Jump to content
Dogomania

Amber

Members
  • Posts

    3568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Amber

  1. Iiiii to jak bym jej uszy urżnęła to by po TOZ zadzwonili. Tym razem na serio :diabloti: A klapciaka to nie chce. Mam juz 2 jamniki. Idziesz na łatwiznę Aleczku, nie ma to jak doberman w calym swoim po......aniu :evil_lol: [QUOTE] jakoś przy innych rasach nie ma tego problemu , podpalanych staffików nie uspyaja mimo że nie powinno ich być .[/QUOTE] To jest dziwne, bo w PL sie rodzily kolorowe mioty, ale juz zagranica nigdy nie widzialam, zeby ktos sprzedawal takie szczeniaki. Mi sie podobaja izabelki szalenie :loveu:
  2. [QUOTE]Amber-[URL="http://sphotos-b.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/67899_3634178473668_796052437_n.jpg"]http://sphotos-b.ak.fbcdn.net/hphoto...96052437_n.jpg[/URL] bierz [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_biggrin.gif[/IMG] suczka. Dziękuje szatanowi ,że czeko ,bo gdyby była czarna to chyba bym płakał w poduszkę.[IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/evil_lol.gif[/IMG][/QUOTE] A skąd to? [quote name='gops']a białe? jak często się zdarzają ? w Polsce był taki przypadek ? z ciekawości pytam[/QUOTE] Ciezko powiedziec bo sa usypiane. Nikt sie przeciez nie bedzie chwalil ze ten rep czy ta suka daje "zepsute" szczeniaki :p
  3. Z moich psów to mi serio zal, ze nie rozmnożyłam Finki bo ona jest prawie idealna z budowy i ponadprzeciętna z charakteru. Natomiast Jari i Cortina się nie załapują na moja aprobatę w tym kierunku :lol: Niestety z tego co widze to o ile jeszcze ludzie patrza na budowe, to juz charakter jest bardzo wybiorczy ;)
  4. Niech wszyscy biorą czarne! Bedzie więcej brązów dla mnie :multi: :lol:
  5. Aleks planuje dobermana :loveu: Razem po niego pojedziemy na wschód i już nie wrócimy :evil_lol:
  6. Heh moje żrą z jednej michy i jest spokój. Dla mnie tolerancja miedzy psami w "stadzie" to jest podstawa. Nie wyobrazam sobie stresu tego rodzaju, ze wyjde z domu i moge nie ujrzec jednego psa zywego. Nie mowiac o 24h pilnowaniu.
  7. Heh, dobrze, że istnieją jeszcze ludzie, którzy potrafią dostrzegać wady swojego psa :lol: Ja jak będę kupować następnego dobka to chyba sobie flaki poskręcam analizując wszystko od początku do końca, a i tak będę mieć poczucie, że kupuję tykającą bombę, bo w tej rasie NIC nie jest pewne. Tym bardziej, że hodowcy bardzo lubią ukrywać wady swoich repów i suk hodowlanych, nie informując np. na co zeszły, albo co się działo z rodzeństwem. To jest zachowanie mega głupie, ale wiadomo, że jak nie wiadomo o co loto to loto o kasę. Szkoda, że potem cierpią i psy i nowi nabywcy tych psów.
  8. Wiem, że są psy na osiedlu, których Jari po prostu nienawidzi i jak je zobaczy z daleka to jest już mega spięcie... Są natomiast takie, których nie zauważa :roll: I nie ma różnicy czy mały czy duży. Jest to tak wybiórcze, że po prostu przyjęłam zasadę "nie ufamy" nikomu ;) A co do dziwnych sytuacji to przypomniała mi się jeszcze jedna sprzed tygodnia. Tym razem było to rano, ja mocno niekontaktująca (przez zarwaną noc z TBBT :eviltong:) idę sobie przez sralnik i podbiega do nas suka, którą pierwszy raz widziałam na oczy. No i zaczyna odstawiać tańce. Takie to było szybkie i narwane, że Jari nawet jej powąchać nie mógł spokojnie więc po prostu stanął, a ona biegała w około nas. Przybiega właścicielka i mówi, że suka jest głucha, że zwykle jej nie spuszcza, ale nas nie zauważyła itp. No dobra, byłam mocno zużyta więc zdobyłam się jedynie na słaby uśmiech, wzięłam Jariego do nogi i niech babka łapie sukę. I tu nastąpiła scenka z Benny Hilla bo kobieta biegała w kółko za psem, który też biegał w kółko na około nas i tak chyba z 5 min. między sapaniem babki "ona jest głucha i nie mam jej jak zawołać" po jakimś czasie czułam się mocno absurdalnie, jakbyśmy z Jarim tworzyli środek jakieś przedziwnej karuzeli :evil_lol: W końcu jednak sukę złapała, nie wiem jak jej się udało, bo miałam mocny nieogar. Co śmieszne, Jari też go miał, bo stał i miał minę "ale o so chodzi?" jak ta dwójka się za sobą uganiała ;) [quote name='Aleks89']Mój znajomy z Poznania ma 2suki CC (siostry) ,które tak się "kochają" ,że muszą być separowane ,niedomknięcie drzwi czy kojca itd. Równa się wizycie u weta na szyciu zwykle obu[IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/diablotin.gif[/IMG]Dobrze ,że mają duży dom i ogród ,bo w mieszkaniu byłaby masakra.I tak kilka lat już sobie izolują pieski ,jedna na piętrze ,druga na parterze ,jak tak z piętra idzie na ogród to ta z parteru idzie do kibla ,jak ta z parteru idzie na ogród to ta z piętra jest u siebie.[IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_lol.gif[/IMG]Ja bym je chyba pozabijał ,albo puścił w cholere żeby zrobiły to same.[/QUOTE] Miałam koleżankę, która miała jamnika i szitsu. Ta sama akcja. Bramki wszędzie w mieszkaniu, bo jak się pieski tylko ze sobą styknęły od razu szycie. Oczywiście bardziej cierpiał kudłacz w starciu z jamnikiem. Jamnik był czynnym repem więc kastracja w grę nie wchodziła. Wykastrowała szitsu ale to nic nie dało. W ogóle próbowała wszystkiego... Po 5 latach oddała mopa i jej się naprawdę nie dziwię... :roll:
  9. Oooo jeżeli chodzi o branie psa wbrew rozsądkowi, warunkom i akceptacji rodziny to jestem w tym mistrzem :multi: :evil_lol: Niestety nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji, bo nigdy nie wiadomo jak się ułoży życie. Dobrze wiem, co to jest mieszkać dziś tu, a następnego dnia już gdzie indziej. Natomiast pies jest i będzie. Zakładając najczarniejszy scenariusz musisz sobie odpowiedzieć na pytanie: na ile na prawdę potrzebujesz tego psa teraz? Ja bez dobermana byłam (jestem) jak bez ręki i sobie nie wyobrażam życia bez niego stąd ta szalona decyzja. Obrywałam przez to mocno czasami i nadal obrywam, ale nigdy nie pomyślałam "po co mi ten pies był?". To jest najważniejsza rzecz.
