcy" na 100% wyrobiłam sobie zdanie, że żaden dorosły pies nie uzna, że małe dziecko jest przed nim w hierarchii. Psy po prostu są na tyle mądre i łaskawe, że pozwalają na wszystko "wspólnym" maluchom. U mnie w domu dokładnie to samo - otwieranie oczu, kiedy pies śpi, wkładanie palców w uszy, a mimo wszystko wiem na 100%, że suka czuje się wyżej w hierarchii.(bezczelne zabieranie jej jedzenia, przepychanie się, ukradkowe uspokajające szczypnięcia) Tak więc myślę Tad, że jeśli Ty i żona będziecie "pierwsi" i pies się wam podporządkuje - z dziećmi nie będzie problemu.
-
Moja siostra ma "po znajomości" malanois z hodowli włoskiej. Hodowca w zasadzie wszystkie szczeniaki sam wstępnie szkoli i "na pniu" są zaklepane przez policję francuską. Siostra "pieje" nad zdolnościami, charakterem i szybkością nauki swojego psa. Myślę, że to kwestia czasu, żeby i u nas stały się bardziej popularne jako psy służbowe.
-
Czy zgadzasz się ze stwierdzeniem: "Jaki Pan taki pies&
Monik@ replied to ZEMAT's topic in Wszystko o psach
Ktoś kiedyś wyliczył, że pies zawsze pozostaje na poziomie 2-3 letniego dziecka. Może dlatego tak dobrze się rozumieją? :lol: :lol: -
Ceny psów rasowych - za drogie? a może... za tanie?!
Monik@ replied to pamela's topic in Wszystko o psach
No właśnie Sylvia - ja się zgadzam. Jestem jak najbardziej za tym, żeby były hodowle. Nie każdego satysfakcjonuje kundelek, czy pies bez papierów. Tak samo jak mnie by nie satysfakcjonował np. chart. Ale generalnie o psa u nas ZA ŁATWO i rasowego, i nie. Ale wciąż uważam, że problemu psudohodowców (chodzi o zrzeszonych w ZK) nie rozwiąże "nie kupujmy" tylko ZK. To kwestia paru zmian i być może zaczęłoby się coś dziać. Uważam, że najlepiej by było, gdyby prawo do "mnożenia" miały tylko naprawdę bardzo dobre hodowle. A wtedy może po jakimś czasie zniknie problem tysięcy psów rasowych-bez rodowodu. Dla mnie "kundelek" nie jest nazwą obraźliwą. Wszystko mi jedno, jak głupcy nazywają moją sukę. (teraz niech się Czarna nie obrazi - będzie o ON-ach) półtora roku temu na wystawie w Lublinie przechodziłam koło ringu ON. Byłam z Pumą i z dzieckiem. Miła dama donośnym głosem powiedziała do swojego synka: "Idzie psychopatka z psem-mordercą" pokazując na nas palcem. Paradoksem jest to, że sto tysięcy przywiązanych do ogrodzenia ON-ów robiło hałas jak pułk wojska. Mało nie wyszły ze skóry, żeby dopaść Pumę, która to olewała. A ponoć ON to taki zrównoważony, idealny do układania pies. Pewnie pięknie się prezentowały na ringu skacząc sobie do pysków. Może tej rasie dobrze by zrobiło, gdyby "hodowcy" mniej je mnożyli, a bardziej wzięli się za wychowanie i socjalizację swoich psów, żeby mieć się czym pochwalić. -
Ceny psów rasowych - za drogie? a może... za tanie?!
Monik@ replied to pamela's topic in Wszystko o psach
No i właśnie to jest kolejny dobry wniosek z tej dyskusji: "papierowych" też nie kryjcie jak wariaci - co rok. Według mnie rodowodowych też jest co najmniej o połowę za dużo. Nic by się nikomu nie stało, gdyby na szczeniaka z rodowodem musiał poczekać parę miesięcy, czy nawet pół roku. A u nas - co spluniesz - trafisz na psa z rodowodem (na giełdach też). Bez urazy. Pozdrawiam -
Ceny psów rasowych - za drogie? a może... za tanie?!
