Jump to content
Dogomania

Amber

Members
  • Posts

    3568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Amber

  1. Po co gumki? Tabsy i jedziesz na sucho :evil_lol:
  2. Heh bo u "wrażliwych" włącza się czerwona lampka dopiero jak widać krew i szwy. Jak nie widać to wszystko jest OK :loveu:
  3. I skończę zapewne na bezludnej wyspie jedząc kokosy, żeby było tak bardzo eko, że bardziej się już nie da. Nie dzięki.
  4. W opisie jest napisane, że nie ma połowy ucha, a poza tym naturalnie chyba jej się tak "układają". Ja przy okazji tej rany bym jej w ogóle ciachnęła te uszy na krótko, bo teraz wygląda jakby pod kosiarkę wpadła.
  5. A, fakt, nie doczytałam... Już się przestraszyłam, że ci ikry braknie :eviltong:
  6. Jamnik jest skutkiem ubocznym :eviltong:
  7. [url]http://images02.olx.in/ui/4/76/76/1356929247_468407076_1-New-year-damaka-All-type-dog-availableTibetan-mastiffnewfoundland-pups-Kailash-Nagar.jpg[/url] Czy coś takiego w ogóle jest użytkowane? Bo te inne tybki wyglądają na psy sprawne, natomiast to chyba ma problem z chodzeniem nie mówiąc o bieganiu :razz:
  8. [quote name='Vectra']naturalnie że kopiowanego dobermana.[/QUOTE] :evil_lol: Bardzo dobra odpowiedź. Całe szczęście nie muszę wybierać. Owczarka nigdy bym nie chciała mieć ze względu na sierść, która mi nie odpowiada. Ja uznaje tylko psy gładkowłose. No i w ogóle średnio mi się podobają, nigdy nie myślałam o owczarku. Zawsze tylko doberman.
  9. [url]http://retrieverman.files.wordpress.com/2011/07/dog-wearing-a-leopard-proof-collar.jpg?w=500[/url] Coś dla gops :evil_lol:
  10. [quote name='Aleks89']Jestem na bieżąco :P I z gopsową i innymi tematami.:diabloti:Na tablecie czytałem ,ale pisać mi sie na tym nie chce ,bo szlag może trafić.[/QUOTE] To jakaś duża ta tableta musiała być... Hehe ale suchar :eviltong: Jak to cię szlag trafiał? Toż to rozrywka lepsza od niedzielnego kina :evil_lol:
  11. Ta suka ma dopiero fajne uszy :diabloti: [url]http://nadzieja-dobermana.pl/psiak/721[/url]
  12. Ooooh mdleje, taka pochwała od naszego mistrza :loveu: :lol: A foteczki jakieś masz z wyjazdu? ;)
  13. Bez psa też można żyć. Bez ręki, bez nerki... Tylko co to za życie? :eviltong:
  14. Przyznaj się, że Lalce te uszy cięłaś toporkiem na pieńku? :evil_lol: Hania :loveu: Taka mała, a tyle mięśni... Robisz to DOBRZE! ;)
  15. Haha czyli wycieczka udana ;) Jak ja wracam do PL z jakiegoś wyjazdu to też mnie przytłacza zawsze ta szarówka... Masz przynajmniej sporo do nadrobienia na dogo, dużo hejtu szło :evil_lol:
  16. Bo ci ludzie by nie kupowali zapewne za granicą, gdyby u nas można było dostać kopiowanego.
  17. [quote name='Vectra']ja się od ponad roku nie mogę dowiedzieć , jaka to jest różnica. Rzucać psu aport pod domem , a na zawodach :evil_lol: czytam Cię na obróżkach hahahaah , leże i kwicze. A jak myślisz kto ma większego filutka ? staffik czy amstaff ?[/QUOTE] Na obrożach było zacnie, od tego się zaczęła dyskusja z gops tutaj. Widziałaś tę fotkę szczeniaka ASTa i staffika, że niby takie same? :evil_lol: [quote name='Flea_mbb']Dobrry:cool1: Uszasty bardziej pasuje na polowania niż na IPO:eviltong:[/QUOTE] A dobry :) Jak komuś pasują uszaste to niech je sobie ma, tak samo mogę je nazywać gończymi, jak ktoś mi wmawiać, że mam psa tylko dla wyglądu :p
  18. [quote name='Karilka']Bo co ma robić? To doberman. Twardziel. Atleta. Jest psychicznie odporny na ból- nie da sie zniszczyć przez to. Mimo wszystko - ból jest niewyobrażalny. Widziałam po swoim, uszkodzonym psie. Mimo, że NIGDY nie usłyszałam, żeby zaskomlał - widziałam, że cierpi. Nie chciałabym tego zafundować SZCZENIACZKOWI. Dorosły, mocny pies, któremu nic nie było straszne - cierpiał a co dopiero parotygodniowe dziecko. Dla mnie jest to wystarczający argument, żeby zostawić te uszy w spokoju. I jeżeli komuś sie nie podoba doberman naturalny - niech zajmie się owczarkami niemieckimi:diabloti:[/QUOTE] Niech będzie, że jestem brutalem i rzeźnikiem. I jem mięso na dodatek. Jakoś będę musiała z tym żyć. Owczarki mi się nie podobają. Wolę rżnąć uszy dobkom :diabloti: [QUOTE] A ucierpi polska kynologia, bo ludzie którzy innego psa sobie nie wyobrażają i tak kupią, tylko za granicą.[/QUOTE] Ci co sobie kupią za granicą nie są prawdziwymi miłośnikami rasy, kupują psa tylko dla szpanu :grins:
  19. Ahahaha :evil_lol: Poprawiłyście mi humor :grins: Staram się najlepiej jak potrafię wytłumaczyć czemu nie widzę, różnicy w rzucie frisbee na polu, a na zawodach ale widzę, że nie trafia :lol: Problemem tu jest myślę wyprany mózg przez innych co się lubują w chodzeniu w zaparte. Jestem dziwnym przypadkiem, bo potrafię się przyznać, że mój pies nie ma psychiki do sportów obronnych. Wiecie co to znaczy w "środowisku"? Stos i widły :diabloti:
  20. [QUOTE]Amber - poleciałaś w inną stronę zupełnie. No ale to nie istotne.. To, że z psem nie chcesz startować ani nic takiego robić - przerabialiśmy. Ja to szanuję - serio. Tylko proszę nie zaniżaj wartości dobermana naturalnego, z tego względu, że "masz takie widzimisię". Nie jest to ta Twoja Multipla ani też gończy polski. Ma te same potrzeby, te same zasady i jest takim samym dobermanem jak pies kopiowany. [/QUOTE] Poleciałam w stronę charakteru bo mi zarzuciłaś, że mam psa tylko dla uszu i ogona to ci napisałam co znaczy dla mnie charakter dobermana. Dla MNIE wygląda jak gończy i mi się nie podoba i tego nie zmienię. Nie zmusisz mnie do tego, żeby mi się podobał twój pies, przykra prawda. Ważne, żeby tobie się podobał. Jak tak to wszystko gra. Pies na zdjęciu jest na środkach przeciwbólowych. O okropnych mękach psów kopiowanych już było pisane wielokrotnie, szczególnie, że większość po operacji zaczyna się bawić piłką.
