Jump to content
Dogomania

Mami

Members
  • Posts

    598
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Mami

  1. Bylbys, dlaczego nie? W Polsce mamy rowniez bardzo dobrych trenerow. Osobiscie zaluje, ze nie moge szkolic swojego psa w Polsce, bo tutaj wieksza popularnoscia ciesza sie lekcje prywatne. Wierz mi, hovawart bylby naprawde lepszym rozwiazaniem. dwa psy, ktore zupelnie inaczej reaguja. Bojowce, nie wiem czy ktos wczesniej o tym wspomnial, maja swoj specyficzny sposob walki, niektore sa bardziej podatne bodzce ze srodowiska. Niemniej jednak - powodzenia.
  2. Border jako pies wszechstronnie uzytkowy, jak najbardziej spelnilby sie w roli pomocnika osoby niepelnosprawnej. Jednak tak jak wczesniej napisalas istotna sprawa byloby wybranie bc o odpowiednim dostosowanym do tego charakterze. Owszem, sa zwierzaki tej rasy, ktore nie sa zainteresowane pileczka, nie kreci ich bieg po torze, a zwykle zycie psa bez zbednych urozmaicen (tj. agility czy flyball) to dla nich raj. Aczkolwiek, potrzebuja tyle samo ruchu, co psy uzytkowe i takiego samego szkolenia. Kazdy border zle "poprowadzony"moze byc uciazliwy. Moim zdaniem z takim psem wlasciciel musialby pracowac codziennie, pod okiem instruktora i bez, dlatego przewodnik musialby juz posiadac pewne doswiadczenie z psami. Pozniej pozostaje tylko kwestia "roztrzepania", jakim charakteryzuje sie ta rasa. We Francji, uzywa sie hovawartow, i podobno swietnie sobie radza, na pewno byloby to lepsze rozwiazanie od psa bojowego.
  3. Bouvier, faktycznie bylby kompromisem, choc psy maja charakter bardzo dominujacy, o ktorym wiele razy wspominali wlasciciele na lamach forum. Ja opiekowalam sie kanaryjczykiem, i nie wyobrazam sobie psa tej rasy, jako odpowiedniego towarzysza osoby niekompetentnej. Tak, sadysta :evil: 8)
  4. Porownujesz kundelka z kanaryjczyka... ciekawe...
  5. Odnosze to samo wrazenie. Najpierw byla majorka, pozniej kanaryjczyk, argetynczyk. To jest naprawde niewiarygodne. Czlowieku, ile Ty masz lat? "Od malego mialem" - zauwaz jednak, ze to nie Ty byles za niego odpowiedzialny, tylko Twoi RODZICE. Ty mogles jedynie dorastac wsrod takiego zwierzynca. BTW, co sie stalo z tymi wszystkimi psami? Przecietny amstaff zyje 15 lat (?)
  6. Stalowa Wole kojarze, Nisko rowniez :wink: Szkola ze Staszowa juz prawdopodobnie zakonczyla dzialalnosc, bylo to szkolenie przy komisariacie policji i lekcje odbywaly sie jakies 15 lat temu, wiec nie bardzo sie orientuje :wink:
  7. To sa tabletki Petgold Vita Tabs dla szczeniat. Nie wiem jednak, czy sa dostepne rowniez w polskich sklepach. Opakowanie wyglada mniej wiecej tak: Niestety, innych nie znalazlam. A Mala ogolnie lubi jesc praktycznie wszystko, wiec moze dlatego tak bardzo smakuja. :wink:
  8. To oczywiscie wiem, ale jak przemycic sporych rozmiarow bordera? 8) Z tym na pewno bylyby jakies klopoty, zwazajac na fakt, ze chce aby lecial na pokladzie. :wink: W kazdym razie sprobuje metody z kawa, koniakiem, albo po prostu koperta 8) Na temat Rokiego nie bede sie wypowiadac. Zadnej z ras wymienionych przez niego nie polecam i mam nadzieje, ze hodowca rowniez wezmie pod uwage fakt, ze jest laikiem i psa nie sprzeda.
  9. Hej, Ufff... przeczytalam caly temat, od pewnego czasu mam ten sam problem. Raisa miala idealne uszy, gdy nagle jedno stanelo. Co prawda u borderow nie robi to wielkiej roznicy, chodzi przede wszystkim o lepszy efekt wizualny. :wink: Zaczelam oprocz karmy, podawac tabletki witaminowe (z D3, wapnem), Mala je uwielbia. Pozniej dowiedzialam sie, ze jest to niepotrzebne gdyz wszystkie skladniki, znajduja sie w karmie. I w tej chwili naprawde nie wiem co robic. Podawac, czy nie podawac. Dodam, ze Mala rowniez namietnie "lize" sciany.
