Jump to content
Dogomania

Jaga

Members
  • Posts

    166
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jaga

  1. Sushi jest juz ksiezniczka pelna geba, porzucila legowisko i przeniosla sie na kanape bulwersujac sie strasznie, kiedy ja sie klade do swojego lozka (mam pietrowe) i nie zabieram jej do siebie! Rozstawia Malego po katach :diabloti: , strasznie go sterroryzowala :D. Reszty psow sie jeszcze troche boi, ale z dnia na dzien jest co raz lepiej. Poki co w czasie jej spacerow psy sa w kojcu, zeby widziala, ze nic nie chca jej zrobic, a jednoczesnie, zeby nie wpadala w panike :), wiec teraz jak je widzi to na nie szczeka :diabloti: , a potem sie wita :lol: . Strasznie kochana jest :), chociaz mala cholera z niej :). Wybrzydza przy jedzeniu, ktore musi sie skladac wylacznie z mieska ;), bo inaczej ksiezniczka co najwyzej popilnuje miski :). Dostala wczoraj rozowa obroze z cyrkoniami i wazna jest teraz bardzo :lol: . Zdjecia beda jak wreszcie pozycze aparat, moze w przyszlym tygodniu sie uda. W przyszlym tygodniu planujemy tez wybrac sie do weterynarza, zeby sie zaszczepic, odrobaczyc i odpchlic no i pokazac suce troche swiata, ale uzalezniam to od jej "stanu psychicznego", bo poki co domownikow juz zaakceptowala, ale obcych osob panicznie sie boi. Anka - wyslalam wczoraj kase. Powinna dojsc lada dzien :)
  2. Psy sie poznaly, Sushi prawie padla na zawal jak zobaczyla azjate, dlatego ich spotkanie trwalo krociutko. Azjata nie zjadl Sushi :lol: , za to ona na niego poszla z warkotem :lol: . Bedzie dobrze :)
  3. Jest coraz lepiej :). Wczoraj zdecydowalam sie ja wykapac, bardzo dobrze to zniosla, a po kapieli jakby odzyla :crazyeye: . Teraz jest ksiezniczka pelna geba :lol: i noc spedzila nie u siebie na legowisku, tylko na kanapie :lol: . Dzisiaj pozna reszte psow :mad: :lol:
  4. Przypuszczam, ze mieszkala na wsi, a spala...moze nawet pod golym niebem? Tak mi sie wydaje po obserwacji jej zachowania - boi sie schodow (panicznie!), otwierania i zamykania drzwi, otwartej domowej przestrzeni. Czyms absolutnie nienaturalnym jest dla niej przebywanie w domu. Niemozliwe, zeby sie wychowywala w domu. Ale ze wszystkich lekow ja wylecze, obiecuje :).
  5. Zdjec nie ma z bardzo prostego powodu - brak aparatu :(. Ale pozycze na dniach od znajomej i Sushi obfotografuje ze wszystkich stron :loveu: . Wlasnie byly zabawy na dworzu, pierwsza kupka:multi: , kopanie dolow (ku radosci mojego dziadka :lol: ), pierwszy kontakt z owym dziadkiem (sama podeszla do niego i go obwachala :crazyeye: , po czym uciekla do mnie na kolanka :lol: ). Podtykam jej pod nos rozne przysmaczki, ale Ksiezniczka kreci nosem ;) i tak surowy kurczaczek - fuuj, gotowany ryz - fuuj, suche - fuuj, bulka z maslem - fuuj ;). Kluje w zabki ;). Smiech smiechem, ale ona po prostu jesc takich rzeczy nie umie...:shake: . Najbardziej aktualnie martwi mnie jej paniczny lek przed schodami i domem, no i przed kojcem, ktory stoi tak, ze bedzie musiala obok niego przechodzic.. Mysle, ze ona nigdy nie mieszkala w domu, a w budzie nie umiala spac, bo jej po prostu nigdy wczesniej nie miala :(
  6. [quote name='Hala']będzie dobrze[/quote] Musi byc, innej opcji nie zakladam;) Zrobila siusiu wreszcie:multi: . Maly zostal jej psem przewodnikiem, pokazuje, ze po schodach da sie chodzic, ze ogrodowy kojec to nie potwor, przed ktorym trzeba sie chowac w zywoplocie, itd.. Ale ze to delikatny pies, to juz kilka razy zarobil lomot, choc w sumie za natrectwo powinna go tluc ;) i za patrzenie jak ona je tez czemu nie :lol: . Poki co lezymy na kanapie i ogladamy telewizje ;) . A! Sushi poznala kota, ale nie miala ochoty na blizsza znajomosc ;).
  7. Uffff... Zyjemy :). Zaczne od poczatku :). Szprotka (ktora teraz nazywa sie Sushi :D) na poczatku panicznie sie mnie bala ;), wiec zeby jej nie stresowac moja obecnoscia powedrowala do transportera i w pociag! W pociagu zaczela sie ze mna oswajac, dawala sie bez problemu glaskac, ale wyjsc z transportera nie chciala (pelno ludzi w przedziale, a z dachem nad glowa bezpieczniej ;)). W domu c.d. strachu. Dostala przydzialowy maly pokoik zeby jej psy dodatkowo nie stresowaly i dopiero po dluuugim czasie odwazyla sie wyjsc z transportera, zeby zaklepac sobie poslanie :lol: . Postanowilam, ze nie zafunduje jej od razu odwiedzin reszty psow, bo byla i tak wystarczajaco przerazona cala sytuacja i przede wszystkim obecnoscia ludzi (moja mniej, bo sie skumalysmy w pociagu, ale mamy i siostry sie bala mocno). Jak juz znosila bez problemu moja obecnosc, to wyszlysmy na spacerek do ogrodu, bardzo jej sie moj ogrod spodobal :), lepiej sie w nim czuje, niz w domu. Noc przebiegla spokojnie, spalam z Sushi na podlodze, zeby sie oswajala :lol: , spala z mordka wlozona w moja dlon:loveu: i co pewien czas budzila mnie wybuchem radosci i lizaniem po twarzy :lol: . Dzis rano juz z wiekszym luzem podeszla do sprawy ;), zaczyna akceptowac moja siostre i mame, do mnie cieszy sie nieziemsko i widac, ze wie juz, ze jest moja :D. Dlatego dzis rano poznala swojego najmniejszego braciszka - psa Malego :D. Spuscila mu lomot pare razy i teraz biedny moj pies sie boi Ksiezniczki :lol: . Sushi zawziecie pilnuje swojego legowiska i nie pozwala Malemu podejsc nawet do miski z woda :lol: . Z reszta psow byc moze pozna sie jeszcze dzisiaj, a moze jutro... Stopniowo chce wszystko zrobic, zeby nie przezyla jakiegos szoku. Jest przekochana, przeslodka i strasznie smierdzi :lol: . Martwie sie tylko bardzo, bo od przyjazdu nie zrobila siusiu :(. Zaraz zabieram ja i Malego na spacerek po ogrodzie, moze w towarzystwie braciszka bedzie jej razniej. Nie wiem czy wszystko napisalam, ale dorwalam sie tylko na chwile do kompa, bo non stop zajmuje sie malutka :loveu: . Prosze o zmienienie tytulu i przeniesienie do innego dzialu :lol:
  8. Anka, ja dalej kombinuje z transportem i dopinam wszystko na ostatni guzik. Zadzwonie, jak juz wszystko bede miala poustalane i bede wiedziala na 100% jak jade! Na pewno dzis nie przyjade :(. Nie musisz jej kapac! Ja ja wykapie jak juz sie zaaklimatyzuje u mnie. Nie ma sensu jej stresowac, zreszta moglaby sie przeziebic czy cos.
  9. No wlasnie, to jest smieszne, bo ja sobie obiecalam, ze na dogo na psy w potrzebie wchodzic nie bede, zeby mnie cos nie podkusilo. To sobie madrze weszlam na allegro. I mam :lol: :loveu: Ja chce juz do mojej kruszynki :-( . Byle wytrzymac do jutra... Anka, Ty do niej dzisiaj jedziesz? Jesli tak, to ucaluj ja od nowej mamy :loveu:
  10. [quote name='ANKA_89']Szprota ma tylko szczepienie p/wściekliźnie, przdałaby się jeszcze nosówka , odrobaczenie i powtórzenie odpchlenia, jesteś na to gotowa?:cool3:[/quote] No ba, jak sie powiedzialo A, to trzeba powiedziec B, no tak? I tak do Z :lol: .
  11. [quote name='desdemona']musiala wiele przejsc. spojrzenie ma bardzo smutne. czlowiek musial zrobic jej krzywde:([/quote] Spokojnie, 2 tygodnie u mnie i zapomni o przeszlosci :lol:
  12. [quote name='ANKA_89']łoki:) tylko będe musiała znac dokładną godzinę , aby wiedzieć czym i o której się zabrać;[/quote] Jasne! Wszystko ustalimy :), przeciez nie pozwole mojej kruszynce na mnie czekac ;) [quote name='ANKA_89']mieszkasz z rodzicami? więc jakbyś długo nie mogła znaleźć pracy (tfu,tfu) z nie będziesz karmić azjaty szprotkami?;) [/quote] Predzej bym azjate sprzedala wietnamczykom niz dala mu szprotke :cool3: . Nie martw sie, wszystko pod kontrola, psom niczego nie brakuje :). Ale zeby im tym bardziej nie zabraklo, to musze pilnowac, zebym przez wyjazd nie zbankrutowala do reszty ;)
  13. Ja jeszcze szukam po znajomych transportu, jak nic nie znajde, to przyjade do Piły (pewnie we wtorek) pociagiem. Niestety też aktualnie bez pracy jestem ;).
  14. Hehe, jasne :evil_lol: , biore wszystko :lol:
  15. Ufff... Juz odpowiadam. Musialam odejsc na chwile od kompa i sie przewietrzyc z nadmiaru emocji :lol: . Azjata jest bardzo kochanym psem, szprot na sniadanie nie jada :lol: . 4 lata temu zaakceptowal bez problemu doroslego, malego i strasznie zaczepnego samczyka i nie zjadl go do dzisiaj, chociaz czasami mu sie dziwie :lol: . Bardziej sie balam, zeby Szprotka nie nawaliła azjacie :lol: :mad: , zobaczymy jak juz ja bede nianczyc w domku :lol: , ale mam nadzieje, ze wszystko sie ulozy. Moje liczne, aktualnie 4-psie, 1-kocie, 1-krolicze i 1-papuzie stadko jest zgrane niezwykle i mam nadzieje, ze piata para psich lapek rowniez sie zaaklimatyzuje w tym naszym popapranym domu bez problemu :lol: . Pare fotek na potwierdzenie moich slow :) [URL="http://img176.imageshack.us/my.php?image=7639pe2.jpg"][IMG]http://img176.imageshack.us/img176/2879/7639pe2.th.jpg[/IMG][/URL][URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=164aecf63c641e4c"][IMG]http://images20.fotosik.pl/253/164aecf63c641e4cm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img47.imageshack.us/my.php?image=pict0106hj3.jpg"][IMG]http://img47.imageshack.us/img47/4863/pict0106hj3.th.jpg[/IMG][/URL][URL="http://img49.imageshack.us/my.php?image=pict0246li0.jpg"][IMG]http://img49.imageshack.us/img49/715/pict0246li0.th.jpg[/IMG][/URL]
  16. Zgłasza się właścicielka łagodnego azjaty :). Decyzja podjęta, długo to trwało, ale czasami nie da się szybciej. Szprotka:loveu: będzie u mnie :) (jeśli przejdę oczywiście pozytywnie kontrole przedadopcyjną ;)). Mam tylko mały problem z transportem... Dlatego chciałabym zapytać, czy ktoś nie mógłby dowieźć małej do Torunia bądź Włocławka? Boże jak się cieszę!!!:multi: :multi: :multi:
  17. Czy ktos znajacy Kielce moglby mi napisac jak najszybciej dotrzec z Dworca PKP na teren wystawy? Drogie sa taksowki w Kielcach?
  18. Coprawda ten temat juz powstal dosyc dawno ;), ale ciekawa jestem, czy ta grupa ratownicza w Warszawie w koncu powstala? Ktos cos wie?
  19. Sama sobie odpowiem ;), dla zainteresowanych - 20 zł bilet normalny, 5 zł bilet ulgowy, 20 zł parking.
  20. Nie wiecie jakie ceny biletow planuja nam przywalic tym razem kochani organizatorzy?
  21. No cóż, naprawde jakby mój pies ważył 30kg to by nie było problemu, ale z podniesieniem 70kg nawet dobrze zbudowany facet miałby problem, nie mówiąc już o mnie. Narazie sobie i tak musimy odpuścić wycieczki...
  22. No tak, na pewno wniesienie na rękach byłoby optymalnym rozwiązaniem, problem jednak w tym, że mój pies waży ponad 60kg i jest bardzo duży, wnoszenie go przez te wąskie wejścia tylko by skomplikowały sprawe, poza tym jeszcze bardziej by się zestresował, bo do noszenia na rączkach przyzwyczajony nie jest zupełnie ;). Azyja, dzięki :) A my ambitnie uczymy się komendy hop, jeszcze trochę i pojedziemy potrenować na dworzec, zobaczymy co to będzie :)
  23. No właśnie... Czy macie może jakies patenty na nauczenie psa bezstresowego wsiadania do/wysiadania z pociągu? Pies jest duży i dorosły, więc sprawa nieco utrudniona, na szczęście nauczony jeździć tramwajami (troche to to podobne do pociągu ;)). Zastanawiałam się, czy nie dałoby się potrenować gdzieś "na sucho" wsiadania - może gdzieś na dworcu wschodnim/zachodnim na bocznicach stoją jakieś pociągi z których można skorzystać? Ktoś sie orientuje? Napiszcie jak to u Was było z uczeniem wsiadania... od czego zacząć? [Doklejone - Mod]
  24. Dorotko, dopiero tu zajrzalam :(. Strasznie mi przykro :(, trzymaj sie.
  25. Strasznie, strasznie przykro :cry: :( :( \ ' / \ ' / \ ' /
×
×
  • Create New...