-
Posts
3568 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Amber
-
Galeria nawróconych ,grzecznych i uroczych piesków i ich pana
Amber replied to Aleks89's topic in Foto Blogi
Bosze koleżanki, przy was czuje się tak biednie :( :lol: -
Akurat ja mam archaiczną rozdzielczość w lapie, bo 1280x800 i widać ładnie, ale 800x600 by nie zaszkodziło i tak ;).
-
Dokładnie, jednak mimo licznych próśb administracja ma to gdzieś.
-
[quote name='Dioranne']Dzięki Amber! [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_razz.gif[/IMG] W takim razie, jak uda nam się chociaż raz pokazać - wybieramy ringówkę.[/QUOTE] A i ringówkę dobiera się pod kolor psa, w twoim wypadku kup cienką i czarną. Choć są robione we wszystkich kolorach tęczy i np. yorki chyba sa chętnie wystawiane w czerwonych, to jednak z tego co wiem, pinczery chadzają w dobranych do sierści. To niby ma i nie ma znaczenia, ale zawsze lepiej się nie wyróżniać za gruba i np. zielona ringowka ;) bo wygląda to nieprofesjonalnie. Tak samo strój niby ma i nie ma znaczenia, ale akurat do pinczera pasuje nawet elegancko się ubrać w jakaś spódnice, baletki, białą bluzkę itp. a nie wparować w adidasach i bluzie ze spaceru ;) Sporo zależy od pogody, czy wystawa jest w hali czy na dworze ale np. na ważne międzynarodówki halowe (Katowice, Poznań) sama się wbijałam w żakiet i spodnie w kant jak wystawiałam Cortinę, bo po prostu wypadało. Zawsze lepiej wyglądać bardziej galowo, niż mniej, szczególnie w tak eleganckiej rasie jaką jest pinczer miniaturowy. Zresztą wystarczy poobserwować profesjonalnych handlerow, którzy strojem zawsze podkreślają wystawiana rasę. Chociażby ten Pan, którego podziwiałam w ponad 30 stopniowym upale ;) [URL]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead 3/DSC_4764.jpg[/URL] Na powodzenie na wystawie nie składa się jedynie eksterier psa - to złożona całość: psa, handlingu i kultury właściciela. A każda rasa ma swoje określone reguły, dlatego zdecydowanie najlepiej jest pojechać na kilka i pooglądać jak się sprawy mają w swojej.
-
[quote name='Dioranne']Świetnie wyglądają! Teraz to już wiem na 100%, że muszę mieć te szelki. Czemu Wy mi to robicie?! :diabloti: Na razie cały czas namawiam Mamę na spróbowanie sił na wystawie z naszym Potworem (dopiero się urodził, a ja już mam wszystko poplanowane, szkoda że Mama nic na ten temat nie wie :D) i zastanawia mnie fakt, jaki komplet wybrać. W tym wątku widziałam dobermana [B]Amber[/B] w ciekawym komplecie (łańcuszek + cienka smycz skórzana?). Bardzo mi się spodobał i jak myślicie - czy coś takiego można, by "przenieść" na pinczera? Cały czas się rozglądam, wystawy "od środka" to dla mnie czarna magia, więc kolejne pytanie z kategorii idiotycznych. :eviltong:[/QUOTE] Wystawiać możesz na czym chcesz ale pinczery mini. są z reguły wystawiane na cienkich ringówkach sznurkowych. Dobermany akurat maja kulturę wystawiania na metalowych zaciskach + smycz, ale co rasa to obyczaj ;) Ringowka zaciskana jest tak naprawdę wygodniejsza, bo się nie zsuwa z szyi i łatwiej ja regulować. Jamniki też są na takich wystawiane. Sprzęt zakupuje się na wystawie, jest tego do wyboru do koloru zawsze.
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Amber replied to Amber's topic in Foto Blogi
Mnie jakos nie gryzly nigdy... Widocznie nie jestem smaczna ;) -
A całe ubranko nawet nie tknięte gnojem lub pyłem z siana - żywa reklama :lol:
-
Też bym mogła jechać nad wodę ale dziś się akurat zamieniam na samochody z bratową i wolałabym jej nie przywozić swojego lub oddawać jej autka które woziło takie mokre, dziarskie pieski jak moje :evil_lol:
-
Jakby ci dobrze szło, to zatrudnisz sobie pracowników, którzy wszystko będą robić za ciebie, a sama będziesz paradować po okolicy w szpilkach z parasolką i yorczkiem :eviltong:
-
Do domu, z psami, do TŻ, do bratowej, obiad, z psami, po mamę, do domu, łazienka i spać :evil_lol:
-
U mojego to już w szczególności :eviltong: 20 min... Jak dobrze pójdzie i fajrant :lol:
-
No ja tak tylko gdybam, ale podobno nic nie zjadł i "samo się zrobiło" więc można nabrać podejrzeń :evil_lol:
-
Ja kiedyś też myślałam nad hotelem dla psów (komercyjnym oczywiście) ale koleżanka, której koleżanka ma hotel mnie odbiegła od tego pomysłu. Fakt, że trzeba być 24/h w pogotowiu, wyjechać na wakacje nie ma jak, do tego to odpowiedzialna robota i się czasem trzeba użerać z właścicielami, no ale kto co lubi. Myślę, że w przyszłości pomysł może odżyć.
-
Mój TŻ jest wszystkożerny, ale myślę, że tym razem co innego go pokonało (jakiś płyn? :siara:), oczywiście mi się nie przyzna :diabloti:
-
Cieszę się, że na studiach należało odbyć straż bo już wiem, jakie są stawki... A są takie, że lepiej serio pracować z Macu ;) Ja poszłam na dziennikarstwo, bo bym się nie dostała na weterynarię. Smutna prawda :diabloti: Jeżeli masz teren, a masz, to hotel dla koni jest fajnym pomysłem. I nad hotelem dla psów też możesz pomyśleć, dogo ciotki już czekają (tylko pewnie gorzej z płatnościami :eviltong:)
-
Haha... A, żebyś wiedziała że chyba tak zrobię... A jemu zrobię pierożki z wody, bez cebulki czy masełka oczywiście bo ciężkostrawne :diabloti:
-
[quote name='Okamia']Utrzymuje mnie szef - mam wypłatę ale jak to w wolnym zawodzie nie za ciekawą ;) Też myślę o własnym biznesie ale zobaczymy bo niestety na reportażach z małego miasteczka wyżyć się nie da :shake:[/QUOTE] O, a ty też po dziennikarstwie? :)
-
Może za długo gotujesz, albo za rzadko mieszasz? Bo przy tej potrawie, sekretem jest mieszanie cały czas ;) TŻ mi dziś oświadczył, że ma problemy z brzuchem i grilla to raczej nie będzie jadł. Ech... Staraj się człowieku, staraj i kupę z tego mniej :lol:
-
Hehe no ja niby pracuje w "swoim biznesie" i jest tak samo, z tym, że za wszystko odpowiada się głową i często praca miesza się z domem :lol: Ale oczywiście wiele zależy od branży. Czasem zazdroszczę mojej koleżance, która pracuje w dużej firmie i ma zadania od A do Z i się nie przejmuje administracją w ogóle, bo mają od tego oddzielny dział, do którego nawet nie zagląda ;) I jej zdziwienie, że np. muszę jechać do biura w ndz. bo coś tam... Ale również nie narzekam, bo można się dużo nauczyć, a nie np. podawać frytki w Macu... A niestety po moich studiach, jak ktoś nie jest naprawdę dobry, to głównie można tylko to robić :evil_lol:
-
A jakiego ryżu używasz?
-
No niestety, taka praca ;). Łatwiej jest to robić zdecydowanie w 2 osoby, bo wiadomo jak nie ma gdzie stanąć (a w sumie często nie ma gdzie :lol:) to jedna zostaje na awaryjnych i w razie czego odjeżdża. Ja mam już plan co i jak i np. pocztę staram się załatwiać na głównej gdzie jest 5 stanowisk i szybko idzie. Ale nie ma kibla :evil_lol: Za to w jednym US jest nawet miły barek, można odsapnąć... Wiele zależy od organizacji. Czasem lepiej sobie jedną sprawę opuścić, a jutro zrobić 3 na raz.... No i terminy, terminy... Godz. otwarcia, korki, ktoś nie przyszedł, albo wyszedł wcześniej... Albo trzeba czekać... czasami cały dzień to jedno wielkie czekanie ;). A czasem jeżdżę bez przerwy od 9 do 16 po mieście jak jest coś większego. Gdyby nie psy to by dochodziły pewnie delegacje, ale tak "na razie" mnie to omija ;)
-
Mnie pokonuje definitywnie ponad 40 kg Jariego (mogę go najwyżej podnieść za przód albo za tył :evil_lol:), ale 9,5 kg jamnika to żaden problem ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ja mam tak, że do biura to przyjeżdżam 11-12 a wcześniej zajwaniam po mieście z papierami od jednego urzędu albo banku do drugiego, więc tutaj to mam relaks prawdziwy jak już siedzę ;)
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Amber replied to Amber's topic in Foto Blogi
Mnie jakoś meszki nigdy nie męczyły specjalnie. Czasem są wkurzające jak się trafi na chmarę, bo wpadają do oczu i nosa ;) -
Grillowanie jest fajne, bo się szybko robi, nie ma dużo zmywania no i zawsze jest to powiew dobrej pogody ;) Ja przykładowe risotto grzybowe robię tak, na 2 osoby: - Na początek 3 cebule szalotki przesmażam na oliwie. Do tego pieczarki, albo lepsze, szlachetniejsze grzyby. - Na dużą patelnię wsypuje 2 małe filiżanki ryżu arborio razem z 3 łyżkami oliwy z pierwszego tłoczenia, mieszam i jak się to trochę podgrzeję, dodaję pół szklanki białego wina w temp. pokojowej. Mieszam cały czas. Jak ryż wchłonie wino to dodaję łyżkę/2 łyżki wazowe ciepłego (prawie wrzącego) bulionu warzywnego albo lepszego z kury i mieszam. I tak co ryż wchłonie bulion, to dodaję kolejną łyżkę. Trwa to 20-30 min. Sekret polega na jednostajnym mieszaniu ryżu z bulionem. - Po tym czasie łączę ryż i sos cebulowo-grzybowy, dodając łyżeczkę dobrego masła. Na sam koniec tarty parmezan. - A i oczywiście przyprawy wedle uznania, ja akurat tylko sól i pieprz.