Hehe, teraz tu sie przenosimy? Faktycznie na molosach strach sie odezwac :D
Obejrzalam zdjecia Beja i zakochalam sie :loveu:. Tez chce(-my, Mykowi tez sie marzy ;)) takiego malucha :( ;)
Myk w "pajeczym" wieku byl jak mial kolo 7 miesiecy, nawet sie zdjeciem nie pochwale, tak koszmarnie wygladal :D. Jeszcze ta jego chudosc podkreslala francuza (wtedy mial po prostu koszmarnego, dobrze, ze dzieciom go nie przekazal :-? ) i byla generalnie tragedia :D
A co do karmy... przyznam sie szczerze, ze Myk to jakies 2 miesiace jadl Eukanube... i jego jedzenie polegalo na tym, ze zjadal kilka chrupek (tylko z reki albo z ziemi, nie uznawal miski :o) i rezygnowal... Byl strasznym niejadkiem, chcial tylko surowe mieso, od ryzu i innch wypelniaczy go "odrzucalo", nie wspominajac o warzywkach. Teraz natomiast zjada wszystkiego kazda ilosc, co mu dam to zje i ciagle mu malo... Poza tym ubostwia jablka, ogorki, czeresnie zrywa sobie prosto z drzewa, etc :lol: :lol: