-
Posts
166 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jaga
-
Sushi jest juz ksiezniczka pelna geba, porzucila legowisko i przeniosla sie na kanape bulwersujac sie strasznie, kiedy ja sie klade do swojego lozka (mam pietrowe) i nie zabieram jej do siebie! Rozstawia Malego po katach :diabloti: , strasznie go sterroryzowala :D. Reszty psow sie jeszcze troche boi, ale z dnia na dzien jest co raz lepiej. Poki co w czasie jej spacerow psy sa w kojcu, zeby widziala, ze nic nie chca jej zrobic, a jednoczesnie, zeby nie wpadala w panike :), wiec teraz jak je widzi to na nie szczeka :diabloti: , a potem sie wita :lol: . Strasznie kochana jest :), chociaz mala cholera z niej :). Wybrzydza przy jedzeniu, ktore musi sie skladac wylacznie z mieska ;), bo inaczej ksiezniczka co najwyzej popilnuje miski :). Dostala wczoraj rozowa obroze z cyrkoniami i wazna jest teraz bardzo :lol: . Zdjecia beda jak wreszcie pozycze aparat, moze w przyszlym tygodniu sie uda. W przyszlym tygodniu planujemy tez wybrac sie do weterynarza, zeby sie zaszczepic, odrobaczyc i odpchlic no i pokazac suce troche swiata, ale uzalezniam to od jej "stanu psychicznego", bo poki co domownikow juz zaakceptowala, ale obcych osob panicznie sie boi. Anka - wyslalam wczoraj kase. Powinna dojsc lada dzien :)
-
Psy sie poznaly, Sushi prawie padla na zawal jak zobaczyla azjate, dlatego ich spotkanie trwalo krociutko. Azjata nie zjadl Sushi :lol: , za to ona na niego poszla z warkotem :lol: . Bedzie dobrze :)
-
Jest coraz lepiej :). Wczoraj zdecydowalam sie ja wykapac, bardzo dobrze to zniosla, a po kapieli jakby odzyla :crazyeye: . Teraz jest ksiezniczka pelna geba :lol: i noc spedzila nie u siebie na legowisku, tylko na kanapie :lol: . Dzisiaj pozna reszte psow :mad: :lol:
-
Przypuszczam, ze mieszkala na wsi, a spala...moze nawet pod golym niebem? Tak mi sie wydaje po obserwacji jej zachowania - boi sie schodow (panicznie!), otwierania i zamykania drzwi, otwartej domowej przestrzeni. Czyms absolutnie nienaturalnym jest dla niej przebywanie w domu. Niemozliwe, zeby sie wychowywala w domu. Ale ze wszystkich lekow ja wylecze, obiecuje :).
-
Zdjec nie ma z bardzo prostego powodu - brak aparatu :(. Ale pozycze na dniach od znajomej i Sushi obfotografuje ze wszystkich stron :loveu: . Wlasnie byly zabawy na dworzu, pierwsza kupka:multi: , kopanie dolow (ku radosci mojego dziadka :lol: ), pierwszy kontakt z owym dziadkiem (sama podeszla do niego i go obwachala :crazyeye: , po czym uciekla do mnie na kolanka :lol: ). Podtykam jej pod nos rozne przysmaczki, ale Ksiezniczka kreci nosem ;) i tak surowy kurczaczek - fuuj, gotowany ryz - fuuj, suche - fuuj, bulka z maslem - fuuj ;). Kluje w zabki ;). Smiech smiechem, ale ona po prostu jesc takich rzeczy nie umie...:shake: . Najbardziej aktualnie martwi mnie jej paniczny lek przed schodami i domem, no i przed kojcem, ktory stoi tak, ze bedzie musiala obok niego przechodzic.. Mysle, ze ona nigdy nie mieszkala w domu, a w budzie nie umiala spac, bo jej po prostu nigdy wczesniej nie miala :(
-
[quote name='Hala']będzie dobrze[/quote] Musi byc, innej opcji nie zakladam;) Zrobila siusiu wreszcie:multi: . Maly zostal jej psem przewodnikiem, pokazuje, ze po schodach da sie chodzic, ze ogrodowy kojec to nie potwor, przed ktorym trzeba sie chowac w zywoplocie, itd.. Ale ze to delikatny pies, to juz kilka razy zarobil lomot, choc w sumie za natrectwo powinna go tluc ;) i za patrzenie jak ona je tez czemu nie :lol: . Poki co lezymy na kanapie i ogladamy telewizje ;) . A! Sushi poznala kota, ale nie miala ochoty na blizsza znajomosc ;).
-
Uffff... Zyjemy :). Zaczne od poczatku :). Szprotka (ktora teraz nazywa sie Sushi :D) na poczatku panicznie sie mnie bala ;), wiec zeby jej nie stresowac moja obecnoscia powedrowala do transportera i w pociag! W pociagu zaczela sie ze mna oswajac, dawala sie bez problemu glaskac, ale wyjsc z transportera nie chciala (pelno ludzi w przedziale, a z dachem nad glowa bezpieczniej ;)). W domu c.d. strachu. Dostala przydzialowy maly pokoik zeby jej psy dodatkowo nie stresowaly i dopiero po dluuugim czasie odwazyla sie wyjsc z transportera, zeby zaklepac sobie poslanie :lol: . Postanowilam, ze nie zafunduje jej od razu odwiedzin reszty psow, bo byla i tak wystarczajaco przerazona cala sytuacja i przede wszystkim obecnoscia ludzi (moja mniej, bo sie skumalysmy w pociagu, ale mamy i siostry sie bala mocno). Jak juz znosila bez problemu moja obecnosc, to wyszlysmy na spacerek do ogrodu, bardzo jej sie moj ogrod spodobal :), lepiej sie w nim czuje, niz w domu. Noc przebiegla spokojnie, spalam z Sushi na podlodze, zeby sie oswajala :lol: , spala z mordka wlozona w moja dlon:loveu: i co pewien czas budzila mnie wybuchem radosci i lizaniem po twarzy :lol: . Dzis rano juz z wiekszym luzem podeszla do sprawy ;), zaczyna akceptowac moja siostre i mame, do mnie cieszy sie nieziemsko i widac, ze wie juz, ze jest moja :D. Dlatego dzis rano poznala swojego najmniejszego braciszka - psa Malego :D. Spuscila mu lomot pare razy i teraz biedny moj pies sie boi Ksiezniczki :lol: . Sushi zawziecie pilnuje swojego legowiska i nie pozwala Malemu podejsc nawet do miski z woda :lol: . Z reszta psow byc moze pozna sie jeszcze dzisiaj, a moze jutro... Stopniowo chce wszystko zrobic, zeby nie przezyla jakiegos szoku. Jest przekochana, przeslodka i strasznie smierdzi :lol: . Martwie sie tylko bardzo, bo od przyjazdu nie zrobila siusiu :(. Zaraz zabieram ja i Malego na spacerek po ogrodzie, moze w towarzystwie braciszka bedzie jej razniej. Nie wiem czy wszystko napisalam, ale dorwalam sie tylko na chwile do kompa, bo non stop zajmuje sie malutka :loveu: . Prosze o zmienienie tytulu i przeniesienie do innego dzialu :lol:
-
Anka, ja dalej kombinuje z transportem i dopinam wszystko na ostatni guzik. Zadzwonie, jak juz wszystko bede miala poustalane i bede wiedziala na 100% jak jade! Na pewno dzis nie przyjade :(. Nie musisz jej kapac! Ja ja wykapie jak juz sie zaaklimatyzuje u mnie. Nie ma sensu jej stresowac, zreszta moglaby sie przeziebic czy cos.
-
No wlasnie, to jest smieszne, bo ja sobie obiecalam, ze na dogo na psy w potrzebie wchodzic nie bede, zeby mnie cos nie podkusilo. To sobie madrze weszlam na allegro. I mam :lol: :loveu: Ja chce juz do mojej kruszynki :-( . Byle wytrzymac do jutra... Anka, Ty do niej dzisiaj jedziesz? Jesli tak, to ucaluj ja od nowej mamy :loveu:
-
[quote name='ANKA_89']Szprota ma tylko szczepienie p/wściekliźnie, przdałaby się jeszcze nosówka , odrobaczenie i powtórzenie odpchlenia, jesteś na to gotowa?:cool3:[/quote] No ba, jak sie powiedzialo A, to trzeba powiedziec B, no tak? I tak do Z :lol: .
-
[quote name='desdemona']musiala wiele przejsc. spojrzenie ma bardzo smutne. czlowiek musial zrobic jej krzywde:([/quote] Spokojnie, 2 tygodnie u mnie i zapomni o przeszlosci :lol:
-
[quote name='ANKA_89']łoki:) tylko będe musiała znac dokładną godzinę , aby wiedzieć czym i o której się zabrać;[/quote] Jasne! Wszystko ustalimy :), przeciez nie pozwole mojej kruszynce na mnie czekac ;) [quote name='ANKA_89']mieszkasz z rodzicami? więc jakbyś długo nie mogła znaleźć pracy (tfu,tfu) z nie będziesz karmić azjaty szprotkami?;) [/quote] Predzej bym azjate sprzedala wietnamczykom niz dala mu szprotke :cool3: . Nie martw sie, wszystko pod kontrola, psom niczego nie brakuje :). Ale zeby im tym bardziej nie zabraklo, to musze pilnowac, zebym przez wyjazd nie zbankrutowala do reszty ;)
-
Ja jeszcze szukam po znajomych transportu, jak nic nie znajde, to przyjade do Piły (pewnie we wtorek) pociagiem. Niestety też aktualnie bez pracy jestem ;).
-
Hehe, jasne :evil_lol: , biore wszystko :lol:
-
Ufff... Juz odpowiadam. Musialam odejsc na chwile od kompa i sie przewietrzyc z nadmiaru emocji :lol: . Azjata jest bardzo kochanym psem, szprot na sniadanie nie jada :lol: . 4 lata temu zaakceptowal bez problemu doroslego, malego i strasznie zaczepnego samczyka i nie zjadl go do dzisiaj, chociaz czasami mu sie dziwie :lol: . Bardziej sie balam, zeby Szprotka nie nawaliła azjacie :lol: :mad: , zobaczymy jak juz ja bede nianczyc w domku :lol: , ale mam nadzieje, ze wszystko sie ulozy. Moje liczne, aktualnie 4-psie, 1-kocie, 1-krolicze i 1-papuzie stadko jest zgrane niezwykle i mam nadzieje, ze piata para psich lapek rowniez sie zaaklimatyzuje w tym naszym popapranym domu bez problemu :lol: . Pare fotek na potwierdzenie moich slow :) [URL="http://img176.imageshack.us/my.php?image=7639pe2.jpg"][IMG]http://img176.imageshack.us/img176/2879/7639pe2.th.jpg[/IMG][/URL][URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=164aecf63c641e4c"][IMG]http://images20.fotosik.pl/253/164aecf63c641e4cm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img47.imageshack.us/my.php?image=pict0106hj3.jpg"][IMG]http://img47.imageshack.us/img47/4863/pict0106hj3.th.jpg[/IMG][/URL][URL="http://img49.imageshack.us/my.php?image=pict0246li0.jpg"][IMG]http://img49.imageshack.us/img49/715/pict0246li0.th.jpg[/IMG][/URL]
-
Zgłasza się właścicielka łagodnego azjaty :). Decyzja podjęta, długo to trwało, ale czasami nie da się szybciej. Szprotka:loveu: będzie u mnie :) (jeśli przejdę oczywiście pozytywnie kontrole przedadopcyjną ;)). Mam tylko mały problem z transportem... Dlatego chciałabym zapytać, czy ktoś nie mógłby dowieźć małej do Torunia bądź Włocławka? Boże jak się cieszę!!!:multi: :multi: :multi:
-
Czy ktos znajacy Kielce moglby mi napisac jak najszybciej dotrzec z Dworca PKP na teren wystawy? Drogie sa taksowki w Kielcach?
-
Coprawda ten temat juz powstal dosyc dawno ;), ale ciekawa jestem, czy ta grupa ratownicza w Warszawie w koncu powstala? Ktos cos wie?
-
Sama sobie odpowiem ;), dla zainteresowanych - 20 zł bilet normalny, 5 zł bilet ulgowy, 20 zł parking.
-
Nie wiecie jakie ceny biletow planuja nam przywalic tym razem kochani organizatorzy?
-
No cóż, naprawde jakby mój pies ważył 30kg to by nie było problemu, ale z podniesieniem 70kg nawet dobrze zbudowany facet miałby problem, nie mówiąc już o mnie. Narazie sobie i tak musimy odpuścić wycieczki...
-
No tak, na pewno wniesienie na rękach byłoby optymalnym rozwiązaniem, problem jednak w tym, że mój pies waży ponad 60kg i jest bardzo duży, wnoszenie go przez te wąskie wejścia tylko by skomplikowały sprawe, poza tym jeszcze bardziej by się zestresował, bo do noszenia na rączkach przyzwyczajony nie jest zupełnie ;). Azyja, dzięki :) A my ambitnie uczymy się komendy hop, jeszcze trochę i pojedziemy potrenować na dworzec, zobaczymy co to będzie :)
-
No właśnie... Czy macie może jakies patenty na nauczenie psa bezstresowego wsiadania do/wysiadania z pociągu? Pies jest duży i dorosły, więc sprawa nieco utrudniona, na szczęście nauczony jeździć tramwajami (troche to to podobne do pociągu ;)). Zastanawiałam się, czy nie dałoby się potrenować gdzieś "na sucho" wsiadania - może gdzieś na dworcu wschodnim/zachodnim na bocznicach stoją jakieś pociągi z których można skorzystać? Ktoś sie orientuje? Napiszcie jak to u Was było z uczeniem wsiadania... od czego zacząć? [Doklejone - Mod]
-
Dorotko, dopiero tu zajrzalam :(. Strasznie mi przykro :(, trzymaj sie.
-
Strasznie, strasznie przykro :cry: :( :( \ ' / \ ' / \ ' /