Monik@ replied to pamela's topic in Wszystko o psach
Właśnie. A dla mnie ci od westa to właśnie "hodowcy". I ciekawa jestem po ile będą ich szczeniaczki????? A przy okazji - właśnie na tym forum pojawiło się ogłoszenie, że pańcia szuka partnerki NIERODOWODOWEJ dla swojego ASTa. Przepraszam, mnie nasuwa się jedzen komentarz - pańcia dobra, bo psa jajka swędzą! I cały czas się zastanawiam: rozumiem bardzo dobre psy, doskonałe psy, najlepsze geny.... Ale dlaczego każdy uważa, że jego świętym obowiązkiem jest obdarować świat szczeniakami po takiej sobie suce? Kto to wymyślił, że taką sobie sukę kryje się jak najlepszym psem, żeby poprawić? Pytam PO CO? Po jaką cholerę w ogóle kryć taką sukę??????? Czy rozsądek ma obowiązywać tylko właścicieli kundelków? -
Ceny psów rasowych - za drogie? a może... za tanie?!
Monik@ replied to pamela's topic in Wszystko o psach
Łooooooooooooo...dni płodne to temat-rzeka. Moja śp. sunia miała dzień płodny 25-ego dnia cieczki! -
Ceny psów rasowych - za drogie? a może... za tanie?!
Monik@ replied to pamela's topic in Wszystko o psach
Nigdy nie miałam psa z rodowodem (i pewnie nie będę). Jedyne nieszczęscia (przedwczesne): 1. młody 9-miesięczny pies wpadł mi pod samochód jak miałam 11 lat, 2. uśpiłam 17-letnią sukę z powodu raka sutków (wg. mnie przedwcześnie). Więc nie wyolbrzymiajmy, że pies bez rodowodu to potencjalna kaleka skazana na śmierć w męczarniach. P.S. Polecam po raz wtóry historię ślepej bloodhoundki z fantastycznym pochodzeniem!!!!! -
Ceny psów rasowych - za drogie? a może... za tanie?!
Monik@ replied to pamela's topic in Wszystko o psach
No tak Czarna - z tego wniosek, że nie dość, że masz kundla to jeszcze źle wychowanego! (leży na łóżku) Wracając do tematu - nie wiem jak was, ale mnie ta dyskusja męczy. Pamela na konkrety nie odpowiada (patrz początki tematu) a tylko "wałkuje" swoje racje. Dla mnie osobiście sprawa wygląda tak: szczeniaki niech sobie kosztują nawet 10.000 - jak kogoś będzie stać, to sobie kupi, a hodowcom (Pamela) się zwróci. Jak kogoś nie stać niech kupi "rasowego bez rodowodu". Co to obchodzi Pamelę, czy innego hodowcę jakiego psa ja będę miała. Natomiast nie mam zamiaru przepłacać za żadnego szczeniaka (to tylko moje osobiste zdanie). Nie jest moją sprawą i zupełnie mnie nie obchodzi, kto ile zarabia albo traci na psach! A to, że są nieuczciwi hodowcy - to tylko i wyłącznie wasza i ZK zasługa. ZK ma w d*pie warunki u niektórych hodowców i ich krycia. To ZK powinien sprawdzać takie rzeczy i bardzo się o to starać!!!!! A przepraszam skąd się wzięły te pieski bez rodowodów. Czy nie od was? Skoro tak wam zależy na utrzymaniu rasy - mam propozycję. Piszcie umowy z nabywcami, zwierzątka niehodowlane sterylizujcie (nie będą się rozmnażać), w umowie niech będzie, że jeśli ktoś nie zacznie wystawiać psa - to mu go odbierzecie np. za pół roku. No nie bardzo? Za dużo kłopotu? A co to jest za wystawianie, że wystarczą trzy odpowiednie oceny? Sam ZK jest winny. Chcesz mieć hodowlę - wystawiaj przynajmniej parę razy w roku, żeby móc mieć rodowodowe szczenięta.(to akurat nie o Pameli)A nie - to fora ze dwora. Zabrać uprawnienia. To ZK powinien zadbać o takie rzeczy, zamiast robić nagonkę - "nie kupujcie". Ja ze swojej strony powiem tak: mam amstaffkę bez rodowodu, z rodowodowego miotu. (dlaczego - widać na zdjęciu) I na pewno jeśli kiedyś będę chciała psa rasowego, to nie zapłacę 5.000 za rodowód, żeby znać jego przodków do x pokolenia. Mnie nie zależy na papierku, "żeby komuś się zwróciło". Jak Cię nie stać - nie hoduj! Niech hodowcy eliminują "konkurencję" a nie my! Bo Ty masz dobrą hodowlę, a ktoś kto ma byle jaką - chce za psa tyle samo, co Ty! P.S. Wasze podejście przypomina mi teorię "bo suka musi mieć chociaż raz szczeniaki". Co? Jest nakaz, że suki hodowlane z rodowodem trzeba rozmnażać? Tym bardziej, że z powodu miotu, hodowca sobie i swoim dzieciom od ust musi odejmować! -
Ceny psów rasowych - za drogie? a może... za tanie?!
Monik@ replied to pamela's topic in Wszystko o psach
Jasne, tu masz rację. A może dlatego tyle w nas jadu, że za dużo jest tych nieuczciwych hodowców? Mnie się wydaje, że sprawa ZK, żeby zaprzestać "produkcji rodowodowych szczeniąt". Dlaczego niby ktoś, kto nie dba o rozwój swojej hodowli i "lagę na to kładzie", kryje sukę co pół roku ma zasługiwać na miano hodowcy? Przykro mi to stwierdzić, ale mam wrażenie, że ZK przymyka na to oczy. A cena jest prawie jednakowa. A co do "uczciwych" hodowców - wystarczy mi podany przykład bloodhoundki (tudzież goldena, spaniela...) aby mieć pojęcie o ich miłości do zwierząt. A ile jest przypadków, o których nie słyszymy? Dla dużej liczby z was, pies to tylko towar i pieniądze. -
Ceny psów rasowych - za drogie? a może... za tanie?!
Monik@ replied to pamela's topic in Wszystko o psach
Ależ skąd Azir! Psy rodowodowe są zawsze mocne psychicznie i eksterierowo! -
Ceny psów rasowych - za drogie? a może... za tanie?!
Monik@ replied to pamela's topic in Wszystko o psach
Zapomniałabym: 1. czytam, czytam i nie widzę w Twoich wyliczeniach słowa o 35-kg psie w wyliczeniach o ilości karmy! widocznie nie umiem czytać! 2. droga Pamelo pięknie przestawiłać koszty szczeniaków w USA, teraz przedstaw ich zarobki!bo gdybym zarabiała tyle, co oni, chętnie zapłaciłabym 1.000 dolarów za szczenię, w Stanach 90% społeczeństwa nie martwi się o miesięczne opłaty, 3. wszystkie kundle do gazu! a wtedy chcąc mieć psa, będziemy płacić, ile krzykną hodowcy! psy dla elit! szczególnie złośliwa jest Czarna i ja, bo mamy rasowe psy bez rodowodu! 4. dla wiadomości wszystkich - jak miałam suczkę kundelka i niestety miała szczeniaki- zapieprzałam na kolanach i sprzątałam gówienka, z Twoich słów wynika, że szczęśliwi właściciele szczeniaczków mix żyją w stertach odchodów? Wiesz co? Z Twoich słów wynika, że tylko hodowcy dobrze karmią, dbają leczą, a teraz to i sprzątają po szczeniakach. -
Ceny psów rasowych - za drogie? a może... za tanie?!
Monik@ replied to pamela's topic in Wszystko o psach
Do wcześniejszej wypowiedzi chciałam dorzucić jeszcze parę weekendowych przemyśleń. Wystawy - ok. A ilu jest hodowców, czy "hodowców", którzy zaliczają tylko "do trzech razy"? U nich zazwyczaj szczeniak kosztuje tyle samo, lub prawie tyle samo. Następne - kochający hodowcy, dbający, blablabla... Pewnie prawie wszyscy czytali ostatnio ogłoszenie o bloodhoundce. Ślepa suka, roczna, wrodzone małoocze. Oczywiście (a jakże) wymienione wszystkie medale i zwycięstwa rodziców. Skoro uczciwi hodowcy są tacy kochający, to dlaczego: a) nie uśpili szczeniaka, który urodził się z taką wadą (jak by miał dwie łapki, też by go zostawili?), b) co się stało, że przez rok miał u nich dom, a potem nie? Czy przy renomowanej hodowli nie ma miejsca, na wykarmienie jednego dodatkowego psa, z kórego nie ma pożytku? c) po co szukając chętnych wymieniali te wszystkie tytuły? jeśli ktoś ją wziął, to z dobrego serca, a nie dla tytułow. Zaj*** hipokryzja. Wspaniali miłośnicy psów! Uczciwi hodowcy! (jeśli się mylę i ktoś wie, z jakich powodów ją oddawali to niech mnie oświeci. Oczywiście w ogłoszenie było podane, że jeśli nikt jej nie weźmie, to zostanie uśpiona. No pewnie, bardzo kochający właściciele! Ich miłość rzuca na kolana. I nikt mi nie wmówi, że to nie są hodowcy, o jakich pisze Pamela - ci wydający kupę kasy i wkładający serce, jeżdżący po wystawach. I ostatnia sprawa - wiecznie na forum jest wojna, żeby nie kupować psów bez rodowodu. Bo to, bo tamto... Ktoś chce psiaka do kochania. Argument - KAŻDY hodowca sprzeda Ci taniej na prawach niehodowlanych (bo do kochania, a nie na wystawy). Więc pytam (hipotetyczna rasa) za ile taki hodowca sprzeda do kochania pieska, który wart jest np. 7.000 - 8.000? Proszę powiedzcie, ile opuści? 1.000, a może 2.000. Jeśli chcę mieć takiego psa , to na pewno nie kupiłabym go za 5.000. A żaden hodowca nie sprzeda go np. za 2.500 czy 3.000. Stąd wniosek prosty - jak Cię nie stać zapłacić 5.000, to nie kupuj bez rodowodu i po prostu nie miej!!!!!!!! Bo broń Boże hodowcy stracą ewentualnego nabywcę. Napisałam o tym, bo wciąż kręcimy się koło sumy 1.500, a są o niebo droższe psy. Tylko z rodowodem i tylko dla elit.A w ogóle te Twoje wyliczenia są idiotyczne. Połowa forumowiczów zrobi Ci takie same, jadąc po niższych kosztach (a pełno jest takich hodowców). P.S. Skoro większość kryształowo czystych hodowców tak dba i tak kocha, to co się dzieje ze wszystkimi ich STARYMI psami? Bo w niektórych hodowlach powinno ich być więcej, niż tych "aktywnych zawodowo"? Pozdrowienia dla kochających psy (nawet kundelki karmione tanio resztkami). -
Ceny psów rasowych - za drogie? a może... za tanie?!
Monik@ replied to pamela's topic in Wszystko o psach
Trochę chaotycznie to napisałam, ale mam nadzieję, że sens wypowiedzi jest łatwy do zrozumienia. -
Ceny psów rasowych - za drogie? a może... za tanie?!
Monik@ replied to pamela's topic in Wszystko o psach
Dołożę swoje trzy grosze. Według mnie psy rodowodowe są za drogie...bo jest parę ras, które mnie interesują a w sumie cena mnie przeraża.(teoretycznie). I według mnie są za tanie...bo gdyby były droższe, to "byle kto" psa by sobie nie kupował (chodzi mi o osoby nieodpowiednie, które żadnego psa nie powinny mieć i o rasy np. bullowate). Ale przy okazji uważam, że Pamela przesadza i to bardzo. Bo po pierwsze - nie tylko posiadanie psa rodowodowego "zmusza" do wydatków. Może ktoś zrobi stosowne wyliczenia, ile kosztuje wizyta z kundelkiem u weta, ile karma, itd. Bo wychodzi na to, że jak ktoś ma mieszańca to go nie leczy, nie karmi. Następna sprawa - dlaczego liczysz razy 12 lat? Wszystkie moje psy żyły śr. 16 - idź na całość, licz 16. Kwestia odchowania szczeniaków i kosztów - kochający właściciel kundelki włada tyle serca i kasy w odchowanie psiaków, co hodowca rasowego. Następna sprawa - 15 kg miesięcznie - a dlaczego nie liczysz 5 kg, 8 kg, albo 10 kg. Nie każdy pies zjada 15 kg miesięcznie. Poza tym chyba wychodzisz z założenia, że kundle dobrych karm nie jadają, tylko ochłapy ze stołu. Liczysz koszty krycia - a dlaczego? Zazwyczaj chyba kryje się za szczeniaka, albo jego równowartość - tak czy inaczej wydatek się "zwraca". Następnie - każdy hodowca rasowców twierdzi, jak to taki pies jest zdrowy, pięknie odchowany itd, ryzyko różnych chorób jest zminimalizowane. To dlaczego w takim razie liczysz 200 zł rocznie na weta? Moim skromnym zdaniem to dużo za duuuuuużo, chyba, że się ma bardzo chorowitego psa. A Ty to liczysz jako standard. Moje psy (odpukać) odwiedzały weta przy okazji szczepień (oczywiście zdarza się, że przez miesiąc można wydać 500). I chyba jednak nie ma różnicy czy rasowy, czy nie. Tak więc Pamelo, pościągałaś wszystko z "górnej półki" i wyszła piękna, bardzo wysoka kwota, a to chyba nie tak. Co do wystaw i wyjazdów za granicę - nie komentuję, bo nie wiem. Pewnie jest, jak mówisz. Ale już kiedyś powiedziałąm - z takich wyliczeń wynika, że pies to niesamowity luksus, a wy musicie być niesamowicie bogatymi ludźmi, że was na to stać. Bo według Twoich wyliczeń, to mnie i wieeeeeelu innych nie stać na psa w żadnym wypadku. P.S. Nie twierdzę wcale, że zarabiacie kokosy na szczeniakach czy hodowli, ale jak robisz takie wyliczenia to rób je bardziej obiektywnie. -
Dzięki Popek. Wczoraj zadzwonili i okazało się, że właściwie przez dogomanię też idzie z galaktyki (zagmatwałam?). Mają oba zamówienia i przyślą. Nie mogę się doczekać. Zastanawiam się tylko dlaczego skoro pierwsze do nich dotarło, to przez dwa tygodnie nikt do mnie nie zadzwonił? No nic, najważniejsze, że teraz jest OK.
-
Dzięki za odpowiedzi. Pozostało mi czekać. A przy okazji Tomek, nie tak dawno uświadamiałeś mnie jak to trzeba psa socjalizować i że Ty biegasz ze swoim po targowisku. To jak to jest??? Po prostu męska solidarność z Zematem??? P.S. Tfuuuu, ta dobra pamięć!
-
Nie wiem, czy dobrze zrobiłam, ale zamówiłam przed chwilą w galaktyce. Azir, też mi się wydawało, że powinni do mnie zadzwonić - w końcu jeśli tu się nie trzeba logować, żeby zamówić, to ktoś mógłby np. zrobić kawał. Byc może nie dostali zamówienia - w końcu coś 3wywalało dogomanię. Teraz nie mogę się doczekać, kiedy przyjdzie. P.S. Azir - w Lublinie pytałam, ale już nie było w Księgarni Rolniczej. W innych raczej trudno spotkać. A w końcu dobrze, że jest net. :lol:
-
Hmmmmm...a jak myślisz, ile odczekać, żeby nie zdublować zamówienia?
-
No dobra, do tej pory siedziałam cicho bo nie czytałam. Ale muszę spytać: czy ktoś z was zamawiał tę książkę na dogomanii i po jakim czasie ją dostał? Od mojego zamówienia minęło dwa tygodnie i ani widu, ani słychu.