  10. [IMG]http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcR87XEbr7SevVWle3xuxCgCLbAAdTgA00BItnQIWNg1jmsPhZQv5r_60pR08Q[/IMG]
  11. Może on sobie nie zdaje sprawy, że 12 letni pies to tak jakby chciał dopuścić do rozrodu 70letnią staruszkę :eviltong:
  12. Za Jarim to te buty latają jak papucie babci co się spóźniła na emisję M jak Miłość ;) A przed chwilą miałam śmieszną sytuację... Wyszłam sobie z Jarim na spacerek, śnieg pada jak szalony, biało się zrobiło... I tak miło i pusto jest. No to spuściłam Jariego na sralniku, żeby sobie poużywał. Cieszył się jak dzieciak, biegał, radocha na maxa. Jasno jest więc myślałam, że ogarniam sytuację, tym bardziej, że już późno i nikogo nie ma... Dopóki zza płotu nie wyszedł facet z czymś wielkim i kudłatym na smyczy. Jari do niego :p Sobie myślę, ale będzie rozróba... Ale nie, psy się powąchały i tyle. Przeprosiłam gościa oczywiście ale się zdziwił o co w ogóle chodzi :eviltong: No nic, wzięłam swojego już na smycz i idziemy. Potem wracałam tą samą drogą i dokładnie w tym samym miejscu co wychodził facet z kudłaczem, podbiega tym razem do nas wyżeł :lol: I tak samo psy się powąchały i tyle. Facet tym razem mnie przeprosił :evil_lol: Ten śnieg jest cholernie kuszący dla wszystkich i pora dnia (nocy) odejmuje rozum, bo się nie zdarza nigdy, żeby po sralniku biegały radośnie duże psy bez smyczy. Ale nie taki diabeł straszny jak go malują ;) To też mi uzmysłowiło, że Jari jednak nie jest do końca asocjalny za jakiego go uważam, bo jak widać i do samca potrafi się zachować jak chce... Na spotkaniu z betty i Olą też była akcja, że betty szła z sukami z jednej strony, a Dora i Jari były po drugiej i Jari poszedł się "przywitać" z pieskami swoim sposobem... Dopadł biedną Toskę i zaczął jej burczeć nad karkiem bo chyba nie wiedział "co to" jest (ni pies ni suka ;) ) z daleka, ale Tosca CS'owała jak dzika (padła na ziemię, uszy do siebie) i on od niej odskoczył i porzucił wszelkie mordercze zamiary. Potem już nie było żadnych sprzeczek do końca spaceru. Tak samo ostatnio mijaliśmy szczeniaka chyba ogara jakiegoś, duże to już było, ale widać, że młode i się cieszyło jak głupie i parło do Jariego. Ten jak zwykle sztywnieje przy mijaniu psa ale tym razem w ogóle nie wyczułam w nim żadnego spięcia, więc chyba odróżnia szczyla od dorosłego. Takie pierdoły tak naprawdę cieszą, bo Jari jest narwany i mocno niepewny w stosunkach z innymi psami, ale raduję się, że nie mam psychopaty, który nie kuma CSów albo zagryza szczeniaki, bo i o takich psach się czasem czyta.
  13. No cóż, świadomość "zwykłych ludzi" na temat psów jest jaka jest ;)
  14. Też mi się wydaje, że napisałaś zbyt ogólnikowo, a jako, że Aleks w gorącej wodzie kąpany... :diabloti: Anyway... Łapa byłaby OK gdyby ten ciul sobie cały czas nie zdejmował opatrunku. Jest to dziwne, bo cała zawinięta łapa mu nie przeszkadza, ale ten bandaż na nadgarstku tak... Może go to swędzi i dlatego tak z nim walczy. W każdym razie progres jest ale mogłoby być lepiej. A co do butów to jedyne słuszne też kosztują słusznie, natomiast pozostałych lepiej w ogóle nie brać, bo można sobie jedynie podnieść ciśnienie. Na spacerek na smyczy są OK, ale do polatania się w ogóle nie nadają.
  15. Tylko przy tym białku naprawdę musisz ćwiczyć, bo inaczej tylko ci cycki i drugi podbródek urośnie :lol:
  16. Kremów przeciwzmarszczkowych powinno się z reguły używać najwcześniej po 25 roku życia (bo wtedy już tylko się zaczynamy starzeć aż do śmierci :diabloti:) w przypadku kobiet, które mają brzydką, cienką skórę, podatną na zmarszczki ;) Najważniejsze jest nawilżanie i ochrona przeciw słońcu oraz działanie od środka, witaminki itp. A naj naj robi rzucenie fajek :eviltong: Niestety optyczne starzenie się to też sprawa genów... Ja zawsze wyglądałam jak dzieciak i teraz mogę się tylko z tego cieszyć ;) Mogę sobie założyć tshirt, trampki i nikt nie powie, że wyglądam niepoważnie jak na swój wiek :eviltong: A dziś kolega, który po raz pierwszy widział moją mamę powiedział do niej "czeeeść" bo myślał, że to ja :evil_lol: Tak więc geny mam dobre :lol:
  17. Łorany na myśl o trójkącie z babolem mam potężne mdłości :ices_bla: [quote name='Rinuś'][I][B]o maj gad...to ja kremu do twarzy nie mam :oops: muszę zakupić szybko :diabloti:[/B][/I][/QUOTE] Ja używam tylko nawilżającego dla młodych i pięknych ;) choć niedługo zacznę wchodzić w wiek przeciwzmarszczkowych :razz: [quote name='Aleks89']Amber-używam już ,bo nie mam zamiaru w wieku 30paru lat mieć mordy jak mój ojciec :smile: Który obecnie ma 44 ,a wygląda na hmm 55?:diabloti: Rinuś hahaha padłem xD[/QUOTE] No dobra, ale skoro już teraz wyczerpujesz broń to potem ci tylko botox zostanie... A potem dłuto :evil_lol:
  18. Jak już teraz używasz kremu przeciwzmarszczkowego, to czego będziesz używał w wieku np. 40 lat? ;)
  19. [QUOTE][I][B]nooo mój były to włosy dobre 30-40 min mimo, że też miał krótkie, aleee "każdy włos ma swoje miejsce na głowie":diabloti: i trzymał się tej zasady :evil_lol:[/B][/I][/QUOTE] Hehe ja mojemu facetowi nie pozwalam zapuszczać w ogóle włosów :diabloti: Dzięki temu nie ma co przy nich robić :loveu: :lol: [QUOTE][I][B]W ogóle ja gdybym była lesbijką to chyba bym się do tego nie przyznała patrząc co się dzieje dookoła...[/B][/I] [/QUOTE] A nad tym to się serio nigdy nie zastanawiałam nawet :eviltong:
  20. Jakby iść dalej tym tropem to dla niektórych słowo pedał to to samo co pedofil. I w ogóle wszyscy: geje, lesbijki, bi, transwestyci, transseksualiści, transgenderzy - to jedno i to samo! :p Taką mamy świetną świadomość w naszym kraju... I się dziwić niektórym, że się nie chcą przyznawać do swojej orientacji :roll:
  21. Haha :evil_lol: Nie no, Rinuś nie powinna cierpieć za nie swoje grzechy :lol: betty, Aleksa uraziło zestawienie: [QUOTE]Ja tam [B]akceptuje gejów[/B] o ile są logiczni, a nie jacys [B]spedaleni[/B]. Nawet znam jednego normalnego :-D Pogadać z nim można na poziomie. Ale też przychodzi do mnie do sklepu taki jeden kurde jak [B]ciota-gada dziwnie, nie myje się, fuuj :/[/B] [B]widac na kilometr jaka orientacja[/B] :diabloti:[/QUOTE] Ciota = nie myje się, tak jakby wszyscy geje się nie myli. Łolaboga, co się stało z mojom galeryjkom? :evil_lol:
  22. [quote name='maartaa_89']A jak ukladaja sie kontakty jamników z dziećmi i innymi psami? Mowa o sukach oczywiscie, tylko te w sumie w gre wchodza[/QUOTE] Mam 2 suki jamnika krótkowłosego, 13,5 roku oraz 5 lat. Do psów i dzieci są OK.
  23. [QUOTE]Jamnik szorstkowłosy były OK, ale mój facet ma z tym jakiś problem, bo ma w domu psa w typie jamnika i to wyjątkowo charakterne psisko :diabloti: mówi że nigdy więcej jamnika. Ale to można zmienić ;-)[/QUOTE] Zawsze można nabyć suczkę, są spokojniejsze. I jamniki wcale nie mają bardzo wrażliwego kręgosłupa. O ile pies jest szczupły i ma ruch dostosowany do jego możliwości to jest to jedna z najzdrowszych ras.
  24. [quote name='maartaa_89']Pinczerek odpada, za drobniutki, chcemy coś większego/bardziej kosmatego, najbardziej podobają nam się psy z kosmatymi mordkami typu sznaucer, większość terrierów, maltańczyk[/QUOTE] A jamnik? Np. szorstkowłosy standard? Odpowiada na warunki, oprócz pasji łowieckiej, ale praktycznie każdy pies może mieć na tym punkcie zajoba, nawet nigdy nie selekcjonowany pod tym kątem.
  25. [quote name='Aleks89']Żryć=jeść ,Źreć=kłócić :evil_lol: Będę się żarł ,bo prototyp stworzenia postaci serialu "Brzydula" mnie poirytował:diabloti:[/QUOTE] To było zamierzone ;) A teraz to ty nie jesteś zbyt miły ;)
×
×
  • Create New...