  10. Faktycznie, masz racje. Piszac to, wiedzialam ze bedzie mase sprzeciwow, ale w swojej wypowiedzi uwzglednilam fakt, ze psy sa naprawde rozmaite. Zreszta pozniej napisala o tym Davie. Tak, napisala przeciez: Co moze swiadczyc o wrazliwosci pupila, jednak nie wyklucza to, ze psiak szybko sie zaklimatyzowal i mysle, ze nie powienien miec problemow - warto sprobowac. Oczywiscie, ze nie jest. Mialam na mysli jedno miasto, i bynajmniej nie jest to Warszawa. Jest po prostu rywalizacja miedzy klubami, i jak dobrze poszukasz w necie, to znajdziesz jakies "ostre" dyskusje miedzy nimi. Powodzenia :wink:
  11. Masza: Ja nigdy nie widzialam pieska lecacego na kolanach swojej wlascicielki, choc mialam okazje podrozowac rowniez zagranicznymi liniami. Nawet na trasie Warszawa - Amsterdam, ktora jest stosunkowo krotka (w porownaniu z Polska - Stany) widzialam yoreczka, ale w torbie. Od kogos slyszalam, ze gdy mamy stewardese "w rodzine" 8) , jest mozliwosc ze pies spedzi lot w pomieszczeniu obslugi, ale czy ta informacja jest wiarygodna? Nie sadze. Natomiast, jezeli tak, to prosze o blizsze szczegoly osoby kompetentnej, bo osobiscie chcialabym aby Mala poleciala ze mna na pokladzie :wink: Dodam jeszcze, ze w 95 roku byla glosna sprawa znanego aktora, ktory wypuscil swojego JRT z klatki, w czasie podrozy. Pamietam, ze byla to dosc wysoka grzywna pieniezna.
  12. Ja czytalam podobny. Dziewczyna z psem przedownikiem nie mogla wejsc do pubu. Mialam przyjemnosc uczyc sie z chlopakiem, ktory poruszal sie na wozku. Mial psa przewodnika, zoltego goldena, ktorego od czasu do czasu, moglam spotkac na korytarzu. Jednak! Pies mial ograniczony dostep do niektorych pomieszczen. Po prostu nie kazdy zyczy sobie obecnosci zwierzaka - alergie, astma etc. Odnosnie LOTu, nie slyszalam nic o takich przepisach. Czytalam kiedys, ze taki pies podrozuje w luku, a osobie niesprawnej fizycznie pomaga wtedy obsluga. Carragan, wyobrazasz sobie psa bez klatki, w samolocie publicznym? Gdzie jest mnostwo ludzi i malo miejsca? A liniejacy labrador czy golden naprawde moze przeszkadzac w np. 8 godzinnym locie :o . Obsluga samolotu nie moze pozwolic sobie, aby inni podrozni byli niezadowoleni.
  13. Nowa Deba, Nowa Deba... :hmmmm: Skleroza. No, ale na pewno mialam znajomych z tego miasta, a jak nie ja, to moi rodzice. :wink: Chyba nawet mniej troche, rowerem mozna bylo spokojnie dojechac 8)
  14. Ja w tym przypadku zgodze sie z Robullem. Zreszta, Kolezanka napisala: Czy czytajac te kilka zdan, nie mozemy stwierdzic, ze wzajemny stosunek pomiedzy Agucha, a jej psem jest juz na tym wyzszym szczeblu? Wydaje mi sie, ze gdyby porownac budowanie wiezi do stawiania domu, to Agucha ma juz fundamenty, a nawet podloge! :wink: Naturalnie, takiemu psu nie mozemy zaufac, nie mozemy stwierdzic, ze w pewnej chwili sie czegos nie wystraszy i nie ucieknie. Warto jednak dac mu szanse. Tor jest w pewnym sensie, pomocna dlonia w sprawach socjalizacji, zaufania - takim przedszkolem. Jak najbardziej moze byc pierwszy, i ja nie widze w tym nic zlego. Wspominalas o psach ze schroniska. W maju doszedl do naszej grupy doberman. 8-miesieczny, zabrany ze schroniska. Pies bal sie zarowno swoich nowych opiekunow, jak i innych psow. Zdesperowani, niemal po 2-dniowym pobycie nowicujusza u siebie, zadzwonili i umowili sie na traning. Oczywiscie, na poczatku byla jedna wielka zabawa z innymi psami - wiadomo, ze zwierzaki w trakcie gonitwy, czasem musza skoczyc, gdyz na ich drodze pojawia sie przeszkoda. Po takim "treningu" pies nie tylko wrocil do wlasciciela, ale pokonal jedna czy dwie przeszkody, ze smakolykiem! To oczywiscie maly przykladzik, ktory niewiele znaczy, gdyz jak ktos juz wczesniej napisal psy sa rozne. Jednak po moich doswiadczeniach z rasa doberman, wiem ze psy "zgwalcone" przez czlowieka, trudno pozniej odratowac. Szkoda, choc co za duzo, to niezdrowo. Jak klubow jest wiecej tworzy sie niezdrowa konkurencja i wyscig szczurow o klientow. :wink:
  15. Asia, urodzilam sie w Staszowie, i mieszkalam tam dobrych, pare lat. Jednym slowem, cale dziecinstwo :wink: A pozniej Lodz. A Ty skad jestes? Okolice Staszowa, to znaczy? Moze bede cos jeszcze pamietac :lol:
  16. ...zapytaj lepiej od kogo... :lol:
  17. ...wiec dajmy go psu :roll:
  18. A ja polecam lodzki klub! Zawsze mozna przeciez dojechac, a z Warszawy do Lodzi kilometrow jest naprawde niewiele :wink: Ja osobiscie chcialam pokonac te trase rowerem... 8)
  19. I klub zalozyly, i nazwe wymyslily... Nie zapominajcie o tym, prosze... :roll:
  20. Sajko: Nie wiem dlaczego, ale czytajac Twoja wiadomosc odnioslam wrazenie, ze jestes wielce zbulwersowana zaistniala sytuacja, obrazona i urazona. I najgorszy jest fakt, ze kompletnie nie wiem dlaczego! Czy Ty robisz jakas laske (przez l z kreska 8) ) umieszczajac dziewczyny na stronie Cavano? Poza tym chcialabym przypomniec, ze Niuka podjela decyzje calkiem niedawno, i dosc dlugo sie zastanawiala, nie wiedzac co bedzie dla niej najlepsze. Pamietaj, ze w tym przypadku nie mowimy o kolezenstwie, sprawach honoru, tylko o ulepszeniu, poprawieniu taktyki w tym pieknym sporcie. I pozwole sobie zacytowac Lenke: Otoz to. Czy Fort im to zapewni? Przekonamy sie niebawem.
  21. Ufff... dzieki. Od razu lepiej mi sie zrobilo. :wink: Mysle, ze juz po pierwszej wystawie przelamiemy te bariere. Dotad wystawialam psy "innych" i nie stresowalam sie tak bardzo... Ale teraz? Moj wlasny, taka "wizytowka". W dodatku hodowczyni powiedziala, ze pojedzie z nami, i nie chce aby mala w ten pierwszy raz, odstawila na ringu jakis numer :wink: Co prawda czasu na nauke mamy duzo (wystawiamy dopiero w kwietniu), ale na razie niezbyt dobrze nam idzie. :-? Mam jednak nadzieje, ze wszystko bedzie ok. Serdecznie dziekuje, i wzajemnie. Licze, ze spotkamy sie kiedys na jednej wystawie.
  22. Ania, gratulujemy serdecznie!!!! :smilecol: :smilecol: :smilecol: :multi: :multi: Jestesmy naprawde bardzo z Was dumni, ze tak godnie reprezentowaliscie rase! Opowiedz prosze o wystawie, z listu wynika ze sama go wystawialas. Ja szczerze mowiac troszke sie boje, wydaje mi sie ze do polskich wystaw mozna bylo miec nieco "luzne podejscie", a tutaj? Te garsonki, zakiety, garnitury, zielone dywany i co najwazniejsze - psy przygotowane w perfekcyjny sposob, slicznie biegajace po ringu (bez skakania, szarpania). Jednym slowem - mam cykora - :oops: Opowiedz mi prosze o swoich wrazeniach, jako handler. BTW, w ten sam dzien, byla wystawa w Chicago, mialam przyjemnosc ogladac PONa w BOG, byl naprawde wspanialy, niestety nie znam imienia pieska. :oops:
  23. Nareszcie...
  24. Jest super, jest super, wiec o co Ci chodzi? 8) T.Love
  25. Ja tez zaluje. Dzisiaj rowniez byly zawody (pewnie nadal trwaja), ale zrezygnowalam. Od wczoraj jestem calkowicie polamana. Na szczescie niebawem kolejne zawody, i mam nadzieje ze uda mi sie dojechac. Wtedy nie zapomne o rysunkach. :wink:
×
×
  • Create New...