wiewiora1 Posted June 6, 2007 Posted June 6, 2007 mysle ze jedyny sposob ,,to zeby w domu mezczyzna karmil,,dawal smakolyki,,ale noie natretnie ,,po prostu kladzie i idzie,,a potem stopniowo blizej i blizej,,,czyli mezczyzna bedzie sie jej kojazyc z czyms dobrym,,ale to potrwa,,,,oby sie udalo!!!!!! i super ze jest juz w domku tak jak kluska!!!!:multi: :multi: Quote
t_kasiek Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 cudna Kluseczko :) jeszcze nie przestałam się cieszyć, że ty i Stęskniony (Laki) macie swoje domki !!!!!!!!!!!!! Quote
amelka0 Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 wiewiora1 napisał(a):mysle ze jedyny sposob ,,to zeby w domu mezczyzna karmil,,dawal smakolyki,,ale noie natretnie ,,po prostu kladzie i idzie,,a potem stopniowo blizej i blizej,,,czyli mezczyzna bedzie sie jej kojazyc z czyms dobrym,,ale to potrwa,,,,oby sie udalo!!!!!! i super ze jest juz w domku tak jak kluska!!!!:multi: :multi: Wiewiórka,Pan Kleksi-teraz Kropki-próbuje przekupić ją wszelkimi smakołykami,ale Ona i tak z nim nie chce chodzić na spacer,dopiero jak ją wyniesie na rękach(a lekka nie jest)i postawi na polanie czy w lesie to idzie,Ona po prostu panicznie boi się obcych psów i mężczyzn(widać że w schronie miała ciężko,a nawet jak raz czasem wyszła z budy to naprawdę kompletna depresja,nawet na ludzi nie patrzyła,Ona ma swoje lata i w schronie była jednym z najdłuższych bywalców i nie wierzyła już w nic.Teraz jest szczęśliwa i kocha Panią i Pana ,ale Pana tylko w domu,na spacery boi się,jakby się bała,że może...ze spaceru prosto do schronu ją odda!!A to nieprawda bo przecież ma Naprawdę Bardzo Kochaną,Dobrą Rodzinkę-ale ogromnie przeżyła ten schron i pewnie najchętniej to by wcale na spacery nie chodziła tylko....poprosiła o kuwetę do domu.Ale Psu tego Państwa_Rexowi-którego się panicznie bała,zaufała i na dwór nie wyjdzie w ogóle jak on nie wyjdzie-czuje się z Nim raźniej i bezpieczniej,może myśli że dwóch psów to do schronu nie oddadzą.... Quote
akucha Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 Amelko, Kleksię spotkało wielkie szczęście. Trafiła do cudowmych ludzi!!! Ilu jest takich Panów, którzy nosiliby psa na rękach, okazali mu tyle cierpliwości, czułości... Ja myślę, że ona się przełamie, potrzeba czasu i będzie bardzo szczęśliwa ;) Daj Boże takich opiekunów dla naszego Sułka :-( To chłopiec, który reaguje podobnie jak Kleksia, tylko duży... Quote
wiewiora1 Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 mylisz sie akuszko,,,kluska w zadnym stopniu nie przypomina sulka,,,,takie problemy co ma kluska to zaledwie kropla w morzu sulkowych problemow!!! wierz mi z sulkiem bedzie ciezko!!!kluska to przy nim nic!!!!!!!! i to ze sie cieszy za krata to nic nie oznacza,,,ale oki nie bede tlumaczyc ,,czasem nie mam juz sily,,,,,przedstawiac ludziom ze nie jest zawsze tak kolorowo,,i ,,,,, pozdrawiam klucie!!!!! Quote
wiewiora1 Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 tak tak czy to bedzie kluska czy kleksia kropka ,,,to i tak inny rozdzial bajki niz sulek!!!!calkowity inny dzial!!! pracowalam dlugo z psami i juz dawno nie widzialam tak bardzo skrzywdzonego i przerazonego psa jak sulek!!!to bardzo biedny pies ,,,jest mi strasznie go zal!!!przeszedl zapewne duzo w zyciu ale mam nadzijeje ze ktos bedzie mial na tyle sil i wyczucia ze go nakieruje na dobra sciezke,,, dlatego zawsze jak bedziecie rozpaczac nad swoim przestraszonym psem pamietajcie ze tam gdzies jest pies ktory jest o sto kroc bardziej pograzony w strachu,,i podniescie glowe do gory ,,ze uda sie wam z waszym psem!!!! a co do sulka to ja wciaz wierze ze znajdzie sie jakis uparciuch ktory bedzie chcial go przywrocic do normalnego swiata i panujacych tam zasad!!!!!! Quote
amelka0 Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 Wiewiórko,Kleksia-Kropka była tak jak Sułek największą zahukaną,depresją w naszym schronie,nigdy nie dała głosu,nigdy nie spojrzała na człowieka,wiecznie była w budzie,dlatego była tam najdłużej ze wszystkich psów,a nawet niektórzy pracownicy nie wiedzieli o jej istnieniu-tak się chowała. Ja staram się wyłapywać takie największe depresję i mi się udało.Ona tak panicznie bała się ludzi,że państwo co z litości(po moich namowach)postanowili ją wziąć,jak po nią przyszli to się popłakali,bo 20minut robotnik za nią biegał-tak uciekała panicznie się bała..Przez 3 dni po adopcji nie sikała,a pozostały tydzień raz dziennie(i to w domu)Bała się wszystkich i wszystkiego nawet kota,ptaka czy motyla.Teraz jest w domku więc pokochała swoich ludzi,ale ostatnio się dowiedziałam,że.....w takiej panice była gdy zobaczyła małego yorka,że wyrwała się ze smyczy pani i mimo wołań pędziła na oślep(prosto na ulicę-na szczęście wylądowała sekundę za samochodem)A chodzi tylko na taką polanę gdzie nie ma psów,bo gdzie indziej to nie do pomyślenia,żeby poszła(boi się obcych ludzi i psów panicznie)-a yorka spotkała wracając,już koło domu.wiele psów wyadoptowałam,ale nigdy nie widziałam tak autystycznego psa jak Kropka.Tak więc każdy piesek-nawet najbardziej zdołowany w depresji-gdy będzie w domku pokocha swego pana,ale uraz do osób obcych na długo pozostanie. Quote
Tundra Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Bylam dzisiaj z wizyta u Kluski. Oj nasluchalam sie ! nasluchalam..... anegdot- nie wiem czy Wy ta Klusie taka znacie! 1- Siedzi sobie rodzina przed telewizorem, pancia müsli z jogurtem wcina, co robi Klusia? Zebrze i czeka... i czeka... i czeka.. a ze nic z tego czekania nie wychodzi, Klusia idzie do kuchni, i przynosi stamtad swoja pusta miske i stawia demonstracyjnie przed pancia i czeka... i czeka...i czeka.. a ze i z tego czekania nic nie wychodzi Klusia idzie na swoje legowisko i przynosi stamtad swojego gryzaczka, kladzie demonstracyjnie przed pancia i czeka... i czeka... i czeka Klusia jest bardzo zawiedziona- ona niemiecki opanowala juz perfekcyjnie, a oni nie chca zrozumiec, ze miske trzeba napelnic jak pies prosi a gryzaczkiem sie mozna wymienic. ( ale w koncu i tak miekkna :) no bo jakzeby inaczej przy takich argumantach) 2- Niesmialo " wydaje" im sie, ze Kluska juz wie gdzie jest psi " plac zabaw" i sama tam juz steruje. 3-Pieknie jest sposcic ja ze smyczy na laczce, zobaczyc jak galopuje radosnie do przodu i szybciutko wraca na zawolanie swojego imienia. 4-Noca najlepsze miejsce do spania jest przy lozku mlodego czlowieka. A jakich on ma wspanialych przyjaciol - zaglaskuja ja na plasko- a ona to uwielbia. Quote
Kasia25 Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Cudowna Klusia, wspaniała rodzina a z tym zagłaskaniem na płasko, ech:multi: :multi: :multi: Quote
t_kasiek Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 :multi::multi::multi::multi::multi: no wspaniała ta historyjka z miseczką, gryzakiem i posłankiem :) Quote
