Jump to content
Dogomania

Amber

Members
  • Posts

    3568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Amber

  1. [QUOTE] Ja nie wiem jak tak można :shake: [/QUOTE] W przypadku niektórych psów, nie wiem jak tak NIE można? :lol:
  2. No jacha, żeby nie było żem niekumate i się nie uczymy od lepszych od siebie :diabloti:
  3. A na PwP ktoś LECZYŁ? :evil_lol:
  4. [QUOTE] dochód na najbardziej chorego psa na świecie :evil_lol: [/QUOTE] Na Jariego? NAPRAWDĘ? Ech... łezka w oku :-( :evil_lol:
  5. Napiszemy, że CAŁOŚĆ dochodu przeznaczymy na stare, agresywne, nieuleczanie chore pieski w hotelikach. Zobaczycie jak oglądalność skoczy :evil_lol:
  6. Ja o chusteczkach dla niemowlaków dowiedziałam się dopiero jak wystawiałam Jariego. Tak samo o jedwabiu ;) U jamników wystarczy kąpiel, albo i nie ;)... Choć z drugiej strony ostatnio kąpałam Cortinę i ma niezmywalny brud pod pachami :evil_lol: Inna rzecz, że na wystawie i tak nikt na to uwagi nie zwróci... Wyobraźcie sobie za to pudla z brudnymi pachami :evil_lol: A z ciekawości się zapytam. Czy w klasie użytkowej u długowłosych psów np. seterów pies o gorzej utrzymanej szacie z racji pracy jest oceniany tak samo jak "pięknisie" kanapowe? Z tego co pamiętam u jamników tak nie było, choć tam w użytkach to raczej szczotki były same wystawiane. Pracujący długowłosy to rzadkość.
  7. Taaaa tym bardziej mnie to wkurza, bo człowiek prawie na rzęsach staje, wchodzi na drzewo jak się z kimś mija (oczywiście z pieskami bez smyczy albo drącymi jadaczkę). Na osiedlu wyłącznie kaganiec i pies przy nodze na maksymalnie skróconej, zablokowanej flexi (kto widział pasek ten wie jaka to długość), a jak kogoś mijam to dodatkowo łapię smycz za karabińczyk, żeby nie było żadnej niekontrolowanej akcji. I może to mój błąd? Bo ludzie widząc te moje manewry myślą, że mam nieposkromioną bestię, bo powinien latać po osiedlu na 5 metrach, albo i luzem bez kagańca i wtedy było to dobrze? Jak się "kochana" Megi rzuca na nas prawie co dnia, to nie widzą jej, tylko widzą Jariego... Aż sobie wpisałam do googla "groźny pies na klatce schodowej" ;) i powyskakiwały mi przypadki ciężkich pogryzień, bo agresywne psy latały po osiedlach luzem, albo atakowały w budynkach bez kagańców. I stało się na odwrót, bo teraz ja mam stracha przed wyjściem na klatkę, nie oni, bo kto wie co mi jeszcze ktoś powie na temat mojego "groźnego" psa na smyczy i w kagańcu, który nikogo nawet nie dotknął.
  8. [QUOTE] znam takich co pracują za 10 i nie dają pracować innym na swoich stanowiskach.[/QUOTE] Welcome to my World :evil_lol: Oj w ogóle robota to temat rzeka, bo sporo zależy od branży, ale serio, miło wiedzieć, że ktoś jeszcze podchodzi ZDROWO do tematu - dyrektor = jakieś tego przywileje ;)
  9. O darcie ryja nikt się nie czepiał, może dlatego, że inni sąsiedzi mieli huskiego, który wył całymi dniami, a jeszcze inni mają psa, który drze ryja jak tylko się wchodzi na klatkę. Nie, czepiają się o to, że Jari jest "groźny". Hehe akurat ta babka to ma jeszcze inne rzeczy za kołnierzem, nawet w TVNie pokazywali :eviltong: swojego czasu więc tym bardziej mnie wkurzyła, bo ja na jej miejscu to bym się w ogóle nie odzywała. Może stwierdziła, że już nikt nie pamięta :diabloti: No nic, zobaczę, jak zgłosi i adm faktycznie przyjdzie to popracuję nad tym. Na razie będę uważać 2x bardziej na wszystko co się dzieje, czyli chyba kupię klatkę na kółkach :evil_lol: Ale dzięki Vectra za chęć pomocy, zawsze dobrze wiedzieć, że ktoś już to przerabiał, że się samemu nie jest. :)
  10. Bo widocznie dobrze robią, albo ty uznajesz, że dobrze robią :eviltong:. Jak ktoś myśli, że jest totalnie niezastąpiony, a po kilkudniowej dniowej nieobecności (oczywiście nie na urlopie tylko w delegacji) robi sajgon w robocie, że każdy wszystko zrobił źle i w ogóle armagedon jest bez jego kontroli, to nie da się pierdzieć w stołek :evil_lol: Kiedyś też myślałam, że jak się jest dyrektorem to inni pracują, ale akurat mam na co dzień sytuację totalnie odwrotną. Dobrze jednak, że w innym wymiarze jest tak jak myślałam :evil_lol:
  11. Ooo tak, nasz sąsiad z dołu też mnie kiedyś zaczepił pod klatką, że... chodzimy w drewniakach o 2 w nocy i on spać nie może :evil_lol: Może pominę to milczeniem. O psa się jednak nie czepiał :eviltong: To przykre, że można mieć sprawę z sądzie o NIC i o to właśnie się boję :p Z drugiej strony trzeba mieć tupet, żeby zalać całą klatkę + instalację elek. a potem straszyć innych skargami do adm :eviltong:
  12. Wystarczy mieć psa gładkowłosego i... o sierści nie myśleć w ogóle. No przed wystawą wykąpać i może psiknąć jedwabiem dla połysku. Ale jak pies sam z siebie się świeci jak złoto to żaden jedwab nie jest już potrzebny. Kłaki, podszerstki, trymowanie, czesanie... Bosze drogi, na co, po co? :evil_lol: Takie ogolone pieski od razu stają się ładniejsze :loveu: :lol:
  13. [quote name='Vectra']przywilej dyrektora , że ma urlop kiedy chce :diabloti:[/QUOTE] Oj, to zależy jaki dyrektor... W moim otoczeniu jest pracoholik, który robi 3x więcej niż jego pracownicy, nikt nie jest w stanie go zastąpić i jak słyszy, że ktoś tam poszedł na urlop to dostaje pasji "że jak to, inni jeżdżą, a on musi zapie...." :evil_lol: Po latach nikt już nie wie czy faktycznie nikt go nie jest w stanie zastąpić (bo w sumie robi b. specyficzną robotę) czy tego NIE CHCE :diabloti: [QUOTE] Tak samo jak moj ulubiony drink z rumem malinowym i malinkami. Tez można się zapomnieć :evil_lol: [/QUOTE] Czy ty wiesz, że na lato podejmuję już kroki, żeby cię odwiedzić (jeśli oczywiście mnie psami nie poszczujesz :evil_lol:)... Ciebie i ten rum malinowy z malinkami? :lol:
  14. Dla mnie każdy pies na którego pielęgnację sierści trzeba przeznaczać jakikolwiek czas :eviltong: to bardzo odległa sprawa, ale taki pudel to już klasa sama w sobie ;) Gdyby mi było dane kiedykolwiek mieć psa z długą sierścią (oczywiście sama nigdy bym takiego nie kupiła, ale życie pisze różne scenariusze ;) ) to nigdy by jej nie miał - maszynka chodziła by non stop :lol: Taki opitolony seter, collie czy briard musi wyglądać ciekawie :evil_lol:
  15. [quote name='Kyu']Ciekawa jestem jak z cenami szczyli z PL hodowli zarejestrowanych w zagramanicznych, kopiujących związkach. Czy się zmieniły, ja nie wiem, bo nigdy dobermanem sie nie interesowałam...[/QUOTE] Tego też nie wiem, gdyż w necie ceny nie są ujawniane, a ja osobiście nie mam potrzeby dzwonić po hodowcach i się o to pytać :eviltong:
  16. Przyjść i potruć mi może ale chyba nic więcej? Ja zawsze bardzo uważam jak wychodzę z domu z Jarim, patrzę przez wizjer czy nikogo nie ma na klatce, ale kiedyś też była akcja, że sąsiad zbiegał na dół po ciemku i dosłownie wpadł na Jariego jak ja wychodziłam od siebie z domu, też go obszczekał, ale nic więcej. Ja w sumie trochę ludzi rozumiem, bo można się bać wielkiego dobermana, który nie wita każdego obcego merdaniem ogona, ale naprawdę zawsze jest na smyczy i w kagańcu, a ja mam nad nim pełną kontrolę toteż sytuacja w której komuś by się coś stało złego jest niemożliwa.
  17. Jak wzięłam Jariego też była taka paskudna zima, co prawda krótsza, ale w najgorsze mrozy i ślizgawice na chodniku, nie próżnowałam tylko ostro z nim ćwiczyłam. Miałam zapał, nie ma co... Teraz by mi się w życiu nie chciało :evil_lol: Udało mi się kupić obróżki na taksowym bazarku :multi: Przelicytowałam 2 osoby... Nie znoszę aukcji btw, zawsze mam zawał serca :eviltong: No i miałam niemiłe zdarzenie na klatce schodowej, mijałam babkę z góry, która powiedziała, że zgłosi mojego psa do administracji bo ona się go boi :p Już nie powiem co ta pani zrobiła latem jak zalała klatkę schodową (nawet pisałam tu o tym), że woda wodospadem leciała po schodach i przez 2 dni nie było prądu... Jakoś jej do adm nie zgłosiłam. I teraz pytanie co adm może zrobić na taką skargę? Jari jest wyprowadzany wyłącznie na smyczy i w kagańcu przez osoby dorosłe, ma szczepienia, nigdy nikomu nic nie zrobił, kilka razy obszczekał (jak to on) ale nic więcej. Mi się wydaje, że bez obdukcji lekarskiej stwierdzającej jakiś uszczerbek na zdrowiu może się bujać, bo przecież to, że pies groźnie wygląda i szczeka, to nie jest łamanie prawa? W takim wypadku dałoby się zgłosić każdego na osiedlu z dużym psem...
  18. Jeżeli chodzi o Czechy to nie. "Chodzą" po 700 Euro co nie jest wygórowaną sumą za dobermana.
  19. [QUOTE][COLOR=#000000]w ramach ciekawostki [/COLOR][URL="http://chorzow.olx.pl/doberman-szczeniata-kopiowane-z-rodowodem-z-czech-iid-378705367"]http://chorzow.olx.pl/doberman-szcze...-iid-378705367[/URL][/QUOTE] Takich ogłoszeń jest mnóstwo. Nie ma żadnego problemu z kupnem kopiowanego dobermana na tę chwilę. To apropo tego, jak się wspaniale wszyscy z ochotą i radością przestawiają na bio :diabloti:
  20. No, no ja jestem ostatnią osobą, żeby kogoś do picia namawiała :evil_lol:
  21. A gdzie sanki do tego zaprzęgu? ;)
  22. Amber

    Brutus i Salma ;)

    Labki to długowieczne stwory, coś jak jamniki, jeszcze kilka lat się możesz o nic nie martwić ;)
  23. No, dziecku trzeba było uciąć, nie psu :eviltong:
  24. Jak byłam młodsza ;) to lubiłam sobie zapodać rum z redbullem, boski ma to smak, tylko pikawa potem zasuwa jak chińczyk w fabryce Apple, więc trochę szkoda ;)
×
×
  • Create New...