-
Posts
105 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Rita
-
Ja nie mam snów o mojej suni, ale często zrywam się w nocy i sprawdzam gdzie jest i czy oddycha. A jak ona wstaje to zawsze odwraca sic i chwilę czeka, aż ja wyjde z łózka by ją utulić i podać wodę po wymiotowaniu.Ona jest taka kochana. Ina napewno nadejdzie czas, żebys miała kolejnego psa bo tak zechce los i to nawet nie bedziesz wiedziała kiedy. Do mnie już zapukał los , widocznie tak ma być, mimo, że mam Akusie. Odbieram to narazie z dystansem, ale z drugiej strony wiem, że to prezent od życia gdyby przedwcześnie odeszła od nas nasza malutka i powinniśmy go przyjąć by Akusia jeszcze mogła przekazać szczeniakowi od siebie to co najlepsze...
-
Inadziekuję, dbam o moją sunię, czasami myślę, że aż za bardzo chociaż z drugiej strony nie wiem czy można za bardzo dbać o psa i go kochać.A czy Ty myślisz o jakiejś małej, słodkiej istotce, która wniesie w Twoje życie radość i wypełni serce ? Sylwia pytałam czy masz wyniki , bo po nich można by powiedzieć czy psiak był już chory czy też nie. Ja uważam, zresztą wet również, że gdybym uparła się na zrobienie badań wcześniej to byłoby już coś widać. Pierwszy raz chciałam zrobić badania gdy Aki miała 4 miesiące, ale ona tak się wyrywała, że kazałam odpuścić...teraz wiem, że nie wolno odpuszczać.
-
Sylwia a masz wyniki tej morfologii robionej 3 miesiące temu ?
-
Z tego co wiem to podobno reszta jest zdrowa, sama starałam sie tego dowiedzieć.Niektóre rodzeństwo jest pokazywane na wystawach więc musi być zdrowe. Rodzice też są zdrowi, ale niestety czasami tak bywa , że nie wiadomo skąd takie choróbsko sie przypląta.
-
To zdjęcie mojej Akusi zrobione wczoraj ... tak moje seruszko odpoczywa Dbaj o swój brzuszek Sylwia i pogłaskaj dzidzie odemnie... Wczoraj byliśy na wystawie, jak miło było pooglądać te piekności i spotkać się z ludzmi, którzy wspierają na duchu, a nie ciesza się z nieszczęścia. Aki nadal dostaje Eprex, jeszcze mamy go na 2 tygodnie i nadal kroplówki co drugi dzień podskórnie + witaminki dożylnie
-
Witaj Sylwia ! Wczoraj zaczęłam znowu dawać Aki ziemniaczki ugniecione z tłuszczykiem, ale żeby w ogóle chciała je jeśc musiałam dodać trochę mieska - jak zwykle. No i zjadła ale tak przez zęby. Już nie wiem co jej dawać by obnizyć ten mocznik. Tak ogólnie to ona czuję się dobrze , moze wiecej śpi no i zdarzają sie wymioty, które ja osłabiają. A co u Ciebie , jak sie czujesz ?
-
Sylwia , próbowałam już wszystkie karmy oprócz boscha.Ona zje z 10 kuleczek i to wszystko. Dzisiaj narazie zjadła trochę lanych kluseczek z mięskiem i nic wiecej. Cały czas śpi , nie bardzo chce chodzić , chyba zaczyna objawiać się ten wysoki mocznik. Wyszła z anemi ale mocznik ją zabija. Juz nie wiem co robić by jadła dietetycznie, brak mi pomysłów. Jutro jak Aki bedzie się dobrze czuła to zostanie pod troskliwą opieką a ja wybieram się obejrzeć wystawę w Bytomiu, może jak popatrzę na inne westie to będzie mi lepiej...
-
Sorki ,że niepisałam wcześniej , ale nie mogłam wejśc na neta. Mam wyniki i choć trochę się z nich cieszę , bo nie ma już anemii. Krew się bardzo poprawiła i tak : Hematokryt 27,0 Hemoglobina 8,3 Krw.czer 4,03 krw.białe 10,2 płytki krwi 523.000 Kreatynina 9,87 Mocznik 388,6 Fosfor 12,17 Niestety wzrósł fosfor i kreatynina, no i mocznik jest zły, jednak tego sie spodziewaliśmy ze względu na marną dietę no i wątróbka tez zrobiła swoje. Jesteśmy zadowoleni z krwi , reszta by spadła gdyby zachowac diete, ale z tym są problemy .Aki nie zje nic w czym nie ma świeżo ugotowanego mięska. Ryż je przez zeby. Zrobiłam jej dziś lane kluseczki , wiec trochę je podziubała , oczywiście z mięskiem. Wczoraj kupiliśmy eukanube faza2 i o mało pies sie nam nią nie udusił. Ta przeklęta karma klei się do podniebienia i to tak bardzo ,ze sunia mi sie zaczęła dusić. Na siłę odklejałam jej te karmę. Jedynie Cannin - Renal jest dosc dobry , ale i tego nie chce jeść. Co ja bym dała żeby ona jadła puszki...
-
Nie jestem teraz w stanie nawet myśleć , czekam na wyniki będę ok. 14 , jeszcze trochę i zwariuje. Napisze później jak wyszły.
-
Śliczny ten Twój psiak , ale wiesz ja zawsze czuje respekt do dobków i do rotwailerów. Nie pisałam bo czuje jak mnie rozstrajają juz nerwy.Tak bardzo sie boje jutrzejszych badań,że chyba nocy nie prześpie. Aki już nie ma takiego apetytu jak przez ostatnie 3 dni, więcej też śpi. Nie wiem jak długo to wszystko zniosę , to takie trudne... Powoli, tak jak pisałm już wcześniej zaczynamy robić przerwy w kroplówkach i uważam, iż od razu to widać. Powróciły wymioty, co prawda raz, dwa razy dziennie, ale wróciły. Boję sie decyzji, przerwania kroplówki ale boję się też tego , że powróce do kroplówek codziennych bo tak bardzo ją kocham...
-
Witaj , Wczorajszy dzień mogę zaliczyc do szczęśliwych :) Akusia, wieczorem po kąpaniu tak szalała, że niemogłam nic zrobić tylko bawiłam sie z nia ponad 2 godziny , ale mieliśmy ubaw. Teraz jesteśmy juz po kroplówce i zastrzyku. Akusia nie ma juz dzić takiej formy jest bardziej osowiała.Badania robimy jutro, a ostatecznie nawet pojutrze. Jakoś mi się do nich nie spieszy...bardzo sie ich boję Trzymaj się cieplutko :)
-
Akusia , nie dostaje leków moczopędnych bo dobrze siusia sama i czesto. Nie pamiętam czy to ten sam lek , ale przy okazji zapytam i Ci napiszę. Zmianę laboratorium zaproponowała moja wet, myśłi ,że może skoro wiedzieli ,że to badania dla psiaka to nie bardzo sie do tego przyłożyli i mogło być jakies przekłamanie. Moja Akusia i Ritka poszły z moja córunią na spacerek :angel: , a wieczorem czeka je kąpiel. Trzeba wykorzystać lepsze samopoczucie no i dzień bez kroplówki :)
-
Sylwia , wet mi powiedziała ,że po kroplówkach podawanych dożylnie mogą wyjć zakłamania w badaniu krwi czyli i moczniku i kreatyninie i.in W przypadku Aki podejrzewa ,że na jej korzyśc bo to niemożliwe by ona tak biegała z mocznikiem 384 !!! i kreatyniną 8,40 !!! nie mówiąc już o reszcie.Akusia nie dostaje nic na mocznik , mocznik jest obniżany przez płukanie czyli kroplówki no i ważne co je .Dostaje jeszcze co jakis czas taki lek wspomagajacy nerki - dożylnie ale nie pamiętam jego nazwy, coś na C.... Natomiast jeśli chodzi o skoki mocznika to już się przekonałam,że może skakać i to dość mocno. We wtorek u Aki mocznik wynosił 220 a w piatek już 384 , więc wzrósł przez 3 dni o 160.Teraz spokojnie czekamy na badania tzn. staram się być spokojna. Ale badania teraz robimy w innym laboratorium.
-
Sunia lezy przykryta kocymiek i tymi swoimi ślicznymi oczkami zerka na mnie . Myśmy już wcześniej też mieli przerwę w kroplówkach.Wet mówi ,że jesli pies czuję sie lepiej i jest chetny do jedzenia to trzeba ograniczać podawanie kroplówki , żeby dać mu odpocząć.Wet ma tez na uwadze ostatnie wyniki i jest mozliwe , że mogły być małe zakłamania właśnie przez kroplówkę. I jeśłi dziś wszystko będzie ok. to jutro mamy taki odpoczynek. Aki dostaje Eprex co drugi dzień, a codziennie dożylnie lub podskórnie witaminy. Wiesz moja Aki też lubi sie przewrócić na grzbiet i wtedy lezy do góry brzuchalkiem i chce by ją głaskać do oporu. Dla nas to sama radocha i rozkosz bo pies wygląda wtedy tak bezbronnie.
-
Myślę ,że to w Twoim przypadku dobra decyzja. Tym bardziej , że rozpieszczone psiaki czasami popadają w konflikt gdy przybywa dzidziuś. Dojdź do siebie i gdy dasz radę wtedy napewno dokonasz właściwej decyzji i dobrego wyboru. A tak na przyszłość to polecam Ci małe racy , są przekochane. Ja zawsze wychowywałam się raczej z dużymi psami - owczarki niemiwckie, miałam tez dalmatyńczyka i pirenejskiego psa górskiego (jest na wsi).Teraz mam ( narazie) dwie przeurocze małe sunie i przypuszczam , że pozostanę przy małych rasach.Jest z nimi mniej kłopotów no i mozna ponosic na rekach :-) Dzisiaj jesteśmy juz po kroplówce, jezeli wszystko będzie dobrze to jutro dzień przerwy , a dopiero w czwartek badanie krwi. Teraz sunia zjadła i smacznie śpi.
-
Wiesz Sylwia zastanawiam sie czy Eprex jest tak silnym lekiem ,że moze powodowac osłabienie. Próbuję poukładac fakty i zobacze dzisiaj , bo po południa Aki dostanie zastrzyk. Przed wczoraj jakies dwie godziny po podaniu Eprexu Aki czuła się fatalnie , wczesniej biegała , a po południu dostała dreszczy i leżała plackiem , nawet nie wstała siusiu czy pić. Przeszło wczoraj rano jak reką odjął, pieknie zjadła 4 posiłki i była bardzo żywa. Dzisiaj narazie jest spoko , zobacze co będzie po południu , jeśli to się powtórzy to napewno to wina Eprexu. Wczoraj moja wet badała Akusi mocz , ale tak tylko powierzchownie i stwierdziła ,ze wyglada całkiem dobrze , nie ma prawie białka i reszta tez jest ok. Moze jutro będziemy robić badanie krwi. Trochę się denerwuję, ale wiem ,ze to i tak nic nie zmieni , bo nie moge juz nic zrobić bez względu na wyniki. Sylwia, a teraz z innej beczki , moze za wczesnie na takie pytanie , więc wybacz i ewentualnie zignoruj je. Czy myślisz o jakimś psiaku o zapełnieniu pustki ? Wiesz tak pytam , bo jak Akusia czuła się źle i nie wychodziła ze swojej budy to miałam takie dziwne uczucie , uczucie pustki , żalu nie wiem jak to określić .Myślę ,ze wiesz o co mi chodzi.
-
Westusie, czyli West highland white terrier
Rita replied to Anusia's topic in West Highland White Terrier
Dbaj ile tylko możesz o swojego Frodzia , kochaj go i rozpieszczaj. Ja też tak robiłam i tego nie żałuję, bo teraz każdy dzień to dla mnie i mojej suni to dar - wielki dar... tak cenny, że chyba bezcenny. Możesz przeczytać o mojej suni w topicu " Czy ktos miał lub ma psa chorego na nerki " Życzę Ci wielu cudownych chwil i przeżyć z Twoim Frodziem. -
Przepraszam , że nie pisałam .Jestem kłebkiem nerwów. To wszystko tak mnie dołuje, że nie wiem kiedy dojde do siebie. Wczoraj i dziś , moja Akusia świetnie ( jak na nią) jadła i biegała - pełnia szczęścia - nawet udało mi się rozmarzyć, że moze wszystko wróci do normy, że razem będziemy jeszcze długo i szczęśliwie...ale trzeba zejść na ziemię.Dziś po południu Aki źle się poczuła i leży do teraz , nie wstaje nawet sama napić się czy siusiu. Nagle dostała dreszczy , okryłam ją kocem i po pół godzinie przeszły. Potem wzięłam ją na ręce a ona tak się we mnie wtuliła i tak niewinnie patrzyła - tak ufnie, a mnie serce wnet pękło... Każda taka sytuacja i ja dostaje palpitacji serca..tak strasznie się o nią boje i tak bardzo ją kocham...tak bardzo. Moja sunia była od urodzenia wychowana przez człowieka gdyż jej mamusia nie miała mleka.Dlatego moja Aki jest taka wyjątkowa, kocha człowieka , kocha nas całym swoim serduszkiem, jest bardzo grzeczna i posłuszna. NIGDY nawet klapsa od nas nie dostała, wystarczyło na nia tylko spojrzec i to wszystko.Na spacerach moze chodzić bez smyczy i nie oddali się sama, kocha trawe .... z tak wielką niecierpliwością czekałysmy na wiosnę, ale teraz wolałabym żeby zima wróciła bo byłyśmy takie beztroskie. Ona jest jedynym i niepowtarzalnym psem i wiem, nigdy juz takiego miec nie będę i to tak cholernei boli. Każdy nowy dzień traktujemy jak wielką nagrodę i wykorzystujemy go na maxa. W iele osób pyta nas jak to robimy , że nasze sunie sa takie grzeczne , a my tak jak Ty to Sylwia powiedziałaś - kochamy je i rozpuszczamy. Nigdy nie wstydziłąm się powiedzieć ,że moje sunie jeśłi tylko chcą to śpią z nami - dal mnie jest to naturalne - ja po prostu uwielbiam psy. Zawsze były w moim życiu od urodzenia byłam z psami. Jeśli masz ochote to zobacz jak wygladała moja Akusia przed chorobą - zdjecia sa w galerii na jej stronce www.ahimenes.republika.pl Wyobraż sobie,że moja wet tak podziwia charakter Akusi , jej cierpliwość , chęć życia i walki , znoszenie tych wszystkich kroplówek , zastrzyków z pokorą , że zapragnęła westa . Jestem w trakcie realizacji jej marzenia. Sama podziwiam swoja sunię ile znosi dla mnie , dla nas...to jest WIELKA odwzajemniona miłość , która nigdy nie wygaśnie, bo na to nie pozwolę...
-
Dzisiaj moja sunia czuła sie w miarę dobrze więc wykorzystałam to i ja troszeczkę wytrymowałam bo juz tak bardzo zarosła. Jednak podczas strzyżenia myślałam , że pęknie mi serce...wszędzie wyczuwałam same kości , robiłam ją tak delikatnie jak tylko potrafiłam ... to straszne co ta choroba robi z ukochanym psem... A jeszcze nie tak dawno moja sunia ważyła 9 kg
-
Sylwia, wiesz tak myślałam wczoraj o Tobie i Twoim kochanym psiaku i mimo wszystko zazdroszczę Ci tak wielu pieknie spedzonych z nim lat. Napewno miał od Ciebie tyle miłości i czułości ile tylko potrafiłas mu dać. Ja też teraz rozpieszczam moją sunie do oporu , co mi tam skoro taki jest los i nie mozna mu się przeciwstawić to trzeba chociaż go troszkę osłodzić...przynajmniej psiakowi
-
Dziękuję Ci Kasiu i wielu innym dogomaniakom... bez których napewno byłoby mi o wiele ciężej. Jesteście kochani , bardzo Wam dziekuję... Całuski dla wszystkich westusiów w ich piękne czarne nochalki.
-
To prawda ,że jest to straszna i zdradliwa choroba i atakuje tak nagle i tak szybko. To okropne... Dzisiaj znowu moja Akusia jest jak balonik , łapki nadal odpoczywają, tak na wszelki wypadek gdyby trzeba było sie znowu wkłuć. Wet mówi,że ma nadzieję ,że moja sunia jeszcze wyjdzie chociaż na małą prostą, bo tak dobrze wyglada. Jest co prawda chudziutka , ale szczeka , biega i trochę je i widac w niej chęć do życia , przeciez jest jeszcze taka malutka. Sylwia cały czas jestem myślami przy Tobie - trzymaj się.
-
Sylwia , pamiętaj , że jestem cały czas z Tobą sercem, masz rację nie zadreczaj się. Twój ukochany psiak jest napewno szczęsliwy i gdziekolwiek jest będzie zawsze na Ciebie wiernie czekał... tak jak to pies potrafi. Nie wiem co powiedzieć... łzy przychodza same do oczu... tak bardzo Ci współczuję i jednocześnie sama tak bardzo się lękam.
-
Sylwia , tak strasznie mi przykro , to takie okropne ....Jestem z Tobą całym sercem i dusza , trzymaj się dla Twojego dzidziusia.... Jak to się stało , tak nagle ? Jeśli tu będziesz i będziesz mogłą to napisz jakie miał wyniki . Rany , tak bardzo teraz się boję , zostałam sama ... wszyscy przegrywają...
-
Pozdrawiam Kelly , miło znależć kogoś znajomego . Moją westusię można obejrzec w galerii na mojej stronce. Wystawiałam moja sunię i osiągała wspaniałe opisy i małe sukcesy , ale niestety to co piękne szybko się kończy... teraz wspierana przez wspaniałych ludzi na dogomani i przez Kelly walczę o życie mojej najukochańszej białej istotki. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i życzę wielu wspólnych i pięknie spedzonych lat oraz sukcesów wystawowych.