Neris Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 Klusia jest bardzo dobrze wychowana! MOja Ofka jak już numer z miską nie pomaga zaczyna wydawać piekielne odgłosy zarzynanego prosiaka. Mam nadzieję że Klusi takie pomysły do głowy nie przyjdą... Quote
t_kasiek Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 nasza Tabi drapie w miskę - jej miski mają różne kolory - do wody - niebieska - do chrupeczek - zielona - na obiadek - błękitna i ona zawsze drapie w tą miskę, którą akurat chce, żeby jej napełnić....tzn. w wodę może drapać zawsze i zawsze dostaję.....co do reszty to bywa różnie gdyż walczymy z jej wagą :) Quote
akucha Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 Czytam to, co napisała cioteczka Tundra i wiecie co? To koncert życzeń jest!!! Hurrrrraaaaa :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: A ten radosny galop po łące... :placz: Macie cioteczki :lol: Jaka piękna, lśniąca - Kluska PL, jak nic! Quote
quasimodo Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 Jaka to wielka radość, że Klusiaczka znalazła szczęscie i miłość i że jest jej tak dobrze... Quote
brazowa1 Posted June 13, 2007 Author Posted June 13, 2007 gdy czytałam o przynoszeniu miseczki i gryzakow-wzruszyłam sie. Do jakiego stopnia Kluska cierpiala w samotnosci-bez człowieka....Wiedzialam,ze to dobra suczka,ale nie wiedzialam,ze az tak rozkwitnie w domowych warunkach. W ogole slepaczkom sopockim sie udało.Niewidoma Figa,Kluska,a ostatnio Rudzia :) Quote
t_kasiek Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 ooo nie wiedziałam, że Rudzia ma domek ?? mam ostatnio zaległości w czytaniu :( Quote
brazowa1 Posted June 13, 2007 Author Posted June 13, 2007 t kasiu!!! To Ty takiej wiesci nie wiesz??? Ma dom i to jaki! :multi: :multi: :multi: Quote
wiewiora1 Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 aaa pewnie ze rudzia poszla i to jakim kosztemmm,,,brazowa musi sie teraz upic,,,,,,,,,co zaklad to zaklad:diabloti: Quote
t_kasiek Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 brazowa1 napisał(a):t kasiu!!! To Ty takiej wiesci nie wiesz??? Ma dom i to jaki! :multi: :multi: :multi: no mówię, że mam tyły w czytaniu....widziałam tylko zmieniony tytuł :) no to super :multi::multi::multi::multi: Quote
iwlajn Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 Tundra napisał(a): Pieknie jest sposcic ja ze smyczy na laczce, zobaczyc jak galopuje radosnie do przodu i szybciutko wraca na zawolanie swojego imienia. To mnie najbardziej wzruszyło:multi::loveu: Quote
kaerjot Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 Jak mnie wzruszają takie historyjki, normalnie siedzę i beczę, a ona tam szczęśliwa. I dobrze!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
iwlajn Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 Kaerjot, Ty przez to Dogo biedna ciągle płaczesz:calus: Quote
kaerjot Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 Nooooooooooooooooo, ja jakaś taka jestem, oczy mam na wyjątkowo mokrym miejscu. Wstyd się przyznać, ale na filmach "familijnych" to zawsze buczę. Za to uroczystości tzw. podniosłe, śmieszą mnie do bólu brzucha. Quote
iwlajn Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 No cóż, ja mam koleżankę która płacze nawet na reklamach:) Ta to ma dopiero łatwość wzruszania się:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.