  21. Człowieka nie ma pół dnia i jest 100 lat za murzynami w wątku (ojacie, teraz jeszcze rasistka ze mnie wyszła) :lol: [QUOTE] [COLOR=#0000ff][B]Ano. PRACĘ. Którą te psy tak KOCHAJĄ.[/B][/COLOR][/QUOTE] [QUOTE]Szkoda, że taką samą postawe wykazuje Amber,która nie dość, że ma dobermana to uważa się za [U]miłośnika rasy[/U]. To niestety pokazuje jak wielu ludzi (nie tylko Kowalskich) tak uważa. Że doberman MUSI być kopiowany. Bo inaczej to Gończy Polski. gdzie tu pasja? gdzie miłość do RASY? gdzie charakter? gdzie historia rasy?[/QUOTE] To może ci odp. bo mi się te 2 cytaty bardzo podobają. Widzę, że cały czas twierdzisz, że mam psa tylko dla wyglądu, bo lubię kopiowane :lol: Już ten wątek przerabiałam na forum "miłośników" gdzie też nagle wszyscy stali się eko i miłosierni. Mimo, że 99% miało wcześniej kopiowanego dobermana :diabloti: I gdyby zakazu nie było to na 100, a nawet 200% znów by mieli ciętego. Ale weszła ustawa, trzeba sobie było pokupować jamniki więc zaczął się masowy hejt na tych, którzy ośmielili się powiedzieć, że mają ustawę gdzieś i nawet kosztem wystaw czy egzaminów sprowadzą sobie kopiowanego. No bo jak to? Trzeba jeździć na wystawy, trzeba PRACOWAĆ! Czy naprawdę sądzisz, że PRACA to tylko egzaminy i zawody? Że jak sobie coś dłubię na podwórku to już nie jest to praca? Że jak rzucam frisbee na polu, a na zawodach to jest to inne frisbee? Pytam bo mi nie odp. Mówisz, że mnie nie widziałaś z frisbee w ręku i może mnie nigdy nie zobaczysz nigdy, co nie znaczy, że go nie rzucam :lol: Nie mówiąc o tym, że mój pies nie ma psychiki do tego aby uprawiać sporty obronne. Jak i wiele innych psów. Jak i wielu przewodników. Co nie znaczy, że nie cenię charakteru mojego psa. Bo cenię go bardzo. Jest taki (a może nawet bardziej ;) ) jaki sobie wyobrażałam. To bardzo twardy pies i fizycznie i psychicznie. Z ogromną pasją współpracy z przewodnikiem. Czy ty myślisz, że mając dobermana w domu nie zdaje sobie sprawy jak on uwielbia wspólne "coś" robienie z człowiekiem? Chyba trzeba być ślepym, żeby tego nie widzieć. Tylko ja to robię rekreacyjnie, a nie, że stoi jakiś dziadek na środku i odejmuje mi punkty, że pies usiadł 2 cm nie w tę stronę przy nodze. Nie bawi mnie to. Bawi mnie wspólne spędzanie czasu z psem, gdzie nie jesteśmy idealni, gdzie się wygłupiamy i nie traktujemy tego serio. Umiejętność tak ścisłej współpracy z człowiekiem to jest coś co w dobermanie cenię najbardziej, cecha, która ubóstwiam i nie potrafiłabym mieć już nigdy psa, który by mnie np. olewał na spacerach bo uznał, że w krzakach jest coś fajniejszego do powąchania. To jest pies cień, nie zgubisz go. Cały czas tylko ja i on, ja i on. To jest fajne uczucie jak się ma psa, który tak lubi swojego właściciela. I okazuje to cały czas, a nie tylko jak chce dostać np. coś do żarcia :lol: Do tego jest to pies, który ma swoją dumę i wartość. Nie piesek miękka plastelinka, którego można podnosić, który się przewraca na plecy, z którym można się nie liczyć. Ja Jariego bardzo szanuje, bo mimo swoich odpałów wiem, że się stara. Respektuje to jaki jest i widzę, że ta umiejętność rozumienia go przynosi dobre rezultaty. Mój TŻ np. nie potrafi tego zrobić, traktuje go jak jamnika, jak każdego innego psa i bardzo wiele na tym traci, bo ten pies szanuje cię dopiero wtedy gdy ty nauczysz się szanować jego. Ale nie polega to bynajmniej na tym aby mu na wszystko pozwalać, ale tak samo, żeby go za wszystko karać. Szczególnie w niewłaściwy sposób. To jest pies z limitem, którego nie warto przekraczać, chyba, że chce się widzieć jak cierpi. A nie trzeba tego robić, bo doberman jak żaden inny pies będzie się starał cię uszczęśliwić. Do tej pory nie miałam psa takiego jak on, z tak rozwiniętym poczuciem własnej wartości. Jamniki to są tacy psi klauni, za żarcie zrobią wszystko, przyjdą do ciebie, ale tak naprawdę to pod koc ;) a na spacerach tracą głowę. Są baaardzo kochane ale jest to inny rodzaj przywiązania. Z dobermanem jest to miłość, aż po grób. Miłość wymagająca, czasem szalona, intensywna i nie taka łatwa jak się wydaje. Ale jest szczere uczucie. Więc widzisz, ciężko mi mając z moim psem taki kontakt, a nie inny oczekiwać od niego i może też od siebie, że jak usiądzie 2 cm w złą stronę to niebo się zawali. Dużo bardziej wolimy sobie pójść nad Wisłę i porzucać patyczki do wody albo po prostu sobie pospacerować, bo przynajmniej ja mam wrażenie, że doberman nie tyle co czerpie przyjemność z wykonywania szczególnego rodzaju aktywności z człowiekiem (typu szkolenie), co zwykłego przebywania z nim, możliwości kontaktu wzrokowego, przybiegnięcia i otarcia się o nogę, poczucia, że ja i ty coś robimy, ale nie musi to być akurat rzucanie się na rękaw. Mam psa bardzo pobudliwego i stwierdziłam, że pracę na wysokich obrotach lepiej sobie odpuścimy i zostawimy innym ambitnym, a zajmiemy się lepiej sobą, spacerkami i kanapą. No i uszami i ogonem, bo przecież tylko one się liczą :lol:
  22. [QUOTE]Cieszę się. Już Ci pisałam, że cenię Cię za to.[/QUOTE] Cenisz mnie za to, że nie sprzedałam swojego psa bo "nie spełnił moich marzeń"? Dla mnie to jest normalna rzecz, a nie powód do cenienia. [QUOTE]Niee... ale piszemy o dobermanie jako psie użytkowym. Bo to JEST rasa użytkowa. Może być i dołączone frisbee - wsio banana.[/QUOTE] Naprawdę zastanawia mnie to czemu ci od jamników, bo to też jest rasa użytkowa nie spinają tak pośladów jak ktoś nie ma zamiaru ganiać po lesie? I wiesz co? U jamników w ogóle nie ma podziału na użytki i eksteriery (może tylko w szczotkach), a jednak ci co chcą tropią i dają sobie radę. Co ma wspólnego frisbee z użytkowością dobermana? :lol: [QUOTE]"Wrzuć monetę":evil_lol: Kolejny raz - dziękuję za trafne spostrzeżenie.[/QUOTE] Uważasz, że nie mam racji? Teoria "pierwszego psa" jest bardziej trafiona? [QUOTE]Nie uważam tak! Masz swojego psa i robisz z nim co chcesz. Pogrubiłam gdzieś nawet stwierdzenie, że największą wartością psa,jest to ile dla kogoś znaczy.[/QUOTE] To po co te żale, że "tylko garstka osób coś robi"? Nie zastanawiało cię tak naprawdę czemu jest to tylko garstka? [QUOTE]A niech będzie i IPO100 - dziękuję :smile: Zależy od psa i wielu różnych czynników. Na razie nie nastawiam się na nic. Być może mój pies będzie trenował zupełnie coś innego niż IPO. Mój poprzedni był liderem w zaprzęgu "kłapouchów", jakiś czas + trenowaliśmy Weight Pulling... Do czasu rozwoju spondylozy. Potem zostało tylko jakieś PT. Mimo wszystko, planuję zrobić minimum PT2 i IPO1, ZTP i konieczne BH. A co jeszcze - nie wiem. [/QUOTE] Jak planujesz zrobić minimum IPO I to raczej powinnaś trenować do tego IPO. I nie nastawiasz się na nic ale masz zamiar zrobić minimum PT2 i IPO1, ZTP i konieczne BH. A coś zupełnie innego to znaczy robić coś na pokaz dla innych w sumie byle co byle inni widzieli, bo np. frisbee rzucone na polu różni się jakością dla psa niż to rzucone na zawodach? Moim zdaniem dla psa się nie różni niczym, choć może to na polu jest przyjemniejsze bez tego gwaru, za to dla właściciela... oj, tak różni się na pewno :lol:
  23. Nie wiem czego mam żałować? Mój pies jest chory i tyle. Nie sprzedam go przez to i nie kupię nowego jak robią niektórzy "sportowcy", bo się "nie sprawdził". Dlatego teksty o kanapie możesz sobie wsadzić, bo kijem Wisły na zawrócę. I nie chcę :) [QUOTE]Patrzysz zbyt idealistycznie. Na palcach jednej ręki wyliczę osoby które cokolwiek z psem robią. Niestety przyjęło się, że doberman to tylko pies towarzysz.. i jeżeli Kowalski zainteresuje się psim sportem to kupi niemca, malinois albo BC. I lepiej tak. Doberman nie nadaje się dla Kowalskiego, tym bardziej jako pierwszy pies... ale przecież.. "co ja wiem?":evil_lol:[/QUOTE] A co jest w tym sporcie tak wspaniałego, że ten kto coś robi jest fajny, a ten co nie robi nic jest godny pogardy? Na tej samej zasadzie właściciele BC powinni kupić z psem stado owiec by pies się sprawdzał użytkowo? Czy do dobermana powinien być dołączany rękaw i pozorant gratis? Btw kocham teorię o "pierwszym psie". Ja miałam 2 psy przed Jarim, a i tak odwrócił moje życie o 180 stopni. Moja sąsiadka miała całe życie ONki, a złamała się przy labradorze. Nie ma czegoś takiego jak "pierwszy pies", może ci się trafić doberman ciapa, a york pogromca. Każdy pies jest inny. [QUOTE]Uważam, ze doberman to pies bardzo wszechstronny - łam zasady. Startuj z frisbee. Chętnie popatrzę :smile:. Jakoś jeszcze Cię nie widziałam z tym frisbee... ale jestem ZA (i myślę, że nie tylko ja):multi:[/QUOTE] Ja też cię nigdzie nie widziałam, ale co tam. Poza tym nadal bardzo mnie śmieszy, że uważasz, że tylko start w czymś jest wyznacznikiem, że jest się psa godnym lub nie. [QUOTE]Nie, nie jest to mój pierwszy pies "na poważnie". Jest to mój pierwszy pies, który ma być wystawiany. Ba! Nie jest to nawet mój drugi pies, ani trzeci... ani nawet dwudziesty, jeśli chodzi o pracę. Drugi pies, z którym będę zdawać egzaminy.[/QUOTE] No to rispekt, nie wiedziałam, że mam do czynienia z takim zawodowcem. Życzę ci nawet IPO 4 w takim razie. I będę bacznie śledzić karierę, jeżeli oczywiście zechcesz się pochwalić od czasu do czasu postępami, które jak sądzę będą znaczne oraz systematyczne z miesiąca na miesiąc.
  24. [QUOTE]Oczywiście, że nic nowego. Tylko dowód na to, że gust, zmysł estetyki, to coś, co może się zmieniać. Nie jest żadnym arbitralnym wyznacznikiem niczego, a jego cele - jeśli są - to są chwilowe. A skoro tak, nie jest też powodem, żeby w jego imię krzywdzić żywe stworzenie. Teraz jest tak, jutro będzie inaczej. [/QUOTE] W przypadku dobermana chyba jednak to cosik kuleje, bo wiem, że mnóstwo naszych psów (jak jeszcze można było kopiować) było sprzedawanych do krajów gdzie kopiować nie było wolno. Teraz to samo robią Czesi, reklamują się u nas z kopiowanymi szczeniakami. Weszłam na stronę hodowli i widziałam, że kilka szczeniąt zostało sprzedanych np. do Szwecji gdzie zakaz jest od zarania dziejów. To samo się dzieje oczywiście w hodowlach Rosyjskich. I to na dużą skalę. Btw znalazłam jeszcze ciekawszą rzecz :) [URL]http://ogloszenia.wp.pl/Doberman_9335,Szczeniaki-Doberman-DESMODUS-POLAND-FCI-UA,30400908.html?S[/URL][w]=4&S[srch]=1&S[k]=9335 [QUOTE]To po co zawracasz innym głowe takimi aukcjami? Każdy potrafi je znaleźć. [/QUOTE] Zawracam głowę? :evil_lol: To chyba topic o kopiowaniu więc link jak najbardziej na temat. Nikomu nie zawracam głowy, bo nikt nikomu na dogo nie każe siedzieć i czytać tego co tu piszę. [QUOTE]Jest taki znaczek "zgłoś naruszenie zasad" na każdym prawie portalu ogłoszeniowym. To nic nie kosztuje a mocno niszczy "interes" takiemu sprzedawcy.[/QUOTE] To idź i zgłaszaj, masz łatwo bo ci już linka podałam :lol: Przy okazji uratuj zagrożony gatunek i nakarm dzieci w Afryce ;-) [QUOTE]Dla dobra rasy to jest propagowanie dobermana jako psa użytkowego a nie leżącego na kanapie;-)[/QUOTE] Idź na forum "miłośników" odnajdziesz się tam jak nikt :lol: Ja nie wiem, co wy ludziska macie, że wam kichy się skręcają, że ktoś ma psa dla siebie, a nie dla tytułów i innych pierdół? Macie smutne życie, że psami musicie się dowartościowywać i ich osiągnięciami? A jak się nie sprawdzi to sprzedaż i kupno lepszego modelu? No to jest dopiero postawa godna miłośnika. Prawda jest taka, że zanim się tego "użytkowego" dobermana kupi, to trzeba od czegoś zacząć. Świat "sportowców" to hermetyczne środowisko. Jeżeli Kowalski nie będzie miał szansy kupić dobermana (bo wygląda jak jamnik) i zainteresować się jakimkolwiek sportem to środowisko sportowców bynajmniej się powiększać nie będzie. Ja znam taką wielką sportsmenkę co kupiła sukę w hodowli eksterierowej, a potem miała żal do świata, że dobermanka się nie nadaje do wielkiego sportu :lol: Tak więc skoro tacy mądrzy mają falstarty to co dopiero Kowalski :diabloti: Poza tym ja od IPO wolę frisbee, ale to pewnie za mały kaliber, niepoważna sprawa. Dobra dla pudli i BC. Bo przecież jak sie ma dobermana to TRZEBA go wysyłać na rękaw, inaczej się ma psa tylko dla wyglądu i leżenia na kanapie. How funny :evil_lol: W przypadku mojego psa lepiej jak się nakręca na talerz niż na rękaw. Nie rozumiem tekstu o kanapie. Ma mnie to zdołować? Zasmucić? Ja wiem co mam w domu. To mniej więcej tak jakbyś się śmiała, że właściciel mopsa nie ma sukcesów w agility. Tylko się w głowę popukać. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ale sport dla psa to nie jest taka łatwa sprawa. Mało psów się nadaje do sportu na serio. I mało przewodników, szczególnie bez doświadczenia. To jest twój pierwszy pies "na poważnie" pewnie i masz wobec niego duże plany. To zrozumiałe, ja też miałam. Ale to nie jest tak, że wygrasz na każdej wystawie, i zrobisz BH, ZTP, PT, IPO I, II i III. Z tym samym psem. Bo "zwykle" coś po drodze się wydarza. U mnie wydarzyło się dość wcześnie. Gdyby nie choroba mojego psa to mielibyśmy PT. Ale zamiast pieniądze na treningi zaczęłam je przeznaczać na leczenie. Potem wyszły jeszcze inne rzeczy... No i jakoś tak wylądował na kanapie przez to. Nie wyję przez to po nocach jak niektórzy. Bo w założeniu kupowałam psa dla siebie, a nie dla wystaw czy zawodów. To są dodatki do wspólnego życia, a nie podstawa. Dlatego mi się kanapa kojarzy z czymś dobrym i nie jest powodem do szydzenia. Życzę ci z twoim psem jak najlepiej, ale chcę tylko wspomnieć, że życie pisze różne scenariusze i kanapa to wcale nie jest takie najgorsze miejsce gdzie może skończyć właściciel i jego pies.
  25. Ależ to nic nowego, kiedyś takie kobiety były wyznacznikiem piękna: [url]http://mlektury.pl/wp-content/uploads/2010/03/rubens_trzy_gracje.jpg[/url] Ale my chyba żyjemy teraz, a nie w przeszłości ;)
×
×
  • Create New...