Jump to content
Dogomania

Amber

Members
  • Posts

    3568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Amber

  1. Bosze koleżanki, przy was czuje się tak biednie :( :lol:
  2. Akurat ja mam archaiczną rozdzielczość w lapie, bo 1280x800 i widać ładnie, ale 800x600 by nie zaszkodziło i tak ;).
  3. Dokładnie, jednak mimo licznych próśb administracja ma to gdzieś.
  4. [quote name='Dioranne']Dzięki Amber! [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_razz.gif[/IMG] W takim razie, jak uda nam się chociaż raz pokazać - wybieramy ringówkę.[/QUOTE] A i ringówkę dobiera się pod kolor psa, w twoim wypadku kup cienką i czarną. Choć są robione we wszystkich kolorach tęczy i np. yorki chyba sa chętnie wystawiane w czerwonych, to jednak z tego co wiem, pinczery chadzają w dobranych do sierści. To niby ma i nie ma znaczenia, ale zawsze lepiej się nie wyróżniać za gruba i np. zielona ringowka ;) bo wygląda to nieprofesjonalnie. Tak samo strój niby ma i nie ma znaczenia, ale akurat do pinczera pasuje nawet elegancko się ubrać w jakaś spódnice, baletki, białą bluzkę itp. a nie wparować w adidasach i bluzie ze spaceru ;) Sporo zależy od pogody, czy wystawa jest w hali czy na dworze ale np. na ważne międzynarodówki halowe (Katowice, Poznań) sama się wbijałam w żakiet i spodnie w kant jak wystawiałam Cortinę, bo po prostu wypadało. Zawsze lepiej wyglądać bardziej galowo, niż mniej, szczególnie w tak eleganckiej rasie jaką jest pinczer miniaturowy. Zresztą wystarczy poobserwować profesjonalnych handlerow, którzy strojem zawsze podkreślają wystawiana rasę. Chociażby ten Pan, którego podziwiałam w ponad 30 stopniowym upale ;) [URL]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead 3/DSC_4764.jpg[/URL] Na powodzenie na wystawie nie składa się jedynie eksterier psa - to złożona całość: psa, handlingu i kultury właściciela. A każda rasa ma swoje określone reguły, dlatego zdecydowanie najlepiej jest pojechać na kilka i pooglądać jak się sprawy mają w swojej.
  5. [quote name='Dioranne']Świetnie wyglądają! Teraz to już wiem na 100%, że muszę mieć te szelki. Czemu Wy mi to robicie?! :diabloti: Na razie cały czas namawiam Mamę na spróbowanie sił na wystawie z naszym Potworem (dopiero się urodził, a ja już mam wszystko poplanowane, szkoda że Mama nic na ten temat nie wie :D) i zastanawia mnie fakt, jaki komplet wybrać. W tym wątku widziałam dobermana [B]Amber[/B] w ciekawym komplecie (łańcuszek + cienka smycz skórzana?). Bardzo mi się spodobał i jak myślicie - czy coś takiego można, by "przenieść" na pinczera? Cały czas się rozglądam, wystawy "od środka" to dla mnie czarna magia, więc kolejne pytanie z kategorii idiotycznych. :eviltong:[/QUOTE] Wystawiać możesz na czym chcesz ale pinczery mini. są z reguły wystawiane na cienkich ringówkach sznurkowych. Dobermany akurat maja kulturę wystawiania na metalowych zaciskach + smycz, ale co rasa to obyczaj ;) Ringowka zaciskana jest tak naprawdę wygodniejsza, bo się nie zsuwa z szyi i łatwiej ja regulować. Jamniki też są na takich wystawiane. Sprzęt zakupuje się na wystawie, jest tego do wyboru do koloru zawsze.
  6. Mnie jakos nie gryzly nigdy... Widocznie nie jestem smaczna ;)
  7. A całe ubranko nawet nie tknięte gnojem lub pyłem z siana - żywa reklama :lol:
  8. Też bym mogła jechać nad wodę ale dziś się akurat zamieniam na samochody z bratową i wolałabym jej nie przywozić swojego lub oddawać jej autka które woziło takie mokre, dziarskie pieski jak moje :evil_lol:
  9. Jakby ci dobrze szło, to zatrudnisz sobie pracowników, którzy wszystko będą robić za ciebie, a sama będziesz paradować po okolicy w szpilkach z parasolką i yorczkiem :eviltong:
  10. Do domu, z psami, do TŻ, do bratowej, obiad, z psami, po mamę, do domu, łazienka i spać :evil_lol:
  11. U mojego to już w szczególności :eviltong: 20 min... Jak dobrze pójdzie i fajrant :lol:
  12. No ja tak tylko gdybam, ale podobno nic nie zjadł i "samo się zrobiło" więc można nabrać podejrzeń :evil_lol:
  13. Ja kiedyś też myślałam nad hotelem dla psów (komercyjnym oczywiście) ale koleżanka, której koleżanka ma hotel mnie odbiegła od tego pomysłu. Fakt, że trzeba być 24/h w pogotowiu, wyjechać na wakacje nie ma jak, do tego to odpowiedzialna robota i się czasem trzeba użerać z właścicielami, no ale kto co lubi. Myślę, że w przyszłości pomysł może odżyć.
  14. Mój TŻ jest wszystkożerny, ale myślę, że tym razem co innego go pokonało (jakiś płyn? :siara:), oczywiście mi się nie przyzna :diabloti:
  15. Cieszę się, że na studiach należało odbyć straż bo już wiem, jakie są stawki... A są takie, że lepiej serio pracować z Macu ;) Ja poszłam na dziennikarstwo, bo bym się nie dostała na weterynarię. Smutna prawda :diabloti: Jeżeli masz teren, a masz, to hotel dla koni jest fajnym pomysłem. I nad hotelem dla psów też możesz pomyśleć, dogo ciotki już czekają (tylko pewnie gorzej z płatnościami :eviltong:)
  16. Haha... A, żebyś wiedziała że chyba tak zrobię... A jemu zrobię pierożki z wody, bez cebulki czy masełka oczywiście bo ciężkostrawne :diabloti:
  17. [quote name='Okamia']Utrzymuje mnie szef - mam wypłatę ale jak to w wolnym zawodzie nie za ciekawą ;) Też myślę o własnym biznesie ale zobaczymy bo niestety na reportażach z małego miasteczka wyżyć się nie da :shake:[/QUOTE] O, a ty też po dziennikarstwie? :)
  18. Może za długo gotujesz, albo za rzadko mieszasz? Bo przy tej potrawie, sekretem jest mieszanie cały czas ;) TŻ mi dziś oświadczył, że ma problemy z brzuchem i grilla to raczej nie będzie jadł. Ech... Staraj się człowieku, staraj i kupę z tego mniej :lol:
  19. Hehe no ja niby pracuje w "swoim biznesie" i jest tak samo, z tym, że za wszystko odpowiada się głową i często praca miesza się z domem :lol: Ale oczywiście wiele zależy od branży. Czasem zazdroszczę mojej koleżance, która pracuje w dużej firmie i ma zadania od A do Z i się nie przejmuje administracją w ogóle, bo mają od tego oddzielny dział, do którego nawet nie zagląda ;) I jej zdziwienie, że np. muszę jechać do biura w ndz. bo coś tam... Ale również nie narzekam, bo można się dużo nauczyć, a nie np. podawać frytki w Macu... A niestety po moich studiach, jak ktoś nie jest naprawdę dobry, to głównie można tylko to robić :evil_lol:
  20. A jakiego ryżu używasz?
  21. No niestety, taka praca ;). Łatwiej jest to robić zdecydowanie w 2 osoby, bo wiadomo jak nie ma gdzie stanąć (a w sumie często nie ma gdzie :lol:) to jedna zostaje na awaryjnych i w razie czego odjeżdża. Ja mam już plan co i jak i np. pocztę staram się załatwiać na głównej gdzie jest 5 stanowisk i szybko idzie. Ale nie ma kibla :evil_lol: Za to w jednym US jest nawet miły barek, można odsapnąć... Wiele zależy od organizacji. Czasem lepiej sobie jedną sprawę opuścić, a jutro zrobić 3 na raz.... No i terminy, terminy... Godz. otwarcia, korki, ktoś nie przyszedł, albo wyszedł wcześniej... Albo trzeba czekać... czasami cały dzień to jedno wielkie czekanie ;). A czasem jeżdżę bez przerwy od 9 do 16 po mieście jak jest coś większego. Gdyby nie psy to by dochodziły pewnie delegacje, ale tak "na razie" mnie to omija ;)
  22. Mnie pokonuje definitywnie ponad 40 kg Jariego (mogę go najwyżej podnieść za przód albo za tył :evil_lol:), ale 9,5 kg jamnika to żaden problem ;)
  23. Ja mam tak, że do biura to przyjeżdżam 11-12 a wcześniej zajwaniam po mieście z papierami od jednego urzędu albo banku do drugiego, więc tutaj to mam relaks prawdziwy jak już siedzę ;)
  24. Mnie jakoś meszki nigdy nie męczyły specjalnie. Czasem są wkurzające jak się trafi na chmarę, bo wpadają do oczu i nosa ;)
  25. Grillowanie jest fajne, bo się szybko robi, nie ma dużo zmywania no i zawsze jest to powiew dobrej pogody ;) Ja przykładowe risotto grzybowe robię tak, na 2 osoby: - Na początek 3 cebule szalotki przesmażam na oliwie. Do tego pieczarki, albo lepsze, szlachetniejsze grzyby. - Na dużą patelnię wsypuje 2 małe filiżanki ryżu arborio razem z 3 łyżkami oliwy z pierwszego tłoczenia, mieszam i jak się to trochę podgrzeję, dodaję pół szklanki białego wina w temp. pokojowej. Mieszam cały czas. Jak ryż wchłonie wino to dodaję łyżkę/2 łyżki wazowe ciepłego (prawie wrzącego) bulionu warzywnego albo lepszego z kury i mieszam. I tak co ryż wchłonie bulion, to dodaję kolejną łyżkę. Trwa to 20-30 min. Sekret polega na jednostajnym mieszaniu ryżu z bulionem. - Po tym czasie łączę ryż i sos cebulowo-grzybowy, dodając łyżeczkę dobrego masła. Na sam koniec tarty parmezan. - A i oczywiście przyprawy wedle uznania, ja akurat tylko sól i pieprz.
×
×
  • Create New...