W swojej karierze wystawowej(az 5) spotkalam sie z roznymi postawami wystawcow.Wiekszosc byla mila i nawet zyczyla szczescia,niektorzy po porazce starali sie mimo wszystko jakies dobre cechy w niej znalezc.Czasem mogla sie pobawic z innym psem.Zdazalo sie jednak tak,ze ktos zabijal mnie wzrokiem jak Azja popatrzyla w strone jego psa,chociaz lezala na kocu.Wszystko zalezy od podejscia czlowieka do wystaw.Ja traktuje to jako zabawe i mozliwosc poznania kolejnych huskomaniakow :wink: